tony85
03.08.09, 16:19
witam, czytuje od jakiegos czasu tutaj ale do postowania zalozylem nowe konto,
tak dla anonimowosci ;-) nigdy nie wiadomo kto czyta :-)
no ale na temat.
Jestesmy z zona rok po slubie (dwudziesto kilkulatki), dogadujemy sie super,
czasami klucimy o pierdoly jak kazdy ale w zasadzie jest bardzo dobrze.
jednym problemem jest seks. W zyciu zona ma dosyc mocny charakter podobnie jak
ja natomiast w lozku nigdy inicjatywy nie przejmowala.
Jak dla mnie to ja moglbym seks uprawiac codziennie, a przynajmniej co 2/3
dni, pewnie moze po jakims czasie by mi sie znudzilo, nie wiem... natomiast
ona - wcale. Problemem jest to ze kiedys bylo inaczej, nigdy ona nie
dominowala w lozku ale inicjowala seks, kochalismy sie raz na tydzien, czasami
czesciej. I stopniowo zaczelo sie to zmieniac... w tym momencie dla mojej zony
seks po prostu moglby nie istniec... jak juz sie zaczynamy kochac to jest okej
chociaz bylo by fajniej jakby byla bardziej aktywna, seksu oralnego nie lubi
mimo ze probuje ja przekonac ze to naprawde fajna gra wstepna.... porno kiedys
probowalismy to jej to nie rusza...
generalnie z dyskusji naszych wynika ze ona ma male potrzeby i ogolnie malo
wrazliwe cialo, piersi, lechtaczka. Np nie moze dostac orgazmu jedynie od
pieszczot... po prostu jakby tego nie czula...
ona wie ze ja sie mecze ale sama nie moze sie zmusic zeby cos zmienic, ja nie
chce jej przymuszac do seksu jak ona nie chce i takie bledne kolo... wole isc
do lazienki na chwile i miec spokojny wieczor niz chodzic nabuzowany...
Ona bierze od kilku lat tabletki i generalnie to libido faktycznie zaczelo jej
troche spadac od tego czasu... jakis czas temu przestala i chyba z rok nie
brala i w sumie nic sie nie zmienilo, teraz znowu bierze i dalej jest tak samo...
dodam jeszcze ze dla mnie seks ma i fizyczny wymiar i emocjonalny,
ucementowanie mojej milosci do niej, dla niej wyrazanie milosci to ugotowanie
obiadu czy ugotowanie ciasta... jest seksowna, zgrabna, wysoka kobieta z nie
ogromnym ale normalnym biustem i naprawde wyglada super ale po prostu jej
wyglad wcale nie znajduje odbicia w temperamencie...
czego oczekuje? nie wiem, jakiejs porady, poklepania po ramieniu ze nie jestem
sam taki sfrustrowany... kocham ja i nie chce jej zdradzac ale problem mnie
przerasta i czuje ze marnuje moje najlepsze lata w ktorych powinnismy czerpac
z seksu ile sie da przyjemnosci... a mlodszy w zyciu juz nie bede....
help :-)
ps (mial byc krotki post a sie rozpisalem...)