avi_co
11.05.12, 09:54
Jednym ze stosowanych przeze mnie środków jest osadzanie się w Tu i Teraz. Przepracowałam przeszłość, rozumiem, jak rzutuje na moją teraźniejszość. Jeśli zaglądam w zamierzchłe dzieje, utrzymuję dystans emocjonalny, co nie zawsze mi się udaje. Minione jest zastygłym kształtem, więc nie mam już tam nic do zrobienia. Przyszłość jest niewiadomą, więc i tam staram się nie zaglądać. Uporczywie zwalczam czarne wizje, ku czemu mam talent. Wczepiam się w nadzieję. Wiem, że może ona okazać się złudą, ale z nią łatwiej mi przetrwać trudne chwile. W tym upatruję jej sens.
W Tu i Teraz dostrzegam problemy i godzę się na to, że w większości nie mam wpływu na ich rozwiązanie, w znacznej mierze zdana jestem na grę losową. Nie należę do osób cierpliwych i teraz zadaję sobie pracę do odrobienia: przetrwanie do takiego czy innego rozwiązania w w miarę dobrej kondycji psychicznej. Zaczęłam 3 miesiąc wdrażania się do cierpliwości.