palekkoszalek
18.11.13, 15:01
To już prawie rok nawracających depresji. Leki działają tylko ciut - z nimi się nie boję i nie płaczę, ale nadal dużo myślę o śmierci i chodzę całymi dniami brudna, nic nie robiąc. Studia zaczęłam od nowa, ale chyba znowu się nie uda. Ten rok mnie zniszczył totalnie, absolutnie, z ambitnych planów i prężnej pracy już nic mi nie zostało. Jedyny plan to teraz przeżyć do następnej sesji psychoterapii. Na terapię chodzę od lipca - pomaga życiowo, ale na deprę nie działa. Zdaje się, że to już, że jest dobrze, że czuję się ze sobą wspaniale i żyję, nagle jebs i znowu ląduję w łóżku patrząc w sufit.
Nie mam pewności co do diagnozy. Jaka jest różnica między CHAD2 a nawracającą depresją? Leki też trochę zaciemniają sprawę - jak zaczęłam brać Parogen, to mnie kopnęła hipomania, więc dostałam stabilizator i diagnozę CHAD. Nie jestem pewna, czy przed lekami miałam jakieś hipo. Psychoterapeutka celuje bardziej w zaburzenia osobowości. Bliżej mi do tego.
27-go idę do nowego lekarza, z nadzieją, że zmieni mi leki, trafi z diagnozą, że wreszcie coś się ruszy.