11.12.09, 10:48
Czy podczas depresji macie czasem wrażenie, że dusza Wam się
niezwykle boleśnie łamie na drobniuteńkie kawałeczki, jak kryształ,
a każde, szczególnie przykre słowo świruje Wam w głowie tak
strasznie, że jedyną myślą w odpowiedzi na nie jest samobójstwo???
Jak tłumaczycie lekarzowi, co czujecie podczas depresji? Ja mówię,
że w straszny sposób boli mnie dusza... a jak coś trzeba
dopowiedziec, co czuję, to poza lękiem i wyczerpaniem mówię, że
głęboki ból w okolicy serca, który bardziej odczuwam jako ból duszy
niż somatyczny??? Macie tak samo? Chcę iśc do lekarza, bo jestem u
kresu wytrzymałości, nie daję rady psychicznie i boję się, że ten
dół mnie unicestwi... proszę o wsparcie...
Obserwuj wątek
    • corka-matki Re: Pytanie 11.12.09, 10:56
      Ja cię wspieram, choć mój ból jest inny. To takie dla mnie niezrozumiałe
      dlaczego z ludźmi dzieją się takie rzeczy, dlaczego czekolada nie może
      pomóc...Bellis26 jesteś pewnie młoda a w młodych siła! Ja wierze ,że to
      opanujesz. Pozdrawiam cieplutko
      • bellis26 Dzięęękuję... 11.12.09, 10:59
        Jesteś kochana... baaaaaaaaaaaaaaaardzo dziękuję za wsparcie.
        Pozdrawiem cieplutko również, miłego dnia...
    • chin_chilla Re: Pytanie 11.12.09, 11:05
      No cóż - odpowiedź na twoje pytanie brzmi tak.
      Szukając materiałów do pracy licencjackiej przypadkiem trafiłam na artykuł
      tłumaczący dlaczego tak akurat się dzieje. Bardzo mi pomógł, bo zaczęłam sobie
      powtarzać, że to tylko choroba i nieprawidłowe mechanizmy poznawcze, i że to
      jakoś przetrwam. Jak będę miała więcej sił, to może nawet zamieszczę wyciąg z
      tego artykułu - każdemu by się przydał. Tylko siły niestety brak.
      Najtrudniejsze i najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że niezmiennie nie
      obraziłabym się za jakiś śmiertelny wypadek sad
    • skwr2 Re: Pytanie 11.12.09, 11:53
      bellis26 napisała:

      > Chcę iśc do lekarza, bo jestem u
      > kresu wytrzymałości, nie daję rady psychicznie i boję się, że ten
      > dół mnie unicestwi...
      Jeszcze czekasz???
    • majagor Re: Pytanie 11.12.09, 12:58
      bellis26 napisała:

      > Jak tłumaczycie lekarzowi, co czujecie podczas depresji? Ja mówię,
      > że w straszny sposób boli mnie dusza... a jak coś trzeba
      > dopowiedziec, co czuję, to poza lękiem i wyczerpaniem mówię, że
      > głęboki ból w okolicy serca, który bardziej odczuwam jako ból duszy
      > niż somatyczny??? Macie tak samo? Chcę iśc do lekarza, bo jestem u
      > kresu wytrzymałości, nie daję rady psychicznie i boję się, że ten
      > dół mnie unicestwi... proszę o wsparcie...

      Idź do lekarza i powiedz mu to co piszesz nam. Możesz nawet wydrukować, to co
      pisałaś.
      Mów to co czujesz, jak czujesz.. lekarz zrozumie.. ewentualnie zada dodatkowe
      pytania..
      Ja gdy idę do lekarza mam zazwyczaj małą karteczkę, na którą wpisuję krótkie
      zdania/hasła - aby czasem nie zapomnieć i nie pominąć czegoś, o czym chciałam z
      panią doktor porozmawiać. Czasem nawet nie spoglądam na tę karteczkę, ale czuję
      się pewniej, że jakby co to mam ściągę.
      Przytulam mocno i zachęcam mocno do wizyty u lekarza.
    • drugikoniecswiata Re: Pytanie 11.12.09, 16:23
      witaj daifak?
      wink
      • 36.a Re: Pytanie 11.12.09, 21:12
        bystrzacha z Ciebiesmile
        • drugikoniecswiata Re: Pytanie 11.12.09, 23:28
          ból duszy wywarł na mnie trwałe piętno... wink
          • 36.a Re: Pytanie 11.12.09, 23:34
            a ja się przestawiłam w tryb czytanie, nie chciałam tej mszy
            zakłocić (przepraszam, już będę tylko czytać)
            smile
    • czubata Re: Pytanie 11.12.09, 17:24
      Pamiętam że w trakcie mojej pierwszej w życiu konsultacji z
      psychiatrą nie umiałam ubrać w słowa swoich uczuć.Nie wiedziałam
      nawed że przeżywam lęki i mam urojenia.Muwiłam o pustce i o tym że
      czuje jakbym miała kamień na sercu.że mam przeczucie iż wydaży się
      coś złego.A czasami moje myśli tak gonią że mam wrażenie że pęknie
      mi mózg bądz kompletnie zwariuje.A pytania jakie mi lekarz zadawał
      wydawały się takie trudne."co ma pani na myśli muwiąc że kompletnie
      zwariuje?"A no właśnie,co?Nie wiedziałam że już zwariowałam.A
      zachowania maniakalne uważałam za muj harakter.Dzisiaj już potrafię
      wprost powiedzieć co mi dolega,i odpowiadam banalnie i standardowo
      bo lekarz zna takie odpowiedzi niemalże na pamięć.Kiedyś
      powiedziałam że mam depresję,jestem przygnębiona itd.a usłyszałam w
      odpowiedzi że może powinnam iść do pracy to bym przestała myśleć o
      głupotach.Wtedy poczułam się zszokowana.Teraz prubowałam zastosować
      radę ale nie pomogło...

      czasem uśmiecham się przez łzy
      • chin_chilla Re: Pytanie 11.12.09, 21:20
        No cóż, w moim przypadku "praca" pomogła o tyle, że nie pozwala mi się
        kompletnie rozlecieć. Pisze w cudzysłowie, bo to nie jest taka prawdziwa praca
        tylko przez 4 godziny dziennie pomagam ile mogę w biurze. Raz mogę więcej raz
        mniej, ale jakoś wyciągam.
        Natomiast jeśli czujesz, że normalna praca ci nie idzie to może jakiś
        wolontariat by ci pomógł? Wyszła byś trochę do ludzi i chociaż jest cholernie
        ciężko, to jednak są z tego wyjścia pewne korzyści.
    • drugikoniecswiata Re: Pytanie 11.12.09, 23:27
      nie rozumiem tylko, czy jesteś pod opieką lekarza (jak wynika z sąsiedniego
      wątku), czy wciąż czaisz się z wizytą, jak można wnioskować z tego postu?
      • czubata Re: Pytanie 12.12.09, 00:37
        obecnie nie jestem pod opieką lekarza.nie jestem no.Czułam się
        ostatnio tak dobrze.uważałam że tak już pozostanie.teraz jest mi
        ciężko zadzwonić i zapisać się.

        czasem uśmiecham się przez łzy
        • drugikoniecswiata Re: Pytanie 12.12.09, 02:48
          czubata, to było pytanie do bellis wink
          a ty lekarza do lekarza swoją drogą!
          • drugikoniecswiata Re: Pytanie 12.12.09, 02:49
            "śmigaj do lekarza" miało być. ciepłe myśli posyłam. mi też źle o tej porze
            roku. i też w wakacje miałam nadzieję, że wreszcie będzie dobrze. eh...
        • drugikoniecswiata Re: Pytanie 12.12.09, 02:51
          qrde, coś mi się gubią posty albo nie nadążam za nimi.
          jeszcze raz - pytanie było do bellis, nie do ciebie, czubata
          a ty do lekarza swoją drogą. wspieramy, trzymamy kciuki, i w ogóle. a ja spać o tej pięknej godzinie, bo w klawisze nie trafiam. tym razem nie hipo niestety sad
    • balbina_alexandra Re: Pytanie 11.12.09, 23:46
      A dlaczego nie poszłaś jeszcze do lekarza skoro tak źle się czujesz? Na co czekasz?

      Co do odczuwania - myślę że nie ma reguły, chyba każdy czuje co innego. Ja nie
      czuję żadnego świdrowania ani rozpadania. Czuję się fizycznie źle, jestem
      słabsza fizycznie, nie mam siły ćwiczyć, nie mogę rano się dobudzić, nie mam
      siły iść do pracy, mam migreny, spada mi odporność, jestem ciągle wyczerpana.
      Powoli i niepostrzeżenie zaczynam pogrążać się w mroku, jakkolwiek głupio i
      infantylnie by to brzmiało. Po prostu nie mam siły na wykonywanie najprostszych
      czynności, zaczynam się czuć jak mały bezwolny mięczak, przestaję dbać o siebie
      i wychodzić w domu, dochodzą lęki, płacz i poczucie strasznej bolesnej straty -
      to nie musi być nic konkretnego. Po prostu czuję że nie mogę tak dłużej, że nie
      dam rady, że chcę zapaść w sen zimowy. Bo jak mam żyć dalej, ja taka
      samodzielna, dynamiczna, niezależna - i nagle staję się rośliną.

      Ja nie mam problemów żeby mojemu lekarzowi wszystko opisać. On leczy mnie już od
      wielu lat i zna mnie bardzo dobrze. Odkąd mu się przyznałam do seksoholizmu w
      manii, mogę mu powiedzieć wszystko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka