Dodaj do ulubionych

To forum schodzi na psy...

04.12.09, 12:53
Moja mama zawsze mi powtarzała, żebym szukając pracy, nigdy nie
brała posady tam, gdzie są same baby, bo same baby potrafią
wytworzyć wcześniej, czy później atmosferę nie do wytrzymania. Na
tym forum są same baby (bo faceci zakładaja jeden watek i ... w
nogi, no może z wyjatkiem Nysi) i "koń jaki jest każdy widzi".
Reasumując, w ciągu 1 miesiąca:
- marek.k72 - dostał (sorry za wyrażenie) "zjebkę", bo
zakwestionował potrzebę i sens tylu szczepionek;
- qba-tata-karola - bo w chwilach emocji użył biedak słowa "misja"
- jakiś inny, a może ten sam facet - za koty, które lekarz kazał mu
wyekspediowac z domu,
- asia-damian - za nieradzenie sobie z macierzyństwem,
- mamarycerza, bo informacja nie została potwierdzona.
- ktoś nastepny oberwie, bo przysłowiowa zupa była za słona.

A podobo macie jeszcze pod-forum... Strach się bać!
Tyle pyskówek to dla mnie "tu macz", więc się z Wami żegnam. Moja
siostra i siostrzenica pewnie będą miały wiele problemów, ale porad
będziemy szukać gdzie indziej, tu jakoś nie mam chęci już zaglądać.
I uprzedzając to, co powiecie - wiem, że to dla Was żadna strata.
smile


PS. Byłabym niesprawiedliwa i mam nadzieję, że moje uwagi nie
dotknęły (bo nie dotyczą): Tolki, Gojapio, MCM, Kicius no i może
jeszcze ze 2 osób...
Obserwuj wątek
    • ola_mi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 13:13
      Twoja mama miała 100% rację, podzielam jej pogląd.
      Co do twojej decyzji, to sama wiesz najlepiej czy robisz dobrze czy
      żle. Myślę jednak że wrócisz do nas jeszcze, jak nie pod ty to pod
      innym nickiem.
      Co do tajnego kręgu....to rzeczywiście jest tylko dla ludzi o
      silnych nerwach i nie biorących wszytkiego do siebie bezpośrednio wink
      • tolka11 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 13:29
        To forum przez wiele lat przechodziło różne fazy. Raz było dobrze,
        raz niezbyt dobrze. zalezy kto tu trafiał i ile miał w sobie empatii
        dla cudzych przezyć, na ile potrafił czuć wespół.
        Tak było, jest i bedzie. Bo to tylko forum, a my jesteśmy tylko
        ludźmi. Różnymi ludźmi.
        Było, minęło. Zawsze potem forum wraca na prostą i spełnia swój cel.
        Ale pisząc, że <forum schodzi na psy>, używając tak dosadnego
        określenia sama schodzisz do poziomu tych, którzy wg ciebie nie mają
        w sobie empatii i zrozumienia. Szkoda.
        Ja akurat rozumiem emocje mam wczesniaków, pewnych rzeczy nigdy nie
        napisałabym, ale rozumiem nawet negatywne emocje, wiem przez co
        przeszły/przechodzą.
        Trudno sobie poradzić z tą naszą rzeczywistością, bo nikt nam nie
        dał wyboru.
    • ag0000 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 13:23
      Wiesz,że nic na siłę!!! Jeśli nie masz ochoty to nie zaglądaj tu,nie czytaj,nie
      udzielaj się. Ja próbowałam na innych forach,ale jakoś mi nie wyszło, nie
      wciągnęło, wybór jest nasz.
      Nie uważam że ktoś dostał obrywy za coś, tylko myślę że każdy może wyrażać to co
      chce, co czuje w danym momencie,a że komuś się to nie podoba... no cóż wolność
      słowa i poglądów.
      Mnie to forum bardzo pomogło i polecam chętnym, żałuję tylko że odkryłam je jak
      moja misia miała już ponad rok, a wcześniej sama borykałam się z różnymi problemami.

      a pod-forum...bać się, bać się smirk jest tam nam fajnie smile
      • tolka11 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 13:32
        Podforum to sabat czarownic (czarodzieje też bywają), które w
        dodatku spotykają się w realusmile
        Rzeczywiście strach się bać.
        • agusia79-dwa Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 13:52
          ja też dowidziałam się o nim za późno,mnie bardzo pomogło. A spotkań
          czarownic bardzo zazdroszczębig_grintongue_out
          • ola_mi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 14:09
            no to ze mnie niezły szperacz, bo na forum trafiłaj juz pierwszego
            dnia zycia dziewczynek smile ale w końcu kiedyś pracowałam w
            Departamencie Poszukiwań jednej z frm windykacyjnych wink
        • niuniadr Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 14:37
          Oj tak, oj tak - strach się baćwink A ja się zgadzam z Tobą Tolciu.
          jestem na forum już 2,5 roku i nawet przez ten krótki (w porównaniu
          do Ciebiesmile)czas zaobserwowałam różne "fazy" tego forum, niestety
          czasem emocje biora górę i ktoś napisze coś bez dłuższego
          przemyślenia, jednak jest to jego zdanie. A jeśli chodzi o rodziców
          wcześniakowych, to emocjonalnego podejścia do niektórych spraw nie
          brakuje, ale coż się dziwić po tych wszystkich przejściach i stałym
          zmaganiu się z problemami. Taki to juz nasz świat, nasze życie...ale
          to wszystko zalezy od empatii jednak ludzie sa różni...
          A Ty Alicjo chyba przez ten krótki czas Twojego pobytu na forum nie
          zdążyłąś poznać wszystkich forumowiczek/ów , skoro dla Ciebie tylko
          ta garstka osób wydaje się życzliwie nastawiona..
    • tabaluga0 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 14:19
      do widzenia!!!
      • szalicja Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 14:48
        No chyba tęsknić nie będziemy.
        Powodzenia w poszukiwaniu forum bez wyrażania emocji i własnego zdania. Może
        "Mydlarnia"?
      • anjazzielonego Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 14:52
        Ja uważam, że forum jest bardzo fajne, pełne świetnych ludzismile

        A że pojawiają się różne zdania - to chyba normalne??
        Każdy człowiek ma prawo do wyrażania własnej opinii, jeśli nikogo nie obraża i nie rani.

        Uwielbiam psysmile ale stwierdzenie, że forum schodzi na psy, jest mocno mocno pejoratywne, i niezgodne z prawdąsmile
        • mamatwinsow Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:11
          A ja się zgadzam z Alicją. Próbowałam się "wkręcić" do tego forum. I odnisołam
          wrażenie, że moje wcześniaki były za duże i miały za mało problemów (chociaż
          miały ich tysiące i bardzo poważnych) i były za stare!!! A było to pierwsze
          forum z jakiego chciałam skorzystać i bardzo wtedy na Was liczyłam, bo po prawie
          roku byłam gotowa z kimś pogadać. Ale wszytskie moje wpisy były bambardowane.
          Fakt mam inne doświadczenia bo dzieci urodziły się w Anglii a nie w Polsce. I
          inne jest tu podejście, ale to nadal maluchy i nadal wcześniaki.
          Teraz czasem Was podczytuję, ale nie udzielam się, bo i tak pewnie źle myślę
          albo robię. To po co....
          • kicius_85 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:30
            Alicjo wydaje mi się że nigdzie nie znajdziesz tylu porad na temat wcześniaków
            co tutaj ale jest czujesz się tu nieswojo ok nikt Cię tu nie trzyma..
            wiesz a mi się wydaje, że wszędzie nieważne czy są to same baby czy faceci czy
            towarzystwo mieszane są spory...przecież nie jest powiedziane że każdy myśli tak
            samo..forum jest po to by każdy mógł się wypowiedzieć, by każdy mógł przekazać
            swoją opinię na dany temat...owszem raz się kochamy raz się nienawidzimy ale w
            życiu bym nie opuściła tego forum bo to tak jak rodzinasmile))
          • ola_mi Ty to masz szczęście 04.12.09, 16:46
            mamatwinsow napisała:

            >
            > Teraz czasem Was podczytuję, ale nie udzielam się, bo i tak
            pewnie źle myślę
            > albo robię. To po co....

            ze akurat tak jak czasem podczytasz, to na taki watek trafisz.
            Zagraj w totka. Bo taki watek trafia się raz na setki. Masz dużą
            szanse wygrać wink
          • truskawkowe_studio Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 23:00
            troche nie na temat ale skad jestescie? ja tez mieszkam w Anglii (crawley)
            i tez jestem mama 'duzych' blizniakow bo z 33tc. maja teraz 22 miesiace.
            pozdrawiamy smile
      • dorkkka Re: To forum schodzi na psy... 08.12.09, 14:32
        Tak, jakby nic na sile. kazdy ma prawo miec swoje miejsce w
        internecie. jak sie nie podoba to nie trzeba zaraz wytykac palcami.
        wystarczy przełaczyc strone.
    • agajedi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:31
      Nasz rację - nie szukaj pracy tam gdzie są same baby, bo prędzej czy później
      popsujesz im humory i atmosferę.
      Mnie nie znasz, nie masz o mnie pojęcia, a podpinasz mnie do jakiejś
      wyimaginowanej grupy "czupurów". I wybacz za szczerość - ja rzeczywiście nie
      będę za Tobą tęsknić. Żegnaj.
      PS. Aż tak Ci żal, że nie masz dostępu do podforum, że nas obrażasz???
      • dokaweja Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:42
        No, przykre, przykre to co pisze alicja_123...a ja nadal czuję się tu jak u siebie i będę tu gościć, bo przecież tak jak "firma składa się przede wszystkim z ludzi", tak i tu można spotkać człowieka wink Ja niejednego już poznałam i to nawet w realu tongue_out
        No i jeszcze motto, które kiedyś wyczytałam: "Wystarczy zwrócić uwagę na człowieka, aby stał się interesujący i na swój sposób pociągający".
    • anna_fv Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:48
      Przyznam, że nie bardzo rozumiem skąd taki osąd. To forum i normalne,
      że na nim spotykają się różni ludzie, różne zdania, różne emocje i
      każdy ma prawo wyrazić co myśli i czuje ... ja osobiście uważam, że
      osoby tu zebrane są do siebie pozytywnie nastawione, starają się
      sobie pomóc, wymienić doświadczeniami, a że zdarzają się czasem
      drobne sprzeczki, to chyba nieuniknione .. w końcu jesteśmy tylko
      ludźmi i mamy czasem gorsze dni wynikające z problemów, które nas tu
      polączyly.
      Mnie to forum jak najbardziej pasuje i chociaż nie zawsze zgadzam się
      z czyjąś opinią, to ją szanuje, bo każdy ma prawo czuć inaczej.
      Ale rozumiem, że komuś może nie odpowiadać atmosfera tu panująca,
      więc nie pozostaje mi nic innego, jak odpowiedzieć 'dowidzenia' smile
      • marta_i_koty Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 15:51
        Hehehe, pewnie i tak będzie podczytywałatongue_out
        A niech se idzie, krzyzyk na drogę...
        • anjazzielonego Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 16:00
          Alicjo,

          czy Ty w rozmowach z koleżankami/ znajomymi/ rodziną ZAWSZE zgadzasz się z opinią innych?
          Zawsze potakujesz?
          Nie zdarzyło Ci się mieć odmienne zdanie?
          Nie broniłaś go, nikogo przy tym nie raniąc?
          Nie dyskutowałaś, nie polemizowałaś?

          Tak samo jest na forum.

          Nikt tu nigdy nikogo nie " linczował", nie wyśmiewał, nie obrażał.
          Ale każdy z nas ma prawo do swojego zdania!

          Jeśli źle się czujesz, jasne, opuść forum, ale nie wysnuwaj wniosków, że panuje tu niemiła atmosfera.

          To raczej Twój post próbuje nas skierować na taki tok myślenia.
        • agajedi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 16:03
          Wiesz, Marta - ona cały czas siedzi na tym forum i podczytuje.
          Wrażeń chyba szukała zakładając ten wątek
          • ola_mi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 16:43
            predzej czy pozniej pojawi się pewnie pod nowym nickiem wink
    • nastjaa Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 16:47

      Kochana alicjo_123, tak na przyszłość: zamiast zakładać takie durne
      wątki na naszym "kłótliwym forum" z podforum, którego boisz się na
      samą myśl o nim, znajdź sobie KOŁO WZAJEMNEJ ADORACJI RÓŻAŃCOWEJ, bo
      chyba tego właśnie Ci potrzeba.
    • karro80 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 16:55
      Ja się staram byc miła w miarę możliwości, ale forum to nie
      towarzystwo wzajemnej adoracji - lepsza szczerość i trochę iskry
      wprost niż lukrowanie w necie a w realu myślenie "ty wredna babo",
      nie?
      Zresztą często ostre dyskusje bywają konstruktywne i wnoszą coś do
      światopoglądu adwersarzy - wileokrotnie na własne gały widziałam.
      • lexmoniczka Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 19:02
        wiesz co alicja, jesli uwazasz ze wyraźanie wlasnego zdania to zle wyjscie to faktycznie sie pomylilas
        dolączając do nas. Do tego nawet nie raczysz dokladnie czytac tekstów które przedstawiasz bo pragne
        nadmienic ze tataquby nie oberwal za misje tylko nijaka źaba. Ja tu jestem skokami od 2005 roku i
        widze ze ludzie są rozni, jak nie pasuje mi watek to nie piszę, czytam to co mnie interesuje. Wiec czego
        tu szukasz? Bo chyba nie pomocy. Mysle ze podjelas sluszną decyzję. Mam nadzieje ze trafisz tam gdzie
        wszyscy bedą tacy jak ty. Zycze milego poszukiwania.
    • mama-cudownego-misia Asiu 04.12.09, 20:11
      To forum się dociera, jak co roku o tej porze. Wierz mi, stałej
      bywalczyni smile. Co roku na jesieni letni wysyp wcześniaków (nie
      wiedzieć czemu latem jest ich więcej) jest już w domu, do tego
      dochodzą problemy z refundacją leków, badaniami, rehabilitacją, no i
      depresyjna szaruga za oknem - i oto masz przepis na ogólnoforumowy
      zgrzyt. Dwa lata temu mi się tez dostało za zarozumiałość, gdakanie
      na każdy temat, no i tego "cudownego" w nicku smile
      To przeeejdzie... Poza tym to tylko forum smile
      A podforum powstało z konieczności, żeby nie zaśmiecać "dużego" forum
      wątkami o przepisach na ciasto do pizzy, problemach małżeńskich i tym
      podobnych. Po prostu nie wypada, żeby takie tematy wisiały koło
      tematów o życiu i śmierci naszych dzieci.

      Jeśli chodzi o resztę zarzutów:
      > Reasumując, w ciągu 1 miesiąca:
      > - marek.k72 - dostał (sorry za wyrażenie) "zjebkę", bo
      > zakwestionował potrzebę i sens tylu szczepionek;
      Marek jest trollem, wpada tu regularnie co kilka miesięcy, teraz i
      tak był dość rzeczowy

      > - qba-tata-karola - bo w chwilach emocji użył biedak słowa "misja"
      Nie, nie, tam była dłuższa dyskusja, którą usunęłam i z ręką na sercu
      mogę Ci powiedzieć, że to nie dziewczyny eskalowały, tylko autorka
      genialnego pomysłu z misją wcześniaków, w której poczuciu rodzą się
      przedwcześnie - posunęła się nawet do wyzwisk. Quba się tylko
      ustosunkował, starając się wyciszyć dyskusję.

      > - jakiś inny, a może ten sam facet - za koty, które lekarz kazał mu
      > wyekspediowac z domu,
      No bo kot członek rodziny, bardziej kochany od małżonka (czego facet
      nie zrozumie smile Żadna z nas nie wyekspediowała smile. Ja nie
      wyekspediowałam też królika, chomików, psów i papug. Z tego, co pamiętam, dyskusja nie była jakoś szczególnie "na noże"

      > - asia-damian - za nieradzenie sobie z macierzyństwem,
      To było niepotrzebne, chociaż domyślam się, z jakich powodów kazda z
      atakujących dziewczyn się wypowiedziała. Myśle, że ich atak nabierze
      trochę innego wymiaru, jeśli jego siłe potraktujesz jako miare ich
      cierpienia.

      > - mamarycerza, bo informacja nie została potwierdzona.
      To samo.

      > - ktoś nastepny oberwie, bo przysłowiowa zupa była za słona.
      Zgłaszam się na ochotnika. Moja ostatnia pomidorówka robiona w
      malignie była słona jak cholera.
      • agajedi Re: Asiu 04.12.09, 20:41
        Beato, a fe - przesolić zupę pomidorową. Nawet w malignie to niedopuszczalne,
        wstydź się, wstydź smile
        • mama-cudownego-misia :-) 04.12.09, 20:44
          Przyjmuję zasłużoną krytykę i przepraszam za zbezczeszczenie zupy smile
          • ag0000 Re: :-) 04.12.09, 20:55
            Nie jesteś sama MCM big_grin mnie też się przesolił dziś obiad big_grin aż mi język kołkiem stanął tongue_out
            • mama-cudownego-misia Re: :-) 04.12.09, 20:59
              kto jeszcze, kto jeszcze? Złóżmy solidną zbiorową autokrytykę!
              • mamaolisia Re: :-) 04.12.09, 21:05
                A ja nie przesoliłam tylko wogóle nie posoliłam ziemniaków fuuuuuuuuu
              • karro80 Re: :-) 04.12.09, 21:06
                a to takie brzydkie słowo ta autokrytyka, fuj...jakieś masochistki z
                was się będą publicznie jeszcze biczować, no wstyd normalnie.

                A napiszmy se hymn pochwalny - widać sól w organizmie domowników
                potrzbna pilnie była - dobra gospodyni nie myli się nigdy a
                wszystkie grzybki sa jadalne choć niektóre tylko razsmile
                • ag0000 Re: :-) 04.12.09, 21:10
                  oplułam monitor ze śmiechu aż pies wylazł z pod kołdry i się popatrzył na
                  wariatkę big_grin ,
    • agajedi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 21:20
      Dziewczyny, wstyd mi za Was - spaprać obiad kochanej rodzince.
      Ale za to powiem Was jak mój syn (nie wcześniak, który waży już więcej niż
      Marysia) traktuje jedzonko. Ponieważ ma już 4,5 miesiąca to je zupy mięsiste. I
      gówniarz postanowił potraktować je jako przekąseczkę między podstawą żywienia
      czyli mleczkiem, nosz w mordę. Taki cwaniak.
      • mama-cudownego-misia Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 21:26
        Może mu trzeba przysolić? smile
        • agajedi Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 21:46
          Nie przysalam dzieciom z zasady, choć pewnie by się przydało. Ale za to w tym
          obżarstwie jest obrzydliwie gruby i wiecznie zadowolony.
          • mama-cudownego-misia Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 21:48
            Eee tam przydało zaraz. Tak naprawdę najważniejsze, że szczęśliwy. A że
            gruby? Po mojej Małgosi widzę, że to mija - w wieku 2 latek stanęła i
            stoi, a w górę rośnie.
            • 11anetta Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 21:53
              forum jest bardziej kociarskie niz psiarskie policzmy ile tu psow a ile
              kotow.Juz liczac koty marty widac kto tu rzadzi.

              Ech pierdoly pierdoly a ta zupa pomidorowa to juz najwieksza bo przesolona i bez
              pietruszki zielonej
              • skomroch1 Re: To forum schodzi na psy... 04.12.09, 23:01
                A ja kocham to forum. Nigdy go nie opuszczę. zawsze bede w Wami.I w ogóle. I
                przedwczoraj, kiedy była u mnie lazy Lou z Kuba przypaliłam kaszę.Jaglana.
                Robiłam pierwszy raz w zyciu i nadal nie wiem, jak smakuje.
                A podforum kocham tak samo i jutro jade z trzema babami forumowymi na zakupy. o
                8 15 rano. nie umówiłabym sie z nikim innym o tej porze, ale z tymi babami zawszesmile
                A taki post typu schodzenie na psy jest wasnie typowym, stuprocentowym babskim
                zagraniem, tym elementem psychiki kobiety za którym nie przepadam. Ostatnio
                smiałyśmy sie z Lazy Lou, że to może dobrze, że mamy właśnie synów, bo sa
                łatwiejsi w obsłudzewink
                • marta_i_koty Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 01:09
                  skomroch1 napisała:

                  > A ja kocham to forum. Nigdy go nie opuszczę. zawsze bede w Wami.I w
                  ogóle.

                  Grozisz nam?big_grin
                  • 100ania Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 09:31
                    A ja was baby kocham za takie dyskusje smile
                    Nie ma to jak swieża porcja humoru przed wizytą u dentysty.
                    • tolka11 Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 09:37
                      Koło wzajemnej adoracjismile A bleeeeeeeeeeeeeeeeeeeewink
                      • niuniadr Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 10:18
                        Ale się tu słodko zrobiłowinkA co do przesolenia, to Hubert ma
                        zalecenie od nefrologa, ograniczenie soli do minimum, więc ja muszę
                        niedosalać ziemniaków i zup też, ale małż mi stale wypomina, że go
                        nie kocham, bo wszystko podaję nie słone i on cierpi przez to
                        okropne mękismile
                      • uliszek Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 21:49
                        a mi sie podoba ten sabat czarownic .....smile
                        ale żeby pomidorówkę przesolić..... to SKANDAL big_grin... jak nic to te
                        czarodziejskie siły....
                  • ocwiejka marta_i_koty 05.12.09, 09:54
                    fajne masz kociambry smile
                    a ile ich jest,bo sie pogubiłam?
                    • marta_i_koty Re: marta_i_koty 06.12.09, 23:15
                      ocwiejka napisała:

                      > fajne masz kociambry smile
                      > a ile ich jest,bo sie pogubiłam?

                      Wystarczająco dużo, aby ludziska sie gubiliwink Mam szczęśliwą 13-
                      nastkęsmile
                • zorrgula Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 11:39
                  Kaszę jaglaną najlepiej najpierw uprażyć na patelni, a potem ugotować z
                  dodatkiem soli wink. Smacznego smile
                  • mamaduo Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 11:55
                    a mnie to te wsyzstke fajne watki omijaja zawsze buuuuuu
                    co do zup i obiadow, to ja w ogole nie gotuje...
                    mozecie mnie zniszczyc hehehe
                    a i proponuje zalozyc watek o wyzszosci psow nad kotami wink
                    • karro80 Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 12:10
                      A daj spokój, nie ma szans - futro będzie fruwać...sama Marta ma
                      taką gromadę, że się psina żadna nie przeciśnie.

                      Poza tym to mógłby być temat mocno zapalnysmile
                      • szczur.w.sosie Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 15:13
                        Mam podobne odczucia jak mamatwinsow.
                        Też jak po urodzeniu syna podzieliłam się, co mnie boli i z czym
                        sobie nie radzę - to mnie zjechano, że to są banały, a powinnam się
                        martwić o coś innego...
                        Ale jestem wdzięczna za cenne informacje jakie tu znalazłam.
                        Mam wrażenie, że tu nie pasuję, bo od wyjścia dziecka ze szpitala nie
                        miałam problemów z jedzeniem, nie potrzebna była rehabilitacja, nie
                        szczepiłam itp. I o czym tu dyskutować?
                        • skomroch1 Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 15:25
                          Dyskutuja ci, którzy chcą. A ja podchodze tak:udzielono mi tu wiele rad,
                          ofiarowano wiele ciepłych słów, współczucie, to teraz ja to samo zrobie dla
                          tych, którzy sa w kiepskiej sytuacji lub nie wiedza, co z danym fantem zrobic.
                          jak fala w wojsku, tylko pozytywnawink
                          Jasne, że niektórzy mnie irytują, tak duża grupa osób nie może być jednolicie
                          wspaniała. Na dodatek czesto sa to ludzie bardzo cierpiący, na skraju załamania
                          nerwowego, co na pewno nie pomaga w panowaniu nad emocjami.
                          jak czytam niektóre posty i mnie wkurzaja myślę, że to tylko litery, jak głupia
                          ksiązka. taki mam system. Życie jest za krótkie , żeby się denerwować tym, że
                          jakas X uwaza zupełnie naczej niż ja. Nawet jej nie znam. czasem tylko żal mi
                          jej dziecka, chachacha.
                          • tumigutek5 Re: To forum schodzi na psy... 05.12.09, 23:02
                            A ja się grzecznie pytam , dlaczego na PSY .... a co to psy niby
                            są , że sie na nie schodzi.....
                            według mnie jak już to na muchy albo komary....bo te zwierzątka
                            akurat nie są przyjaźnie do człowieka nastawione i ogólnie wkurwiają
                            jak są...ale psy....no co komu psy zrobiły wink

                            A tak wogóle to nareszcie coś się dzieje na tym forum....a nie tylko
                            problemy i problemy wink
                            Szczurku w sosie.....a mi akurat Ciebie tutaj brakuje, bo chociaż
                            poglady mam inne to właśnie za Twoje odmienne stanowisko w wielu
                            kwestiach bardzo lubiłam Cię czytac i dyskutowac .
                            No i moje dziecie duży wcześniak (34tc) i właściwie prawie
                            bezproblemowy a jakoś zawsze na dziewczyny mogłam liczyc, nawet gdy
                            pytałam o największą pierdołę, alebo temat wałkowany w milionach
                            wątków czyli jedzenie i przyrost wagowy.
    • jola23061978 Re: To forum schodzi na psy... 06.12.09, 01:22
      A ja lepszego forum wcześniakowego nie znam choć też mogłabym
      stwierdzić, że pasujemy tu jak piąte koło u wozu bo Oliwia jakiś
      pechowy wcześniak i szkoda inne mamy straszyć albo co tu mądrego
      radzić jak przegraliśmy na tylu frontach-niewidoma, porażenie,
      leżąca, nie mówi, padaczka....
      A jednak w 2007 wypisałam i wypłakałam wszystkie przejścia, choroby
      i operacje Oliwii, radziłam się bardziej doświadczonych, karmiłam
      dobrym słowem i nie tylko, czasem i odmienne zdanie sie trafia ale
      ja mam swoje a od innych wyciągam średnią albo biorę co mi pasuje wink
      Teraz już nie tak regularnie podczytuje a jak wątek bardziej znany,
      bliższy sercu to chętnie odpiszę, poradze.
      Pewne znajomości sie zaciesniły, pewne osoby są mi bliższe. Idealnie
      byłoby sie poznać osobiście pogadać przy kawie ale to nie zawsze
      realne ale myśle, że nie jest źle. A że czasem dyskusja kreatywna,
      bardziej pieprzna - tym ciekawiej - ja tam lubie różne opinie, mniej
      mdło a nie spotkałam sie z chamstwem i wulgaryzmami jak to czasem w
      necie bywa.

      Dobrej nocy
      Jola
      • mamatwinsow Re: Forum trochę inne 06.12.09, 22:33
        Chciałabym jeszcze cosik napisać a propos forum. Nie chodzi tu już o moje
        odczucia czy opinię. Trochę o tym myślę od czau tego wątku i tego co napisałam.
        I uważam, że "błąd" forum lezy w jego podstawie, jeśli moge się tak wyrazić.
        Nie chcę tu wychwalać Anglii pod niebiosa,bo mam też wiele żalu za podejście i
        brak prób podtzrymania ciązy, ale gdy tak czytam niektóre posty dziewczyn, które
        urodziły swoje wcześniaki w Polsce to włos mi się jezy na głowie.
        W anglii jest taka organizacja BLISS, nie wiem czy można podawać linka alę
        spróbuję www.bliss.org.uk/ ona działa bardzo aktywnie. Jest to coś jak
        fundacja WCZEŚNIAK, z którą forum widzę jest powiązane.
        Ale do sedna. Ta organizacja BARDZO wiele wywalczyła dla wcześniaków, mam
        wczęsniaków - zarówno w szpitalach jak i zmiany prawa, podejścia, edukacji
        rodziców, rodzin itd. Wydają wiele publikacji, które dla mnie były zbawieniem i
        z niektórych (np. rozszerzanie diety wcześniaka) korzystam do tej pory. Jest
        wiele innych od karmienia piersią, przez wychodzenie do domu z dzieckiem
        tlenozależnym do przygotowania ojców na przyjście wcześniaka do domu.
        nie będę wymieniać wszystkiego ale najważniejsze co mi teraz chodzi po głowie to
        np. pompki dla mam i edukacja, happy time w szpitalach (czyli czas bez
        zabiegów), rooming in, pokoje i kuchenki na oddziałach, brak godzin wizyt dla
        mam, oraz zmiany odnoście macierzyńskiego i tacierzyńskiego liczone od daty
        planowanych narodzin. I wiele innych.
        I ponieważ tego wszytskiego doświadczyłam uważam, że takie fundacje i fora z
        takimi mamami, które mają tyle doświadczeń i przejść powinny walczyć o taki sam
        standard dla kolejnych wcześniaczych mam. A nie godzić się na niektóre aspekty
        rzecywistości i tylko skupiać się na radach i pocieszaniu i opowiadaniu swoich
        historii.
        Pomyślcie dziewczyny o tym, zwłaszcza skoro piszecie, że macie podfora, że się
        spotykacie.... może już kiedyś były próby, a ja jestem tu krótko i o tym nie
        wiem, ale naprawdę wydaje mi się, że dla przyszłych wcześniaczych mam to doraźna
        pomoc już w szpitalu może być czymś lepszym i ważniejszym.
        • nastjaa Re: Forum trochę inne 06.12.09, 22:52
          Nie chcę Cię urazić, ale nie za dużo oczekujesz od mam, które same
          każdego dnia muszą zająć się swoimi dziećmi, walczą z ich chorobami,
          często kalectwem... Wiesz, w Polsce nie ma takiej sytuacji
          finansowej, żeby mamy mogły rzucić pracę, wynając niańki dla swoich
          dzieci i zająć się publikacjami, działlnościa charytatywną itd. Na
          nasze warunki udało się zdzialać tyle, a to i tak dużo. Mamy, które
          tu działają od lat i tak wykonują kupę dobrej roboty, i jest mi
          przykro, że ktoś nie docenia tego co już zrobiły. Mnie to forum
          trzymało w trudnych chwilach przez wiele miesięcy, publikacje
          znalazłam sama w necie, ksiązki kupowałam samodzielnie, to samo się
          tyczy karmienia piersią. Poza tym problemy zdrowotne są wyjasniane
          na bieżąco. Nie wiem co jeszcze można by zrobić, nie mając w
          zasadzie środków finansowych do dyspozycji.
          • mama-cudownego-misia Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:08
            Mi by się marzył neonatolog "dyżurujący" raz czy dwa razy w tygodniu
            na forum, ale chyba by nas musiała Fundacja wspomóc, bo przecież za
            darmo nie będzie nam pomagał, a ewentualna zbiórka by szybko sklęsła
            (i tak od czasu do czasu się jakiś dochtór prawdziwy zlituje, ale
            tego wciąż za mało).

            Jak na razie i tak udało się zdziałać sporo dobrego - pomysł grup
            wsparcia zaowocował bardziej lub mniej regularnymi spotkaniami, poza
            tym niedługo na oddziałach OIOMów noworodkowych, porodówek i
            patologii niemowlęcia zawiśnie plakat odsyłający do tego forum...
            No i wreszcie zwyczajnie się można wygadać w życzliwym gronie, o radę
            poprosić... Na tyle nas stać na razie.
            • mamatwinsow Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:26
              No właśnie o takie działanie mi chodzi jak pisze mama cudownego misia smile Tyle
              jest spraw, które mnie osobiście bolą, że taki jest stan rzeczy. Ze może być
              inaczej. Ze może być troszkę normalniej. Tylko najważniejsze zmienić szpital w
              "pseudo dom" na 2, 3, 4 miesiące....
              Rozmawiałam z pielęgniarkami i lekarzami - emigrantami z Polski i oni
              potwierdzali, że wiele tzreba zmienić, że mama nie może pzreszkadzać na oddziale.
            • marta_i_koty Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:27
              mama-cudownego-misia napisała:

              > No i wreszcie zwyczajnie się można wygadać w życzliwym gronie, o
              radę
              > poprosić... Na tyle nas stać na razie.

              A ja uważam, że to bardzo dużo. Poza tym, jak napisała Nastja, wiele
              mam boryka sie z codziennie z różnymi konsekwencjami wcześniactwa
              swych dzieci, więc nie wymagajmy od nich, aby jeszcze zajmowały się
              działalnoscią społeczną...

              Mamotwinsow, a Ty udzielasz sie społecznie?
              • mamatwinsow Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:48
                Tak Marto udzielam. W naszym szpitalu lokalnym, służę pomocą mamom wcześniaków
                Polaków, dla których język jest barierą. Przy współpracy z oddziałem pomagam
                mamom, które właśnie niespodziewanie urodizły maluchy. Bo jednak tłumacz nie
                zawsze jest dostępny i nie ma tyle czasu. Poza tym spotykamy się z mamami w
                szpitalu tak raz na miesiąc/dwa i staramy się dawać wsparcie młodym mamom, poza
                tym, że po prostu jest fajnie.
                Widzicie o to mi chodzi z tym forum. Ja uważam, że mam doświadczenie, które może
                pomóc poprawić start mamom wcześniaków, i że warto by było wywalczyć w Polsce to
                samo. I jeśli wrócę, to będę się starała coś zrobić. A wy odbieracie to jako
                atak, ze wy nic nie robicie. Nie mówię, że za miesiąc powinno być to to i to.
                Ale czemu nie próbować???
                Ale jak zwykle to co napisałam zostało zbombardowane.
                Ehh żal się odzywać....
                • marta_i_koty Re: Forum trochę inne 07.12.09, 00:40
                  mamatwinsow napisała:

                  Poza tym spotykamy się z mamami w
                  szpitalu tak raz na miesiąc/dwa i staramy się dawać wsparcie młodym
                  mamom, poza
                  tym, że po prostu jest fajnie.

                  Istnienie forum także na tym polega.
          • mamatwinsow Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:22
            Nie wszystko wymaga nakładów finansowych, a chęci i wiedzy. I właśnie chodzi mi
            o zmianę takiego nastawienia jak masz Ty. Bo nie chodizo to żeby biedna mama,
            która włąśnie urodziła wcześniaka siedziała na forum i od innych mam dowiadywała
            się wszytskiego i szukała po internecie ważnych informacji, ale żeby miała to
            wszytsko zaserwowane juz w szpitalu. I nie trzeba publikacji na papierze, skoro
            mowa o finansach, wystarczy coś do ściągnięcia. I nie o to że organizacja
            powinna kupować pompki, ale żeby szpitale zrozumiały, że inwestycja w pompkę to
            darmowe mleko i mniej NEC u dzieci. I ostatnio widziałam jakiegoś posta, gdzie
            było zapytanie ile można mrozić mleko. Mama powinna to wiedziec juz pierwszego
            dnia, gdy zanosi mleczko dla dziecka, co i jak. Chodzi mi o to by mamy miały
            trochę lepiej. to nie wymaga pieniędzy, ale zrozumienia od personelu w szpitalu
            mam. Dlaczego nie kanguruje się dzieci na respiratorze? Co stoi na przeszkodzie
            (nie mówię tu o swieżakach). Chodzi mi o współpracę i normalne życie dla
            maluchów. Myślę, ze to jest jednak inna trochę mentalność. Mój tata co trochę mi
            powtarza, że za długo tu siedzę i mam wyidealizowany obraz, bo w Poslce nic się
            nie zmienia. Bo dla pielęgniarek i lekarzy zdrowe dzieci powinny byc nagrodą.
            Nie wiem czy szpitale w Polsce organizują spotkania dla swoich wcześniaków,
            tutaj to jest i to jest super sprawa. Albo pielęgniarka i pediatra (lekarz dla
            wcześniaków do 29tc) z oddziału na okręg, która przychodzi kontrolować stan
            malucha po wyjściu ze szpitala, zamiast tułać się z nim co chwila na kontrole.
            To jest po prostu co innego. I moim zdaniem lepszego. I moim skoromnym zdaniem
            warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie kosztuje. Tylko
            zapał...
            • nastjaa Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:43
              mamatwinsow napisała:


              > Nie wiem czy szpitale w Polsce organizują spotkania dla swoich
              wcześniaków,
              > tutaj to jest i to jest super sprawa. Albo pielęgniarka i pediatra
              (lekarz dla
              > wcześniaków do 29tc) z oddziału na okręg, która przychodzi
              kontrolować stan
              > malucha po wyjściu ze szpitala, zamiast tułać się z nim co chwila
              na kontrole.
              > To jest po prostu co innego. I moim zdaniem lepszego. I moim
              skoromnym zdaniem
              > warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie
              kosztuje. Tylko
              > zapał...


              Właśnie to o czym piszesz wymaga wkładów finansowych.

              Wiesz w szpitalu, w którym leżała moja córka brakowało respiratorów,
              cepapów, ubranek, pulsoksymetrów i długo by tak jeszcze wymieniać, a
              co do piero gdyby ten szpital mial jeszcze organizować spotkania
              dzieci itd. Chodzenie lekarzy do domów wcześniaków to również
              ogromne nakłady finansowe ze strony Państwa, które juz oszczędza
              choćby na tak ważnym dla nas synagisie. Poza tym u nas często
              problemem nie jest to, że trzeba się tułać po lekarzach tylko to, że
              czasmi nie ma już "limitów fifnansowych" i ci lekarze po prostu nie
              przyjmują np. w drugiej połowie roku (ale tak jak piszesz
              zapomnialaś jak to jest w Polsce). Moja córka wyszła ze szpitala w
              październiku i okzałało się, że wizyta u okulisty, neurologa,
              rahabilitacja, czy badanie słuchu, odbedzie sie w nowym roku ("czyli
              od marca"), bo w tym szppital już nie ma pieniędzy. Więc płacę co
              miesiąc grube pieniądze za wizyty u specjalistów, bo moja córka
              urodziła się w złej polowie roku. To są problemy, z którymi my sie
              borykamy, a Ty wydajesz sie nie mieć o tym pojęcia.

              Jeżeli chodzi o wsparcie rodziców wczesniaków dla innych rodziców to
              po to właśnie jest to forum. Przecież nie pójdziemy przesiadywać pod
              oddziałami OIONu w całej Polsce.


              Jeżeli chodzi o o takie problemy jak przechowywanie, ściąganie mleka
              i wiele innych, to od razu mnie o tym poinformowały pielęgniarki z
              OIONu.

              Faktycznie ludzie malo wiedzą o wcześniakach dopóki ten problem ich
              nie dotknie. Wszyscy próbujemy uświadamiać innych , że wczesniak to
              nie tylko "mniejszy dzidziuś, który w kilka dni urośnie w
              inkubatorku i na tym koniec".


              Poza tym może daj przykład i rozpocznij taką kampanie informacyjną,
              porusz rząd, prasę, NFZ zamiast tylko o tym prawić. Przecież to
              wymaga tylko zapału.
            • mamaaik Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:48
              Uważam, że to nie najlepszy pomysł, żebyś pisała o Uk. Już nie
              pierwszy raz dostałaś po głowie. Piszesz w dobrej sprawie, a co
              dostajesz w zamian? Sama widzisz.
              Pozdrawiam
              • nastjaa Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:54
                mamaaik napisała:

                > Uważam, że to nie najlepszy pomysł, żebyś pisała o Uk. Już nie
                > pierwszy raz dostałaś po głowie. Piszesz w dobrej sprawie, a co
                > dostajesz w zamian? Sama widzisz.

                Masz rację, nie ma co porównywać Polski do Uk, bo dzieli je przepaść
                finansowa. Dalabym wszystko by mieć problemy jak mamatwinsów.



            • polaa27 Re: Forum trochę inne 06.12.09, 23:50
              Chyba Twój tata ma rację, co do tego Twojego wyidealizowanego obrazu światasmile

              Niestety ale większość działań kosztuje, nie wszystko da się zrobić tylko z
              dobrych chęci. Piszesz np. że nie trzeba informacji drukować, wystarczy to
              ściągnąć. Tu po pierwsze - trzeba działać w necie, co też nie jest bezpłatne, a
              po drugie w Polsce jeszcze dużo ludzi nie ma dostępu do internetu.

              Co do samych szpitali, to w Polskich szpitalach matki nie mają GDZIE ściągnąć
              mleka, a co dopiero CZYM. Nie ma specjalnych miejsc przeznaczonych do ściągania
              mleka, nie ma w ogóle żadnych miejsc dla rodziców, którzy chcąc być przy dziecku
              śpią na podłogach przy łóżeczkach dzieci w salach wieloosobowych. Pisze tu z
              własnego doświadczenia - ja mleko ścigałam w toalecie, przy dziecku spałam na
              podłodze w małej, wieloosobowej salce z innymi dziećmi i rodzicami. A to był
              jeden z największych szpitali w Polsce.

              I co z tego że rodzice chcieliby inaczej? I co z tego, ze może niektórzy lekarze
              czy personel szpitali też? Przecież nie powiększą Ci nagle oddziału, nie zrobią
              sal jednoosobowych z miejscem dla rodzica, nie wybudują pomieszczeń socjalnych
              dla rodziców na oddziale. Bo na to nie ma kasy wciążsad
            • skomroch1 Re: Forum trochę inne 07.12.09, 00:16
              I moim skoromnym zdaniem
              warte tego by o to wszystko walczyć, a to naprawdę wiele nie kosztuje. Tylko
              zapał...
              Mnie zapał wiele kosztuje. Mamo twinsów, tu wszystko rozbija sie o pieniądze i
              przeszłość. W kraju , gdzie przesuwane sa o kilka miesiecy operacje ludzi,
              którzy dzięki temu moga lepiej żyć , bo NFZ wydał całe pieniądze przeznaczone na
              2009 rok gdzie mowa o pompkach? Można pożyczyc, za grosze, i owszem. W
              niektórych szpitalach. Albo za darmo od forumowej znajomej.W kraju, w którym
              wiekszośc nowego sprzetu dla diagnostyki pediatrycznej kupuje społeczeństwo,
              podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Owsiak jest silny, ma mnóstwo
              zapału, ale ja nie jestem ani przebojowa, ani bezpardonowa, a takim trzeba byc w
              kraju, gdzie pielęgniarka mówi ci "Przesuń się, mama".Zastajesz ta rzeczywistość
              i tępo w niej tkwisz, bo to właśnie oni opiekuja sie twoim dzieckiem, oni
              uratowal mu zycie.A ci "oni" ciężko harują za marne grosze. Mogłabym napisac
              "łatwo mówic, bo nie doświadczywszy traumy polskiego szpitala nikt nie zobił ci
              czegoś na kształt prania mózgu"'. no i napisałam, ale wiedz, że nie chce cie
              urazic, tylko to prawda- łatwo pisać, bo w tym momencie nie chodzi o sam szpital
              ale i cała reszte, kraj w ogóle. A o kraju , o tym jaki jest w tzw, szczególe
              nietrudno zapomnieć. Chodzi o społeczeństwo, którego tak na prawde pierwsze
              pokolenie, my, nie tkwi w PRL, w jego okrutnym, wstrętnym systemie władz
              absolutnych, tych wielkich i malutkich, gdzie pani na poczcie czy w
              administracji albo dozorca byli KIMŚ nienaruszalnym. My nie tkwimy w PRL, ale
              PRL tkwi w nas i jeszcze sporo lat, żeby sie z tego wyzwolić.ja nie mam sił na
              zadyme, robie co moge w najbliższym otoczeniu i na tym poprzestane. Ten PRL mnie
              nie tłumaczy, ale wychowali mnie i otaczaja mnie ludzie, którzy tak na prawde z
              tego PRL u jeszcze nie wyszli. A to nie może pozostac bez żadnych ubocznych
              skutków.Nietetysad
              • skomroch1 Re: Forum trochę inne 07.12.09, 00:30
                I nie pomyśl sobie, że to szyderstwo czy cos, ale miło, ze pomomo oddalenia o
                nas pamiętasz i sie przejmujesz. Ze mnie tez była idealistka, ale jak sie
                przespałam kilkanascie nocy wsunieta na cienkiej karimacie pod łóżeczko Roszka w
                szpitalu dziecięcym, w samej stolicy, to po wyjsciu nie myślałam o walce, tylko
                o własnym, miękkim wyrzesmile
                O ile w ogóle cos myślałam, bo nie pamiętam. czarna dziura.
                • lazy_lou hmmm... 07.12.09, 02:08
                  mam wrazenie ze ta dyskusja to troche stapanie po cienkim lodzie...

                  ty troche nie pamiatasz ( nie chcesz pamiatac?) realiow naszego
                  pieknego kraju, nam nie dane bylo dane zakosztowac luksusu dobrego
                  traktowania po ludzku.

                  ale mysle ze twoje zarzuty sa cokoleiwek bezpodstawne- bo bardzo
                  wiele mam przesiadujacych tu czesto posieca naprawde wiele czasu na
                  podawanie kontaktow na sprawdzonych lekarz, radzenie, tlumaczenie
                  zawilosci procedur medycznych, a takze na zwykle poklepanie po
                  ramianiu czy uzyczenie piersi do wyplakania...

                  mnie np to bylo bardzo potrzebna te 3 lata temu...
                  choc na tym gronie nie znalazlam odpowiedzi na swoje pytania- w
                  sieci ogolnie malo jest nt lekamalacji- to pamietam ze marta kociara
                  bardzo mnie podtrzymala na duchu. i ze samo to ze moglam sie wygadac
                  znaczylo bardzo wiele- bo nie mialam komu- maz mial taki strach i
                  smutek w oczach ze nie miaam serca dorzucac mu mojej rozpaczy,
                  podobnie z rodzicami. kolezanki, mamy zdrowych 3.5kg bobasow nie
                  rozumialy.

                  i mysle ze samo bycie tu i odpowiadanie i poklepywanie to duzo...
                  a jesli postarasz sie o odrobine obiektywizmu to zauwazysz moze ze
                  otrzymasz tu bardzo rzeczowa porade np w zdobywaniu dotacji,
                  zakladaniu kont w fandacji itp. cos o czym 99%ludzi nie ma pojecia i
                  przez co trzeba sie przebic gdy czlowiek nie ma sily ani glowy do
                  takich rzeczy.

                  a poradniki, akcja uswiadamiajaca, fachowe wskazowki "odwala" za nas
                  fundacja wczesniak smile
                  za co jej chwala.

                  wiec zanim rzucisz kamieniem, zastanow sie czy masz prawo. bo moze
                  rzucasz na oslep...


                  a co do standartow i dobrych checi ktore wystarcza, twoim zdaniem...
                  kawalek mojej historii: 30tydz, nagle odejscie wod. laduje na
                  karowej- chcialam rodzic gdzie indziej ale kontem mozgu pamiatalam
                  ze karowa=ciezkie przypadki i ciaze zagrozone.
                  pelna izba przyjec. ja z recznikiem w spodniach.
                  czekam pol godziny "inni tez czekaja"
                  chamska pani doktor wola CO PANI MI TU WYPRAWIA! jak przy badaniu
                  chlustaja mi wody jak niagara...
                  zostawia mnie na samolocie, dupa do swiata, nawet nie zasloni
                  zaslonki i idzie po salowa.
                  potem slysze jak szuka dla mnie miejsca. slysze jak kolejne szpitale
                  odmawiaja- nie ma wolnego inkubatora.
                  pani doktor ma ubaw ze nie pamietam ktory to tydzien. ze stersu
                  mialam roblem z przypomnieniem sobie wlasnego naziska,ale dla niej
                  to objaw noje niefrasobliwosci i zdebilnienia "mam tu taka rozkoszna
                  kretynke, nie wie ile czasu z brzuchem lata, wezcie se ja gore,
                  troche sie rozerwiecie"...
                  po 2 godzinach dowiaduje sie ze nie ma dla mnie miejsca w warszawie,
                  ze odsylaja mnie do ciechanowa. na szczescie po kolejnej godzinie
                  okazuje sie ze nie ma rowniez wolnej karetki i lekarza, ktorzy moga
                  mnie tam zawiezc. po ponad 4 godz dostaje wenflon- 4 proby wklocia-
                  pielegniarka mowi ze jest zmeczona i uwaza za zabawne ze jej sie
                  rece trzesa...

                  i tak dalej i tak dalej.

                  na koniec w pokoju do odciagania mleka, przy pielegniarkach
                  przygotowyjacych flaszki dla calego oddzialu- bo nie ma osobnego
                  pokoju do rozmow z rodzicami, dowiaduje sie ze moj syn bedzie
                  opozniony i ze "takie rzeczy sie zdarzaja na szczescie bardzo
                  rzadko" i pani dr sie dziwi ze placze.


                  doadam tylko ze rodzilam w stolicy, w szpitalu uznanym za jeden z
                  najlepszych w kraju jesli chodzi o przygotowanie do ratowania zycia
                  wczesnikow. w szpitalu do ktorego dostanie sie graniczy z cudem. <
                  mi pomogla tesciowa- w krytycznej sytuacji okazalo sie ze ma chody u
                  dyrekcji i nagle miejsce sie znalazlo...rowniez specyfika naszego
                  kraju... >


                  wiec prosze nie mow mi ze nic nie robimy i ze wystarcza dobre checi.
                  bo przy walce z wiatrakami jaka odprawiaja tutejsze forumowe mamy
                  walczac o kase, terminy itp dla swoich dzieci, napisanie paru postow
                  dziennie to czasem heroizm. bo czasem sie pada na przyslowiowy
                  ryj...
                  a nikt oprocz ciebie samej o twoje dziecko nie zadba.


                  moj post jak zwykle przegadany i przynudzajacy ale chcialam zebysmy
                  sie dobrze zrozumialy. bo poczulam sie zbiorowo urazona twoimi
                  zarzutami.
                  do dobre checi to rzecz szczytna i mam wrazenei ze tego nam nie
                  brakuje, z tym ze malo komercyjna...
                  • lazy_lou o mamo, ale bykow nastrzelalam ;> 07.12.09, 02:15
                    kątem, nie kontem
                    wklucie nie wklocie itd <wstydzi sie wink >


                    dodam jeszcze moze ze w tym szpitalu- ak swietnie wyposazonym i
                    niemal wzorcowym, prawie na kazdym urzadzeniu widnieje serducho-
                    logo WOŚP...
                    zeby nie owsiak to chyba by trzymali te wczesniaki w pudelkach po
                    butach uncertain i wentylowali balonem karnawalowym...
                    • lazy_lou i jeszcze- juz koncze ;) 07.12.09, 02:22
                      alicjo123... coz.

                      moja mama tez miala pare celnych powiedzen. jedno z nich mowilo o
                      tym ze krytykowac jest zazwyczaj najlatwiej...

                      ja siedze na tym forum z rozna intensywnoscia od 3 lat.
                      ostatnio udzielam si emniej bo od mniej wiecej roku problem
                      wczesniactwa przestal byc moim problemem, ale... ciebie jakos nie
                      kojarze...
                      mnie by zenowalo troche takie wyskoczenie z krzakow z okrzykiem: a
                      mam was dupie! jako jedyna zapamietywalna aktywnosc na forum suspicious

                      ale co kto lubi smile

                      i jak slusznie przewidzialas... nie bede tesknic smile
                      glownie dlatego ze do dzis nie mialam pojecia o twoim istnieniu smile

                      • mamaduo Trzy grosze do Mamytwisnow 07.12.09, 08:56
                        Mamotwinsow: ja dorzuce swoje trzy grosze: nie znasz sie, to sie nie
                        wypowiadaj.
                        Nie masz pojecia o sytuacji w Polsce, wiec nie wyjezdzaj tu z
                        realiami UK bo to sie ma jak piernik do wiatraka.
                        Nie masz takze jak widac pojecia o tym, co robia i zrobily
                        dziewczyny, patrzysz przez pryzmat swoich rozowych okularow a nie
                        naszych szarych.
                        I sadze ze slusznie dostajesz po glowie. Bo takie Twoje posty
                        nieczgeo nie wnosza, chyba oporcz checi pokazania, ze ja mam lepiej.
                        No i miej i krzyzyk na droge.
                      • bijou82 Re: i jeszcze- juz koncze ;) 07.12.09, 09:10
                        Ja to FORUM bardzo lubię i to dzęiki dziewczynom tutaj dowiedziałam
                        się wiele o wcześniactwie i nie tylko dzięki doświadczeniu mogę
                        teraz w miarę możliwości radzic mamom tu,telefonicznie czy emailowo
                        Można się wyżali (to już na podforum bo raczej skryty ze mnie
                        człowiek),dosta kopniaka w dupę-czyli power na resztę dnia,pochwał
                        też można posłuchac smile
                        Jest ok i czuję się tu U SIEBIE
                        podforum-to już w ogóle inna bajka-jak u
                        psychoterapeuty,psiapsiółki,na kawie lub w kabarecie..no czasem i na
                        ringu...ale przecież każdy ma prawo swoje zdanie wyrażac i nikt tu
                        nikogo nie obraża-bo to już naruszenie regulaminu i wątki są usuwane
                        Wiem że to miejsce (słysząc od nowych mam wcześniaczych) jest
                        azylem,skarbnicą wiedzy i porad
                        Bo po co czytac nieraz pierdoły w necie...gdzie pisze niewiadomo
                        kto - kiedy doradzi tu mam wcześniaka już 3 czy 10 letniego smile

                        Jeśli chodzi o Polskie realia
                        Łatwo nie jest,moja córka ma mpdz,wcześniactwo jej nie oszczędziło-i
                        wybacz ale jak z niepełnosprawnym dzieckiem,z którym siedzę sama w
                        domu,rehabilitacje,lekarze itd-miałabym jeszcze udzielac się w
                        szpitalu czy coś podobnego
                        Byłoby to trudno-i mimo szczerych chęci zrobic tego nie mogę
                        Gdybym miała opiekunkę do dziecka,czy przedszkole które ją przyjmnie
                        czy choby samochód który nie rozklekocze się na środku drogi-to bym
                        mogła sobie pozwolic na "konsultacje i wsparcie" mam w szpitalu.A
                        tak mogę jedynie spotkane mamy przy Rce pocieszyc.
                        Niestety kasa to podstawa.
                        Oddziały u nas są w stanie opłakanym,personel zarabia grosze,ludzie
                        w mniejszym lub większym stopniu akcepują niepełnosprawnych,brak
                        placówek i ośrodków
                        Wiele bym dała by wrócic do pracy,Madzię do przedszkola i wtedy
                        pewnie i czas by się znalazl na działalnosc charytatywną
                        a tak póki co to ja jestem tą która "prosi" o pomoc,pieniądze itd.
                        I fajnie że piszesz jak jest w UK ... czasami się zastanawiam czy
                        nie wyemigrowac-ale raczej do Norwegii np

                        bo u nas-hmmm...zmieni się to może kiedyś wszystko...
                        tylko że to nie ja zmienię bo zwyczajnie w codziennym życiu nie mam
                        już na to czasu ani siły
                        i nie godzę się z tym co jest
                        -walczyłam o synagis (występując w tv i gazecie),piszę listy do firm
                        i fundacji pozyskując środki,staram się szukac specjaliśtów dla
                        Madzi (a nie spoczywac na laurach i isc do pierwszekj lepszej
                        przychodni)...ale jak tu zmienic system,regulacje prawne,zapisy i
                        regulaminy wewnatrzszpitalne??? no jak???

                        wygadałam się
                        • mama-cudownego-misia A ja się zabawię w adwokata diabła :-) 07.12.09, 09:26
                          Dziewczyny, prawda jest taka, że mamatwinsów ma rację. Nie rozumie
                          tylko tego, że my jesteśmy do tyłu o cały komunizm, o dziesięciolecia
                          depersonalizacji pacjenta i jego rodziny, że i tak nadrabiamy ten
                          czas wielkimi krokami. Założę się, że w czasach, gdy Szymek
                          Marty_i_kotów był liczony w gramach, mało który szpital stosował
                          kangurowanie. Regionalne grupy wsparcia to zdobycz ostatnich 2 lat,
                          to forum ma ich bodajże 6, a ile ma fundacja? Przecież dzieci Magdy
                          Makaruk chyba jeszcze do przedszkola chodzą.
                          Dopiero zaczynamy próby dotarcia do młodych mam, zapraszając je za
                          pomocą plakatu na to forum... Do tego dochodzi nieformalna biała i
                          czarna lista lekarzy i szpitali, porady, małe forum dla tych
                          "starszych" mam...
                          To nie jest tak, że nic nie robimy, tylko stykamy się z takimi, a nie
                          innymi realiami, bardzo różnym nastawieniem służby zdrowia (od "mama
                          na OIOMie przeszkadza" do "mama powinna być przy dziecku") i w
                          zależności od tego robimy, ile możemy. Czyż nie? smile
                          • ag0000 Re: A ja się zabawię w adwokata diabła :-) 07.12.09, 10:45
                            prawda
                            niestety to jest Polska!!! i jeszcze wiele musi się u nas zmienić aby było tak
                            jak w innych krajach i to dosłownie ze wszystkim
                            czasem nasze życie to jedna wielka paranoja.....
                            • szczur.w.sosie Re: A ja się zabawię w adwokata diabła :-) 07.12.09, 11:22
                              O właśnie - inne realia, inne problemy. Mnie nie rozumiano, ja nie
                              rozumiałam innych. To z czym ja się borykałam, nie jest tematem na to
                              forum widocznie.
                              • mama-cudownego-misia Re: A ja się zabawię w adwokata diabła :-) 07.12.09, 11:39
                                Szczurku, ale osochozi??
                                • tolka11 mamatwinsow 07.12.09, 16:13
                                  A pamiętasz swoje pierwsze (a może pierszego) posta?
                                  To był ten opis jak urodziaś (piękny swoją drogą) i jak mimo strachu
                                  przeżywałaś swoje przedwczesne macierzyństwo? jak co pomagano w
                                  szpitalu ze wszystkich stron? To było to, prawda?
                                  I poprosiłaś inne mamy o podzielenie się swoim w tym względzie
                                  doświadczeniem. Pytałaś czy w polsce też tak jest.
                                  Tak było, nie mylę się chyba?
                                  I wtedy zastanawiałam się ile już lat nie mieszkasz w Polsce, że o
                                  to pytasz, ile czasu nie masz kontaktu z krajem, ze to, co się tu
                                  dzieje jest ci tak obce.
                                  Nie dziwiłam się wtedy, ze nie znalazłaś tu zrozumienia.
                                  I jestem dla ciebie pełna podziwu, ze dajesz radę pomagać w realu,
                                  ze się angazujesz, spotykasz, ze masz na to czas (rozumiem, że
                                  pracujesz na etacie).
                                  Czasem po mnie dzwonią z zaprzyjaźnionego szpitala i jak mogę to
                                  jadę. Jadę kosztem snu, własnych dzieci, czasu z mężem, najczęściej
                                  późną nocą (doba jednak jest za krótka). I wiesz wtedy okazuje się,
                                  że w naszym szpitalu dla mamy wczesniaka jestem jedyną przyjazną
                                  osobą, mimo, ze to naprawdę niezły szpital. ale wszyscy są tam tak
                                  zarobieni, ze nie mają kiedy. Niektórym się nie chce, jeszcze inni
                                  zobojętnieli.
                                  Ty żyjesz w innych realiach. Mieszkałam za granicą i też Polska
                                  wtedy była dla mnie jak kosmos - obca.
                                  A swoją drogą to jak to godzisz - pracę, macierzyństwo, zycie
                                  osobiste, przyjaciół, rozwój zawodowy, wolontariat?
                                  • mamatwinsow Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:01
                                    Wiecie co naprawdę jak zwykle wszystko zoostało zrozumiane na opak, albo po
                                    prostu ja nie umiem pisać.
                                    Dlaczego uważam, że to kwestia nie tylko pieniędz ale i chęci....
                                    Mam trochę pomysłów i szukam nowych co by można zrobić aby żyło się lepiej...
                                    wszytskim smile
                                    Np. nie wymagającym wielkich nakładów pzredsięwzięciem jest np. oddawanie swoich
                                    starych laktatorów do szpitala lub do fundacji (najlepiej oczywiście
                                    elektrycznych), oraz sterylizatorów i aby kolejne mamy mogły z nich korzystać na
                                    oddziałach lu bprzy większej ilości wypożyczanie do domu za drobną opłatą z
                                    której można by finanosować kupo następnych. Warto by ktoś to kontrolował ale
                                    nie wiem czy pielęgniarki by były chętne, więc może ktos z fundacji???
                                    taka samopomoc społeczna....
                                    Albo co do pokojów do odciągania??? Hmmm nas zachęcali d odciagania przy
                                    inkubatorach, bo to podobno pobbudza laktację, więc wtedy brałam parawan - czyli
                                    inwestycja w parawan tylko i odciagałam. a jak były zajęte to po prostu
                                    odwracałam się tyłem do przejścia i tyle. Widok odciągających mleko mam powinien
                                    być normą na oddziałach. I tu chodzi o świadomość a nie o pieniądze.
                                    Sorki, że skupiam się głównie na mleku, ale mój mały miał NECa bardzo ostrego i
                                    jestem na tym punkcie przewrażliwiona.
                                    A co do pracy - to pracuje na pół etatu, po Nowym Rojku na 3/4.
                                    • mamatwinsow Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:07
                                      Niechcący wysłalłam posta, a dalej do pytań tolki, nie rozwijam się zawodowo, bo
                                      głównie jestem mamą i pracuję bo muszę. A jeżdzenie na oddział, mój mąż pracuje
                                      na noce, więc albo mnie podrzuci, albo zostanie z dziećmi, albo po prostu
                                      jedziemy w 3. I jestem sama i jest mi ciężko i właśnie spotakania z innymi
                                      mamami pozwalają mi być normalną i nie zamartwiać się nad moim wcześniakami.
                                      Nie będę Wam już dziewczyny więcej mieszać na forum, bo nie taki miałam cel. Po
                                      prostu uważam, że nikt za nas nie zmieni losu wcześniaków. I po prostu będę
                                      zbierać moje pomysły i może kiedyś gdzieś uda się coś zdziałać. W Polsce
                                      mieszkałam w Łodzi to może ruszę na Matkę Polkę smile
                                      • karro80 Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:27
                                        O to daj znać jak będzieszsmile - my własnie dziś odbylysmy przyjeme
                                        spotkanko.
                                      • nastjaa Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:33

                                        "mieszkałam w Łodzi to może ruszę na Matkę Polkę smile"


                                        I tu właśnie pojawia się kolejny problem. Jeżeli nie jesteś
                                        rodzicem dziecka przebywającego w OION to nie masz wstępu na
                                        oddział. Lekarze nie są chętni do gadania na inny temt niż dziecko z
                                        oddziału. Zresztą lekarze w ogóle nie są tam chętni do rozmowy. Ani
                                        do niczego innego. O 20 rodzice opuszczaja oddział i nawet jak
                                        dziecko jest w bardzo ciężkim stanie i może umrzeć w nocy to rodzice
                                        i tak nie maja tam wstępu (nie mówiąc o obcych osobach). Walczyłam z
                                        tym 4 miesiące i niczego nie wywalczyłam.

                                        A teraz wracając do tematu.
                                        Rozumiem, że masz dobre chęci, ale moim zdaniem źle zaczęłaś temat.
                                        Najpierw alicja_123 "ni z gruszki ni z pietruszki" wyjechała z
                                        zarzutami w naszym kierunku. Ty się przyłączyłaś, że nie zostałaś tu
                                        przyjęta, bo miałaś zbyt błahe tematy. Po pierwsze nie pamiętam,
                                        żeby ktoś krytykował kogoś na forum za zbyt błahe tematy.Tym
                                        bardziej, że wszyscy rozumiemy, że nawet wczesniak z 36tc może mieć
                                        koszmarne problemy i nikogo nie odrzucamy. Poza tym, jeżeli ja
                                        gdzieś nie pasuje to po prostu odchodzę, a nie tworzę wątki
                                        skłócające i krytykujące całą resztę (apropos alicji_123). Potem
                                        chciałaś nam pomóc przedstawiając swoje pomysły, ale zrobiłaś to pod
                                        bardzo kiepskim wątkiem, który az wrzał od negatywnych wypowiedzi. I
                                        ja odebrałam to naprzykład jako kolejny atak. Może i masz fajne
                                        pomysły, może inni też mają jakieś fajne i chętnie by coś dopisali,
                                        więc może innym razem zacznij od innej strony w innym wątku, w inny
                                        sposób.

                                        Naszym celem jest wspierać się wzajemnie, spędzać miło czas, a nie
                                        się klocić (choć pewne wymiany zmian sa jak najbardziej
                                        konstruktywne). Jeżeli jednak ktoś w przyszlości znów wyskoczy z
                                        podobnymi zarzutami, to mamy znów się zbiorą i "spacyfikują taka
                                        osobę".

                                        Poza tym dziwi mnie, aż tak negatywne odbieranie tego forum. Mi od
                                        razu sie tu spodobało, bo nasze rozmowy to w wiekszości konkrety.
                                        Zdarza się, że nasze wcześniaczki są na granicy życia i śmierci więc
                                        piszemy posty na powazne tematy, ale zdarzają się również i błahe
                                        posty.

                                        • karro80 Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:53
                                          Błahe? Toście nie widziały wątku MCM o jej hodowlanych robakach - to
                                          był hit nad hity.

                                          Ale tak w Madurowiczu tez sa godziny odwiedzin - nie wiem czy bardzo
                                          sztywno przestrzegane, bo myśmy tam króciutko byli.Można od południa
                                          i po południu chyba po 3 i 2 godziny.

                                          Za to np dla mnie idealnym oddziałem był ojom na spornej - tyle, ze
                                          to jest szpital dziecięcy a nie połozniczy i są rózne dziciaki, nie
                                          tylko maluchy. Ale gdyby taki standard był "ogólnodostępny" to było
                                          by git. Pomimo, że nie ma wydzielonych żadnych bajerów do odciągania
                                          mleka-koleżanka odciągała właśnie tyłem do ludzi-mnie był jakoś
                                          niezręczne - odciągałam w domu i tyle, spać nie wolno, bo to ojom,
                                          ale w szpitalu sa pokoje hotelowe do wynajęcia i nikt nie zabranial
                                          łażenia do dziecka np o godz 22 czy 23 - no i lekarze dobrzy i
                                          jeszcze mili, co oczywistością nie jestwink

                                          Nastia, a tam nie można niby w odwiedziny dziecko pokazać? Bo w
                                          Madurowiczu zapraszali czyli teoretycznie można - albo jako
                                          wolontariusz? Sporna miała wolontariusza np.

                                          Ja tam rozwazam teoretycznie, bo szczerze to mogę zanieść plakat jak
                                          dziewczyny dograją już czy jakieś ulotki, jesli nam się uda zebrac
                                          fajne namiary na specjalistów, ale na pocieszycielkę to się nie
                                          nadaję.
                                          • nastjaa Re: mamatwinsow 08.12.09, 00:09
                                            No niby można wejść i pokazać dzidzię, ale raczej nieoficjalnie.
                                            Normalnie dzieci maja tam kategorycznie zakaz wstępu.
                                            • karro80 Re: mamatwinsow 08.12.09, 00:23
                                              No bo ja nie wiem w zasadzie jak Mama Twinsów by chciała zawalczyć o
                                              lepsze warunki? Bo pewnie każda mama o to tam walczy. Pewne rzeczy
                                              materialne to jeszcze można załatwić np pozyskując sponsora czy coś -
                                              darowinzę każdy oddział chetnie przyjmuje wszak, ale jak zmienić
                                              wrednego lekarza, który ma wszystko gdzieś czy wyjątkowo złośliwą
                                              pielęgniarkE?
                                              Jak walczyc z zaniedbaniami?
                                              • mama-cudownego-misia Re: mamatwinsow 08.12.09, 13:16
                                                Drzeć mordę albo się przymilać...
                                                Problem w tym, że jesteś w pozycji słabszego, od tych lekarzy i
                                                pielęgniarek zależy jeśli nie życie i zdrowie, to przynajmniej dobre
                                                samopoczucie Twojego dziecka... To nie jest łatwa sytuacja.
                                          • agusia79-dwa McM 08.12.09, 09:47
                                            co się stało z hodowlą robaków??

                                            ps. nawet był wklejony na ematkębig_grin
                                            • mama-cudownego-misia Re: McM 08.12.09, 12:04
                                              O kurka, na ematce też? Ale karierę moje robaki zrobiły smile
                                              Dowiedziałam się w końcu od jednego profesora, że to były jakieś
                                              swojskie ślimaki, a nie UFO. Niestety złośliwie zdechły smile
                                        • mamatwinsow Re: mamatwinsow 07.12.09, 23:55
                                          No właśnie ta niechęć jest najbardziej dobijająca. I trzeba walczyć, żeby to
                                          zmienić.
                                          Tak się jeszcze wyżalę, a zarazem powiem tym dziewczynom, które uwazają, że mam
                                          błahe problemy.
                                          Ja o tym, że będę miała "najpewniej" niepełnosprawne dziecko wiedziałam już od
                                          21 tc. I byłam co chwila wzywana na wizyty kontrolne, tylko po to by zachęcić
                                          mnie do aborcji. Ponieważ ciągle odmawiałam to myślano o mnie jako o bezmyślnej
                                          dziewce z Polski, co sobie chce życie zmarnować. Co chwila nowa diagnoza, nowe
                                          pomysły lekarzy. Musiałam nawet podpisać papier, że jestem w pełnie świadoma
                                          tego, że moje dzicko może być niepełnosprawne i godzę się na to.
                                          A do tego jeszcze wcześniactwo. A potem dzieci w różnych szpitalach - jeździłam
                                          codziennie 120 km.
                                          Część badań wykluczyła częśc diagnoz, innych nie da się zbadać trzeba czekać na
                                          to co czas pokaże. Do tego dopiero w piątek zaczynam rehabilitację Synka, bo
                                          czekałam na nią 4 miesiące. Więc to nie jest tak, że mam różowe okulary na nosie
                                          i że tu jest super luz. Na niektóre rzeczy nie mam wpływu. I wtedy żałuję, że
                                          nie jestem w Polsce, gdzie można zawsze nawet się pozapożyczać ale iść z
                                          dzieckiem prywatnie na rehabilitację. Albo do lekarza. Chodzę w Polsce, bo
                                          lekarze uważam, że są kompetentniejsi. I w ten sposób oszczędziłam mojemu
                                          synkowi roku w szynach.
                                          I widzę dysproporcję w rozwoju moich dzieci i wiem, że Synek jest "powolniejszy
                                          i trzeba obserwować" .Wierzę, że wyyjdzie z tego obronną ręką. Ale to nie tak,
                                          że nie mam problemów, ale to nie znaczy, że nie chcę czegoś zmienić.
                                          Więc to nie tak, że jestem hurraoptymistką, tylko uważam, że nasze dzieci
                                          zasługują na lepszy start.
                                          • nastjaa Re: mamatwinsow 08.12.09, 00:11
                                            Kurczę- sama tak napisałaś: Próbowałam się "wkręcić" do tego forum.
                                            I odnisołam wrażenie, że moje wcześniaki były za duże i miały za
                                            mało problemów (chociaż miały ich tysiące i bardzo poważnych) i były
                                            za stare!!!

                                            Normalnie nikt tu tak nie uważa, bo ktoś ma za stare dziecko itd.
                                            Ehh, ta rozmowa ku niczemu nie zmierza.
                                          • mama-cudownego-misia Re: mamatwinsow 08.12.09, 12:16
                                            Iii tam, błahe problemy. Wiele z nas ma tu błahe problemy. Ja miałam
                                            mieć dziecia niepełnosprawnego co najmniej fizycznie, a mam zdrową
                                            dwulatkę o wadze młodego słonia i mi się obrywa od nadopiekuńczych
                                            perfekcjonistek za każdym razem, kiedy się dzielę wątpliwościami
                                            odnośnie jej rozwoju. Naprawdę nie ma się czym przejmować, akurat
                                            mamy wysyp skrajnych wcześniaków i mam wrażenie, że starsze mamy
                                            przycichły, ale to nie znaczy, że większych czy starszych wiekiem
                                            ciążowym dzieci tu nie ma.

                                            Jesli chodzi o resztę... hihi, już sobie wyobrażam minę mojego
                                            neonatologa (zresztą cudownego specjalisty, który mi Małgosię z
                                            wcześniactwa wyprowadził i wobec którego mam taaaaki dług
                                            wdzięczności), jakbym zażądała bycia traktowaną jak partner lekarza w
                                            opiece nad swoim dzieckiem. A idź, nawet o porządne analgetyki po
                                            cięciu się nie doprosiłam...
                                            To się da, powolutku się zmienia, gdzieniegdzie jest lepiej
                                            (kangurowanie, miejsce dla rodzica i wdrażanie go w opiekę), gdzie
                                            indziej rodzic przeszkadza i jest pędzony z miejsca na miejsce. I my
                                            się na to godzimy, bo po pierwsze nie mamy doświadczenia, a po drugie
                                            lekarz jest w pozycji silniejszego i to on ustala reguły gry. Smutna
                                            prawda jest taka, że to nie my to zmienimy, tylko młodzi lekarze
                                            bywali w świecie oraz ci neonatolodzy, którzy sami mają wcześniaki,
                                            albo którym się chce czasem zaglądnąć na to forum i zobaczyć, jak się
                                            mają ich "porcje rosołowe".

                                            A laktatory, monitory, chusty czy ciuszki sobie pożyczamy.
                                            Przynajmniej mój sprzęt krąży, a wiem, że inne dziewczyny też sobie
                                            paczuszki wysyłają.
                                            • ag0000 Re: MCM 08.12.09, 13:05
                                              kobieto zaplułam laptopa jak doczytałam do <porcje rosołowe> big_grinbig_grinbig_grin
                                              lubię to twoje poczucie humorku zwłaszcza teraz mi sie przyda jak mam ciężkie dni w domusad
                                              • mama-cudownego-misia Re: MCM 08.12.09, 13:30
                                                To akurat nie moje, tylko zapożyczone od KaZet cośtam,
                                                przesympatycznego neonatologa co tu czasem zagląda do swoich
                                                podopiecznych, i zawsze mnie przy okazji za coś opieprzy wink.

                                                Przykro mi, ze masz takie jazdy teraz... Trzymaj się kiss
                                            • milga Re: mamatwinsow 08.12.09, 13:49
                                              No właśnie za te krążące ubranka chciałam podziękować. Ja akurat dostałam ok
                                              Kasi kiciusia smile Dzięki niej moja córcia miała ubranka i co najważniejsze czapkę
                                              wink w której nie tonęła.

                                              Ja mało piszę ale codziennie Was czytam. Dzięki kobiety!!
    • miloscmamy a ja Was lubię, a tak właśnie tak 07.12.09, 22:51
      ... a ja Was lubię, bo gdyby nie Wy moja wiedza o wcześniakach
      byłaby znikoma, a tak na starcie dałyście mi ogromną wiedzę... a to
      że czasami jest potrzeba rozładowania napięcia, phi!! i tak trzeba,
      bo ja mam tak, że ryczę jak bóbr, a ktoś inny inaczej ma smile aaa i
      dziękuję Kasi wink (mój forumowy anioł stróż)
      • fundacja_wczesniak Ja tez Was lubie i mysle sobie, ze bedzie lepiej 08.12.09, 10:58
        Kochane,
        nie wiem, czy dobrze wybralam watek, aby opisac Wam nasze spotkanie z przedstawicielami innych organizacji wczesniakowych, ktore odbylo sie 1-2.12 w Brukseli, ale pomyslalam, ze skoro chcemy zmienic wczesniakowy swiat, to jest to dobre miejsce.

        A wiec bylam na tym spotkaniu, poznalam przemilych ludzi, glownie rodzicow wczesniakowych, ktorzy w 20 krajach europejskich prowadza takie fundacje jak nasza, tyle ze w zaleznosci od stanu finansow panstwowych panstwo albo im w tym pomaga, albo nie. Byla tez przedstawicielka angielskiego blissu, oni dzialaja juz 30 lat, wiele sie mozna od nich nauczyc i uczyc sie bedziemy.
        Ale ad rem: kontakty na pewno sa wazne, wiedza tez, ale to co moim zdaniem jest najwazniejsze, to poczucie jednosci i zgodnosci dzialan. Poniewaz nie tylko jestem wczesniakowa mama, ale zalozycielem fundacji, to dla mnie spotkanie to bylo takim wsparciem, zastrzykiem energii, ze mozna chciec wiecej i trzeba chciec zrobic wiecej. Wiem, ze trzeba czasu i pokory, ze najlepiej stosowac zasade malych kroczkow, ale to z czasem powinno przyniesc efekty.
        Zlozylismy papiery, aby byc organizacja pozytku publicznego, mam pomysl i chyba finansowanie badan, na podstwie ktorych bede z czasem starac sie o finansowanie centrum wczesniakowego. A w mniejszym zakresie mam swiadomosc, ze sa ludzie dzieki ktorym idea polskiego szpitala przyjaznego mamie i dziecku jest mozliwa. Ze byc moze z czasem szczepionka synagis bedzie dla wszystkich dzieci, ze w kazdym szpitalu bedzie ktos z fundacji, aby przytulic i wesprzec, ze kazdy wczesniak bedzie mial zapewniony podstawowy sprzet, urlop macierzynski bedzie sie zaczynal od momentu wyjscia dziecka ze szpitala, a moja fundacja bedzie mogla pomagac nie tylko duchowo, ale przede wszystkim finansowo.

        Takze moje drogie Mamy, czekam tylko na przyznanie nam statusu opp, a potem prosze, abyscie pomogly mi zmienic wczesniakowy swiat na lepszy. Wierze, ze bedzie dobrze.

        Pozdrawiam serdecznie
        Magdalena Makaruk
        www.wczesniak.pl

        • ag0000 Re: Ja tez Was lubie i mysle sobie, ze bedzie lep 08.12.09, 13:09
          Wspaniale smile
        • mama_janka007 Re: Ja tez Was lubie i mysle sobie, ze bedzie lep 08.12.09, 14:04
          nie wiem czy to kwestia comiesiecznej burzy hormonow, ale po tym co przeczytalam
          u magdy poryczalam sie jak mala dziewczynka.

          dobrze, ze sa osoby majace tyle sily.
          i mam wielka nadzieje, ze kiedys cos sie zmienie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka