Po nowym roku będzie dwa lata jak mam depresję z krótką przerwą na wakacje. Biorę teraz Paroxetynę, Zomiren, Olanzapinę i Depakinę. Efektów nie widać. Jestem śmertelnie zmęczona zmaganiem się z życiem. Mam upiorne lęki i z najwyższą niechęcią wykonuję tylko podstawowe prace domowe. Najchętniej, i głównie, leżę w łóżku przez długie godziny. Z rozpaczą myślę o nadchodzących świętach z powodu koniecznosci sprzątania i przgotowywania się do nich. Czy ktoś z Was też jest w takim stanie?