czubata
17.03.09, 12:22
Usiłuję się wyciszyć a nie mogę.staram się uporządkować swoje myśli ale wciąż
są chaotyczne.Jestem poddenerwowana i nie wiem czemu ogarnia mnie poczucie
winy że jestem,że w ogóle żyję.Czemu oczy całego świata są skierowane na
mnie?Czemu mam wrażenie że inni znają nawet moje najgłębsze myśli i czują moje
najskrytsze obawy?Jutrzejszy dzień przysparza mnie o lęk i nienawidzę
poranków.Czy jest takie miejsce na ziemi w którym mogłabym się ukryć przed
światem i odciąć się od wszystkiego co mnie drażni?Moje sny to koszmary,moje
czuwanie to udręka,moje marzenia są nieosiągalne.Czy zasługuję na to żeby
marzyć?Chciałabym z kimś pomówić,ale odczuwam tylko potępienie.Chciałabym
zapytać,ale nikt nie odpowie.Samotna jestem w tym moim świecie lęków i
obaw.Sięgnęłabym po pomoc,ale czy ktoś chciałby wiedzieć co czuję maleńki
zbłąkany robaczek?Czas stoi w miejscu,dla mnie niema nocy ani dnia,bo dzień
mój to oczekiwanie na noc,a noc nie koi mnie upragnionym snem.Za oknami czerń
mroku,a ja czuję swój własny mrok w swoim wnętrzu.Przykra to otchłań.To tylko
mój smutek.