35.a
15.09.08, 07:09
Byłam na wykopkach. Dobra rzecz - jechać do miejsca, gdzie nie ma
wcale wygód, zmarznąć 10 st. na zewnątrz tyleż samo w chacie i
potem wrócić do siebie. Nie polubię tylko nigdy spania pod pierzyną.
Wrócić więc do siebie fajna rzecz. Niech żyją ciepłe, lekkie kołdry.
Bardziej gadałam i się śmiałam na polu niż zbierałam, to nic.
Na drugą część popołudniową nie dałam się już wyciągnąć, zmywanie
po 10 osobach bez bieżącej ciepłej wody też wciągające.
A w mieście teraz jest naprawdę cieplej. Nawet mogę iść do pracy.
Miejcie się dobrze.
P.S. Nie umiem robić zdjęć, ale w profilu są dynie ozdobne, które
przywiozłam.