39.a Re: Przerażające... 20.08.12, 22:39 Ale co Ciebie konkretnie w tym tekście przeraziło? od siebie dodam, że jeśli się ciężko wzdycha i szoruje mopem podłogę to raczej zmartwienia, może jakaś subdepresja. dopiero początek. w depresji może nie tyle przestaję oddychać, co oddech jest bardzo płytki. nie zależy mi na tym, by przeżyć, żyć. co do "no gravity" nie wypowiadam się, nie znam. że wyrzucenie z pracy szczególnie dla mężczyzny stanowi potężny szok, cios - wiemy. rozstania też mogą być powodem załamania się własnego świata (wspólnego również). ktoś bez skłonności depresyjnych prędzej/później pozbiera się. no i tak. Odpowiedz Link
caray Re: Przerażające... 21.08.12, 23:12 No właśnie przeraziła mnie mała świadomość tego, czym jest depresja, oraz propozycja leczenia jej hipnozą... Może parzmy mietę? Odpowiedz Link
39.a Re: Przerażające... 21.08.12, 23:39 Depresja to mała śmierć, przedsmak umierania. Ale wiesz? Leczą nie tylko leki. Leczę się od 2 dni tym, może już znacie, jestem zaczarowana, to nawet więcej niż o-. Przyznaję się do fascynacji znacznie młodszymi ode mnie mężczyznami, pewnie i dlatego oglądam tego bezpretensjonalnego (tak) faceta. Ale to detal. www.youtube.com/watch?v=jdO4qwbKFAY&feature=relmfu (po prawej reszta). Oglądam nocami po raz kolejny i kolejny. I wypijam dzbanek czerwonej herbaty najlepszej gatunkowo. Moje "leki", teraz... Odpowiedz Link