Czy są może wśród nas osoby, które wyszły z wieloletniego związku?
Interesuje mnie, jak sobie radziły, z czym miały najwięcej
trudności, jak to przebiegało do momentu - powiedzmy - zbudowania
normalnego życia.
Sama mam ten problem. Często zastanawiam się, co jest chorobą a co
naturalnymi zawirowaniami emocji po rozwodzie.
Jeśli to tylko Chad to muszę uzbroić się w cierpliwość, a nie mam
jej już za wiele w zapasie.
Jeśli nie radzi sobie za dobrze zdrowa część mojej osobowości, muszę
ją wziąć do galopu.