Dodaj do ulubionych

Wiara/religia a seks

21.08.09, 23:39
Witam. Nie wiem czy się nie powtarzam ale ostatnio podobnego tematu nie
"namierzyłem". Jestem w związku małżeńskim od ładnych kilku lat. Moja żona
jest wierzącą i praktykującą katoliczką. Ja niestety nie. Mamy dwójkę dzieci.
Swoje podejście określiłbym jako obojętne/neutralne do tych kwestii. Nie
jestem ani za ani przeciw. Pełna tolerancja w zamian za to samo. Układa się
różnie jak to w małżeństwach. Jednak co mnie dziwi a może nie tyle dziwi co
zastanawia to fakt, że moja żonka katoliczka z krwi i kości w sprawach seksu
nie posiada żadnych większych granic, ograniczeń czy zahamowań. Jest otwarta
na wszelkie nowości i eksperymenty. Zastanawia mnie fakt czy to tylko ja tak
dobrze trafiłem czy może są jeszcze inni tego typu szczęśliwcy, i co w ogóle
sądzicie na ten temat. Połączenia się ludzi z całkowicie odmiennym spojrzeniem
na religię. I jaki to ma wpływ na pożycie. Z doświadczenia własnego wiem, że
takich związków jest sporo, być może z dobierania się na zasadzie
przeciwieństw. Co myślicie?
Obserwuj wątek
    • jesod Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 00:24
      Religia do seksu nie jest mi potrzebna, bo nie potrzebuję
      ustanawiania dogmatów w łóżku.

      Natomiast uważam, że do dobrego i satysfakcjonującego seksu
      potrzebna jest Miłość, a Bóg jest przecież Miłością..... :)
      Wierzę w Miłość.
    • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 00:51
      Z doświadczenia własnego wiem, że
      > takich związków jest sporo, być może z dobierania się na zasadzie
      > przeciwieństw.

      Dobraliście się na zasadzie przeciwieństw? Czyli skoro Twoja żona
      jest katoliczką bez zahamowań to wypada na to, że Ty jesteś ateistą
      z zahamowaniami:-)
      • songo3000 Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 00:56
        Eeee, może być jeszcze Wojującym Buddystą :)
      • sleep_walking Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 02:22
        Nie, nie jestem ateistą z zahamowaniami:)Jak też wojującym buddystą:) Za ateistę
        uważam kogoś kto w nic nie wierzy. Ja wierzę. Wierzę w ludzi i tyle mi
        wystarcza. Ale nie o to chodzi. Chodziło mi o to, czy przy tak różnych
        światopoglądach, sfera seksualna może pozostać nienaruszona i wolna od doktryn.
        Bo jeśli tak to tylko się cieszyć i obalić stereotyp polskiego zaścianka gdzie
        KK starał się wpłynąć na to co, jak i kiedy robimy z własną drugą połówką.
        • juzia214 Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 10:22
          no ale masz jakis konkretny problem z seksem czy chcesz poagitować przeciw KK?
          rozumiem ze na twoje pozycie KK nie miał i nie ma zadnego wplywu więc o co chodzi?
        • selfmademan Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 10:24
          No to żyć nie umierać :):)

          Na twoim miejscu to bym raczej napisał ku pokrzepieniu serc posta w
          stylu "moja żona świętuje wszystki ekatolicke swięta, ba na
          pielgrzymki chodzi - ale w łóżku ciągnie jak dobry odkurzacz 3 razy
          w tygodniu a i czasem jakieś zabawki z szuflady wyciągnie lub
          przebierze się za pielęgniarkę".
          Wzmaga to moją wiare w ludzi niepomiernie :):):)
      • atopos Re: Wiara/religia a seks 28.09.09, 17:55
        zakletawmarmur napisała:

        > Dobraliście się na zasadzie przeciwieństw? Czyli skoro Twoja żona
        > jest katoliczką bez zahamowań to wypada na to, że Ty jesteś ateistą
        > z zahamowaniami:-)

        Błąd! Ateista to zeledwie środek, centrum, aby zaistniała pełna symetria musiałby być - satanistą!
        • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 28.09.09, 22:04

          Ja bym raczej powiedziała, ze sataniści i katolicy wierza w to samo:-)
          • bi_chetny Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 11:45
            a nie do końca ;]
            • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 11:53
              Katolicy wierzą w Boga i Szatana? A Sataniści? Tez w Boga i Szatana...
              • bi_chetny Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 16:54
                nie :)
                jak chcesz to wyślę na maila, bo to offtopic ']
                • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 20:55

                  Możesz wysłać, ale juz dziwniejsze offtopic'i tu były...
    • lilyrush Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 10:20
      Myślimy, że Twoja zona, jak większość katolików w tym kraju wyznaje wiarę, jaką
      jej wygodnie. Zasady kościoła katolickiego sa w tym temacie dość jasne (o ich
      sensowności wypowiadać sie nie będę). Ty sie ciesz, ze ona nie jest tak do końca
      praktykująca, bo wtedy pisałbyś ciut inny post...
      A dobranie sie człowieka niewierzącego z praktykującym w pełni katolikiem to
      łózkowa makabra
      • mujer_bonita Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 22:12
        lilyrush napisała:
        > Zasady kościoła katolickiego sa w tym temacie dość jasne (o ich
        > sensowności wypowiadać sie nie będę). Ty sie ciesz, ze ona nie jest tak do
        > końca praktykująca, bo wtedy pisałbyś ciut inny post...
        > A dobranie sie człowieka niewierzącego z praktykującym w pełni katolikiem to
        > łózkowa makabra

        Brak logiki w polewie ze stereotypów :)
        • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 11:07
          > Brak logiki w polewie ze stereotypów :)

          Mozesz rozwinac?
          Do ktorego konkretnie punktu sie odnosisz?
          • mujer_bonita Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 11:11
            ruda_owca napisał:
            > Mozesz rozwinac?
            > Do ktorego konkretnie punktu sie odnosisz?

            Do całości - dobranie się w seksie nie zależy od wiary czy niewiary ale od
            indywidualnych preferencji. A katolikom wolno znacznie więcej niż stereotypowa
            'pozycja misjonarska po ciemku'.
            • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 11:34
              > Do całości - dobranie się w seksie nie zależy od wiary czy
              > niewiary ale od indywidualnych preferencji.

              Prawdziwe tylko w przypadku religii, ktore nie ingeruja w sfere seksu lub u tych ludzi , ktorzy na wytyczne swojej religii w sprawach seksu przymyjaja oko.

              > A katolikom wolno znacznie więcej niż stereotypowa
              > 'pozycja misjonarska po ciemku'.
              Gdzie mozna wyczytac oficjalne stanowisko kk potwierdzajace twoje slowa?
              • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 12:15
                > Gdzie mozna wyczytac oficjalne stanowisko kk potwierdzajace twoje
                slowa?

                Był już o tym wątek, jeśli Cię to interesuje to możesz skorzystać z
                wyszukiwarki.

                > > A katolikom wolno znacznie więcej niż stereotypowa
                > > 'pozycja misjonarska po ciemku'.

                Raczej przez dziurkę w prześcieradle i tylko w dni płodne:-) Inaczej
                to na pewno musi być grzech...
    • ivone7 Re: Wiara/religia a seks 22.08.09, 22:21
      jesli tylko żona nie jest zahamowana w sferze seksu z Tobą to ja nie widzę
      problemu...chyba, że zaprasza do waszego łóżka osoby trzecie..lub realizuję sie
      z kimś innym..
      Przecież seks męża z żoną nie jest przez KK zabroniony..wręcz przeciwnie oprócz
      prokreacji ma jeszcze za zadanie wzmacniać więź i być formą okazywania miłości..
    • deodyma Re: Wiara/religia a seks 23.08.09, 12:41

      Pełna tolerancja w zamian za to samo. Układa się
      > różnie jak to w małżeństwach. Jednak co mnie dziwi a może nie tyle
      dziwi co
      > zastanawia to fakt, że moja żonka katoliczka z krwi i kości w
      sprawach seksu
      > nie posiada żadnych większych granic, ograniczeń czy zahamowań.
      Jest otwarta
      > na wszelkie nowości i eksperymenty. Zastanawia mnie fakt czy to
      tylko ja tak
      > dobrze trafiłem czy może są jeszcze inni tego typu szczęśliwcy, i
      co w ogóle
      > sądzicie na ten temat.


      a jak myslisz???
      chyna powinienes sie cieszyc, ze masz taka zone?
    • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 09:32
      Jednak co mnie dziwi a może nie tyle dziwi co
      > zastanawia to fakt, że moja żonka katoliczka z krwi i kości w
      sprawach seksu
      > nie posiada żadnych większych granic, ograniczeń czy zahamowań

      Twoje zdziwienie wynika ze stereotypów, które i na tym forum mają
      się całkiem dobrze :) Pojawiające się nieścisłości dotyczące nauki
      KK wynikają w dużej mierze z tego, że każdy się czuje fachowcem i
      wypowiada swoje opinie jako obowiązujące nauczanie KK (księża tu
      brylują, ale i lud wierny ma co nieco na sumieniu). Oczywiście
      istnieją pewne konkretne wskazania, ale nic mi nie wiadomo o tym, że
      jedyna "dozwolona" pozycja to miasjonarska, o ekscesach z
      prześcieradłem i dziurą nie wspominając:)
      Natomiast osobiście słyszałam (na naukach przedmałżeńskich), że seks
      to aktywność mocno jednocząca małżonków poprzez, którą wyraża się
      nasza miłość, nasze pełne oddanie. Natomiast gadki o ciele jako
      siedlisku zła też już nie są "na tapecie", więc i tu raczej można
      liczyć na afirmację aktu jako wzajemnego daru małżonków. A i jeszcze
      warto wspomnieć, że małżonkowie mają obowiązek służyć sobie
      wzajemnie poprzez akt seksualny, a to jak to "służenie sobie"
      realizują to już raczej kwestia chęci, wyobraźni i ogólnego apetytu
      na życie. Reasumując jako katoliczka mam obowiązek sypiać ze swoim
      mężem:)
      Dodam jeszcze, że NPR też mobilizuje do pożycia, bo jeśli wiem,
      że "za chwilę" zaczyna się okres płodny (a nie planuję obecnie
      powiększać rodziny) to żal każdej straconej okazji.

      P.S. Mój wpis jest nieco żartobliwy, ale myślę, że sens wypowiedzi
      da się uchwycić.
      • efi-efi Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 10:08
        Jakiś czas temu widziałam promocję książki jakiegoś katolickiego księdza w
        kwestii seksu w małżeństwie.
        Ksiądz dawał wskazówki mężczyźnie aby po współżyciu (jeżeli było
        niesatysfakcjonujące dla żony) dokończył dzieła językiem albowiem grzechem jest
        pozostawianie niezaspokojonej połowicy:))

        Może jaki postęp idzie albo cóś.
        • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 10:16
          Ten zakonnik to kapucyn, ojciec Knotz...

          > Może jaki postęp idzie albo cóś.
          Albo ktos wreszcie zaczął czytać Pismo Święte i na nim opierać
          opinie nt. seksu...
          • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 12:53
            > Albo ktos wreszcie zaczął czytać Pismo Święte i na nim opierać
            > opinie nt. seksu...
            O ile sie nie myle, to w kk, w przeciwienstwie do wyznan ewangelickich, pismo swiete nie jest jedynym zrodlem wiedzy i zasad. Nie mozna go interpretowac na swoja modle, a prawo koscielne ustala watykan.
            Jesli wiec ja interpretuje cos w jeden sposob, a wykladnie watykanu jest inna, to wlasnie ona jest obowiazujaca. Myle sie?
            • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 13:02
              > O ile sie nie myle, to w kk, w przeciwienstwie do wyznan
              ewangelickich, pismo s
              > wiete nie jest jedynym zrodlem wiedzy i zasad.

              Jest jeszcze Tradycja.

              > Jesli wiec ja interpretuje cos w jeden sposob, a wykladnie
              watykanu jest inna,
              > to wlasnie ona jest obowiazujaca. Myle sie?

              Masz rację. Źle się wyraziłam pisząc, że wreszcie ktoś zaczął czytać
              Pismo Święte. Chodzi mi raczej o to, że właśnie wiele poglądów,
              głoszonych przez katoloków (również przez księży), nie jest zgodne
              z "wykładnią watykanu". Np. mama mojej koleżanki dowiedziała się
              podczas spowiedzi, że każdy kontakt seksualny nie zmierzający do
              poczęcia jest grzechem. Jest to oczywista nieprawda, ale nawet w tym
              wątku pojawiła się taka opinia. Spotkałam gorliwe małżeństwo, które
              twierdzi, ze stosowanie metod naturalnych to grzech, bo to Pan Bóg
              ma zadecydować ile będą mieli dzieci. Mówili to, przedstawiając się
              jako katolicy i osoba niedoinformowana mogła zrozumieć, że takie
              jest podejście KK.
              Knotz poprzez swoją działalność (rekolekcje, publikacje, strona
              internetowa) przypomina co rzeczywiście jest zgodne z nauką KK, a co
              tej nauce przeczy (chociażby brak zaintereswania partnerem i jego
              odczuciami).
              • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 13:11
                > > O ile sie nie myle, to w kk, w przeciwienstwie do wyznan
                > ewangelickich, pismo s
                > > wiete nie jest jedynym zrodlem wiedzy i zasad.
                >
                > Jest jeszcze Tradycja.
                >
                No i prawa i przykazania koscielne, ktore sa wynikiem konkretnej interepretacji pisma swietego.

                > Knotz poprzez swoją działalność (rekolekcje, publikacje, strona
                > internetowa) przypomina co rzeczywiście jest zgodne z nauką KK, a co
                > tej nauce przeczy (chociażby brak zaintereswania partnerem i jego
                > odczuciami).
                >
                Gdzie mozna znalezc potwierdzenie tego, Knotz ma mandat papieski na prezentowanie swoich pogladow jako oficjalnego stanowiska kk?
                • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 13:41
                  > Gdzie mozna znalezc potwierdzenie tego, Knotz ma mandat papieski
                  > na prezentowanie swoich pogladow jako oficjalnego stanowiska kk?

                  Podejrzewam, że certyfikatu nie ma, ale z drugiej strony nie
                  słyszałam żeby jego publikacje zostały przez przedstawicieli KK
                  uznane za niezgodne z nauką katolicką. Przyznam, że nie śledziłam
                  poczynań Knotza, ale gdyby pojawiła się krytyka jego postulatów,
                  szczególnie w wykonaniu hierarchów, to byłby to mocny argument
                  marketingowy.
                  • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 15:18
                    > > Gdzie mozna znalezc potwierdzenie tego, Knotz ma mandat papieski
                    > > na prezentowanie swoich pogladow jako oficjalnego stanowiska kk?
                    >
                    > Podejrzewam, że certyfikatu nie ma, ale z drugiej strony nie
                    > słyszałam żeby jego publikacje zostały przez przedstawicieli KK
                    > uznane za niezgodne z nauką katolicką. Przyznam, że nie śledziłam
                    > poczynań Knotza, ale gdyby pojawiła się krytyka jego postulatów,
                    > szczególnie w wykonaniu hierarchów, to byłby to mocny argument
                    > marketingowy.
                    >
                    Wlasnie to jest jak dla mnie jeden z wiekszych problemow katolicyzmu.
                    Niby trzeba zyc zgodnie z zasadami, ale w najbardizej palacych kwestiach tak naprawde nie wiadomo jakie te zasady sa.
                    Podejrzewam, ze jesli dobrze poszukac, to znajdzie sie duchowny majacy na sprawy seksu dokladnie taki poglad, jaki mamy my i juz mozna uznac, ze jestesmy dobrymi katolikami. A to chyba nie do konca tak powinno dzialac...
                    • vocativa Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 16:31
                      Np.książka Knotza "Seks, jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga"
                      posiada imprimatur (oficjalną aprobatę władzy kościelnej).Nie wiem jak inne jego
                      książki:)
                    • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 16:49
                      Publikacje ojca Knotza mają Imprimatur.

                      A uwagi wielu forumowiczów tutaj budzą zgrozę - jeżeli się krytykuje nauczanie
                      KK to wypadałoby je znać, ale to już wymaga wysiłku więc łatwiej powtarzać
                      stereotypy...
                      • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 15:56
                        > Publikacje ojca Knotza mają Imprimatur.
                        >

                        Czy mozna ten fakt rozumiec w ten sposob, ze poglady gloszone w jego ksiazce to oficjane stanowisko kk w tej sprawie, a ktokolwiek kto ma inne poglady sie myli? (oczywiscie w kontekscie tego jak powinien do seksu podchodzic katolik)

                        > A uwagi wielu forumowiczów tutaj budzą zgrozę - jeżeli się
                        > krytykuje nauczanie KK to wypadałoby je znać, ale to już wymaga
                        > wysiłku więc łatwiej powtarzać
                        > stereotypy...

                        To do mnie bylo?
                        Tak czy inaczej odpowiem. Jezeli juz sie wyklada nauki kk, to wypadaloby je znac. Nie pije tutaj abslutnie do ciebie, tylko do szeroko pojetej klasy duszpasterskiej. Co duchowny, to inne zdanie w sprawach seksu. I sie dziwic potem, ze ludzie powtarzaja stereotypy, jak je slysza w kosciele, na religii albo na naukach przedmalzenskich.
                        To jest dla mnie najwiekszy problem kk. Najwiekszym punktem zapalnym zawsze byl seks. Tutaj widzimy, ze w gruncie rzeczy stanowisko kk w sprawie seksu nie jest tak niestrawne, jak by sie to wiekszosci ludzi wydawalo (vide Knotz, ktorego poglady zdaje sie sa dosyc akceptowalne dla czlowieka, dla ktorego seks to nie tylko prokreacja), ale malo kto o tym wie, bo kk sam nie umie ujednolicic przekazu i duza czesc duchowienstwa dalej naucza wstretu do cielesnosci (w duzym uproszczeniu mowiac oczywiscie).
                        Niech ujednolica przekaz wiary i dopiero wtedy tak naprawde mozna zaczac rozmawiac.
                        • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 16:39
                          Droga Ruda Owco,

                          To, co mówi jakiś proboszcz nie jest oficjalnym nauczaniem KK. To bardzo często
                          taki sam człowiek jak każdy inny, może nieco częściej niż gdzie indziej bardziej
                          konserwatywny. Jeżeli to starszy człowiek to może zwyczajnie mniej rozumieć
                          świat współczesny. Naprawdę, nie wolno zwalać na niego winy za swoje lenistwo w
                          sięgnięciu po oficjalne dokumenty kościelne. Twoje uwagi są dla mnie nieco
                          infantylne np. ta, w której twierdzisz, że "największym punktem zapalnym zawsze
                          był seks". W katolicyźmie (a może ogólniej, w chrześcijaństwie) nie chodzi o
                          seks, tylko o miłość - nie tę erotyczną, ale o relację człowiek-Bóg i
                          człowiek-człowiek.

                          Twoje wezwanie o ujednolicenie przekazu wiary jest całkiem sensowne, ale nie
                          oczekuj iż duchowieństwo - to przecież też są ludzie, tacy sami jak my - będzie
                          umiało pozbyć się swoich przesądów w krótkim czasie. To jest naturalnie problem,
                          bo w seminariach nie naucza się kleryków np. psychologii na odpowiednim poziomie
                          i potem niewielu duchownych potrafi dyskutować ze swoimi wiernymi. A stąd już
                          łatwa pokusa aby nie dyskutować, nie przekonywać ale oznajmiać i zakazywać. Rola
                          świeckich jest tutaj ogromna...

                          Pozdrawiam
                          • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 21:27
                            > To, co mówi jakiś proboszcz nie jest oficjalnym nauczaniem KK.
                            To jest oficjalne stanowisko Watykanu?

                            > Naprawdę, nie wolno zwalać na niego winy za swoje lenistwo w
                            > sięgnięciu po oficjalne dokumenty kościelne.

                            Kto powinien mi powiedziec, ze wlasnie tam mam szukac tej wiedzy? Bo chyba nikt sie z tym nie rodzi?

                            > Twoje uwagi są dla mnie nieco infantylne np. ta, w której
                            > twierdzisz, że "największym punktem zapalnym zawsze
                            > był seks".

                            Nie ma co sie obrazac na fakty, tak po prostu jest i nie ja to wymyslilem. Porozmawiaj z ludzmi, ktorzy odwracaja sie od kosciola, z "niepraktykujacymi" katolikami, zobaczysz jak wielu z nich powie "nie bedzie mi kosciol dyktowac co mam w lozku robic.
                            Spytaj ludzi co budzi ich watpliwosci, gdzie widza rozdzwiek pomiedzy tym co czuja, a tym co naucza kosciol. Jak myslisz, ktore przykazanie wskaza?

                            > W katolicyźmie (a może ogólniej, w chrześcijaństwie)
                            > nie chodzi o seks, tylko o miłość - nie tę erotyczną, ale o
                            > relację człowiek-Bóg i człowiek-człowiek.

                            Co to znaczy "nie chodzi o seks"?
                            Skoro nie chodzi o seks, to dlaczego istnieja zasady dotyczace seksu?
                            Czy przeszkadza on we wspomnianej przez ciebie milosci?
                            Bo jesli nie, to ponownie nasuwa sie pytanie - po co sa zasady go dotyczace, a jesli tak, to znaczy, ze jednak chodzi rowniez o seks, choc moze w niewielkim stopniu
                            • juzia214 Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 22:01
                              Ruda owca skoro nie wiesz ze istnieje cos takiego jak Katechizm KK to rozumiem
                              ,ze katolikiem nie jestes.Po co Ci więc zgłebianie zadad tej wiary?Poza tym nie
                              ma czegos takiego jak wierzący niepraktykujacy.Jak wierzący to podstawową
                              zasadą kazdej religii jest stosowanie zasad tejze w swoim zyciu.Wierzaący
                              niepraktykujacy to jak wegetarianin jedzący mięso,czyli osoba niewiarygodna.A
                              ludzie odwracający się od kosciola to zwykle ci ktorzy chcieli by tylko brać ale
                              jak dać cos od siebie to juz odwracają się plecami i wymaszerowują obrazeni-jak
                              to ,od nas się czegoś wymaga?
                              Czy jakakolwiek religia gwarantuje swoim wyznawcom ze będzie tylko slodko
                              ,pieknie i przyjemnie?Z tego co wiem takie obietnice oferuja sekty ale KK-nigdy.
                              A zasady w KK sa niezmienne od ponad 2 tysiecy lat-10 przykazań a przed nimi
                              przykazanie milości.Na początek wystarcza.Dla bardziej zaawansowanych wyższy
                              stopień wtajemniczenia ale nie każdy jest w stanie na ten wyższy stopień
                              przejśc.Nie bez kozery chrzescijanie maja byc solą ziemi.
                              • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 22:56
                                > Ruda owca skoro nie wiesz ze istnieje cos takiego jak Katechizm KK > to rozumiem,ze katolikiem nie jestes.Po co Ci więc zgłebianie
                                > zadad tej wiary?

                                Dziwne pytanie. Moze np. chce nim zostac? A moze po prostu mnie to interesuje?
                                Czyli mowisz, ze w katechizmie sa okreslone zasady zwiazane z seksem?

                                > Poza tym nie ma czegos takiego jak wierzący niepraktykujacy.Jak
                                > wierzący to podstawową
                                > zasadą kazdej religii jest stosowanie zasad tejze w swoim
                                > zyciu.Wierzaący
                                > niepraktykujacy to jak wegetarianin jedzący mięso,czyli osoba
                                > niewiarygodna

                                Czy przypadkiem nie uzylem cudzyslowiu? Zrobilem to wlasnie dla tego, ze dla mnie "wierzacy niepraktykujacy" to absurdalne pojecie.
                                Albo sie jest albo nie jest katolikiem i tu zgadzam sie w calej rozciaglosci.

                                > A ludzie odwracający się od kosciola to zwykle ci ktorzy chcieli
                                > by tylko brać ale jak dać cos od siebie to juz odwracają się
                                > plecami i wymaszerowują obrazeni-jak to ,od nas się czegoś wymaga?

                                Zeby dac cos od siebie, trzeba najpierw wiedziec co dac. O tym caly czas mowie. Brakuje mi jednoznacznego stanowiska kk w sprawie seksu.

                                > Czy jakakolwiek religia gwarantuje swoim wyznawcom ze będzie tylko > slodko,pieknie i przyjemnie?Z tego co wiem takie obietnice oferuja > sekty ale KK-nigdy

                                A czy ja gdzies sformulowalem takie oczekiwania? Chyba ze jasno przedstawione zasady, to wlasnie dla ciebie slodko, pieknie i przyjemnie i nie ma co na to liczyc?
                              • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 08:56
                                > A zasady w KK sa niezmienne od ponad 2 tysiecy lat-

                                Również takie fundamentalne, jak celibat księży?
                                • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 11:57
                                  To dobra uwaga Krzysztofa-Lisa i warta chwili wyjaśnienia. Można się bowiem
                                  doszukiwać tutaj takiego rozumowania: "skoro KK zmieniał swoje postępowanie w
                                  temacie celibatu księży to znaczy, że jego nauczanie nie jest niezmienne czyli
                                  tak naprawdę to nie wiadomo co jest trwałe a co zmienne w jego nauczaniu, czyli
                                  można się tym nie przejmować bo i tak zapewne za 10-100-1000 lat będą mówić co
                                  innego". To jest pewne nieporozumienie.

                                  Na potrzeby niniejszej dyskusji pozwolę sobie porównać nauczanie KK do cebuli. A
                                  konkretnie, do kilku warstw - tą najgłębszą jest nauczanie Jezusa, zawarte w
                                  Ewangelii, później idzie przekaz Tradycji czyli nauczania apostołów (listy) i
                                  pierwszych tzw. Ojców Kościoła. A dalej się to nawarstwia - kolejne epoki dodają
                                  swoje. I nauczanie KK w kwestii seksu dotyczy tych ostatnich warstw - chociaż
                                  Jezus wypowiedział się dość stanowczo w kwestii małżeństwa - przeciw rozwodom i
                                  za trwałością małżeństwa. Dlatego KK nigdy nie zgodzi się na rozwody a obecne
                                  praktyki łatwego unieważniania małżeństw są absolutnie niezgodne z nauczaniem KK.

                                  Jako przykład - celowo podaję inny niż seksualny - dzisiaj KK naucza, że tylko
                                  mężczyźni mogą być księżmi. Ale nie ma nic takiego w nauczaniu Jezusa i gdyby
                                  doszło tutaj do jakiejś zmiany, to nie zmieniłoby to depozytu wiary (przez
                                  depozyt wiary rozumie się właśnie to twarde jądro nauczania Jezusa). Taka zmiana
                                  jest bardzo trudna właśnie przez to, co narosło przez 2000 lat - a narastało w
                                  kulturze patriarchalnej (np. list św. Pawła do Koryntian). Ale nie jest niemożliwa.

                                  Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że taki "cebulowy" charakter chrześcijaństwa
                                  pozwala mu - powoli, ale jednak - ewoluować. Jezus nie pozostawił ścisłego i
                                  dokładnie określonego przepisu, dlatego są obszary życia w których nauczanie KK
                                  się zmieniało. Zupełnie inną religią jest islam - tam wszystko jest określone
                                  raz na zawsze, a Sury Koranu regulują nawet kwestie finansowe jak stopy
                                  procentowe czy seksualność dostępność żony na żądanie męża.

                                  Czyli na koniec odpowiedź Krzysztofowi-Lisowi: celibat księży nie jest
                                  fundamentalną częścią nauki KK, podobnie jak prezerwatywy czy antykoncepcja. Nie
                                  oczekujcie, że kupiwszy Katechizm znajdziecie w nim odpowiedź na każde pytanie i
                                  każdą sytuację jaką napotkacie w życiu. Tak czy siak, z myślenia i sumienia nikt
                                  nas nie zwolnił :-)

                                  Pozdrawiam serdecznie
                                  • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:29
                                    > Czyli na koniec odpowiedź Krzysztofowi-Lisowi: celibat księży nie
                                    > jest fundamentalną częścią nauki KK, podobnie jak prezerwatywy czy
                                    > antykoncepcja.

                                    Czy kwestia dziewictwa Maryi i jej niepokalanego poczęcia należy do tych części
                                    fundamentalnych?
                                    • vocativa Re: Wiara/religia a seks 27.08.09, 12:57
                                      krzysztof-lis napisał:

                                      > > Czyli na koniec odpowiedź Krzysztofowi-Lisowi: celibat księży nie
                                      > > jest fundamentalną częścią nauki KK, podobnie jak prezerwatywy czy
                                      > > antykoncepcja.
                                      >
                                      > Czy kwestia dziewictwa Maryi i jej niepokalanego poczęcia należy do tych części
                                      > fundamentalnych?
                                      >

                                      Tak.Nie doczytałam czy Cyklista to napisał ale dogmaty należą do "głównego
                                      rdzenia",do depozytu wiary i po ich ogłoszeniu są nauką nieomylną.Zmieniać się
                                      może natomiast sposób ich interpretowania stąd takie pojęcie jak historia dogmatu.
                                      Pozdrawiam
                                      • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 27.08.09, 18:23
                                        > Tak.Nie doczytałam czy Cyklista to napisał ale dogmaty należą do
                                        > "głównego rdzenia",do depozytu wiary i po ich ogłoszeniu są nauką
                                        > nieomylną.Zmieniać się może natomiast sposób ich interpretowania
                                        > stąd takie pojęcie jak historia dogmatu.

                                        Aha, czyli gdy odpowiednia władza kościelna ogłosi, że post obowiązuje również
                                        we środy i poniedziałki i nada temu rangę dogmatu, to zasada trafia ta do grupy
                                        tych najważniejszych?

                                        Tak tylko trochę prowokacyjnie pytam, bo mam wrażenie, że nawet przy założeniu,
                                        że ewangelie rzeczywiście pochodzą od boga (czy Boga), znaczna część zasad wiary
                                        jednak pochodzi z tego, że jakiś zwykły człowiek po prostu kiedyś je ogłosił.
                                  • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:47
                                    > Na potrzeby niniejszej dyskusji pozwolę sobie porównać nauczanie
                                    > KK do cebuli.
                                    > A konkretnie, do kilku warstw - tą najgłębszą jest nauczanie
                                    > Jezusa, zawarte w Ewangelii

                                    A w ktorej konkretnie? Wszak bylo ich kiedys nieco wiecej, tylko w pewnym momencie ktos uznal, ze niektore sie nie nadaja i je wywalil z kanonu.
                                • pam_71 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:02
                                  :-) Celibat księży to wymysł duchownych(czyli długo po Chrystusie ;-
                                  )) i wynikał z przyczyn ekonomicznych (brak spadkobierców ;-))
                                  Historia sie kłania.
                                  Akurat u mnie w rodzinie było dwóch Księży KK. Jeden żył z
                                  Gosposią ;-) drugi był na tyle uczciwy, że wystąpił i założył
                                  rodzinę ;-)
                                  A tak konkretnie - może ktoś odpowie: Czy KK uważa seks oralny za
                                  grzech?
                                  • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:05
                                    Oczywiście, że nie jest to grzech. Podobnie jak grzechem nie jest niechęć do
                                    seksu oralnego. Nie jest grzechem przebieranie się za pielęgniarkę albo udawany
                                    gwałt w windzie, o ile naprawdę odpowiada to obojgu małżonkom. Tu naprawdę
                                    chodzi o co innego.
                                    • pam_71 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:08
                                      tzn. o co ?
                                      Bo ja wychowana na stereotypach, że jak "plemniki na ścianie" to
                                      grzech ;-)
                                      • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:21
                                        Chodzi o miłość i szacunek. Naprawdę polecam sięgnąć do Knotza, on to wyjaśnia
                                        lepiej niż ja. Jeżeli nie chce Ci się szukać tej książki, to zajrzyj np. tutaj:
                                        www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090725/MAGAZYN/563151406
                                        Np. jak Ci się podoba taki cytat:
                                        "Gdy małżonkowie podejmują bardzo intymne pieszczoty, ważne jest też, by między
                                        nimi panował szacunek i zrozumienie, otwartość na potrzeby drugiej strony z
                                        jednoczesną świadomością, że nasza druga połowa nie zawsze musi chcieć tego
                                        samego, że niektóre rzeczy są dla niej nie do przyjęcia. A nic nie może odbywać
                                        się pod przymusem, nasze zachowania nie mogą współmałżonka upokarzać."

                                        • pam_71 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:34
                                          Cytat bardzo mi się podoba ;-) Powiem więcej - nawet się do tego
                                          stosuje - nie z religijnych przekonań, ale ze zwykłej ludzkiej
                                          przyzwoitości. Dzięki bardzo.
                                          Ja jestem "na wojennej ścieżce" z KK z uwagi na antykoncepcje
                                          hormonalną. Tu stanowisko KK jest jednoznaczne, prawda ;-) Ale
                                          pigułki kiedyś rzucę ... a wtedy ... ciągle poszukuję własnej drogi.
                                          Pozdrawiam
                                          • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:54
                                            Nie chcę ujawniać tutaj, z którymi naukami KK się nie zgadzam i do których się
                                            nie stosuję - to czynię w konfesjonale i to niestety raczej z rzadka.

                                            Chcę tylko zasugerować, czy ta niezgoda w poglądach na antykoncepcję hormonalną
                                            nie jest dla Ciebie li tylko pretekstem? Przecież zakaz antykoncepcji to nie
                                            jest sprawa fundamentalna.
                                            • pam_71 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:04
                                              cyklista6 napisał:

                                              > Chcę tylko zasugerować, czy ta niezgoda w poglądach na
                                              antykoncepcję hormonalną
                                              > nie jest dla Ciebie li tylko pretekstem? Przecież zakaz
                                              antykoncepcji to nie
                                              > jest sprawa fundamentalna.

                                              Coraz częściej dochodzę do podobnego wniosku ;-)
                                            • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:44
                                              Widze, ze dzielisz wyznawcow na lepszych i gorszych.
                                              Czyli na tych, ktorzy sluchaja tego, co ma do powiedzenia duchowienstwo i ktorym sie "nie chce" oraz na tych, ktorzy wiedza lepiej niz duchowienstwo i ktorym sie "chce" samemu interpretowac pewne kwestie i po prostu postepowac zgodnie z wlasnym sumieniem i szeroka pojeta "miloscia".
                                              Jestem calym sercem za tym drugim podejsciem, tylko czy ty aby napewno zyjesz zgodnie z zasadami wiary katolickiej?
                                              Kto jest dla ciebie autorytetem w sprawach tego jak nalezy postepowac? Tylko i wylacznie wlasne sumienie i poczucie przyzwoitosci? Gdzie znalazles potwierdzenie tego, ze wolno ci tak postepowac i ze wlasnie to jest zycie zgodne z wiara katolicka i stanowi droge do zbawienia?
                                              • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 14:10
                                                Drogi Ruda Owco,

                                                Nie twierdzę, że żyję zgodnie z zasadami wiary katolickiej. Wiem, że często się
                                                mylę. Głos KK jest dla mnie wielkim, bodaj największym autorytetem. Z wieloma
                                                duchownymi się nie zgadzam, z wieloma się zgadzam. Od czasu do czasu sięgam po
                                                katechizm albo inne pisma, czasami znajduję tam odpowiedź, ale nie zawsze. Na
                                                Twoje pytania nie mam jednoznacznej odpowiedzi.

                                                Mam tylko nadzieję, że nasza wymiana zdań pomogła i Tobie i mnie w jakiś sposób.
                                                Np. Ty już wiesz, że jest coś takiego jak Katechizm KK - czyli warto było
                                                podyskutować.

                                                Pozdrawiam

                                          • ananananan Re: Wiara/religia a seks 29.08.09, 10:54
                                            uwazam ze KK ma racje w stosunku do pigulek poniewaz one ingeruja w Twoj
                                            organizm czego pozniej sa skutki / jak u mnie /
                                            ale czlowiek uczy sie na bledach
                                            milo wszytko stosunek KK do prezerwatywy nie jest juz dla mnie tak oczywisty/
                                            jezeli chodzi o jej negatywny wplyw/ ....
                                  • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:29
                                    > :-) Celibat księży to wymysł duchownych(czyli długo po Chrystusie
                                    > ;-)) i wynikał z przyczyn ekonomicznych (brak spadkobierców ;-))
                                    > Historia sie kłania.

                                    Mnie tego tłumaczyć nie musisz. ;)
                                    • vocativa Re: Wiara/religia a seks 27.08.09, 13:10
                                      Dokładnie tak jest:)Dlatego celibat nie jest kwestią doktrynalną tylko
                                      dyscypliny kościelnej(o czym świadczy między innymi to,że tylko w jednym
                                      obrządku KK(łacińskim)jest obligatoryjny dla prezbiterów:)
                        • juzia214 Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 16:40
                          Ruda_owca przekaz wiary czy jak to tam nazywasz jest ujednolicony i spisany w
                          Katechizmie Kosciola Katolickiego.Oczywiscie zawsze znajda się tacy ktorzy nie
                          mają ochoty brać odpowiedzianosci za swoje zycie i będa wymagali drobiazgowych
                          wytycznych co do kazdej sytuacji zyciowej ,po to zeby moc powiedzieć:>>a bo mi
                          nikt nigdzie nie napisal ze jak ukradnę batonika to grzech, tylko jakos tak
                          ogolnie o kradzieży.No to nie wiedziałem ze zle robię.<<KK zaklada ze kazdy
                          człowiek ma wolna wole i rozum i jest w stanie zrozumiec ogolne wytyczne zawarte
                          w 10 przykazaniach.A ci bardziej drobiazgowi znajda pomoc w Katechizmie.Poza tym
                          nikt nikogo doroslego nie zmusza do bycia katolikiem.Jesli chcesz nim byc
                          przyjmujesz katolicyzm ze wszystkimi zasadami jakie w nim obowiazują.Kazda wiara
                          ma zwoje zasady i jesli chcesz byc wyznawca licz się z tym ze musisz ich
                          przestrzegac.Katolikiem,tak jak buddysta czy satanista czy wegetarianinem kazdy
                          może siebie nazywac.Ale to czy jest nim naprawde czy tylko z nazwy to zupelnie
                          inna bajka.Poza tym co to kogo obchodzi czy jestem katolikiem,buddysta czy
                          sekciarzem?Moja wiara jest potrzebna do szczęścia mi a nie mojemu sasiadowi.
                          • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 21:05
                            > Ruda_owca przekaz wiary czy jak to tam nazywasz jest ujednolicony > i spisany w Katechizmie Kosciola Katolickiego.

                            Co to takiego? Szczerze mowiac nie wiedzialem, ze cos takiego istnieje.

                            > a bo mi nikt nigdzie nie napisal ze jak ukradnę batonika to
                            > grzech, tylko jakos tak ogolnie o kradzieży.No to nie wiedziałem
                            > ze zle robię.

                            Przyklad z czapy. Jest wprost napisane nie kradnij. Czyli niewazne co kradniesz, to zawsze jest zlamanie przykazania.

                            > człowiek ma wolna wole i rozum i jest w stanie zrozumiec ogolne
                            > wytyczne zawarte w 10 przykazaniach

                            Za sjp:
                            cudzolozyc: uprawiać seks z osobą będącą w związku małżeńskim lub samemu będąc w takim związku
                            Nie cudzoloz wg jezyka polskiego oznacza jesli masz zone/meza, to nie bzykaj nikogo poza nia/nim i nigdy nie bzykaj cudzej zony/meza.
                            Nie ma tam mowy o czymkolwiek innym. A jednak sa dodatkowe wytyczne. Czyli to nie jest takie proste, jak mowisz.

                            > Poza tym nikt nikogo doroslego nie zmusza do bycia
                            > katolikiem.Jesli chcesz nim byc przyjmujesz katolicyzm ze
                            > wszystkimi zasadami jakie w nim obowiazują.Kazda wiara
                            > ma zwoje zasady i jesli chcesz byc wyznawca licz się z tym ze
                            > musisz ich przestrzegac.

                            Przeciez caly czas wlasnie o tym mowie. O przestrzeganiu zasad. Tylko ze wlasnie problemem jest, ze nie wiadomo jakie te zasady sa.
                            Bo ksiadz w kosciele mowi co innego, Knotz w ksiazce co innego, a pani na naukach przedmalzenskich jeszcze co innego.
                            Skad wierny ma wiedziec gdzie szukac tych wlasciwych i prawdziwych zasad?
                            • cyklista6 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 12:03
                              Drogi Ruda Owco,

                              Juzia Ci odpisała bardzo, bardzo sensownie - masz rozum i wolną wolę, masz
                              zasady wiary, poszperaj w Katechiźmie i podejmij decyzję. Wierzę, że wszyscy
                              kiedyś będziemy z tych decyzji rozliczeni. Jeżeli nie chce Ci się sięgnąć do
                              Katechizmu to nie zwalaj winy za swoje lenistwo na Bogu ducha winnych księży, że
                              jeden mówi co innego niż drugi.

                              Pozdrawiam
                              • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:36
                                Prosze, powiedz ze zartujesz.
                                Czy Chrystus przypadkiem nie nakazal swoim uczniom rozprzestrzeniania dobrej nowiny? Czy nauczanie wiernych o Chrystusie i drodze do zbawienia, to nie jest wlasnie obowiazek duchownych?
                                Skad mialem wiedziec o owym katechizmie? Chodzilem na religie, na rekolekcje, do kosciola, a pomimo to nie wiedzialem, ze jest tak jak tutaj mowicie (czyli ze rzekomo cala niezbedna wiedza jest w katechizmie, a to czego nauczaja ksiedza, to mozna o kant dupy rozbic).
                                Teraz z cala pewnoscia siegne do katechizmu i zobacze, czy sa tam odpowiedzi na nurtujace mnie pytania.
                                Tekst o "bogu ducha winnych ksiezach" pozostawie bez komentarza.
                                • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 13:44
                                  > Skad mialem wiedziec o owym katechizmie? Chodzilem na religie, na
                                  rekolekcje, d
                                  > o kosciola, a pomimo to nie wiedzialem, ze jest tak jak tutaj
                                  mowicie

                                  Teraz to Ty chyba nas podpuszczasz. Byłeś taki zaangażowany, z takim
                                  zainteresowaniem szukałeś informacji, a nie wiedziałeś o istnieniu
                                  Katechizmu KK?

                                  (czyli ze
                                  > rzekomo cala niezbedna wiedza jest w katechizmie, a to czego
                                  nauczaja ksiedza,
                                  > to mozna o kant dupy rozbic)

                                  Jeśli księża nauczają zgodnie z tym co jest w Katechiźmie to nie
                                  musisz tego o żadny kant rozbijać.

                                  Swoją drogą wytumacz mi jak to możliwe, że osoba otwarta na świat,
                                  szukająca prawdziwych informacji opiera się jedynie na słowie
                                  mówionym. Oczywiście nie postuluję tutaj żeby kwestionać, za każdym
                                  razem tę formę przekazu, ale ja osobiście nie mogłabym poprzestać na
                                  tym - drążyłabym temat, szczególnie gdy coś mnie zdziwi, wywoła
                                  poczucie, że informacja jest niepewna lub niekompletna.
                                  • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 14:23
                                    > Teraz to Ty chyba nas podpuszczasz. Byłeś taki zaangażowany, z
                                    > takim zainteresowaniem szukałeś informacji, a nie wiedziałeś o
                                    > istnieniu Katechizmu KK?

                                    Gdzie napisalem, ze bylem "taki zaangazowany"? Bylem zaangazowany dokladnie w tym samym stopniu, co zdecydowana wiekszosc dzieci/mlodziezy w tym kraju. Mozesz teraz napisac: "skoro nie byles, to nie miej pretensji, ze nie uslyszales". I mialabys racje, gdybym nie wiedzial nic. Ale doskonale wpojono mi zasade, ze seks przed slubem to grzech, natomiast nie wpojono mi, ze odpowiedzi na nurtjace mnie pytania i watpliwosci znajde w katechizmie, ktory jest wg ciebie oficjalnym i kompletnym zrodlem wiedzy,

                                    > Swoją drogą wytumacz mi jak to możliwe, że osoba otwarta na świat,
                                    > szukająca prawdziwych informacji opiera się jedynie na słowie
                                    > mówionym. Oczywiście nie postuluję tutaj żeby kwestionać, za
                                    > każdym razem tę formę przekazu, ale ja osobiście nie mogłabym
                                    > poprzestać na tym - drążyłabym temat, szczególnie gdy coś mnie
                                    > zdziwi, wywoła poczucie, że informacja jest niepewna lub
                                    > niekompletna.

                                    Mnie nic nie zdziwilo. Uznalem po prostu, ze nie nadaje sie na katolika i tyle, bo nie chce zyc wg katolickich zasad i nie odczuwam poczucia winy z powodu ich lamania (glownie chodzi o sprawy seksu i o obowiazek regularnego uczestniczenia we mszy swietej). A nie lubie hipokryzji i nie uznaje czegos takiego, jak "wierzacy niepraktykujacy".
                                    Nie mialem tez podstaw aby sadzic, ze informacja jest niepewna lub niekompletna. Toz przekazywali mi ja duchowni, ktorzy pokonczyli szkoly majace ich przygotowac do duszpasterstwa. Co mialo we mnie wzbudzic to podejrzenie?
                                    • juzia214 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 14:54
                                      a czy moze mi ktos wytlumaczyć czemu wierni ktorym nikt nie zabrania seksu tak
                                      bardzo płacza ze księzy obowiazuje celibat?
                                      dla mnie to jak zwykle temat zastepczy.
                                      zamiast sie skupic na tym zeby być coraz lepszym czlowiekiem i przykladem dla
                                      innych,pokrzyczę ze nie musze się starać ,bo księzy obowiazuje celibat i ja nie
                                      wiem dlaczego tak.
                                      a co cie obchodzi problem ktory ciebie nie dotyczy?
                                      jesli jestes katolikiem to wierzysz ze ciebie Bog będzie rozliczał z Twoich
                                      grzechów a nie z grzechów księdza czy sasiada.

                                      Ruda owca-wciąz powtarzam: 10 PRZYKAZAŃ PLUS PRZYKAZANIE MILOŚCI, na
                                      początek.Dla zaawansowanych wyższy stopień wtajemniczenia.
                                      Jesli chodzi o seks-nic co nie robi krzywdy drugiej osobie i mi samemu nie jest
                                      zakazane.Problem zaczyna się w momencie kiedy drugą osobe zaczynam traktowac
                                      przedmiotowo,dlatego niektorzy księża zamiast opowiadac dookola o co chodzi
                                      popelniaja błąd(sa ludzmi a ludzie popelniaja błędy)i od razu mowia co wolno a
                                      czego nie wolno.
                                      Natomiast prawidlowo kazdy indywidualnie powinien się zastanowić czy w swietle
                                      10 przykazań oraz przykazania milosci to co robi w sypialni niszczy tą druga
                                      osobe i jego samego czy nie.
                                      Najprostsze rowiązania zawsze sa najtrudniejsze do odgadniecia. ;)
                                      • ruda_owca Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 15:01
                                        > Ruda owca-wciąz powtarzam: 10 PRZYKAZAŃ PLUS PRZYKAZANIE MILOŚCI, > na początek.

                                        Wybacz, ale kim ty jestes, ze mam twoja opinie brac za pewnik?
                                        Dopoki nie znajde "podpisu watykanu" pod takim twierdzeniem bedzie to dla mnie co najwyzej juzizm, a nie katolicyzm.
                                        Co nie zmienia faktu, ze twoja koncepcja znacznie bardziej mi odpowiada, niz to czego na codzien nauczaja przedstawiciele kk.

                                        > Dla zaawansowanych wyższy stopień wtajemniczenia.

                                        Jaki wyzszy stopien wtajemniczenia, skoro mowisz, ze zeby zyc zgodnie z zasadami wiary katolickiej wystarczy sie stosowac do dziesieciu przykazan?
                                        • juzia214 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 15:10
                                          Ruda owca alez ja cie do nieczego nie zmuszam :)
                                          Chcesz miec pewnik-szukaj,nikt ci nie broni.Tylko zebyś szukając nie przegapil
                                          tego co ci przed nosem ucieka ;)
                                          Wyzszy stopien wtajemniczenia polega na zrozumieniu na czym polega istota
                                          chrześcijaństwa i na podjeciu kokretnych krokow w celu zmiany swojego zycia.


                                      • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 17:30
                                        > a czy moze mi ktos wytlumaczyć czemu wierni ktorym nikt nie
                                        > zabrania seksu tak bardzo płacza ze księzy obowiazuje celibat?

                                        Jak rozumiem, mnie na myśli nie masz, bo ja szczęśliwie nie jestem wiernym
                                        religii katolickiej. :)

                                        Jeśli zaś jednak chodziło Ci o mnie, chciałem się po prostu dowiedzieć, czy fakt
                                        że niektóre istotne zasady tej wiary katolickiej zmieniały się od czasu jej
                                        powstania w niczym nie przeszkadza. I które to są te niezmienne fundamenty...
                                        • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 27.08.09, 11:57
                                          > Jeśli zaś jednak chodziło Ci o mnie, chciałem się po prostu
                                          dowiedzieć, czy fak
                                          > t
                                          > że niektóre istotne zasady tej wiary katolickiej zmieniały się od
                                          czasu jej
                                          > powstania w niczym nie przeszkadza. I które to są te niezmienne
                                          fundamenty...

                                          Poczytaj wypowiedz Cyklisty6 w tym atku - pisał o tym.
                                    • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 26.08.09, 15:04
                                      > Gdzie napisalem, ze bylem "taki zaangazowany"? Bylem zaangazowany
                                      dokladnie w t
                                      > ym samym stopniu, co zdecydowana wiekszosc dzieci/mlodziezy w tym
                                      kraju.

                                      No dobrze - nie wiedziałeś o istnieniu katechizmu, a co z
                                      encyklikami, listami apostolskimi itd. O ich istnieniu też nie
                                      wiedziałeś? Założyłeś, że jedyne źródło wiedzy nt. KK to Pismo
                                      Święte i słowa duchownych?

                                      > Nie mialem tez podstaw aby sadzic, ze informacja jest niepewna lub
                                      niekompletna
                                      > . Toz przekazywali mi ja duchowni, ktorzy pokonczyli szkoly majace
                                      ich przygoto
                                      > wac do duszpasterstwa. Co mialo we mnie wzbudzic to podejrzenie?

                                      Mi nawet nie chodzi o te podejrzenia, ale o fakt, że jeśli dostaję
                                      jakąś informację to ją weryfikuję - w moim wypadku najlepiej w
                                      oparciu o słowo pisane.
      • zakletawmarmur Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 15:50
        Oczywiście
        > istnieją pewne konkretne wskazania, ale nic mi nie wiadomo o tym,
        że
        > jedyna "dozwolona" pozycja to miasjonarska, o ekscesach z
        > prześcieradłem i dziurą nie wspominając:)

        Mam nadzieje Kachna, że dostrzegłaś w moim poście ironię:-)
        • kachna79 Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 07:21
          > Mam nadzieje Kachna, że dostrzegłaś w moim poście ironię:-)

          W Twojej wypowiedzi ironię dostrzegłam, ale wiem też, że są ludzie,
          którzy naprawdę wierzą, że istnieją dopuszczone przez KK pozycje.
      • krzysztof-lis Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 20:19
        No ale co by nie mówić, na faciala czy loda z połykiem mąż uczciwej katoliczki
        nie ma co liczyć...
        • sleep_walking Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 20:34
          Cholera, chyba jest z tych mniej uczciwych:). Ale widać potrafi to wszystko
          jakoś pogodzić.
    • laflover Re: Wiara/religia a seks 24.08.09, 16:51
      Wniosek z tego wątku taki że ekscesy łóżkowe Twojej żony wcale nie muszą stać w
      sprzeczności z jej katolicyzmem. Ot taki ideał Ci się trafił :)
      • sleep_walking Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 18:14
        Z reguły to wątpię w ideały, szczególnie ludzkie:) Nie mniej jednak ktoś tu
        wcześniej chyba trafnie stwierdził, że może "wyznaje wiarę, jaką jej wygodnie".
        Możliwe, że coś w tym jest. Nie roztrząsamy sprawy bo i po co skoro jest dobrze
        tak jak jest. Ona mnie nie nawraca a i ja jej na manowce nie staram się
        sprowadzać:). Taka mała rodzinna tolerancja.
    • 0ion Re: Wiara/religia a seks 25.08.09, 22:08
      Myślimy, że katolicy słyną z kiepskiego seksu od Polski przez Włochy, Hiszpanię do Brazylii w odróżnieniu od wyluzowanych protestantów i muzułmanów :)
    • polld74 Dlaczego niestety... 26.08.09, 06:25
      Dlaczego piszesz, że żona jest katoliczką a ty niestety nie. Jeśli źle się czujesz to się nawróć, nie musisz wierzyć, nie musisz nawet nic kumać, masz słuchać to proste jak w wojsku.
      A tak na poważnie to spokojnie można żyć o ile współmałżonek nie jest religijnym fanatykiem. A z katoliczkami to tak jest, znam niejedną katoliczkę, która miała więcej ch..w w gębie niż ja włosów na głowie. A co do dzieci to się nie martw, pozwól żonie wychowywać po katolicku, nie gódź się tylko na kłamanie im w sprawie twoich poglądów, nie mówiąc już o odgrywaniu jakiegoś teatru i udawaniu wiary. W tej konkretnej sprawie możecie ustalić, że jest to kompetencja żony, a ty jej nie pomagasz, ani nie przeszkadzasz. Ona na to przystnie, a to oznacza, że będzie musiała wytłumaczyć dzieciom dlaczego np. nie chodzisz do kościoła, jak to jest, że nie wierzysz i czy spalisz się w piekle. Dziecko jest mądre i paroma pytaniami obraca w gruzy większość doktryn religijnych, a katolicką w szczególności.
      • sleep_walking Re: Dlaczego niestety... 26.08.09, 09:32
        Napisałem "niestety" bo być może gdybyśmy obydwoje wyznawali jedną i tą samą
        religię, bądź jej nie lubili, wtedy przynajmniej na tym polu nie byłoby nigdy
        zgrzytów np. co do wychowywania dzieci. A to temat ważki w rodzinie. Bo przecież
        dobre relacje łóżkowe nie załatwią wszystkiego. Szczególnie podejścia do
        potomków:). Dzieci wychowywane są w wierze katolickiej i uważam, że dobrze. A ze
        swojej strony staram się tylko aby nie dochodziło do przesady w jedną bądź drugą
        stronę. Przyjdzie czas to sobie wybiorą w co chcą wierzyć a ja nie będę im w tym
        wyborze przeszkadzał.
        • polld74 Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 11:38
          Wszystkie monoteistyczne religie mają pierwsze przykazanie, "nie będziesz miał innych bogów", a to oznacza, że nie ma mowy o jakimkolwiek wyborze. Jaki czyn jest najgorszym grzechem jakiego może dopuścić się człowiek? Morderstwo, kradzież, gwałt, przynależność do partii lewicowej, kłamstwo, pomówienie, cudzołóstwo, przemoc... nic z tych rzeczy. Największym grzechem jest HEREZJA, czyli po grecku WYBÓR. Więc co rozumiesz jako przesadę? Bo jeśli twoja żona będzie z nimi chodzić codziennie do kościoła to nie ma w tym żadnej przesady (tym lepiej, by szybciej zaczną zadawać niewygodne pytania). Ale jeśli będzie się domagała byś wspierał jej wysiłki i kłamał swoim dzieciom, że wierzysz w to co mama to wtedy jest to przesada, rozumiesz co mam na myśli.

          I zgadzam się z tobą odnośnie wyboru jakiego mają dokonać. Jeśli moje dzieci mają być katolikami, to niech zrobią to z wyboru, a nie z przymusu, strachu, czy lenistwa. Dlatego gdy moja żona bierze dzieci do kościoła, a któremuś nie chce się iść, pytam dlaczego. Póki nie potrafi odpowiedzieć rzeczowo każe mu słuchać matki i iść do kościoła, ale gdy mi powie, że ksiądz kłamie w takiej czy innej sprawie, to wtedy inna sprawa.
          • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 12:18
            Chłopaki, to na co Ja zwracam szczególna uwagę to nauka TOLERANCJI ;-
            ). Niestety KK ma ogromne z tym problemy ;-( Nauczmy nasze dzieci
            prostej, ludzkiej tolerancji ... to pole do popisu dla
            nas "myślących inaczej".
            Pozdro
            Pam
            • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 12:27
              Nauczmy nasze dzieci
              > prostej, ludzkiej tolerancji ... to pole do popisu dla
              > nas "myślących inaczej".
              > Pozdro
              > Pam

              Nie bardzo rozumiem - proponujesz tolerancję w miejsce systemu
              filozoficznego (religię można w końcu tak potrzktować)?
              Może ma to sens, ale ja zamiast tolerancji wolę Miłość.
              • cyklista6 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 12:35
                TOLERANCJA to bardzo pojemne słowo i wygodny wytrych, ale jednak nie da się na
                nim zbudować systemu filozoficznego, jak postępować w życiu. Tolerancja jako
                ogólne wezwanie do szacunku dla drugiego człowieka i jego poglądów brzmi bardzo
                sensownie. Dopóki nie zderzysz się z poglądami zupełnie innymi niż Twoje, a
                które jednak wpływają na Twoje życie. Wtedy się okaże, że trzeba określić jakiś
                modus vivendi. Jak to zrobić - cóż, na to pytanie ludzie próbują odpowiedzieć od
                tysięcy lat... :-)
              • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 12:52
                NIe. Nie jako zamiennik, ale jako niezbędny dodatek ;-)
                Bardziej mi chodziło o sytuację autora watku. Jeżeli jego Żona
                wychowuje dzieci w duchu katolickim i On (jak sam zaznaczył) nie
                wtrąca się do spraw Religii ... to ja mówię(proponuję) aby On "stał
                na straży" tolerancji. Aby pokazał Dzieciakom, że np. inni ludzie
                wierza w Innego Boga i maja do tego prawo; że są wśród nas ludzie
                kochający osoby tej samej płci i też mają prawo do szczęścia etc.
                ;-)
                Mam nadzieję, że że przybliżyłam o co mi biega ;-)
                • cyklista6 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 12:57
                  Z tak postawionym poglądem zgadzam się w 100%. Co więcej, uważam że nie wolno
                  uczyć dzieci, że nie-katolicy to ludzie gorsi, mniej wartościowi itd. Po
                  pierwsze, bo to głupie i nieprawdziwe, po drugie, bo to w sprzeczności z
                  chrześcijaństwem. Co więcej, takie podejście (czyli jeden rodzic katolik a drugi
                  np. agnostyk) może dać dzieciakom naprawdę fajny przekaz.
                  • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 14:34
                    > Z tak postawionym poglądem zgadzam się w 100%. Co więcej, uważam
                    > że nie wolno uczyć dzieci, że nie-katolicy to ludzie gorsi, mniej > wartościowi itd. Po pierwsze, bo to głupie i nieprawdziwe, po
                    > drugie, bo to w sprzeczności z chrześcijaństwem. Co więcej, takie > podejście (czyli jeden rodzic katolik a drugi np. agnostyk) może
                    > dać dzieciakom naprawdę fajny przekaz.

                    Jednak chcac nie chcac, wysylajac dzieci na religie, do kosciola, do komunii, do bierzmowania bardzo silnie je programujemy. Czasami nieodwracalnie. Poglady i wyznanie mozna zmienic, ale czasami ciezaru tego zaprogramowania nie da sie zrzucic, bo siedzi to w naszej podswiadomosci. Ktos, kto w zyciu doroslym, swiadomie i na drodze przemyslen decyduje sie na rezygnacje z wiary katolickiej (czy to na rzecz ateizmu, czy innej religii) moze przez wiele lat/cale zycie odczuwac ciezar katolickiego programowania na barkach.
                    Wiem, bo sam czesto odczuwam ten ciezar i rozmawiam z ludzmi, ktorzy rowniez go czuja.
                    Dlatego uwazam, ze powinien byc zakaz indoktrynacji religijnej nieletnich. Bardzo podoba mi sie podejscie w wyznaniach ewangelikalnych, gdzie do komunii swietej przystepuje sie dopiero po osiagnieciu pelnoletnosci, kiedy to czlowiek potrafi sam okreslic swoj system wartosci, a nie jest mu on narzucany.
                    • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:03
                      Ruda owca zaczynasz brnąc w absurdy.
                      To jak dziecko jest wychowywane zalezy tylko i wyłącznie do rodzica.Do rodzicow
                      mjej pretensję ,ze posylali Cie do kościola i na religię.Tak samo mozesz miec do
                      nich pretensje ,ze wychowywali cię na Polaka a powinni wychować cie na obywatela
                      swiata mowiacego wszystkimi podstawowymi językami.
                      Jestes dorosły i problem nie polega na tym ze ktos ci w dzieciństwie coś
                      opowiadał na temat religii.
                      Problem polega na tym ze dorastales w pwenym systemie wartości a teraz chcesz go
                      odrzucic i nie potrafisz sobie stworzyć nowego.
                      • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:19
                        > To jak dziecko jest wychowywane zalezy tylko i wyłącznie do
                        > rodzica.Do rodzicow mjej pretensję ,ze posylali Cie do kościola i > na religię

                        Pudlo.
                        Moi rodzice nie sa katolikami i nie posylali mnie do kosciola ani na religie. Chodzilem tam przez pewien czas z wlasnej inicjatywy.
                        Oczywiscie "wlasna inicjatywa" w przypadku dziecka to nie do konca jest wlasna inicjatywa, po prostu zaciekawilo mnie co inne dzieci robia na religii i po co chodza do kosciola.

                        > Problem polega na tym ze dorastales w pwenym systemie wartości a
                        > teraz chcesz go odrzucic i nie potrafisz sobie stworzyć nowego.

                        Znowu pudlo. Mam w zasadzie dokladnie taki sam system wartosci, jaki byl w moim domu (uczciwosc, przyzwoitosc i poszanowanie drugiego czlowieka, czyli mozna powiedziec przykazania od 4 do 10).
                        System wartosci rowniez mam i dobrze sie z nim czuje.
                        Mam rowniez swoja koncepcje tego, jak funkcjonuje ten swiat i jaka jest rola oraz oblicze jego stworcy. Jestem na etapie luznych poszukiwan wyznania, z ktorym moj swiatopoglad pozostawalby w zgodzie.
                        I byc moze nawet bylby to katolicyzm, gdyby rzeczy ktore tu czytam okazaly sie prawda.
                        Piszac o programowaniu mialem na mysli nieco co innego.
                        Gdybym dzis, jutro, pojutrze odnalazl wyznanie, o ktorym wspominalem, z ktorym moj system wartosci i swiatopoglad bylby zgodny, to jestem przekonany, ze i tak czulbym zimny powiew katolicyzmu na plecach, a moja podswiadomosc krzyczalaby, ze grzesze i to w najgorszy mozliwy sposob. Bo mam od malego zakodowane (nie przez rodzicow), ze katolicyzm to jedynie sluszna koncepcja.
                        Uwazam, ze gdybym dorastal np w zlaicyzowanej Francji, nie mialbym tego problemu i moglbym bez zaprogramowanych obciazen poszukiwac mojego wymarzonego wyzwania.
                        Dla mnie panstwo powinno byc swieckie, Polska zdecydowanie takim panstwem nie jest.
                        • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 16:01
                          ok kierowalam się tym co piszesz,a piszesz sugerujac ze byłes wychowywany w
                          duchu katolicyzmu i teraz sie to za toba ciagnie.
                          Jesli jest tak jak piszesz,zeszukasz wyznania ktore bedzie pasowalo do Twoich
                          indywidualny potrzeb to zyczę szczęścia w szukaniu ;)
                          Kazda religia ma swoje zasady i w kazdej trzeba z czegoś zrezygnować,zeby coś
                          zyskac.
                          A Koran niestety jest sformułowany jeszcze bardziej ogólnikowo niz Biblia.
                          Dlatego kazdy znajduje w nim odpowiedz na swoje pytanie.I dlatego inaczej jest
                          interpretowany w miastach,gdzie dociera kultura europejska i wywiera wplyw na
                          sposob zycia,a inaczej na prowincji gdzie wplyw na zycie wywiera tradycja.
                          A jesli chodzi o kraj-zamiast żle się czuć w Polsce zmień miejsce zamieszkania
                          na takie w ktorym poczujesz się szczęsliwy ;)
                          Tylko ze Ty pewnie wolisz pomarudzić i znalezc tysiąc i jednĄ przeszkodę dla
                          ktorej nie mozesz zmienic swojego zycia, niz zrobić coś zeby poczuć się
                          szczęśliwym -mam rację? ;)
                          Myslę ze zamiast wymagac żeby świat się zmienił na wygodniejszy dla Ciebie
                          łatwiej by bylo gdybys pogrzebał w swoim zyciu i poszukał tego co tak naprade
                          Cię uwiera.Moze masz syndrom DDD albo DDA?
                          Najprostsze rozwiazania sa najtruniejsze ;)
                          Ale jestes dorosły.Zawsze mozesz wybrać marudzenie do konca swoich dni, zamiast
                          skupic sie na szukaniu przyczyny i naprawianiu tego co naprawdę zatruwa Ci życie.
                          • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 16:02
                            moj powyższ post skierowany jest do Rudego Owcy :)
                          • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 17:38
                            > Kazda religia ma swoje zasady i w kazdej trzeba z czegoś
                            > zrezygnować,zeby coś zyskac.

                            Otoz wychodzi na to, ze niekoniecznie. Jesli to wszystko co mowicie jest prawda, to w waszym ujeciu wiary katolickiej nie musialbym rezygnowac w zasadzie z niczego.

                            > A jesli chodzi o kraj-zamiast żle się czuć w Polsce zmień miejsce > zamieszkania na takie w ktorym poczujesz się szczęsliwy ;)

                            Zlosliwosci moglabys sobie darowac, ale odniose sie do tego mimo wszystko. Twoja propozycja w kontekscie tego co mowilem jest nielogiczna - musialbym sie urodzic gdzie indziej, bo zniszczenie juz zostalo dokonane.
                            Nie chce zmieniac miejsca zamieszkania, bo w Polsce czuje sie jak w domu i dobrze mi sie tu zyje. A ze nie wszystko mi sie podoba, to chyba normalne, prawda?

                            > Tylko ze Ty pewnie wolisz pomarudzić i znalezc tysiąc i jednĄ
                            > przeszkodę dla ktorej nie mozesz zmienic swojego zycia, niz zrobić > coś zeby poczuć się szczęśliwym -mam rację? ;)

                            Po co pytasz, skoro juz masz wyrobione zdanie na ten temat.
                            Wysunalem konkretne zarzuty wobec kk: brak jasno sformulowanego i jednoznacznie okreslonego nauczania oraz stwierdzilem, iz nie podoba mi sie indoktrynacja religijna dzieci. Ten zarzut nie dotyczy tylko Polski i tylko kk, a kazdego wyznania i kraju, w ktorych sie to dzieje.
                            I nie czuje potrzeby zmiany mojego zycia. Lubie natomiast dowiedziec sie czegos nowego i wypowiedziec swoje zdanie na pewne tematy

                            > Myslę ze zamiast wymagac żeby świat się zmienił na wygodniejszy
                            > dla Ciebie łatwiej by bylo gdybys pogrzebał w swoim zyciu i
                            > poszukał tego co tak naprade Cię uwiera.Moze masz syndrom DDD albo > DDA?

                            Dla kazdego, komu sie nie podoba cos w otaczajacym go swiecie masz taka recepte?
                            Oczywistym jest, ze nie mam jak tego udowodnic i mozesz w to wierzyc albo nie, ale DDD i DDA mnie nie dotyczy.

                            > Ale jestes dorosły.Zawsze mozesz wybrać marudzenie do konca swoich > dni, zamiast skupic sie na szukaniu przyczyny i naprawianiu tego
                            > co naprawdę zatruwa Ci życie.

                            Jakze kategoryczne stwierdzenia, bazujace tylko na jednym watku na forum. Mozesz nie wierzyc, ale na codzien nie marudze i nic mi nie zatruwa zycia. Na razie. Ale czasami zastanawiam sie, jak bede umieral nie bedac katolikiem, to czy starczy mi jaj, zeby nie poslac po ksiedza, ze strachu, na wszelki wypadek. Jesli to zrobie, to bedzie to wlasnie efekt wspomnianego przeze mnie programowania.
                            Nie obrazam sie na fakty i rzeczywistosc. Po prostu rzeczy ktorych sie tutaj dowiaduja bardzo mnie zaskakuja. I przypuszczam, ze zaskoczylyby rowniez wiele osob, ktore sie za katolikow uwazaja. Jak cos mnie zaskakuje, to staram sie dowiedziec na ten temat czegos wiecej, przy okazji prezentujac swoje zdanie na ten temat.
                            • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 18:13
                              Ruda owca jesli cie urazilam-proszę o wybaczenie.Czasem jak patrze na problem
                              uaktywnia mi się nadwzroczność ;)
                              A pytam po to zeby uslyszeć odpowiedz.Jaka by nie byla zawsze jest ciekawie.
                              A czasem ktos sie nad moim pytaniem zastanowi i dowie się o sobie czegos nowego.
                    • cyklista6 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:04
                      Wiesz co, pozwól że nie będę się tak bardzo przejmował cierpieniami tych, którzy
                      świadomie odeszli od KK ale coś im tam doskwiera. Może to dobrze, że sumienie
                      ich czasami gryzie?

                      Twój postulat oznaczałby po prostu brak wychowania dzieci, to kompletny nonsens.

                      Gdyby tak podsumować to, co piszesz:
                      - miałeś wychowanie religijne w domu, w szkole, w kościele - ale nie
                      wiedziałeś, że istnieje coś takiego jak Katechizm;
                      - religia przeszkadza we właściwym wychowaniu dzieci;
                      - KK ma najpoważniejszy problem z seksem, oraz nie umie ujednolicić swego
                      przekazu;
                      - należałoby zakazać nauczania religii aby potem dorośli, którzy odchodzą od
                      kościoła nie odczuwali z tego powodu dolegliwości.

                      Mógłbym tak kontynuować, ale nie chcę. Dalszą wymianę poglądów będę uznawał za
                      stratę czasu. Zapraszam Cię do lektury:

                      merlin.pl/Psikus-Pana-Boga-Mlodzi-czytaja-katechizm-i-stawiaja-pytania_Jozef-Tarnowski-ks/browse/product/1,479201.html
                      merlin.pl/Kompedium-katechizmu-kosciola-katolickiego_Roman-Murawski-Jan-Nowak/browse/product/1,465638.html
                      merlin.pl/Katechizm-dla-poszukujacych_Mieczyslaw-Malinski/browse/product/1,457752.html
                      Pozdrawiam serdecznie,
                      • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:37
                        > Wiesz co, pozwól że nie będę się tak bardzo przejmował
                        > cierpieniami tych, którzy świadomie odeszli od KK ale coś im tam
                        > doskwiera.

                        To smutne, ze jako chrzescijanin nie przejmujesz sie losem ludzi, ktorzy moga zostac skazani na wieczne potepienie. I co z tego, ze w wyniku samodzielnie podjetych decyzji?

                        > Twój postulat oznaczałby po prostu brak wychowania dzieci, to
                        > kompletny nonsens

                        Raczysz zartowac. Twierdzisz, ze bez wpajania jakiegokolwiek wyznania nie da sie wychowac dzieci?

                        > Gdyby tak podsumować to, co piszesz:
                        > - miałeś wychowanie religijne w domu, w szkole, w kościele - ale
                        > nie wiedziałeś, że istnieje coś takiego jak Katechizm;

                        Nie mialem wychowanie religijnego w domu.
                        Owszem, nie wiedzialem, ze jest cos takiego jak katechizm i ze jest wazniejszy od tego, czego nauczaja duchowni.

                        > - religia przeszkadza we właściwym wychowaniu dzieci;

                        Brak umiejetnosci czytania ze zrozumieniem.
                        Czlowiek powinien swiadomie podejmowac decyzje jaka (ktora) wiare chce wyznawac. Wpajanie od malego, ze istnieje jedynie sluszne wyznanie bardzo czesto uniemozliwia podjecie swiadomej decyzji w zyciu doroslym.
                        Zakladam, ze bogu zalezy na wyznawcach, ktorzy sa nimi z wlasnej woli, a nie dlatego, ze im to wpojono (zaprogramowano ich).

                        > - KK ma najpoważniejszy problem z seksem, oraz nie umie
                        > ujednolicić swego przekazu;

                        Stawiam teze, ze gdyby problem z seksem i cielesnoscia "sie rozwiazal", to odplyw ludzi z kk bylby o wiele mniejszy, a wyznawcy zyli by wowczas w zgodzie zarowno z naukami kosciola, jak i swoja wlasna seksualnoscia, a nie tylko z jedna z tych rzeczy, jak to moim zdaniem wiekszosc czyni. Tych, ktorym "sie nie chce" oczywiscie, bo ci bardziej oswieceni, ktorzy wiedza lepiej od ksiezy, chyba nie maja tego problemu

                        > - należałoby zakazać nauczania religii aby potem dorośli, którzy
                        > odchodzą od kościoła nie odczuwali z tego powodu dolegliwości.

                        Manipulujesz moim slowami.
                        "Zakazywanie" nie mialoby lezec w gestii faszystowskiego panstwa, to raczej kk powinien wg mnie zmienic podejscie na wzor wyznan ewangelickich, dla swojego wlasnego dobra. Zeby miec prawdziwych wyznawcow, a nie katolikow dziedzicznych. Bo takich wlasnie teraz w Polsce bardzo wielu mamy.
                        Wystarczy zaobserwowac, jak powszechnie i bezrefleksyjnie stosowane jest okreslenie "wierzacy niepraktykujacy" i ze ludzie, ktorzy sie tym mianem okreslaja nie widze oczywistej sprzecznosci tego okreslenia i schizofrenii kryjacej sie za nia.
                        Uwazam, ze gdyby decyzje o wejsciu do wspolnoty katolickiej podejmowal swiadomie, ten problem by zniknal/ulegl znaczacej redukcji.

                        > Mógłbym tak kontynuować, ale nie chcę. Dalszą wymianę poglądów
                        > będę uznawał za stratę czasu.

                        Smutne to troche, ale twoja wola.

                        > Zapraszam Cię do lektury:

                        Dziekuje, nie omieszkam skorzystac.

                    • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:15
                      Bard
                      > zo podoba mi sie podejscie w wyznaniach ewangelikalnych, gdzie do
                      komunii swiet
                      > ej przystepuje sie dopiero po osiagnieciu pelnoletnosci, kiedy to
                      czlowiek potr
                      > afi sam okreslic swoj system wartosci, a nie jest mu on narzucany.

                      Tylko, że przyjmowanie Komuni Świętej jest dla mnie ogromną
                      wartością i chcę żeby i moje dzieci jak najszybciej otrzymały ten
                      dar.
                      Widzisz wiara to osobowy kontakt z Bogiem. Kiedy tego doświadczysz
                      to chcesz żeby Twoi najbliżsi to przeżyli.
                      • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:41
                        > Tylko, że przyjmowanie Komuni Świętej jest dla mnie ogromną
                        > wartością i chcę żeby i moje dzieci jak najszybciej otrzymały ten
                        > dar.

                        To milo, ze ty chcesz. Ale jeszcze milej by bylo, gdyby to ono samo chcialo. A bedac malym dzieckiem nie jest w stanie podjac tej decyzji tylko na podstawie wlasnych przemyslen, jak to powinno miec miejsce.

                        > Widzisz wiara to osobowy kontakt z Bogiem. Kiedy tego doświadczysz
                        > to chcesz żeby Twoi najbliżsi to przeżyli.

                        Opowiedz im o tym. Sprobuj opisac. Zachec do doswiadczenia samodzielnie. Nie podejmuj decyzji za nich.
                        • mujer_bonita Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 15:58
                          ruda_owca napisał:
                          > To milo, ze ty chcesz. Ale jeszcze milej by bylo, gdyby to ono samo chcialo. A
                          > bedac malym dzieckiem nie jest w stanie podjac tej decyzji tylko na podstawie w
                          > lasnych przemyslen, jak to powinno miec miejsce.

                          Ruda_Owco - do szkoły też dziecko posyłać jak samodzielnie będzie w stanie podjąć decyzję? Szczepić też? Odpowiadać na pytania też?
                          • cyklista6 Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 16:32
                            To mógł być fajny wątek, szkoda że tak się potoczył.
                            • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 17:45
                              > To mógł być fajny wątek, szkoda że tak się potoczył.

                              Pociagnij go zatem w takim kierunku, ktory uznasz za fajny.
                          • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 16:45
                            > Ruda_Owco - do szkoły też dziecko posyłać jak samodzielnie będzie > w stanie podjąć decyzję?

                            To akurat jest okreslone prawnie.

                            > Szczepić też?

                            Fakt, ze jakies tam szczepienie jest potrzebne, jest bezsporny. Ktos kiedys naukowo tego dowiodl. Nikt nie dowiodl, ze wiara katolicka to wlasciwa droga. Ty tez tego nie wiesz. Ty w to wierzysz. Dostrzegasz roznice?
                            • mujer_bonita Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 12:34
                              ruda_owca napisał:
                              > Fakt, ze jakies tam szczepienie jest potrzebne, jest bezsporny. Ktos kiedys nau
                              > kowo tego dowiodl. Nikt nie dowiodl, ze wiara katolicka to wlasciwa droga. Ty t
                              > ez tego nie wiesz. Ty w to wierzysz. Dostrzegasz roznice?


                              Mylisz się. Fakt szczepień nie jest bezsporny - poszukaj w necie. Mało tego - niektórzy naukowo dowodzą szkodliwości szczepień (aktualna nagonka przeciw przymusowym szczepieniom przeciw grypie A1NH1). To rodzice podejmują (świadomie lub nie) decyzję o szczepieniu. Często nieświadomie podobnie jak przekazanie dziecku swojej religii - bo wszyscy tak robią.

                              Ruda Owco - rodzice podejmują za dzieci setki decyzji w życiu. Tych mniej i tych bardziej ważnych. Wychowują je tak, jak uważają, że dla ich potomstwa będzie najlepiej. Przekazują wartości (w tym religię), które uważają za najważniejsze.

                              Tkwisz w pewnym błędzie myślowym. Uważasz, że jeżeli Tobie coś zaszkodziło to jest to ogólnie szkodliwe. Mało tego - głosząc poglądy typu 'gdybym się wychowywał w laickiej Francji wszystko byłoby OK' przejawiasz typową postawę - trawa zieleńsza na trawniku sąsiada. Otóż nie - uwierz - tam też mają tysiące problemów z wychowaniem dzieci - często wynikające właśnie z laickości. Po prostu są to inne problemy niż tu. Wcale nie jest lepiej.

                              Moje matka jest wierząca. Zawsze chodziłam na religię nawet jeszcze jak nie była w szkole. Z czasem przekonywałam się, że to nie dla mnie. w IV klasie LO jak skończyłam 18 lat chciałam zrezygnować bo mogłam sama ale wtedy mama powiedziała, że nie opłaci mi angielskiego. Nie musiałam według niej chodzić na religię katolicką mogłam sobie wybrać kościół. Nie bardzo wtedy rozumiałam sens takiego działania. Teraz rozumiem. Mama po prostu chciała, żebym szukała, zastanawiała się itp. Jej zdaniem (i tu się zgadzam) dla człowieka ważne jest poczucie przynależności, identyfikacji z jakąś grupą ludzi. Zrobienie tak jak piszesz - pozwól dziecku zainteresować się samemu jak będzie gotowe jest bez sensu - bo dziecko z lenistwa po prostu niczym się nie zainteresuje. Po co wkładać wysiłek skoro można kopać piłkę z kolegami na boisku? A czym skorupka za młodu nasiąknie... Nie wierzę, że wychowany 'neutralnie' człowiek będzie się jako dorosły interesował innymi wartościami niż tymi z którymi mu po prostu wygodnie.

                              A wiesz jaki jest finał decyzji mojej matki? Chodziłam na religię, dyskutowałam z księdzem, który uświadomił mi, że katoliczką nie jestem. A dlaczego nie jestem - bo nie identyfikuję się z zasadami tego kościoła. A różnica jest taka, że te zasady ZNAM. Dlatego nie 'ciągnie' się to za mną tak jak za Tobą. Nie zostawiło to 'piętna' na całe życie. W przeciwieństwie to sporej części 'katolików' znam zasady tej wiary i stanowisko kościoła w wieeeeelu sprawach, wiem dlaczego jest tak a nie inaczej.
                              • mujer_bonita Cd. 27.08.09, 12:38
                                Urwało końcówkę ;)

                                Takie wychowanie ułatwia mi poruszanie się w kraju, w którym 90% ludzi deklaruje przynależność do wiary katolickiej. Nie mam kompleksów i traumy z powodu tego, że ja katoliczką nie jestem. Mam przyjaciół wierzących, praktykujących - świetnie mi się z nimi rozmawia, szanujemy się wzajemnie. Potrafię argumentami zamknąć usta pseudokatolikom. Potrafię rozmawiać bez zbędnych emocji o wierze. Jak dla mnie to same plusy.
                              • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 15:09
                                > Mylisz się. Fakt szczepień nie jest bezsporny - poszukaj w necie.

                                Ok, w porzadku. Przyjmuje do wiadomosci. W dalszym ciagu jednak racje jednej i drugiej strony (pro i antyszczepieniowej) bazuja na badaniach naukowych. Jesli cie to interesuje, mozesz wniknac glebiej w temat, przeanalizowac przebieg badan i podjac decyzje bazujac na wiedzy, a nie na wierze. Chociaz zdaje sobie sprawe, ze wiele osob i tak podejmie decyzje na wierze, tylko troche innej - mianowicie poslucha tych, ktorzy wydadza im sie bardziej wiarygodni :) Wiec moze faktycznie ten przyklad nie jest zbyt dobry do poparcia moich tez.

                                > Tkwisz w pewnym błędzie myślowym. Uważasz, że jeżeli Tobie coś
                                > zaszkodziło to jest to ogólnie szkodliwe.

                                Nie tylko mnie. Znam wiele innych osob, ktore odczuwaja, w mniejszym lub mniejszym stopniu, ciezar krzyza na plecach.
                                Ja na codzien nie mam z tym problemu, wspomniany krzyz mi nie ciazy, ale obawiam sie tego, ze kiedys mi zaciazy i zlamie sie pod jego ciezarem - patrz moja wypowiedz na temat umierania i ksiedza. Tak wiem, ze to w zasadzie nie bedzie zaden dramat, ale po prostu denerwuje mnie, ze moge zrobic cos takiego nie z przekonania, a ze strachu, ktory wyniknie wlasnie z wszechobecnego programowania katolickiego.
                                Poza tym skupmy sie rowniez na drugiej kwestii - to jest jak dla mnie przede wszystkim problem samego kk, bo przez takie postepowanie ma rzesze nie prawdziwych wyznawcow, a bezrefleksyjnych owieczek.

                                > Zrobienie tak jak piszesz - pozwól dziecku zainteresować się
                                > samemu jak będzie gotowe jest bez sensu - bo dziecko z lenistwa po > prostu niczym się nie zainteresuje

                                Jestem przykladem na to, ze nie jest to prawda. W pewnym momencie powiedzialem rodzicom, ze chce zaczac chodzic do kosciola i zaczalem.
                                Wiem, ze nie w kazdym przypadku tak bedzie, ale rowniez nie w kazdym bedzie to, jak piszesz, bez sensu.

                                > A wiesz jaki jest finał decyzji mojej matki? Chodziłam na religię, > dyskutowałam z księdzem, który uświadomił mi, że katoliczką nie
                                > jestem.

                                Dowiedzielismy sie tutaj, ze ksiadz niekoniecznie wie jakie sa te zasady. Czy mozesz byc wiec tego pewna?

                                > A dlaczego nie jestem - bo nie identyfikuję się z zasadami tego
                                > kościoła.

                                Ze mna jest dokladnie tak samo.

                                > A różnica jest taka, że te zasady ZNAM.

                                Tez tak myslalem, po lekturze tego watku zaczynam miec watpliwosci.
                                Ty nie?

                                > Dlatego nie 'ciągnie' się to za mną tak jak za Tobą. Nie
                                > zostawiło to 'piętna' na całe życie.

                                To bedziesz wiedziec dopiero w momencie, w ktrym dobiegnie ono konca.
                                • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 15:43
                                  Ruda_owca mam wrazenie ze Ty tak naprawdę nie otwierasz się na jakies inne
                                  wyznania/religie ale wprost przeciwnie zamykasz się i skupiasz na szukaniu
                                  argumentów przeciw katolicyzmowi.Bzdurą jest to co piszesz , ze to ze w jakims
                                  karju większośc kieruje sie jakimis zasadami ma obezwladniajacy wpływu na
                                  doroslego czlowieka ,ktory chce wybrać inaczej i biedny i bezwolny-nie moze.W
                                  przeciwnym razie nie mieszkałbys w tej chwili w Rzeczpospolitej Polskiej ale w
                                  okregu Zwiąku Republik Radzieckich a np.Chińczycy nie byliby przesladowani za
                                  wyznwanie chrzescijaństwa, bo nawet by im w glowach nie powstala mysl zeby
                                  zaryzykowac myslenie inne niz ogolnie przyjęte,nie mowiac juz o narazaniu zycia!
                                  Boisz się czegoś-zmierz sie z tym.Idz, pogadaj z jakimś zakonnikiem(bo do księży
                                  jak rozumiem masz uraz z zalozenia)a fajni sa np.dominikanie,wyjasnij swoje
                                  wątpliwosci sam dla siebie, i zdecyduj -chcesz zakotwiczyć w katolicyzmie czy
                                  nie chcesz.Bo w tej chwili prowdzisz jalowe dyskusje czekajac zeby ktoś Cie
                                  przekaonał w 100% ze masz racje albo jej nie masz.Nikt za Ciebie nie zdecyduje
                                  jak ma wygladać Twoje zycie!!!to motyw ktory wałkowany jest juz chyba w kilku
                                  watkach ale zdaje się ze jest to podstawa wszystkiego.Zaakceptowac to ze zycie
                                  sklada się z wyborow ,ktore maja swoje konsekwencje i zaakceptowac to ze kazdy z
                                  nas ma wybór.I kopnąc w doope strach ktory nas blokuje przed podejmowaniem decyzji.
                                  Się unioslam,przepraszam.
                                  • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 15:50
                                    ruda_owca
                                    >> Poza tym ja akurat uwazam ze jesli się ma dzieci trzeba im pokazać droge
                                    ktora maja się w zyciu kierowac.Dlatego moim obowiazkiem
                                    jest przekazac dziecku te wartosci ktore ja uwazam za wazne.
                                    W tym momencie zaczalem sie zastanawiac, czy rodzic ma obowiazek, czy prawo,
                                    wychowac dziecko tak, jak mu sie to podoba.
                                    Nie doszedlem jeszcze do jednoznacznego wniosku<<
                                    podpowiem Ci-człowiek ma taki obowiazek,o czym nam przypomina nawet nasza
                                    biologia.w przeciwnym razie zachowywałbyśmy sie sie jak żówiki-skladlibysmy
                                    jajka i guzik obchodziloby nas co sie z potomstwem dzieje.
                                    • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 16:31
                                      > podpowiem Ci-człowiek ma taki obowiazek,o czym nam przypomina nawet nasza
                                      > biologia.w przeciwnym razie zachowywałbyśmy sie sie jak żówiki-skladlibysmy
                                      > jajka i guzik obchodziloby nas co sie z potomstwem dzieje.

                                      Nie mam watpliwosci, ze czlowiek ma obowiazek zapewnic byt potomstwu.
                                      Ale zeby zapewnic byt nie trzeba potomstwa wychowywac tak, jak _nam_ sie to podoba, to nie jest niezbedne. Wyobraz sobie sytuacje, w ktorej jeden z rodzicow jest gorliwym wyznawca jakiej wiary, a drugi jest ateista. Chyba dosyc czesta sytuacja. Bardzo czesto dzieje sie tak, ze rodzic ateista godzi sie, zeby rodzic wyznawca wychowywal dziecko w duchu swojej wiary, wprawdzie wolalby inaczej, ale jako ze kwestia wiary ma dla niego drugorzedne znaczenie, to idzie na reke drugiemu. I dziecko ma zapewniony byt, mimo ze jeden z jego rodzicow nie wychowuje go tak, jak jemu by sie to podobalo.
                                      • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 16:36
                                        Ruda_owca nie chodzi o byt a o umiejętnosc odnalezienia się w
                                        swiecie.Inaczej-przekazanie umiejętnosci jak zyc zeby przetrwać,nie zwariowac i
                                        umiec wybrac to co dla konkretnej osoby najlepsze.
                                        • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 16:49
                                          > Ruda_owca nie chodzi o byt a o umiejętnosc odnalezienia się w
                                          > swiecie.Inaczej-przekazanie umiejętnosci jak zyc zeby przetrwać,nie zwariowac
                                          > i
                                          > umiec wybrac to co dla konkretnej osoby najlepsze.

                                          To jesli tak, to przyklad z zolwikami nie byl najlepszy ;)
                                          A poza tym obstawiam, ze dziecko z mojego przykladu bedzie sie odnajwywalo w swiecie w takim samym stopniu, jak jego rowiesnicy wychowywaniu przez rodzicow tak, jak to sie tym rodzicom podoba.
                                • mujer_bonita Ruda Owco :) 27.08.09, 15:57
                                  ruda_owca napisał:
                                  > Nie tylko mnie. Znam wiele innych osob, ktore odczuwaja, w mniejszym lub mniejs
                                  > zym stopniu, ciezar krzyza na plecach.

                                  A ja znam takich, którym ciąży brak systemu wartości z którym mogliby się identyfikować. Trawa zawsze zieleńsza na trawniku sąsiada :)

                                  > Jestem przykladem na to, ze nie jest to prawda. W pewnym momencie powiedzialem
                                  > rodzicom, ze chce zaczac chodzic do kosciola i zaczalem.

                                  I tu dochodzimy do pewnego paradoksu - zostałeś wychowany tak jak postulujesz - nie indoktrynujcie dzieci, dajcie im możliwość poznawania i wyboru. I co? Sam sobie zrobiłeś kuku. Może zamiast zwalać winę na KK powinieneś się zastanowić DLACZEGO poznanie religii tak mocno na Ciebie wpłynęło? Przecież było tak jak chciałeś - bez narzucania, sam chciałeś to poszedłeś poznać.


                                  > Dowiedzielismy sie tutaj, ze ksiadz niekoniecznie wie jakie sa te zasady. Czy m
                                  > ozesz byc wiec tego pewna?
                                  > > A różnica jest taka, że te zasady ZNAM.
                                  >
                                  > Tez tak myslalem, po lekturze tego watku zaczynam miec watpliwosci.
                                  > Ty nie?

                                  Wątpliwości zawsze się ma ale moje są akurat marginalne. Nigdy się nie opierałam na opinii jednego duchownego. Szukała sporo sama (w necie znajdziesz wszystko ;) ), porównywałam, dyskutowałam. I teraz wiem z czym i dlaczego się nie zgadzam :D
                                  • krzysztof-lis Re: Ruda Owco :) 27.08.09, 18:30
                                    > A ja znam takich, którym ciąży brak systemu wartości z którym
                                    > mogliby się identyfikować.

                                    Zabrakło im lekcji etyki w szkole? Zwykłe "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe"
                                    im nie starcza?
                                    • cyklista6 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 09:58
                                      > Zabrakło im lekcji etyki w szkole? Zwykłe "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe"
                                      im nie starcza?

                                      No właśnie sęk w tym, że to nie wystarcza. Etyka to nie jest matematyka, która
                                      nie podlega (poza bardzo drobnymi wyjątkami) interpretacji. To właśnie jest clue
                                      problemu - jest całe multum spraw, i to takich całkiem konkretnych a nie
                                      wydumanych, w których nie ma jednoznacznych odpowiedzi. Czy cel uświęca środki?
                                      Kiedy wolno pozbawić życia drugiego człowieka? Kiedy zarodek staje się
                                      człowiekiem? Itd. itd.

                                      Zasada "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe" wydaje się dość fundamentalna we
                                      współczesnym świecie - ale nie pozwala na rozstrzygnięcie całej masy spraw.
                                      System wartości to coś znacznie większego.
                                  • ruda_owca Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 12:34
                                    > I tu dochodzimy do pewnego paradoksu - zostałeś wychowany tak jak postulujesz -
                                    > nie indoktrynujcie dzieci, dajcie im możliwość poznawania i wyboru. I co? Sam
                                    > sobie zrobiłeś kuku. Może zamiast zwalać winę na KK powinieneś się zastanowić D
                                    > LACZEGO poznanie religii tak mocno na Ciebie wpłynęło? Przecież było tak jak ch
                                    > ciałeś - bez narzucania, sam chciałeś to poszedłeś poznać.

                                    Nie zrozum mnie zle, to nie jest tak, ze ja kazdego dnia miotam sie w atakach schizofrenii nie mogac sprecyzowac swojej tozsamosci i jakos umiejscowic ja w otaczajacym mnie swiecie.
                                    Martwi mnie tylko jedna rzecz: ze swiadomosc tego, ze katolicyzm jest jedynie sluszna droga moze byc na tyle silna w mojej glowie, ze jesli kiedys zostane, dajmy na to, muzulmaninem, to gdzies z tylu glowy caly czas bede czul, ze to co robie, to herezja i swietokradztwo i ze bede smazyl sie w piekle. Mimo, ze wcale nie wierze w takie pieklo i mimo, ze na codzien jestem zadowolony z wyborow jakich dokonuje i generalnie ze swojego zycia.
                                    Jest to moim zdaniem spowodowane tym, ze przez cale dzieciece zycie ze wszystkich stron plynal przekaz, ze katolicyzm to jedynie sluszna wiara, a nawet jak ktos nie chodzi do kosciola, no to przeciez i tak chrzci dziecko, posyla do komunii, obchodzi boze narodzenie, itp, wiec tak naprawde, to tez wierzy, ze to wlasciwa droga.
                                    Zastanowilem sie chwile nad tym i wydaje mi sie, ze dobrym rozwiazaniem byloby, gdyby po pierwsze, zniknely sakramenty dla dzieci z kk, a po drugie, gdyby w szkole dzieci obowiazkowo uczyly sie tez, ze na swiecie jest wiele roznych wyznan i mialyby pokrotce scharakteryzowane najwazniejsze z nich. Nie bylaby to religia, a raczej religioznawstwo na bardzo podstawowym poziomie, w ramach nauczania szeroko pojetej "wiedzy o swiecie".
                                    • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 13:15
                                      Ruda_owca proponujesz dzialanie-skoro mi jest zle niech zmieni sie świat.Skoro
                                      ja mam problem z rozróżnianiem kolorow najlepiej bedzie kiedy wszyscy przestaną
                                      je nazywać.

                                      A Twoj problem jest taki:>>> Martwi mnie tylko jedna rzecz: ze swiadomosc tego,
                                      ze katolicyzm jest jedynie sluszna droga moze byc na tyle silna w mojej glowie,
                                      ze jesli kiedys zostane, dajmy na to, muzulmaninem, to gdzies z tylu glowy caly
                                      czas bede czul, ze to co robie, to herezja i swietokradztwo i ze bede smazyl sie
                                      w piekle. Mimo, ze wcalenie wierze w takie pieklo i mimo, ze na codzien jestem
                                      zadowolony z wyborow jakich dokonuje i generalnie ze swojego zycia.<<
                                      Skoro Cie martwi że COS Ci mowi ze powinienes miec watpliwości naprostszym
                                      rozwazaniem jest dzialanie w celu wyjasnienia tych wątpliwosci.Tylko wtedy
                                      będziesz mial pewnośc czy slusznie robisz odrzucajac/przyjmujac katolicyzm.
                                      To Twoj problem nie-ogółu.Zasady KK dla Ciebie sa problemem a dla kogos innego
                                      radochą ,ze nie musi sam walić łbem o scianę ,bo moze iśc wyznaczonym
                                      szlakiem.Nie musisz porzadkowac świata,uporządkuj jedynie swoje zycie.
                                      • ruda_owca Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 14:05
                                        > To Twoj problem nie-ogółu.

                                        Moje przeciwne twierdzenie ma dokladnie taka sama wartosc, jak to twoje.

                                        > Zasady KK dla Ciebie sa problemem a dla kogos innego
                                        > radochą ,ze nie musi sam walić łbem o scianę ,bo moze iśc
                                        > wyznaczonym szlakiem.

                                        Przeciez juz napisalem, ze okazuje sie, ze niekoniecznie same zasady musza byc problemem, bo wyglada na to, ze wcale nie jest tak oczywiste jakie to one naprawde sa, a najwiekszym problemem jest wlasnie ta nieoczywistosc.

                                        > Nie musisz porzadkowac świata,uporządkuj jedynie swoje zycie.

                                        Tak jak napisalem wczesniej, jestem na etapie przemyslen od czasu do czasu i luznych poszukiwan, co jest chyba najlepszym dowodem na to, ze nie odczuwam palacej potrzeby reorganizacji swojego swiatopogladu.
                                        • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 19:55

                                          >>Moje przeciwne twierdzenie ma dokladnie taka sama wartosc, jak to twoje.<<

                                          Ruda_owco alez oczywiscie ze Twoje >>nie<< ma taka sama wartośc jak moje >>tak<<.
                                          Tyle że siebie mozesz zacząc zmieniać juz od tej chwili i gwaranuje Ci 100%
                                          pozytywnego efektu.
                                          A do zmiany opinii ogółu moze Ci się uda zebrać odpowiedni materiał,moze
                                          nie,sfrustrujesz się maksymalnie a i efekt niepewny.
                                          Tym bardziej ,że jak by tak dokladnie dopytac ,okaze się że >>ogół<< boli
                                          zupełnie cos innego ale ze ktoś winny byc musi ,>>ogół<< przenosi swoje
                                          frustracje na KK.
                                          Bo tak naprawde nie chodzi o to zeby zmienic cos po to zeby moc się w tej
                                          nowej,zmienionej rzeczywistosci odnależc ale o to że zmiana jest na tyle odlegla
                                          i mało rzeczywista,ze daje mozliwośc bezpiecznego narzekania.
                                          I nie trzeba już szukać tego co mnie naprawdę w życ uwiera,bo jak bol staje się
                                          nie do wytrzymania wystraczy swoja zlośc przekierowac na bezpieczny temat
                                          zastepczy(w tym wypadku KK).
                                    • pam_71 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 13:31
                                      >gdyby w szkole dzieci obowiazkowo uczyly sie tez, ze na swiecie
                                      >jest wiele roznych wyznan i mialyby pokrotce scharakteryzowane
                                      >najwazniejsze z nich. Nie bylaby to religia, a raczej
                                      > religioznawstwo na bardzo podstawowym poziomie, w ramach nauczania
                                      > szeroko pojetej "wiedzy o swiecie".

                                      A to by się niewątpliwie przydało ;-)
                                      • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 13:41
                                        Pam a czy Tobie jako rodzicowi ktos zabrania przekazac dzieciom szerszej wiedzy
                                        o religiach/wierzeniach świata?
                                        • pam_71 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 13:47
                                          Ale ja to robię ... dopowiadam to czego brakuje w szkole.
                                          A czy coś zaszkodziłoby Twoim dzieciom jeżeli takie Religioznawstwo
                                          pojawiłoby się w szkole ? Czy z góry zakładasz, ze jest ono
                                          niepotrzebne, bo Twoje dzieci mają swoją Raligie i to wystarczy?
                                          • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 14:04
                                            Szczerze? :)
                                            jestem przeciwko religii w szkole.uwazam,ze wszystko co zbyt dostepne po jakimś
                                            czasie subiektywnie zaczyna tracic na wartosci.z chrzescijaństwem na czele.tyle
                                            ze nie mam pomyslu jak mozna by to bylo odkręcic ,bo jesli chrzescijanie
                                            zamkneliby teraz swoje kościoly dla ogółu, powstałby szum ,ze to sekta ,ktora
                                            wyrabia niewiadomo co.wystarczyl drobny ruch-msze trydenckie i juz jakie larum w
                                            narodzie.
                                            Acha zakladam ze im wiecej człowiek wie o swiecie tym zdrowiej dla niego ;).
                                            Tyle ze nie jestem pewna czy w programie nauczania na pewno NIE JEST
                                            uwzględniony temat RELIGIE SWIATA.Mnie na pewno uczyli tego na religii i to juz
                                            w podstwówce.Natomiast jak jest teraz -nie wiem.
                                          • pam_71 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 14:12
                                            Czuję się tutaj trochę jak Ruda_Owca 10-lat później ;-)
                                            Chłopak poszukuje(choć może trochę niezdarnie zaczął od forów
                                            internetowych ;-)) i chwała mu za to ;-)
                                            Co mnie uwiera w polskim KK ... tak naprawdę to brak tolerancji(już
                                            o tym pisałam). Juzia tak fajnie pisze - przeciez nikt nie zmusza,
                                            nikt nie nakazuje, nie ma obowiązku ... w teorii na pewno tak, ale w
                                            praktyce wygląda to różnie.
                                            Przykład. Mój Syn w Ikl przyszedł smutny, bo "Kuba powiedział, że
                                            Adam to się w piekle smażyć będzie :-(" . Adam to dobry kolega
                                            Mojego. Okazało się, że Adam nie chodzi na Religię(jest innego
                                            wyznania) i dzieciaki zgodnym chórem przepowidziały Mu niechybną
                                            zgubę ... Wzięłam Dużego na stronę i zaczełam tłumaczyć, że to nie
                                            tak. Że ludzie mogą mieć inną wiarę , inny obraz Boga czy nawet nie
                                            wierzyć w NIego. Mają do tego prawo i należy to USZANOWAĆ. No tak,
                                            ale przecież "Jest JEDEN BÓG" ... itd. itd
                                            Jakoż po pewnym czasie widzę pozytywne skutki moich zabiegów ;-)
                                            Zwiedzaliśmy już Cerkiew i niedawno Kościółek Wang. Duży już
                                            wiedział,że np. w Ewangelickich Światyniach nie ma Tabernakulum ..
                                            wdał sie nawet w małą dyskusję z Przewodnikiem ;-) Myślę, że całkiem
                                            nieźle jak na 10-cio latka.
                                            Czy naprawdę uważacie, że nie ma żadnego problemu ? I tylko My-
                                            wierzący inaczej czepiamy się z racji poczucia winy ? Jesli tak ...
                                            to nic sie nie zmieni ... niestety
                                            • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 14:30
                                              Pam sama widzisz ze jesli chcesz mozesz dużo prawda?
                                              Czy oczekujesz ze KK zabroni głupkom wstepu do swojej wspólnoty?Zawsze się jakis
                                              glupek znadzie i wśrod księzy,i wsrod wyznawców.Czasem nawet wielkie
                                              nagromadzenie glupkow na terenie jednej parafii się trafia ;).Ale dla mnie to
                                              nie jest powodem ,zeby nie uzywac wlasnego mozgu i nie uczyć dzieci tego ,ze
                                              swiat jest róznorodny.Czyli dokladnie tak jak Ty to zrobilas.Pomoglas dziecku
                                              zrozumiec ,ze sa rózne punkty widzenia i to na pewno zaprocentuje równiez w
                                              innych dziedzinach zycia.Wazny jest sposob w jaki podchodzisz do problemu -czy
                                              go rozwiazujesz od razu stwierdzasz ze nic sie nie da zrobić.A to czy problem
                                              wyniknął z powodu tego ze ktos wierzy w pieklo czy w Gwiazdora to sprawa
                                              drugorzędna,nie wuważasz ;)?.
                                              Ja ie tylko fajnie pisze ze nikt nie zmusz itd.ja jestm o tym swięcie
                                              przekonana.Ze zycie jest proste i potrzebuje prostych rozwiazań a my sami je
                                              sobie komplikujemy i sie gubimyw rozwiazniach.
                                              • pam_71 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 14:55
                                                juzia214 napisała:
                                                >Zawsze się jakis
                                                > glupek znadzie i wśrod księzy,i wsrod wyznawców.Czasem nawet
                                                wielkie
                                                > nagromadzenie glupkow na terenie jednej parafii się trafia ;).Ale
                                                dla mnie to
                                                > nie jest powodem ,zeby nie uzywac wlasnego mozgu i nie uczyć
                                                dzieci tego ,ze
                                                > swiat jest róznorodny.

                                                ;-) Tak myślałam, że argument czysto ludzki tutaj wypłynie ;-) To
                                                prawda, że wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy. Ja
                                                jedynie ocekiwałabym od Państwa świeckiego(nie od KK) aby
                                                postępowało tak(przez prawo i stosowne ustawy) aby tę
                                                ekspasję "ludzkiej ułomności" zahamować (patrz.O.Rydzyk ;-))
                                                Jak sama zuwazyłaś KK chyba jednak traci na tej nieszczęsnej Religii
                                                w szkołach ...
                                                • juzia214 Re: Ruda Owco :) 28.08.09, 20:07
                                                  Pam nie moge pomijac elementu czysto ludzkiego,bo KK sklada sie równiez z
                                                  ludzi.To jest w KK fajne ze przyjmuje do wiadomości ludzką niedoskonałośc i daje
                                                  mozliwośc naprawy błędów.Co bym nie zrobila, mam SZANSĘ na poprawę.Problem w tym
                                                  ze w miarę zagłębiania sie w bagnie tracę siły i mozliwosci żeby sie z niego
                                                  wydostac.
                              • atopos Re: Nie rozumiesz istoty religii 28.09.09, 18:44
                                mujer_bonita napisała:

                                > wychowany 'neutralnie' człowiek

                                Nie ma czegoś takiego, to utopia. Człowiek jest zawsze wychowany w jakimś systemie wartosci.
                                Tak samo nie ma "państwa neutralnego światopoglądowo". To pojęcie jest bezwiednie powtarzane przez ludzi nie potrafiacych sobie zdać sprawy z tego co mówią, co oznaczają te słowa, jaki absurd, no i oczywiście przez jego twórców, którzy zwyczajnie chcą religię (katolicką) wyprzeć za pomocą czegoś innego.
                        • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 07:11
                          > To milo, ze ty chcesz.

                          Określenie typu miło użyte w kontekście spraw fundamentalnych brzmi
                          jakoś fałszywie:)

                          > Opowiedz im o tym. Sprobuj opisac. Zachec do doswiadczenia
                          samodzielnie. Nie po
                          > dejmuj decyzji za nich.

                          Ale tutaj brak decyzji też jest decyzją - nie posyłanie dziecka na
                          religię, do kościoła, usunięcie z jego życia sakramentów (wiesz co
                          to jest sakrament?) to też jest decyzja. To oznacza tyle co nie
                          dopuszczenie do spraw najważniejszych, do źródła, którym dla mnie
                          jest Bóg. Jedną z cech charakterystycznych chrześcijaństwa jest
                          głoszenie wiary poprzez świadectwo, a to świadectwo dla mnie
                          oznacza, że skoro Boga (najwyższe dobro) spotykam w tej wspólnocie
                          (KK), to tutaj też przyprowadzam moje dzieci. Zapewniam Cię, że to
                          wcale nie "uchroni" ich przed wątliwościami, kryzysem wiary czy
                          własnymi poszukiwaniami. To jest trochę tak, że idąc w określonym
                          celu zabieram ze sobą dzieci, z tego miejsca, w którym sie pojawiły,
                          a nie mówię idźcie tam skąd ja zaczęłam.

                          P.S. Zagmatwane to moje pisanie dzisiaj, ale mam nadzieję, że sens
                          jest uchwytny.
                          • urquhart Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 08:19
                            kachna79 napisała:

                            > Jedną z cech charakterystycznych chrześcijaństwa jest
                            > głoszenie wiary poprzez świadectwo, a to świadectwo dla mnie
                            > oznacza, że skoro Boga (najwyższe dobro) spotykam w tej wspólnocie
                            > (KK), to tutaj też przyprowadzam moje dzieci.

                            Bezpośredni następcy apostołów uważali że chrzest to najważniejsza decyzja
                            człowieka dorosłego, jakkolwiek dzieci należy uczyć i zachęcać przykładem do
                            pójścia w swoje ślady. Dlatego najważniejszym ośrodkiem kultu były baptysteria
                            gdzie nago (?!) mężczyźni i kobiety zanurzali się w wodzie bodajże do V wieku
                            przy wspólnocie.
                            Ale co tam oni mogli wiedzieć o wierze, sakramentach, Jezusie :)
                            • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 08:45
                              > Ale co tam oni mogli wiedzieć o wierze, sakramentach, Jezusie :)

                              No tak dla jasności powinnam pewnie napisać "osobiste świadectwo".
                              W sumie ciekawa ta Twoja odpowiedź: jednym z częstych zarzutów jest
                              skostnienie KK i nie przystosowanie nauki do realiów współczesności,
                              a tu proszę sugestia by powrócić do sposobu myślenia apostołów.
                              Zresztą nie musisz iść tak daleko wstecz przecież wczesna Komunia
                              Święta to też "wymysł" naszych czasów:) KK uznaje, że Duch działa -
                              stąd sobory itd.
                              • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 10:42
                                Urquhart moze trudno to zauwazyć ale tak jak zauwazyla juz Kachna kilka lat juz
                                od powolania apostołow minelo i nawet kilka wydarzeń (w tym Sobor watykański
                                II).Jesli chcesz podawać smaczki nie podawaj ich wybiorczo.Przed chrztem
                                nalezalo się wyspowiadać i konkretnie zmienic swoje zycie.A jesli ktos tego nie
                                robil był wykluczany ze spolecznosci chrześcijańskiej.Dlatego też wielu najpierw
                                wolało sie >>wyszaleć<< a pod koniec zycia przyjąć chrzest z nadzieją ze juz za
                                duzo nie nagrzeszą i załapią się na Niebo.Nie możan interpretować faktow nie
                                odnosząc się do czasów w ktorych zaistniały.To co w czasach wsółczesnych wydaje
                                się dziwactwem wtedy było normą.
                                • gomory Wlaaaaasnie :) 27.08.09, 11:31
                                  > To co w czasach wsółczesnych wydaje się dziwactwem wtedy było
                                  normą.

                                  Wyciaganie zachowan ludzi zyjacych dwa tysiace lat temu, z ich
                                  wyobrazeniem swiata, stylem zycia, myslenia, moralnoscia, magiczna
                                  wiara i przyrownywanie ich do czlowieka XXI wieku jest niezwykle
                                  zludne.
                                  Jest tak jak piszesz :). Konstanty Wielki mogl pozabijac wrogow, a
                                  ochrzcic sie na lozu smierci by zapewnic sobie zycie wieczne. Nie
                                  bylo podszyte az takim cynizmem jak dzis oceniamy. To po prostu
                                  myslenie na zupelnie innym poziomie. Medrzec szkielko wspolczesnego
                                  czlowieka sfere sacrum stawia w zupelnie innym swietle.
                      • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 10:28
                        > Widzisz wiara to osobowy kontakt z Bogiem. Kiedy tego doświadczysz
                        > to chcesz żeby Twoi najbliżsi to przeżyli.

                        Kachna ;-) Ale czy ważne aby przeżyli jak najszybciej czy jak najpełniej ?
                        Patrząc na naszą polską wersje KK mam ciągle wrażenie, ze ważna jest w nim
                        ilość, a nie jakość niestety ... :-(
                        Mam dzieci w wieku "komunijnym" i powiem szczerze - mało który 8-latek jest w
                        stanie pojąć i "odczuć pełnie" to obcowanie z Bogiem. Pierwsza Komunia często
                        jest tylko świętem białej alby i prezentów. I to niezależnie od "gorliwości"
                        samych Rodziców. Te dzieci są po prostu jeszcze za mało dojrzałe emocjonalnie.
                        Są natomiast w idealnym wieku aby uwierzyć we wszytko co Pani Katechetka powie -
                        bezkrytycznie i ślepo ...
                        No chyba nie o to chodzi ... prawda ?
                        Pozdr
                        Pam
                        • pam_71 Re: To była moja odp do Kachny79 ;-) 27.08.09, 10:29
                        • juzia214 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 10:58
                          Pam alez nikt nikogo nie zmusza zeby dziecko posylac do Komunii w wieku lat
                          8!Może nawet wcale nie iśc do Komunii.Bo trzeba wiedziec dlaczego chce zeby moje
                          dziecko do tej Komunii poszlo.Czy dlatego ze taka tradycja w narodzie (czytaj:
                          owczy pęd do zachowania pozorów ze należę do spolecznosci KK) czy dlatego ze
                          chcę mojemu dziecku cos konkretnego przekazać.
                          Zakladam ze kazdy dorosly człowiek w Polsce czytać potrafi a jesli nawet nie, sa
                          inne sposoby na znalezienie pomocy w zrozumieniu co to takiego ten Sakrament
                          Komunii Swietej.Tylko wysilic sie troszkę trzeba.To jest najwiekszy problem.Bo
                          ma być latwo i przyjemnie.A jak nie jest to z pretensją ze KK zly ,bo zmusza
                          mnie do zycia zgodnie ze swoimi zasadami.I tu błąd.Nikt nikogo do niczego nie
                          zmusza.Nie podoba sie -droga wolna.Tylko jak wtedy zachowac pozory?
                          • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 11:39
                            > Zakladam ze kazdy dorosly człowiek w Polsce czytać potrafi a jesli > nawet nie, sa inne sposoby na znalezienie pomocy w zrozumieniu co > to takiego ten Sakrament Komunii Swietej.

                            Kluczowym slowem jest tutaj slowo "dorosly". Dziecko wg mnie nie jest w stanie tego zrozumiec na takim poziomie, na jakim powinno.

                            > Tylko wysilic sie troszkę trzeba.To jest najwiekszy problem.Bo ma > być latwo i przyjemnie.

                            Wlasnie teraz jest latwo i przyjemnie. Po co moje dziecko ma samodzielnie dochodzic do tego czym jest wiara i samodzielnie, bedac pelnoletnim, podjac swiadoma decyzje, czy chce przystepowac do sakramentow, czy nie, przeciez moge te decyzje podjac za nie, a tak to nie daj boze jeszcze kiedys sie nie zdecyduje.

                            > A jak nie jest to z pretensją ze KK zly ,bo zmusza mnie do zycia
                            > zgodnie ze swoimi zasadami.I tu błąd.Nikt nikogo do niczego nie
                            > zmusza.

                            Cos czuje, ze to do mnie tez troche bylo.
                            Dla mnie jest oczywiste, ze jesli chcesz byc katolikiem, musisz przestrzegac zasad. Ja tylko caly czas pietnuje fakt, ze te zasady nie sa jasne i nie jest jasno powiedziane gdzie ich szukac.

                            > Nie podoba sie -droga wolna.Tylko jak wtedy zachowac pozory?

                            W rzeczy samej, tylko po co ta ironia? Na mnie tu kilka osob najechalo, a ja np nie chce zachowywac pozorow, dla mnie wyznanie, wiara, to cos wiecej niz tradycja i powtarzanie wyuczonych czynnosci.
                            Wlasnie dlatego nie nazywam sie katolikiem i uwazam, ze nim nie jestem, chociaz jestem bierzmowany. Byc moze kiedys znowu nim bede.
                            Ty jestes swiadomym wyznawca, cyklista6 tez, jestescie tacy, jakimi powinni byc wierni, ale ilu takich jest? Moim zdaniem wiekszosc "wiernych" podchodzi do spraw wiary nader bezrefleksyjnie, a i kk zalezy chyba na jak najwiekszej ilosci owiec, a nie na tym, zeby jak najwiecej osob zrozumialo nauki Chrystusa. To jest moj glowny zarzut wobec kk.
                          • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 11:59
                            Ja osobiście Komunię Świętą przyjęłam pierwszy raz w wieku 11 lat. Z
                            własnej nieprzymuszonej woli. Z pełną (no prawie ;-)) świadomością
                            tego czynu.
                            Teraz określiłabym siebie jako agnostyka.Do Kościała chodzę i
                            słucham. Sakramentów aktualnie nie przyjmuję.
                            Moje dzieci posyłam "zgodnie z obowiązującym grafikiem". Duży
                            przeżywa Mszę i wiele rzeczy "czuje" i rozumie. Często jednak
                            brakuje mu odrobiny zdrowego krytycyzmu ;-) Myślę, że do tego też
                            dorośnie. Młoda natomiast notorycznie "wierci" się na Mszy Św. Po
                            prostu sie nudzi ;-( Wiem, powinnam byc konsekwentna i poczekać ...
                            posłać do I Komuni za ro czy dwa ... Juzia .. masz dzieci? Czy wiesz
                            jak sie czuje taki 8-latek który nie idzie do Komunii, gdy wszyscy
                            koledzy w klasie tylko o tym mówią ? Jak wytłumaczyć ten fakt
                            dziecku ? Ja wiem, bo byłam takim dzieckiem ;-) Dzisiaj, jako
                            dorosły człowiek rozumiem decyzję moich Rodziców - wtedy to była
                            swego rodzaju trauma.
                            Ja nie uważam KK za zły(instytucja jak każda inna - swoją drogą
                            spotkałam kilku b. mądrych i wielkiego serca duchownych) ... ale np.
                            wiele decyzji/wytycznych jest jednak wprowadzona dla dobra/wygody
                            hierarchów, a nie zwykłych ludzi ... no i nie ma już wiele wspólnego
                            z nauką Chrystusa ...
                            Takie moja mała dygresja ;-)
                            • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 12:02
                              Młoda natomiast notorycznie "wierci" się na Mszy Św. Po
                              > prostu sie nudzi ;-( Wiem, powinnam byc konsekwentna i
                              poczekać ...
                              > posłać do I Komuni za ro czy dwa ... Juzia .. masz dzieci? Czy
                              wiesz
                              > jak sie czuje taki 8-latek który nie idzie do Komunii, gdy wszyscy
                              > koledzy w klasie tylko o tym mówią ? Jak wytłumaczyć ten fakt
                              > dziecku ?

                              Sakrament to łaska. Możliwe,że twoja córka nie dorosła, ale istnieje
                              szansa, że przyjęcie I Komunii pomoże jej w tym dorastaniu - trzeba
                              dać szansę Panu Bogu.
                              • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 12:09
                                Większość 8-letnich dzieci nie dorosło ;-) Czy zamiast owej "szansy"
                                nie lepszą byłaby decyzja o przyjmowaniu I Komunii jednak w wieku
                                późniejszym ?
                                • kachna79 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 12:19
                                  pam_71 napisała:

                                  > Większość 8-letnich dzieci nie dorosło ;-) Czy zamiast
                                  owej "szansy"
                                  > nie lepszą byłaby decyzja o przyjmowaniu I Komunii jednak w wieku
                                  > późniejszym ?

                                  Ale to już było:) na przestrzeni wieków bardzo różnie to się
                                  kształtowało - aktualnie tendencja jest do obniżania wieku.
                                  • pam_71 Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 12:41
                                    Ja wiem,że to już było ;-)
                                    Pytanie czy obecna tendencja jest słuszna ... hihi
                                    Tu rzeczywiście można dopatrywać się chęci "przywiązania" wiernych
                                    od najmłodszych lat ... Choć oczywiście może to być tylko moje
                                    złudzenie ;-)
                                    Ale chyba znacznie odbiegłyśmy od głównego tematu ;-p
                          • krzysztof-lis Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 18:33
                            > Bo trzeba wiedziec dlaczego chce zeby moje dziecko do tej Komunii
                            > poszlo.

                            Czy fakt, że RODZIC wie, czemu posyła dziecko do Komunii sprawia, że DZIECKO to
                            wie i ROZUMIE?
                        • kachna79 wychowanie w wierze nam się tu robi :) 27.08.09, 11:54
                          > Kachna ;-) Ale czy ważne aby przeżyli jak najszybciej czy jak
                          najpełniej ?

                          Dla mnie osobowy kontakt z Bogiem to warunek bycia szczęśliwą.
                          Parafrazując Twoje pytanie: czy ważne jest aby moje dzieci były
                          szczęśliwe szybko i w pełni? Zdecydowanie tak.

                          > Patrząc na naszą polską wersje KK mam ciągle wrażenie, ze ważna
                          jest w nim
                          > ilość, a nie jakość niestety ... :-(

                          Patrząc na masę można mieć takie wrażenie (wady są zwykle łatwiej
                          zauważalne), ale ja mam swoją małą wspólnotę i w niej zdecydowanie
                          chodzi o jakość. M. in. dlatego nauczanie posoborowe akcentuje wizję
                          KK jako "wspólnoty wspólnot".

                          > Te dzieci są po prostu jeszcze za mało dojrzałe emocjonalnie.
                          > Są natomiast w idealnym wieku aby uwierzyć we wszytko co Pani
                          Katechetka powie
                          > -
                          > bezkrytycznie i ślepo ...

                          Tu nasuwa mi się cytat "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" -
                          apostołowie też myśleli, ze dzieci to tacy niedorobieni ludzie,
                          niegodni by rozmawiać z Jezusem. A Ewangelia wyraźnie pisze o wierze
                          ufnej, dziecięcej ("jeśli nie staniecie się jak dzieci..."). I wcale
                          nie chodzi tu o infantylność czy bezmyślne zaufanie - wiara na tym
                          polega, że nie rozumiem, ale wierzę. Wiara zaczyna się tam gdzie
                          kończy się wiedza. Dla dzieci ta prawda jest do przyjęcia, a
                          dorosłych to często wkurza ("skoro nie rozumiem to znaczy, że to
                          nieprawda").
                          • pam_71 Re: wychowanie w wierze nam się tu robi :) 27.08.09, 12:16
                            kachna79 napisała:

                            > Tu nasuwa mi się cytat "pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie" -
                            > apostołowie też myśleli, ze dzieci to tacy niedorobieni ludzie,
                            > niegodni by rozmawiać z Jezusem. A Ewangelia wyraźnie pisze o
                            wierze
                            > ufnej, dziecięcej ("jeśli nie staniecie się jak dzieci..."). I
                            wcale
                            > nie chodzi tu o infantylność czy bezmyślne zaufanie - wiara na tym
                            > polega, że nie rozumiem, ale wierzę. Wiara zaczyna się tam gdzie
                            > kończy się wiedza. Dla dzieci ta prawda jest do przyjęcia, a
                            > dorosłych to często wkurza ("skoro nie rozumiem to znaczy, że to
                            > nieprawda").
                            >

                            To ostatnie "skoro nie rozumiem to znaczy, że to nieprawda" to cała
                            Ja ;-) Z drugiej strony tak mi się nasuwa (patrz: historia), że im
                            ciemniejszy(mniej wyedukowany) naród tym bardziej potulny i podatny
                            na manipulację :-/
                            • kachna79 Re: wychowanie w wierze nam się tu robi :) 27.08.09, 12:22
                              Z drugiej strony tak mi się nasuwa (patrz: historia), że im
                              > ciemniejszy(mniej wyedukowany) naród tym bardziej potulny i
                              podatny
                              > na manipulację :-/

                              I dlatego trzeba samemu walczyć, szukać, szperać - bycie potulnym i
                              zmanipulowanym to nie jest porządana cecha wierzącego:) Wiedza jest
                              na wyciągnięcie ręki, to wiara przychodzi trudniej...
                    • arronia Re: Nie rozumiesz istoty religii 26.08.09, 23:37
                      > Bardzo podoba mi sie podejscie w wyznaniach ewangelikalnych, gdzie do komunii
                      swietej przystepuje sie dopiero po osiagnieciupelnoletnosci, kiedy to czlowiek
                      potrafi sam okreslic swoj system wartosci, a nie jest mu on narzucany.

                      Myślisz, że dzieci z ewangelickich rodzin są zostawione samym sobie, bez lekcji
                      religii, bez wychowania religijnego w domu?
                      • ruda_owca Re: Nie rozumiesz istoty religii 27.08.09, 11:44
                        > Myślisz, że dzieci z ewangelickich rodzin są zostawione samym
                        > sobie, bez lekcji religii, bez wychowania religijnego w domu?

                        Nie mysle, nie napisalem, ze model wychowania w rodzinie ewangelickiej jest moim idealem, odnioslem sie do konkretnego przykladu dotyczacego sakramentow.
                        Niestety dzisiaj mojego ewangelickiego kolegi akurat nie ma w pracy i nie moge go zapytac jak to wygladalo u niego w domu :)
    • zakletawmarmur Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 00:43

      A gdzie forumowy spec nr 2 od wątków z religią?
      • urquhart Re: Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 02:37
        Zajmuje tymczasem praktyczny aspektem robienia fotek erotycznych
        jako afrodyzjaku... :)

        Kapucyn, ojciec Knotz bedzie miał sporo do zrobienia żeby odwrócić
        fundamentalne wpływy zacnych ojców Kościoła którzy przyczynili się
        do uformowania ducha ascezy seksualnej w chrześcijaństwie i wrócić
        do filozofi chrześcijaństwa antycznego sprzed Augustyna.
        Jednocześnie właśnie przecież umiejetnie wykorzystana fustracja
        seksualna dała chrześcijańskiemu światu agresywną fanatyczną siłę
        dominacji i expansji, kórej zabrakło oświeconemu kiedyś Islamowi
        który uczy sie jak widać na błedach.
        Jeżeli kogoś to interesuje jak to sie właściwie kiedy i dlaczego
        stało polecam ciekawe przemyślenia:
        www.gnosis.art.pl/e_gnosis/punkt_widzenia/breczko_nurt_seksualnej_ascezy_w_chrzescijanstwie01.htm
        www.gnosis.art.pl/e_gnosis/punkt_widzenia/breczko_nurt_seksualnej_ascezy_w_chrzescijanstwie02.htm
        • juzia214 Re: Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 14:28
          Ruda_owca,Pam nie bede sie powtarzala, bo Mujer_bonita juz napisala ze co innego
          jest znac zasady co innego się z nimi identyfikowac.
          Poza tym ja akurat uwazam ze jesli się ma dzieci trzeba im pokazać droge ktora
          maja się w zyciu kierowac.Dlatego moim obowiazkiem jest przekazac dziecku te
          wartosci ktore ja uwazam za wazne.Czy moje dzieci jak dorosna beda się nimi
          kierowaly,czy je odrzuca to juz ich sprawa.Ale do plecaka na wyprawę zwaną
          zyciem pakuję dziecku taką mapę ktorą JA rodzic uważam za dobrą.Potem dziecko
          może sie nia kierowac,moze ją olać.A na to ze wciąz wielu ludzi lubi zachowywac
          pozory ze nalezy do wspolnoty KK i jednoczesnie zaniedbuje rozwój duchowy swoich
          dzieci nie mam wplywu.Poza tym rodzic jako czlowiek dorosly,ktory zyje na
          swiecie kilka lat dluzej niz dziecko ,
          jesli zachodzi taka potrzeba, potrafi mu wytlumaczyc czemu nie trzeba
          bezrefleksyjnie postępować i ze warto odrzucic zasadę -jak wszyscy to i ja.

          Acha Ruda_owca nie mialam na mysli Ciebie pisząc poprzeni post.Nie nie odnoś do
          siebie wszystkiego co tu sie pisze,bo stracisz dystans i zaczniesz mysleć ze
          wciąz Cię wszyscy atakuja.I paranoja gotowa ;)
          • ruda_owca Re: Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 15:21
            > Poza tym ja akurat uwazam ze jesli się ma dzieci trzeba im pokazać > droge ktora maja się w zyciu kierowac.Dlatego moim obowiazkiem
            > jest przekazac dziecku te wartosci ktore ja uwazam za wazne.
            W tym momencie zaczalem sie zastanawiac, czy rodzic ma obowiazek, czy prawo, wychowac dziecko tak, jak mu sie to podoba.
            Nie doszedlem jeszcze do jednoznacznego wniosku


            > Czy moje dzieci jak dorosna beda się nimi kierowaly,czy je odrzuca > to juz ich sprawa.Ale do plecaka na wyprawę zwaną zyciem pakuję
            > dziecku taką mapę ktorą JA rodzic uważam za dobrą.

            Ok, przyjmuje do wiadomosci twoje racje. W takim razie mnie osobiscie usatysfakcjonowalaby taka sytuacja, w ktorej to kk wychodzi sam z inicjatywa "swiadome przyjecie wiary" i wprowadza zasade, ze chrzest, komunia i tak dalej tylko dla pelnoletnich.
            Wiem, ze to nierealne, ale w dyskusji mozna popuscic wodze fantazji :)
            • koloratta Re: Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 15:46
              ale przecież kk już dawno nie chodzi o wiarę! co ma piernik do wiatraka? tu
              chodzi o władzę, którą, jak na razie, kościół w Polsce ma i nie wypuści za cenę
              liberalnych marzeń.
              • juzia214 Re: Taki temat i urquharta nie ma? 27.08.09, 15:55
                a tak konkretnie na czym ta wladza KK w Polsce polega?Nie zauwazylam zeby Polska
                byla panstwem wyznaniowym.Konstytucja państwa Polskiego wciaz zaklada wolnosc
                wyznania.No chyba ze o czyms nie wiem i Konstytucja sie nagle zmienila.
                • pam_71 Re: Taki temat i urquharta nie ma? 28.08.09, 08:53
                  hm... A Religia w szkole ? Niby nieobowiązkowe, a jednak ;-) W zamian powinna
                  być do wyboru Etyka, ale często nauczycieli brak(albo Katechetka prowadzi jedno
                  i drugie ;-p). Podobnie jak symbole religijne w szkołach publicznych.
                  Taka nasza Polska tradycja,że Kościół od wieków nieformalnie miał wpływ na
                  władze (np. ustawa antyaborcyjna). Do tego podejście do antykoncepcji - to
                  zraża, bo wielu Katolików jest zdania, że nie będzie mu Ksiądz do sypialni
                  zaglądał ;-)
                  Zastanawiam się czemu nie ma opłat/podatków za przynależność do KK. Oficjalnie i
                  poza "tacą" ;-) Jaka byłaby wtedy liczebność wiernych ... ??
          • pam_71 Re: Taki temat i urquharta nie ma? 28.08.09, 09:01
            juzia214 napisała:

            > Ruda_owca,Pam nie bede sie powtarzala, bo Mujer_bonita juz napisala ze co inneg
            > o
            > jest znac zasady co innego się z nimi identyfikowac.
            > Poza tym ja akurat uwazam ze jesli się ma dzieci trzeba im pokazać droge ktora
            > maja się w zyciu kierowac.Dlatego moim obowiazkiem jest przekazac dziecku te
            > wartosci ktore ja uwazam za wazne.Czy moje dzieci jak dorosna beda się nimi
            > kierowaly,czy je odrzuca to juz ich sprawa.Ale do plecaka na wyprawę zwaną
            > zyciem pakuję dziecku taką mapę ktorą JA rodzic uważam za dobrą.Potem dziecko
            > może sie nia kierowac,moze ją olać.A na to ze wciąz wielu ludzi lubi zachowywa
            > c
            > pozory ze nalezy do wspolnoty KK i jednoczesnie zaniedbuje rozwój duchowy swoic
            > h
            > dzieci nie mam wplywu.Poza tym rodzic jako czlowiek dorosly,ktory zyje na
            > swiecie kilka lat dluzej niz dziecko ,
            > jesli zachodzi taka potrzeba, potrafi mu wytlumaczyc czemu nie trzeba
            > bezrefleksyjnie postępować i ze warto odrzucic zasadę -jak wszyscy to i ja.
            >

            Juzi ;-) Widzę, że poglądy na sprawy wychowawcze mamy podobne ;-) Jedynie ich
            realizacją się różnimy ;-p
            Pozdro
            Pam
    • kamilos1983-r Re: Wiara/religia a seks 29.08.09, 12:24
      Zobacz:
      www.tinyurl.pl?WZfyWyWK
    • sleep_walking Re: Wiara/religia a seks 06.09.09, 02:16
      Jak w temacie, chociaż tego tematu było niewiele:))) Ale i tak dyskusja co
      najmniej pouczająca. Z mojego punktu widzenia trochę za dużo teorii a trochę za
      mało życia. No ale to temat ciut wrażliwy, widać nie ma problemu w alkowach
      małżeństw "mieszanych". I w sumie to jest pocieszające. Tak trzymać:) A o
      wychowywaniu dzieci nie musiałem pisać oddzielnego wątku:)))
    • loppe Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 12:03
      Wydaje mi się, że wierzący - dzięki potencjałowi dodania aktowi
      seksualnemu pierwiastka duchowego, pierwiastka boskości - mogą być
      nawet większymi mistrzami ars amandi niż ich materialistyczni
      partnerzy
    • nocnykowboj Re: Wiara/religia a seks 30.09.09, 18:16
      religia i seks to niezbyt dobra mieszanka
      • martsy Re: Wiara/religia a seks 15.10.09, 22:43
        religia i seks to niezbyt dobra mieszanka

        ale niby dlaczego?

        kowboju, uzasadnij proszę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka