Dodaj do ulubionych

Penis czyli.....

06.08.09, 08:39
o łechtaczce już było, a jaką nazwę lubicie i używacie dla penisa?
My z mężem bawimy się z Wilmą i Fredem....może mało oryginalnie,
ale....hm....bardzo przyjemnie...A Wy?
Obserwuj wątek
    • gomory Re: Penis czyli..... 06.08.09, 10:25
      Wyobrazilem sobie glos dochodzacy zza drzwi lazienki: uhuuuu a teraz
      Wilma idzie zmarszczyc Freda :).
      Z czasem wyewoluowalem (a moze to regres?) w strone jezyka
      dosadnego. W wulgarnosci zawarta jest moc zwierzecej pasji ktora mi
      odpowiada i wrzuca zmysly na wyzsze obroty.
      Czule okreslenia (infantylne tez tu klasyfikuje) w dluzszej
      perspektywie owszem buduja ciepla i przyjazna atmosfere, tworzac
      wspolna intymnosc ale tez odbieraja te szczypte brutalnosci i
      gwaltownosci ktora lubie w lozku. Slowa moga byc przyprawa
      seksualnego dania. Jesli komus tego brakuje to moze je przyprawiac
      na slodko i uczuciem, miloscia. A ja akurat lubie gdy w pieprzniczce
      jest pieprz ;).
      • pieprzyca Re: Penis czyli..... 06.08.09, 15:00
        Aaaa, to zależy od okoliczności i intencji. W okolicznościach, w których chcemy poczuć się odrębnie a w okół są inne osoby - zakodowany w zdrobniałym drugim imieniu męża (Jurek, Czesiek, Grzesiek, co tam kto ma w metryce). Ponieważ konotacje związane z taką nazwą są nieco infantylne, używam jej również kiedy mam ochotę podrażnić się z mężem - "Grzesiek ostatnio chyba strajkuje... chyba nie liczy na premię w tym tygodniu;-)". W sytuacjach intymnych - dosadnie, pieprznie - czyli po staropolsku. Lubię pewną wulgarność w łóżku - na szczęście odrobina pieprzu i tabaki kręcą też mego męża (nie w nosie ;-).
        W ogóle od kiedy zauważyłam jak dalece potrafi mnie nakręcić "sex talk", zaczęłam kolekcjonować literaturę erotyczno-pornograficzną, niestety, mąż jakoś nie ma do niej upodobania, a szkoda. Gdyby tylko chciał, to sam mógłby napisać taką, do której chciałabym co rusz wracać.
    • ferero Re: Penis czyli..... 06.08.09, 18:54
      a my to żygmunt i kolega żygmunta, oboje biseksualni tylko lubiemy przydługie
      nazwy.... to takie pieeeeszczotliwe ;-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka