Jak tam u Was z "wychodzeniem z szafy"?
Ja właśnie się zorientowałem, że od pewnego czasu mówienie o tym, że choruję
jest dla mnie najtrudniejsze. W życiu bym się nie przyznał publicznie...
Chociaż może to niedobrze. Generalnie jednak wszystkie osoby, którym
powiedziałem, nie miały problemu z zaakceptowaniem. Miłe.

Więc może strach
nieuzasadniony.