36.a
08.01.11, 21:23
Zaczęła dziś słabnąć, ciśnienie poważnie zaczęło spadać, gorączka rosnąć, powiedziała, że nie da rady pojechać z nami (samochodem) do szpitala. Wezwaliśmy pogotowie. Przyjechało po 40 minutach. Ponaglający tel. - odebrała Pani, która mówiła piękną literacką wku*wiającą polszczyzną. "Nadmieniała". Czego oczekiwałam? Rzeczowości. Polska służba zdrowia chyba do końca świata będzie rozmemłana. Mam wrażenie że to kwestia mentalności, bylejakości lekarzy, ratowników medycznych. Lekarz wychodzi na korzytarz z gabinetu zabiegowego i dzwoni do innego lekarza, bezradny, bo nie wie, co z mamą zrobić. Mama świetnie wygląda przy swoich 62 latach, co od razu stwierdzili ratownicy medyczni i wygląd ją gubi. Nie wierzyli, że źle się czuje. Lekarz w izbie przyjęć pytający mamę, dlaczego jest w piżamie. Bo nie miała siły się ubrać, proste. Nie chciała. Miała siłę na żart, że domięśniowo wstrzykują jej chyba 100 ml pyralginy, lekarz obcesowo, że 1000. Ku***, chce się strzelać do nich. Nonszalanccy ratownicy medyczni każący z noszy przejść samodzielnie jakiejś kobiecie w butach ortopedycznych. Luuudzie!
Prawdopodobnie to grypa żołądkowa, ale mama ma problemy również z ciśnieniem, powinna przynajmniej jeden dzień pozostać na obserwacji. Zabrałyśmy z siostrą mamę do domu. W poniedziałek pójdę z nią do lekarza rodzinnego (mama za dużo pracuje i nie da się jej nijak wytłumaczyć, że albo pół etatu albo w ogóle), i poproszę pania dr, aby nie uległa i wypisała zwolnienie.
Nie oczekuję komentarzy, chciało mi się wypisać. Rzyg na bezpłatną polską służbę zdrowia. Nihil novum, mam tego jasną świadomość. Następnym razem po prostu płatna wizyta lekarza do domu i już. Bez zawracania d*** tym bezradnym ludzikom.
Rozumiem niedoinwestowanie szpitali, ale czemu za szacunek trzeba płacić? Czemu (obrazek jak z Wiadomości) z tel. alarmowego jest się przekierowywanym na inny?
W pale mi się nie bardzo mieści.