stardusts 11.07.09, 16:19 Półtora roku nieokaleczania się dało w łeb..... Muszę o tym powiedzieć lekarzowi na najbliżej wizycie. Bardzo niedobrze...... ....... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
poetkam Re: pocięłam się 11.07.09, 20:22 Idź jak najszybciej do lekarza. Trzymaj się, słoneczko... Odpowiedz Link
stardusts Re: pocięłam się 11.07.09, 23:33 Poetkam idę w piątek 8-9 do mojego Pana doktora, szpitala udało się uniknąć, ale jak widać nie jest dobrze. trochę mi endokrynolog namieszał lekami...Przetrwam, pojadę potem nad morze, odpocznę i będzie dobrze. Nie pozwolę sobie ani odlecieć, ani spaść. to tylko w mojej głowie. Dziękuję, że jesteś Odpowiedz Link
36.a Re: pocięłam się 12.07.09, 06:21 Zmartwiłam się. Co prawda mech. okaleczania się jest mi obcy, ale jedno wiem na pewno: urlop odstresowuje genialnie. A kojący szum morza, mm... Trzymaj się dzielnie. Odpowiedz Link
majagor Re: pocięłam się 12.07.09, 09:37 Uwielbiałam się kiedyś podcinać. Ale tak delikatnie. Wchodziłam zawsze do wanny i nacinałam się, by patrzeć jak krew do wody spływa. Z tą krwią spływały zawsze te najgorsze emocje i najgorsze myśli. Bardzo kojąco na mnie to działało.. Ale w końcu ktoś mnie uświadomił, że takie zachowanie ani kojące nie jest, ani normalne i "oduczyłam się".. Trzeba Tobie z kimś to skonsultować, z kimś kto pomoże Ci nie robić tego więcej.. Odpowiedz Link
stardusts Re: pocięłam się 12.07.09, 09:55 U mnie spokój przynosi widok krwi wraz z "bólem". Że już jest po wszystkim, że te złe myśli odchodzą. Normalnie było tak, że kiedyś było częściej nawet miesiąca nie mogłam wytrzymać, praca z terapeutką moją sporo mi dała, nauczyłam się pisać kiedy coś się działo, rozładowywać emocje inaczej, ale wczoraj nie dałam rady się powstrzymać...Będzie trzeba wrócić do tematu na terapii. Teraz się zastanawiam, czy obok odwrócenia uwagi od złych myśli i rozładowania napięcia, to trochę nie był podświadomy manifest,że właśnie źle się czuję. Odpowiedz Link