Dodaj do ulubionych

Umęczony chorowaniem

11.11.15, 11:47
Witam,jestem udręczony ciągłym chorowaniem na depresję w CHAD. Trzyma mnie ona od września-października do nawet kwietnia-maja. Jak długo przechodziliscie takie okresy?Znacie jakies bardzo dobre leki na dłuższe głębsze depresje?Jak uważacie kiedy w końcu mógłbym spodziewać się remisji?
Obserwuj wątek
    • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 11.11.15, 14:10
      Nie ma jednolitego wzorca, tym bardziej ze ludziom zmieniają się diagnozy na przestrzeni lat. Pierwsze siedem lat odysei po psychiatrach miałam wycięte z życia, w tym łącznie ok 2,5 roku na przeróżnych oddziałach szpitalnych. I to na samym progu dorosłego życia. Pisze żebyś zrozumiał ze można dać radę. Trzymaj się!
    • 39.a Re: Umęczony chorowaniem 11.11.15, 22:25
      obecnie, dwa i pół miesiąca. ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że wciąż jest czarno. są po 2-3 dni bardzo dobre. może tez tak - MIMO WSZYSTKO - masz?
      przyjmuję setralinę, obecnie 100, ale zwiększam. chcę do żywych sad
      • dwubiegunowiec Re: Umęczony chorowaniem 15.11.15, 11:41
        Niestety u mnie depresja jest stała i niezmienna, czasem czuję tylko troszczeczkę poprawę, ale to minimalnie.
    • obecna_xyz Re: Umęczony chorowaniem 12.11.15, 18:45
      Bardzo mi Cię żal. Ja nigdy nie miałam tak długich depresji. Czy próbowałeś antydepresantów trójpierścieniowych. Są podobno nadal najskuteczniejsze. Może trzeba pomyśleć o elektrowstrząsach. Z domowych sposobów spróbuj deprywacji snu: nie śpij całą noc. Podobno przynosi krótki ale jednak skutek. Trzymaj się. smile
      • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 12.11.15, 21:51

        Obecna_xyz, jesteś pewna z tym polecaniem elektrowstrzasów? bo oczywiście na pewno nie omieszkałas wypróbowac tego na sobie, nieprawdaż? big_grin
        tak jakimś dziwnym hmm trafem ja i awanturka mamy nieco odmienne zdanie (przypominam: awanturka dzięki opinii biegłych udowodniła przez ZUS-owskim sądem, że elektro na dłuższą metę uczyniły ją całkowicie niezdolną do jakiejkolwiek pracy zarobkowej w choćby minimalym wymiarze; mnie również niestety rozwaliło to życie pod wieloma względami i z opłakanymi skutkami tego toczę naprawdę nierówną walkę do dziś)

        kolegę dwubiegunowca kojarzę, chyba mailowaliśmy kiedyś. u mnie wenlafaksyna nie sprawdzała się na dłuższą metę; nie wiem czy nadal jesteś u dr. Ś, którą Tobie kiedyś polecałam. Prawdopodobnie w epizodzie depresji dół wydaje się maksymalnie głęboki, ja sama mam wielomiesieczne subdepresje (z przerwą na lato) z tendencją do pogłębiania się. Niestety z tym trzeba nauczyć sie żyć i zdaję sobie sprawę, że mężczyźni mogą mieć tendencje do über-matrtyrologii.

        na pewno prwoadzisz jako tako higieniczny tryb życia i unikasz substancji psychoaktywnych? smile
        W ciągu 12 lat okazało się, że minimalnie dobrze reaguję na max 2 substancje czynne z antydepresantów, i to też tylko na krótszą metę. w sensie, że trzeba z tego w miarę szybko zejść po wdrożeniu, żeby następnym razem również zadzialalo. jakkolwiek straszne i przerażające, ale niestety, takie badziewne rzycie.
        • ditta12 Re: Umęczony chorowaniem 12.11.15, 23:49
          < ale niestety, takie badziewne rzycie.>

          Nie gniewaj się Za_mszowe ale musiałam,musiałam by w tej szarej rzeczywistości pośmiać się troszkę z tego badziewnego rzycia.No bo gdy jest piękne to wtedy piszemy życie ale takie do dupy to na pewno rzycie a nie życie.
          Sama mam deprechę po tych procesach sądowych ale moja nie jest aż tak głęboka jak miewałam wysokaśne manie.
          • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 12.11.15, 23:59

            ten błąd ort. (rzycie) zrobiłam tu całkiem celowo, żeby można było się pośmiać. big_grin


            współczuję Ci doła - ja już się wyrównałam (tzn rozdraznienie) kwetiapiną po nieudanej suplementacji niacyny-wit PP.
            • rainbow_73 Re: Umęczony chorowaniem 13.11.15, 09:10
              za_mszowe napisał:

              > ten błąd ort. (rzycie) zrobiłam tu całkiem celowo, żeby można było się pośmiać
              > . big_grin
              No bo co to za życie?;D
        • kks87 Re: Umęczony chorowaniem 13.11.15, 23:47
          Będę tutaj bronić facetów - owszem, badania pokazują, że trudniej pogodzić im się z chorobą, ale spotkałam na oddziale szpitalnym kilku, którzy bardziej niż tamtejsze kobiety, pomogli mi oswoić chorobę i za to jestem im wdzięczna. Mężczyźni są bardziej konkretni i to świadczy o Twojej sile dwubiegunowiec. To jak sobie radzimy z chorobą psychiczną, zależy od naszej osobowości, procesów motywacyjnych i od głębokości i częstotliwości poszczególnych faz. Tylko dobrze ustawione leki mogą Ci pomóc. Jeżeli masz siłę, prowadź blog, dzienniczek nastroju i nie zmuszaj się do zbyt wielu aktywności. Przyjdzie czas, że wszystko pójdzie Ci jak z płatka. Też byłam długo w depresji, chwytałam się różnych zmian i zajęć - bez skutku. Wyleczył mnie czas i dobrze ustawione leki
        • kks87 Re: Umęczony chorowaniem 14.11.15, 00:27
          Dobra porada nic nie kosztuje, a hejt może kosztować bardzo dużo
          • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 14.11.15, 17:07
            Moja droga, nie hejtuje tylko zwracam uwagę na fakt, że elektrowstrzasy nie są aż tak rewelacyjne. Mi zawalilo sie cale zycie po nich, doslownie.
            Również polecam monitorowanie nastroju - zapisywanie skali np na kartce. Nie każdy musi uwielbiac uzewnetrzniac się z pisaniem bloga, tzn podziwiam tych, którzy od lat blogu ja bardzo regularnie. Rozumiem kks87, że jesteś taka sumienna blogerka - daj link prosze do siebie w prywatnej wiadomości.


            Najlepiej rekomendujemy osobiscie sprawdzone sposoby, OK?
        • dwubiegunowiec Re: Umęczony chorowaniem 15.11.15, 11:45
          Substancje psychoaktywne...hm...zdarza się wypić piwko albo zapalić jointa jednak robię to raczej z głową i nie przesadzam,myślisz,że to mozę szkodzić? JA trzymam sie powiedzenia: wszystko z głową. A co do dr Ś.to cały czas do niej jedze bo to bardzo miła i mądra lekarka,widać,że chce pomóc, ja też Cb kojarze bo pisaliśmy kiedyś smile
        • dwubiegunowiec Re: Umęczony chorowaniem 15.11.15, 11:49
          odpisalem Ci niżej bo pomyliłem okienka smile
          • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 16.11.15, 09:18

            nie szkodzi. jesli ton ktorejs z moich pierwszych wypowiedzi byl za mało asertywny jak dla Ciebie, to też od razu przepraszam.

            myslisz, że jointy to mozna ot tak sobie konsumować, jak kinder czekoladki? zaraz zostanę zaszczuta pewnie za moje poglądy, ale co tam. Sprowadzasz toto samodzielnie z krajów, gdzie jest zalegalizowane? bo wiesz, kilka lat temu koordynowałam wymiany młodziezowe i byłam współdopowiedzialna za zdrowie i zycie 18-,max.dwudziestokilkulatków. I wyobraź sobie że rodowici Czesi byli zdecydowanie jak najbardziej negatywnie zaskoczeni jakością polskiego zielska. Sama nie palę, żeby nie było, jak również unikam sacharozy, laktozy, glutenu i fluoru z pasty do zębów, a i tak moje zdrowie o kant d.y potłuc. znam kilkoro względenie młodych ludzi, u których popalanie trawki zakończyło się schizoafektywnością lub chadem typu I. Serio, w szpitalach pełno teraz takich osób.
            • dwubiegunowiec Re: Umęczony chorowaniem 17.11.15, 16:30
              Wiem,że do mojego CHADu przyczyniło sie palenie trawki,ale mimo wszystko nie moge jakoś się odzwyczaić od konsumpcji tego specyfiku.Wierzę Ci,że jakość polskiego towaru jest gorsza od zagranicznych,często o tym słyszałem.
              • za_mszowe Re: Umęczony chorowaniem 17.11.15, 16:44

                Jak już nie możesz bez tego wytrzymąc, to są inne wyjścia, typu np. olej konopny, dostępny w sklepach z eko zywnością oraz marihuana medyczna. pogadaj z dr Ś. o kannabinoidach, to Ci uszy zwiędną.
    • ninia73 Re: Umęczony chorowaniem 20.11.15, 21:54
      też jestem w tej chwili umęczona depresją ostatni epizod skończył się w sierpniu(na stałe biorę lamotrix 2x100mg podczas dużych zjazdów dodatkowo antydepresant) i tak było a teraz zakochałam się mam dobrą pracę o którą musze dbać a ja nie mam na nic siły-taka choroba i musimy się z tym pogodzić i mimo udręki walczyć każdego dnia ze sobą żeby chcieć i móc.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka