kamyczek_0
06.09.09, 20:46
a w zasadzie przemyślenia.
Jestem po konfrontacji z Problemem.Lamitrin 2x200mg,coaxil 3x1 i doraźnie
Afobam,którym musiałam posiłkowac się w dawce sztuk 2.Dałam radę.Teraz się
zbieram.Nie wiem co z Afobamem.Wiem,że musze z niego zrezygnować,ale tak
cudownie wprowadza mnie w krainę snu.
Przeczekam kilka dni.Potem gdyby coś to kontakt z lek.Wydaje mi się,że muszę
spróbować ustabilizować się z pomoca mojego Lamitrinu.to jedyny lek,który
biorę teraz-nie licząc w/w tabletek tydzień przed i teraz.
Boję się...cholernie się boję,że ta cała sytuacja rozwali mnie.Już było
ciężko,ale nie można było pokombinowac z czym innym.To była gra w
ruletkę.Przeczekam.Boję się złych dni i pokręconego lęku,potem euforycznych
chwil...
Al etak nie musi się stać,prawda?
Może się wyciszę.Wczoraj miałam to spotkanie z Problemem.Myślę,że kilka dni
zajmie mi poukładanie sobie emocji.
Nie wiem tylko na ile mogę sobie ufać.Na ile mogę ufać tej wierze w to,że się
ustabilizuję.Może już rozsypuję się i nie dostrzegam sygnałów.
Powiedzcie szczerze,czy po takiej sytuacji mam prawo do takiej emocjonalnej
huśtawki.Ne jest źle.Jest w miarę lekko-w prównaniu z tym co przechodziłam
wcześniej.A może TO właśnie jest pierwszy sygnał??? Poczekać jeszcze kilka dni?
Co o tym myślicie?
Obiektynie oceńcie:
1.stres przed spotkaniem
2.Coaxil,Afobam,Lamitrin-w celu przeżycia
3.dzień po czyt.wyżej
4.nadal na w/w lekach
5. ?