Witam.Wiem że nie jesteście od stawiania diagnozy ale może mi ktoś pomoże otóż
: biorę depakinę 1000mg na noc natomiast leku antydepresyjnego już od miesiąca
i tygodnia nie biorę i właśnie z tego powodu jest ze mną coraz gorzej.Wróciy
lęki przed ludźmi,nieodparte wrażenie że każdy się na mnie gapi i mnie śledzi
żeby mnie okraść,uczucie na ulicy że zaraz zemdleję,trzęsienie się
rąk,nóg,silne zawroty głowy które nasilaj się zwłaszcza w sytuacjach
stresowych np. gdy wyjdę z domu,nerwowość,czasami wrażenie że nie wiem czy
płakać czy nie,czasami jakby depresja,ogólne nerwy i wrażenie że jeszcze
trochę a dostanę pierdolca-przepraszam za brzydkie słowo.Jest coraz gorzej im
dłużej nie biorę leku antydepresyjnego a depakina? wcale nie pomaga.Teraz
takie pytanie-czy to możliwe abym miał jednak nerwicę lękową a nie chad i
niepotrzebnie brał stabilizator? Dodam że po odstawieniu antydepresantów czuję
się tak samo jak 3 lata temu zanim zacząłem je brać czyli naprawdę lękowo i
kiepsko

( Jak powiedzieć lekarzowi że ja mam nerwicę i stąd moje humorki a
nie chad? potrzebuję pilnie jakiego leku antydepresyjnego o działaniu
uspokajającym bo zauważyłem że jak łykam uspokajający lexotan to mi objawy
nerwicowe trochę przechodzą i czuję się dużo stabilniej.Dodam że nigdy nie
miałem prawdziwej manii tylko pobudzenie trwające bardzo krótko w ciągu dnia
oraz te depresję kilkugodzinne-czy to typowe w nerwicy? 4.04 spotykam się z
lekarzem ale nie chcę brać stabilizatora tylko znowu lek antydepresyjny z tym
że wolałbym aby był to lerivon na noc i tyle bo w końcu to uspokaja i napewno
jest skuteczne w lękach i nerwicy.