Dodaj do ulubionych

Wrażliwość-uwagi do forumowiczów(moje)

19.12.07, 02:31
Nie wiem, czy mogę o sobie powiedzieć: jestem wrażliwa. Nie mnie to oceniać.
Niemniej jednak czuję się związana bardzo z tym forum- jest takie NASZE, oraz
w jakiś sposób odpowiedzialna za nie. Może temu, że jestem jedną z moderatorek.
Bardzo chciałabym, aby uwagi, takie bardzo dotykające osobiście, przesyłane
były na prywatne skrzynki forumowiczów. Poruszanie na łamach otwartego forum
prywatnych, intymnych spraw może komuś sprawić przykrość i może być to dla
niego wręcz osobistym ciosem poniżej pasa. Jeśli się ze mną zgadzacie-
piszcie, jeśli nie- też. Bardzo ważne i cenne są wszystkie uwagi!

Jaka jestem to jest moja sprawa, ja z tym żyję i ten, który jest na górze
(jeśli w ogóle jest) będzie mnie osądzał po mojej śmierci, czy byłam złą
osobą, czy nie. (Jeśli w ogóle będzie jakiś sąd). Widać czarno na białym, że
jestem rozchwiana, niezdecydowana: co jest prawdą, a co nie. Niekoniecznie
będzie to świadczyć o mojej głupocie, tylko jakimś zakręceniu, potrzebie bycia
"kimś", może o pogorszeniu choroby, zbyt rozwiniętym myśleniu, rozmyślaniu,
filozofowaniu, nie wiem...

Proszę, zastanówmy się parę razy, nim odpowiemy komuś na łamach forum.
Krytyczne uwagi są bardzo cenne- owszem, ale trzeba umieć wypowiadać je tak,
aby kogoś nie urazić. W tym miejscu ukłon dla Kotomyszy. Jesteś inteligentna i
w intelignentny sposób zwracasz uwagę forumowiczom na ich zachowanie. Są to
cenne uwagi, bardzo konstruktywne. Nie wydaje mi się, abyś w dotkliwy sposób
naruszała czyjąś godność. Nie ma w Twoich postach "gnojenia" osobnika.
Dziękuję Ci za to.

Wczoraj spałam 3 godziny, ile dziś jest dla mnie przeznaczone?
Dobranoc? A bo ja wiem? A może od razu: dzień dobry.
W każdym razie: miłego nowego dnia, aby promyk słońca wdarł się na to forum...
Obserwuj wątek
    • czareg Re: Wrażliwość-uwagi do forumowiczów(moje) 19.12.07, 05:51
      Jeżeli nic nie zostało wykasowane, to ja nie kumam cza-czy o co to kruszenie kopi.
      Jesteś PoetkaM bardzo wrażliwa i uczuciowa, jak nabierzesz trochę dystansu i
      skóra Ci zgrubieje, wcale Ci to nie zaszkodzi, o ile będziesz miała tego
      świadomość i możliwość wyboru czy rozumowe czy emocjonalne podejście właśnie
      wybierzesz. Samym cukrem żyć się nie da.
      Ludzie mają różne sposoby na CHAD, Kotomysza, Lolinka i ja preferujemy chłodne
      rozumowe analizy. Ja, bo nie ufam swoim emocjom. Gdybym z emocjami pisał, to
      teksty Lolinki albo Kotomyszy byłyby jak delikatny zefirek w majowy poranek.
      Powstrzymuję się, bo podglądanie i uczenie się, jak wykorzystać targające mną
      uczucia do komunikacji z innymi, a przede wszystkim do bycia sobą, wyboru między
      tymi uczuciami, które mają określać moją osobowość, a tymi co są kulą u nogi i
      niszczą mi życie. Do momentu znalezienia forum negowałem swoje emocje, nie
      umiałem z nimi żyć. Teraz jest już chyba trochę lepiej.
      To forum żyje, bo jest różnorodne. Beatrix, PoetkaM, 35a, Asiuniaa, StefanI,
      wciąż maszerująca The_Army, Lolinka, Kotomysza, czy tak nielubiani przeze mnie
      Czerwonamamba i Dalajlama zawsze potrafią zmusić mnie do przemyślenia nowych
      problemów, spojrzenia na sprawy z całkiem odmiennej perspektywy, udowadniają, że
      chłodna kalkulacja powinna iść w parze z emocją. Dzięki.
      Obrażanie się, wyautowywanie nielubianych forumowiczów jest dziecinnym,
      ograniczającym własny świat działaniem.
      Więc proszę, nie zamieniajcie forum w towarzystwo wzajemnej adoracji, bo umrze.
      PS. I tak nigdy nie wydębisz ze mnie PoetkaM, że ciem lubie. To pozostanie mojom
      słodkom tajemnicom.
    • kotomysza adios 19.12.07, 08:27
      wracam do swojej piaskownicy. nie będę kłóć w oczy innych tym, że
      mam swoje życie rodzinne w miarę uporządkowane, że mam pracę, hobby,
      w który się odnalazłam. BTW z hobby zrobił się mój nowy zawód. że
      nauczono mnie, że swoje marzenia trzeba konsekwentnie realizować, bo
      po to jest życie (dzięki Ci Tato smile ).

      nie mam zamiaru przepraszać, że bywam niemiła. nie znoszę fałszywego
      lukru, ciumkania nad uchem. uważam, ze trzeba w niektórych
      sytuacjach odść ostro powiedzieć i potrafię moim bliskim to zrobić.
      oni też potrafią powiedzieć mi, gdy świruję i to robią. ale
      merytorycznie, a nie emocjonalnie.

      jestem zimna i chłodna na pozór. ale mam uczucia. zazwyczaj najpierw
      przemyślę problem, a potem piszę (nad listem do vinci myślałam całą
      noc, bo pierwsza wersja brzmiała jak tekst jakiejś kapeli punkowej ;-
      ) ).

      większość z Was epatuje swoją wrażliwością. tylko... nie obraźcie
      się, często ta wrażliwość zaczyna i kończy się na poziomie własnej
      pięty (u mnie często też tak bywa). stąd czasami moje
      zniecierpliwienie.

      reasumując, wracam do swojej piaskownicy, czyli na moje dwa blogi,
      przynajmniej na trochę. mam niezbyt dobry okres w swoim życiu -
      zbliżają się święta, a to moment, w którym odczuwam silnie brak
      moich najbliższych bliskich, więc mogę być niemiła wielce. poza tym
      od ponad miesiąca mam anginę & rozwalone zatoki i nie mogę się
      wyleczyć. i kurcze nie mam na to czasu. a MUSZĘ być dzielna i
      dyspozycyjna non stop. jestem zmęczona fizycznie. psychicznie
      trochę. tylko nie mam wentyla.

      chciałam coś małpiozłośliwie napisać... ale wolę umyć kubek na kawę.

      a oto coś dla Was na ten piekielnie szary poranek. Stina Nordenstam
      i "So This Is Goodbye "

      pl.youtube.com/watch?v=469GsvKzSXU
      • kotomysza Re: adios 19.12.07, 08:34
        kłuć czy kłóć? brzydko wyglądają oba...
        • kassa10 Re:kłuć 19.12.07, 08:42
        • matrioszka42 Re: adios 19.12.07, 08:43
          Kotomyszo nie odchodź! Jestem tu bardzo krótko, ale Twoje posty
          uważam za najciekawsze. Masz sposób na chorobę, który i mi bardzo
          odpowiada. Swoją wrażliwość i nadmiar uczuciowości muszę chować
          głęboko, żeby funkcjonować w życiu: dom, Rodzina, praca... Proszę
          nie znikajsmile
          • asiuniaa36 Re: adios 19.12.07, 09:38
            Spokoj!!!!
            Kotomyszo nigdzie nie idz.Zostan!!!Kurcze co sie dzieje?I to przed samymi
            swietami???

            W AA nauczyli minie ze:
            -nie wolno nikogo oceniac(cholernie trudne)
            -nie wolno krytykowac(tez trudne)
            -nie wolno dawac rad-tylko w ramach sugestii-opowiedziac jak ja sobie z danym
            problemem poradzilam(jesli takowy mialam)
            Do cholery wezmy sie w garsc!!!
            Ja juz nie wiem,co napisac...
      • lolinka2 Re: adios 19.12.07, 09:28
        te, krzyżówko kota z myszą (skądinąd sympatyczna) nie odchodź z tego forum wraz
        ze znaczną częścią zdrowego rozsądku. Bo na ten przykład mnie będzie brakowało
        krytycznego spojrzenia.
        I jakby się kto pytał, to nie wzrusza mnie ani Twoja rodzina, ani praca, ani
        hobby itepe, bo też żyję względnie normalnie w jakichś stałych ramach, układach
        z niezłym skutkiem...
        A że fanką ostrych merytorycznych komentarzy jestem, to chyba widać. I dlatego:
        zostań, nie idź na łatwiznę smile
        • poetkam Kotomyszo 19.12.07, 10:43
          Przyłączam się do powyższych próśb i proszę: nie odchodź!
          Forum jest barwne i różnorodne dzięki takim osobom, jak Ty czy Lolinka, etc.
          Życie przecież nie jest cały czas słodkie, daje nam popalić, oj daje...A
          dlaczego na forum ma być inaczej. Jestem obiektywna i nie mogę się zgodzić, aby
          tylko słodzono na forum. Dobrze mi zrobił kubełzimnej wody od Lolinki-
          podziękowałam jej już za to i publicznie i na priva- zajrzyj Lolinko do
          skrzynki, a co za tym idzie, proszę zaglądność do mojej wizytówki.
          Bardzo pomagająmi Wasze rady! I te ostre i te łągodne, a zaznaczam: często z
          nich korzystam.

          Dziękuję Wam za to forum
          Miłego dnia Magda
          • anetuchap Re: Kotomyszo 20.12.07, 01:50
            Stoję murem za Kotomyszą. Mam identyczne zdanie jak ona.
            Nie napisałam tego,co sądzę o wybryku Vinci,bo uważam,że nie mam prawa.
            Nie mam chad więc nie rozumiem,co to znaczy mieć manię czy hipomanię.
            Jedyne co mogę napisać - Vinci nie powinien samowolnie odstawiać leków.
            Z tego co wiem na temat chadu,to są to chyba początki manii i po to
            jest forum,aby kopnąć w dupę delikwenta,gdy zachowuje się co najmniej dziwnie i
            powiedzieć:idź człowieku do lekarza. Głaskanie po główce
            może wyrządzić wiele szkody w takiej sytuacji.
            Jeśli forum ma wspierać,to nie może być,li i tylko,kółkiem wzajemnej
            adoracji,gdzie każdy sobie kadzi. Wspierać kogoś,to także szczerze
            powiedzieć,że postępuje źle,że sytuacja wymyka się spod kontroli.
            Osobiście tylko takie wsparcie jest szczere i na takim wsparciu mi zależy. Jeśli
            np.zacznę się użalać nad sobą,bo mam gorszuy dzień,
            to wolałabym usłyszeć:rozumiem,że gorzej się czujesz,ale spróbuj zrobić,co
            sprawia Ci przyjemność,głowa do góry i uśmiech na gębę
            niż:o jaka ty biedna,nieszczęśliwa i pozamartwiam się z Tobą.
            To tylko moje zdanie,afkorse.

            ps.Kotomyszo droga,nie rezygnuj z tego forum,co? Jako wytrawna foremka wiesz na
            pewno,że każde forum przeżywa kryzys. Może tylko
            kilka dni,tydzień separacji,do nowego roku na przykład,co?
            • ramos67 Re: Kotomyszo 20.12.07, 07:28
              Niewiem czy zazdroscic Vinciemu tego,ze tyle kobiet kloci sie z jego
              powodu.Zdania na jego zachowanie sa rozne i szczerze mowiac kazdy z
              Was ma troche racji.Czytam te wasze "przepychanki" od kilku dni i
              wlasciwie nie wiem co o tym myslec.Wiem natomiast jedno,jestescie
              fajna zwarta grupa ludzi,ktorzy maja jednego wspolnego wroga o
              imieniu Chad i zawsze milo bylo przeczytac jak sie wspieracie i
              wymieniacie doswiadczeniami w walce z ta choroba.Kazdy z Was na swoj
              sposob jest bardzo ciekawa osoba i przykro jest patrzec jak
              niektorzy z WaS zaczynaja sie zwalczac.Jestem za tym aby sobie nie
              cukrowac i mowic to co sie mysli,nawet jak czasem zaboli,ale nie na
              zasadzie zwalczania sie wzajemnie.Tak naprawde jestescie sobie
              bardzo potrzebni i napewno wielu z WaS traktuje to forum jako swego
              rodzaju terapie.Ja takze ucze sie od WaS jak sobie radzic w danych
              sytuacjach za co poraz kolejny dziekuje.Stworzyliscie super forum z
              grupa naprawde wartosciowych ludzi i skorzystajcie z tego,ze
              zblizaja sie Swieta,wyciszcie sie nieco i niech kazdy z Nas bedzie
              myslami przy kazdej osobie z tego forum.J napewno bede i kozystajac
              z okazji zycze Wam wszystkim milych spokojnych i rodzinnych
              Swiat.Pozdrawiam.Slawek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka