Dodaj do ulubionych

ChAD a wegetarianizm

02.06.07, 21:52
No dobra, podejrzewam, że kilka/-u z Was jest wegetariankami/- anami.
Ciekawi mnie Wasze subiektywne zdanie: czy styl żywienia mógł wpłynąć na Wasze
zdrowie? OK...rzeczywiście pytam, czy in minus...
Ścisłą wegetarianką byłam 5 lat (od 92 r.) Potem mi przeszło, ale zamiłowanie
do zdrowej żywności zostało. Gdzieś tam jednak pozostało wewnętrzne
przekonanie, że wegetarianizm mógł wpłynąć na mojego świra smile) Jakie są wasze
zapatrywania? Co ma wit. B 12, a raczej jej ewentualny niedobór do ChAD? Laik
jestem, ale może ktoś przytoczy dane pokazujące zależność...
Obserwuj wątek
    • kotomysza Re: ChAD a wegetarianizm 02.06.07, 22:21
      nie jem mięsa w zasadzie. przestalam je jeść, jak miałam okolo 16 lat. teraz
      zdarza się, ze jem, ale bez nadmiernego entuzjazmu.
      a może to działa w tę stronę, skoro wynikiem ChAD-u, jest nadmierna wrażliwość,
      to człowiek uwrazliwia się na ból i strach zwierzaków i szkoda im je jeść.
      mam wyrzuty sumienia, że jem mięso - ale jak dostanę w gościach to raczej nie
      grymaszę tj. unikam wieprzowiny i woła (nie chcę robić przykrości
      gospodarzowi). znajomi wiedzą, ze mało miesna jestem.
      sądzę, że gdyby u mnie w domu mieszkała świnka, to by wieprzowina nie zagościła
      nigdy na stole.
      córka/ mąż jedzą mięso.
      • aurelia_aurita Re: ChAD a wegetarianizm 02.06.07, 23:16
        mięcho zawsze jadłam i jem ze smakiem - choć tylko drób i niekiedy wołowinę.
        a co do B12 - to jest ona jedną z substancji, których nadmiar w organizmie może
        wywołać manię (wyczytałam w jakimś podręczniku do psychiatrii, przygotowując się
        do referatu)
        • aurelia_aurita Re: ChAD a wegetarianizm 02.06.07, 23:17
          to była oczywiście odp. do głównego pytania z wątku - choć z drzewka wynikałoby
          inaczej - ach to moje roztargnienie wink
    • miriam11 Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 07:06
      Ja jestem wegetarianką od 8 lat, a ściślej laktoowowegetarianką (czyli jem
      nabiał i czasem jajka, chociaż jajka rzadko bo nie lubię). Ale ChAD według
      mojego dr miałam wcześniej. Więc nie wiem jak tu ze związkiem, trudno mi powiedzieć.
    • esowx1 Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 10:14
      Podpisuję się pod słowami Kotomyszy.
      Nie mogę nazwać się wegetarianką, bo raz na jakiś czas - na przykład w gościach
      - zdarza mi się "uszczknąć" mięsa, żeby nie robić "furory".
      Na codzień mięso po prostu nie przechodzi mi przez gardło, bo widzę te
      zwierzaki. Nikomu nie prawię morałów z tego powodu, że je mięso, fanatyczką nie
      jestem. A żeby prawić komuś morały i wzbudzać w nim poczucie winy, trzeba samemu
      mieć bardzo sprecyzowane, racjonalne i spójne poglądy, których ja nie mam.
      Po prostu nie przechodzi mi przez gardło - ostatnio jakieś 2 miesiące temu
      próbowałam zjeść udko kurczaka, które zrobił dla mnie mój chłopak, to je...
      zwróciłam.
      Nie widzę żadnego związku między moim niejedzeniem mięsa a ChADem.
      • com_sui Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 13:12
        Fajne żuczki jesteśmy, prawda? wink
        Ha, może wrócę do bardziej jarskiego żarcia w takim razie , bo przyznaję, że chwilami jedgo nadmiar w moim domu wychodzi mi nosem. Czy ktoś wie, jak zawijać tekst w Operze, aby się nie ciągnąąąął? Słynne mieszanie tematów chciałam zaprezentować smile)
        • aurelia_aurita Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 13:53
          nie da się, tekst w operze będzie zawsze szeroooooki wink
          • com_sui Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 13:58
            Niedobrze niedobrze, bo to sprawia że czytelnicy mają rozbiegany wzrok smile
      • miriam11 Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 14:12
        A ja jestem wege z przekonania a i tak morałów nie prawię, bo te przekonania to
        są przekonania zdrowotne a nie etyczne - czyli uważam, że mój organizm lepiej
        funkcjonuje bez mięsa (zresztą tak się to zaczęło, nie ja wybrałam wege tylko
        mój organizm zaczął zwracać mięso). Natomiast uważam osobiście, że nie dla
        każdego dieta wege jest korzystna i dlatego morałów nie prawię i spokojnie można
        przy mnie spożywać kotlety smile
        Niestety, zauważam ze smutkiem, że nie działa to w drugą stronę i wiele osób nie
        odpłaca mi tym samym, wygłaszając idiotyczne uwagi pod moim adresem. Czasami
        starają się być szalenie "dowcipni", w stylu "nie martw się, co będziesz jeść na
        wczasach, przecież na Mazurach tyle trawy". Ha ha ha, boki zrywać.
        • aurelia_aurita Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 14:39
          o! myślę że ważną rzecz napisałaś.
          ja z kolei kiedyś próbowałam być wege, ale... mój organizm najwyraźniej nie
          potrafi funkcjonować bez mięsa, zwłaszcza zimą. być może to kwestia
          nieumiejętności ustawienia sobie odpowiedniej diety, nie wiem...
          w każdym razie jestem mięsożerna nie ze względów ideologicznych - a ze względów
          zdrowotnych.
          • miriam11 Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 15:37
            To może być kwestia nieumiejętności ustawienia diety, bo dietę wege trzeba umieć
            bardzo starannie zbilansować. Jednak również może to być po prostu kwestia
            nieodpowiedniości diety wege dla Twojego organizmu.
            Istnieje np. teoria grup krwi - czytałam książkę i nawet brzmi przekonująco - wg
            której np. ludzie z grupą 0 to "zjadacze mięsa", natomiast ludzie z A -
            "naturalni wegetarianie".
            Swoją drogą, ja mam A, ale i tak się nie stosuję ściśle do tej teorii, bo wtedy
            nie powinna bym jeść nabiału, który kocham, a np. powinnam jeść marchewkę,
            której nienawidzę od dziecka. Natomiast nie wolno mi bakłażanów (uwielbiam). Jem
            sobie tak raczej śródziemnomorsko. No właśnie, idę coś upichcić, pora na jakiś
            obiad.
            • com_sui Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 17:36
              Gdyby tak ktoś gotował dla mnie makrobiotycznie, to ja chcę.
        • com_sui Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 17:35
          Wegetarian ostatecznie u nas coraz więcej, w każdym najmniejszym mieście jest przynajmniej jeden sklep w całości z tzw. zdrową żywnością, a hipermarkety mają stałe stoiska dla łaknących choćby soi i jej przetworów. W mordę dać tym śmiejącym się szujom smile I może pytać, co będzie jeśli w następnym wcieleniu staną się świnką? smile
          • esowx1 Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 18:01
            ;-D
            Dobre! wink)
          • miriam11 Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 18:27
            oj, problemów z nabyciem produktów nie mam, zresztą za sojowymi nie przepadam
            (poza mlekiem i budyniami) - białko "załatwiam" nabiałem.
            Do durnych pytań "nie jesz mięsa? to co ty jesz?" już się przyzwyczaiłam. Już
            nawet nie tłumaczę, że przecież osoby mięsożerne też nie jedzą wyłącznie mięsa,
            że są właśnie warzywa, owoce, serki, jogurty itd.
            Natomiast powaliła mnie jakaś kobieta w stołówce ośrodka wypoczynkowego, która
            na wieść o moim wegetarianizmie (zorientowała się, bo dostałam inne jedzonko na
            obiad) zapytała jak najbardziej serio: a czy je pani ziemniaki? Myślałam, że się
            popluję ze śmiechu.
            No i jeszcze walka z paniami stołówkowymi,które w piątki bez pytania stawiają mi
            pewnym ruchem na stół rybę smażoną. Cholera jasna, a co, ryba to nie mięso, czy
            co?Ale już skumałam, że to się chyba bierze z katolickich zwyczajów, że niby
            ryba to postne, więc ktoś może myśleć, że nie mięso. Jak dla mnie taki trup jak
            każdy inny smile
            • lookfor84 Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 18:37
              Arcyciekawy wątek.
              Mięso nigdy mi nie smakowało, jadłam go bardzo mało, bywały miesiące,że wcale!
              Skąd ja znam te docinki i żarty (ostatnio byłam na grillu i znajomi nie byli w
              stanie zrozumieć,że smażony chlebek w zupełności mi wystarczy).Nie cierpię
              kiełbasy, bleeeee.
              Zastanawiałam się nad tym, czy to moje odzywianie się (bardzo, bardzo mało
              mięsa)miało wpływ na to,że zaczęłam świrować.Obawiam się,że to może mieć
              związek.Dlatego obecnie przymuszam się do jedzenia kurczaka, ale niestety gdy
              próbuję innych mięs, miewam odruchy wymiotne.Żadne to względy religijne, żadna
              ideologia, może odrobinkę współczucia dla zwierząt.Nie lubię i tyle.
            • com_sui Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 20:47
              Prawdopodobnie tak. Z tą rybą. Ale też jarstwo dopuszcza jedzenie ryby. Nie lubisz budyniów sojowych? Jak możesz wink Ostatnio jakby jakość się popsuła, a może leję za dużo do nich wody. Bananowy, mdły, to jest to. Fajnie go czuć na języku wink)

              • miriam11 Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 21:07
                com_sui napisała:

                > Prawdopodobnie tak. Z tą rybą. Ale też jarstwo dopuszcza jedzenie ryby. Nie lub
                > isz budyniów sojowych? Jak możesz wink

                Napisałam, że nie lubię produktów sojowych z wyjątkiem mleka sojowego i budyniów
                smile Czyli lubię budynie smile
                • com_sui Re: Ciężko uwierzyć, wiesz? Współczuję... 03.06.07, 23:20
                  D... ze mnie.
                  smile)
                  A sos sojowy? Taki bez konserwantów. Super. No i miso.
                  Dobra, dobra, chrzanię, idę spać smile
    • ditta12 Re: ChAD a wegetarianizm 03.06.07, 23:05
      Jestem wegetarianką13lat.Zachorowałam wcześniej.Nie sądzę że przyczyna tej
      paskudnej choroby tkwi w diecie.
      • lookfor84 Re: ChAD a wegetarianizm 07.06.07, 20:50
        Czy to nie interesujące,że tak wiele z nas nie jada mięsa albo jada malutko?hm?
        Co najmniej podejrzane to.
    • morja13 Re: ChAD a wegetarianizm 07.06.07, 21:06
      Hm, no ja też nie jadłam ale tylko niewiele ponad 2 lata. Ze wzgledów
      ideologiczno- empatycznych, nie smakowychwink Teraz jem i nawet lubie raczej,
      chociaż bardzo wybiórczo, ale jednak czuję, że muszę zjeść od czasu do czasu.

      Co do zależności to nigdy bym nie pomyślała, ale moje niejedzenie mięsa, choć
      krótkie, przypadło na okres jeszcze dorastania organizmu (17-19 lat), więc może
      coś w tym jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka