roma1215
17.10.18, 13:09
Mój mąż jest chory na Chad. Chorobę zdiagnozowano 4 lata temu. W międzyczasie przeżyliśmy wszystkie spektra choroby. W chwili obecnej nasze małżeństwo jest wrakiem, tak samo jak ja(pod względem psychicznym). Mąż ma swój świat, nie pozwala mi do niego wniknąć, choć próbuję na różne sposoby.
Wiecie co jest najgorsze i najbardziej boli - odrzucenie. Nawet nie zaliczę ile razy usłyszałam "nie" w tym czasie. Często bez podania powodu. Zastanawiam się na którym miejscu jestem w jego hierarchii.
Cóż wyżaliłam się...
Drodzy Chadowcy, jeśli macie drugie połówki pomyślcie czasem o nich. Przytulcie, pocałujcie, powiedzcie "kocham". To nie jest duży wysiłek. Pewnie będą na Was krzywo patrzeć, zastanawiając się czy nie nadchodzi kolejny atak choroby... Ale warto.
By żyło nam się lepiej.