11.11.06, 11:07
Chce mi sie wyc. Od kilku dni nie jest dobrze, znowu wiecej spie, najwyrazniej mania sie skonczyla i
moja "najlepsza przyjaciolka' depresja przypomniala sobie o mnie. Jest mi nadzwyczaj wierna. Czuje sie
do dupy, poczucie wlasnej wartosci (a co to takiego?) - zerowe, same negatywne mysli. "Jade" na
Karmazepinie i probuje zejsc z Zyprexy, dopiero za miesiac ide do lekarza (niestety musze czekac).
Obecnosc mojego chlopaka, mimo iz rozumie i wspiera, jakos mi nie pomaga, wolalabym go zostawic,
nie mialby biedny tyle stresu ze mna.
Jest do dupy - tyle Wam powiem.
Obserwuj wątek
    • kapuzda Re: znowu dol 12.11.06, 14:05
      a bierzesz leki przeciwdepresyjne?
      • planasana Re: znowu dol 14.11.06, 18:38
        Kapuzdo, nie biore w tej chwili antydepresantow, tylko karmazepine. Wizyte u nowego psychiatry mam
        dopiero za miesiac, wiec bede probowala dostac sie do lekarza ogolnego i wyblagac recepte na jakis
        antydepresant. Znowu zacznie sie testowanie i dobieranie leku, nie mam juz na to sily. Nie wierze, ze
        kiedykolwiek bede "zbalansowana". Jestem juz tak zmeczona hustwakami nastroju.
        Musze jakos przetrwac ten miesiac bez porzadnej lekarskiej opieki.

        A Ty jak sie czujesz Kapuzdo?

        pozdrawiam

        planasana
        • kapuzda Re: znowu dol 23.11.06, 15:54
          sluchaj
          po pierwsze: to jest wyleczalne
          po drugie: leki przeciwdepresyjne pomagaja
          nie na kazdego ten sam ale zawsze trzeba dobrac, mi np mobemid nie pomogl a
          fluoksytyba czyli prozac pomogl.nie mam juz mysli samobojczych mysle juz
          normalnie (czyli o podrywaniu dziewczyn smile
          ja jak sie czuje: ja postanowilem sie wziasc za siebie bo sie sobie nie
          podobalem.
          praca mi szla źle, źle się czułem ciągle bez energii, bez chęci, a czasem
          miełąme straszne doły.
          no i poszedłem w końcu do szpitala psychiatrycznego na pobyt dzienny żeby mnie
          z tego wyciagneli.Był jeden lek, nie pomógł, miałęm wciąż to samo, był drugi
          lek - prozac no i jest ok. pewnie że chciałbym czuć się lepiej, bo to tak jest
          zawsze, ale nie jest najgorzej.
          co do tego ze nie wierzysz ze bedziesz kiedykolwiek zbilanmspowany: odp: ja
          wierze
          bo jest to choroba uleczalena czy tam zaleczalna, wazne zeby dobrze sie czuc i
          funkcjonowac
          no i mam pytanie dlaczergo nei bierzesz przeciwdepresanta? to bardzo wazne w
          tej chorobie, sama przez to cierpisz i w ogole.
          moge powiedziec po sobie ze jest sens sie leczyc, farmakologia skutkuje,
          przynosi dobre rezultaty, ja juz mysle o pracy ,w planach mam wyjazd do anglii,
          szlifuje angielski, nie jest tak jak najgorzej
          a Tobie planasano zycze wszystkiego najlepszego i szybkiego powrotu na droge
          rownowagi ,abys mogla cieszyc sie zyciem i normalnie funkcjonowac i co sobie
          zazyczysz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka