Dodaj do ulubionych

komisja lekarska

01.12.06, 09:41
mam pytanie czy wasze pociechy stawały przed komisja lekarską?
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: komisja lekarska 01.12.06, 09:52
      nie, zaświdczenie o niepełnosprawności uprawnaijące do zasiłku pielęgnacyjengo
      dostalismy zaocznie - lekarka, ktora kierowała nas na komisję napisała
      zaświdczenie, że Igor nie jest w stanie przed taka komisja stanąc ze względu na
      stan zdrowia smile
      • iduka stawał :) 01.12.06, 10:02
        my byliśmy razem - ja i grześ. ale on miał wtedy 8 miesięcy (5 korygowanych) i
        był już 5-kilogramowym facetem smile)
        w poznaniu taka komisja to 2 osoby (w osobnych pokojach) - lekarz i pracownik
        socjalny.
        grześ dostał orzeczenie na 2 lata.
        • traganek Re: stawał :) 01.12.06, 10:21
          Odradzam stawianie się z dzieckiem. My najpierw pojechaliśmy z Antosiem.
          Ten "niestety" pokazał się lekarzowi od najlepszej strony. śmiał się, unosił
          główkę na brzuszku i wogóle był super wg lekarza. Powiedział, że na niego nie
          należy się żadne orzeczenie. Ale na szczęście pozwolił uzupełnić jego
          dokumenty. Za drugim razem mieliśmy zaświadczenie od lekarza, że dzieci nie
          mogą się stawić na komisji. Do tego trochę naopowiadaliśmy bajek jak to Antoś
          zatrzymał się w rozwoju. No imamy orzeczenie na oboje na trzy latasmile))
          • agnieszka282882 Re: stawał :) 01.12.06, 10:59
            moja ola stawała dwa raz i za kazdym razem przedstawiałam pełną dokumentacje od
            wszystkich specjalistów i dostaje na rok a potem znowu na rok a jaką bajkę
            wymyśliłaś że udało ci się dostac na trzy lata
          • iduka Re: stawał :) 01.12.06, 15:25
            to tak jak grześ - śmiał się, sztywno siedział, zaczepiał pana doktora i cały
            czas gaworzył.
            ja opowiadałam panu doktorowi ile wysiłku kosztowało nas doprowadzenie go do
            takiego stanu, z dumą i radościa mówiłam, że potrafi już i to i tamto i że
            rehabilitantka nie może się grzesia nachwalić - jednym słowem ściemniałam, że
            było duuuzo gorzej (było tylko trochę gorzej). nie próbowalam udawać, że JEST
            gorzej niż faktycznie, bo tak jak traganek napisała - dziecko może wsypać smile)
            ale to chodzi chyba też o podejście komisji - jak sobie miło gawędziłam z
            panią "socjalną" to wyszło, że wg niej skierownie na komisję powinnam dostać "z
            urzędu" z neonatologii lub od rodzinnego. ja o komisji dowiedziałam się od pani
            z MOPS-u, papiery wypisywał na neurolog, pod którego opieką (obserwacją) jest
            grzesinek.
            pani "socjalna" mówiła o przypadku, kiedy po raz pierwszy na komisję przyszła
            mama z dzieckiem 4-letnim z porażeniem mózgowym - bo nikt z lekarzy
            opiekujących się dzieckiem nie poinformował jej, że dziecku należą się jakieś
            świadczenia...
          • beataklaudia Re: ...... 01.12.06, 20:55
            "Do tego trochę naopowiadaliśmy bajek jak to Antoś
            zatrzymał się w rozwoju"...

            ..to powinnaś się wstydzić, że naopowiadałaś bajek...a chwalić się jeszcze takim
            oszustwem na forum to już trzeba mieć tupet...a później dziwić się tym
            urzędnikom , że tak przetrzepuja dokumentację naszych na prawdę
            niepełnosprawnych dzieci...bo twierdzą, że muszą bo jest dużo rodziców -
            naciągaczy...
            ..Ty agnieszko również ciesz się , że Twoje dziecko jest kwalifikowane jako
            właściwie zdrowe i obyś nigdy nie dowiedziała się co to znaczy na prawdę
            niepełnosprawne dziecko..
        • agnieszka282882 Re: stawał :) 01.12.06, 11:03
          u nas w skład komisij wchodzą 4 osoby za kazdym razem musze przedstawiac
          pełną dokumentacje od wszystkich specjalistów i tak dostaje na rok
      • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 01.12.06, 10:53
        a na jaki czas dostałaś
    • ewaq Re: komisja lekarska 01.12.06, 10:58
      stawała w wieku 8 m-cy (6 kor.). Lekarka Anię obejrzała, ale i tak głównie na
      wypisie ze szpiatala się opierała. Dostaliśmy orzeczenie na 2 lata.
    • ania.silenter orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 13:15
      o, nie. Nawet do głowy mi to nie przyszło, bo z Olą wszystko ok.
      pozdrawiam
      • emilka74 Re: orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 13:48
        My własnie kolejna komisję mamy za sobą.Nie przdłużono nam orzeczenia mimo że
        Emilka 2,5l waży 6.900 ,wzrost 75 cm. Pani dr odroczyła termin, mamy sie stawic
        jak małą będzie po kolejnych badaniach i jak coś z nich oczywiscie wyjdzie.Też
        myslę zeby stanąc do kogos innego.Zreszta ta pani dr.sama na wstępie
        powiedziała ze miała nadzieję ze staniemy do kogos innego,bo ona niewie co
        zrobić... mama Emilki I Gabrielka
        • agnieszka282882 Re: orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 15:23
          twoja córeczka ma 2,5 roczku i wazy 6,900
      • ewaq Re: orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 14:58
        i nie rehabilitowałaś jej?
        • agnieszka282882 Re: orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 15:21
          robiłam wszystko co zalecili mi lekarze
          • ewaq Re: orzeczenie o niepełnosprawności? 01.12.06, 15:45
            ok,pytałam Anię smile
            • ania.silenter Ewaq 01.12.06, 16:21
              Jeśli mnie pytałaś o rehabilitację Olci to sprawa wyglądała następująco. Po jej
              narodzinach wiadomo było, że będziemy "chodzić" po lekarzach i że zajmie nam to
              multum czasu. Gdybyśmy chodzili państwowo (z resztą próbowaliśmy) to musiałabym
              przestać pracować (żaden pracodawca nie będzie zatrudniał osoby, która np. 3
              razy w tygodniu nie pracuje bo chodzi z dzieckiem do lekarza). Wykupiliśmy
              abonament Medicover (nawiasem mówiąc specjaliści tam są tacy sobiesad). W
              usługach była też rehabilitacja, wprawdzie rehabilitant z IMiDz twierdził, że
              Ola nie musi być rehabilitowana ale ja się uparłam i byliśmy 2 razy. Po 2 razie
              rehabilitantka powiedziała, że ona nie widzi potrzeby rehabilitacji. I tyle.
              pozdrawiam
              • dlania Re: Ewaq 01.12.06, 18:55
                My stawaliśmy na komisję z 5 miesieczna córką, która wszystko przespała -
                lekarz nawet sie jej za bardzo nie przyglądał, przejrzał kartę leczenia
                szpitalnego i wniosek od lekarza rodzinnego: dostalismy na 2 lata. Dzieki temu
                mój mąż mógł zrezygnowac z pracy i przejśc na zasiłek pielęgnacyjny, który wraz
                z zasiłkiem rehabilitacyjnym i jakimis tam innymi dodchodami daje prawie 700
                zł. Mógły pewnie zarobic troche więcej (ale niedużowink), ale kto wtedy jeżdziłby
                z Alą 80 km tam i spowrotem 2 razy w tygodniu, czasem częściej? I gdzie byśmy
                ja oddali - do żłobka?
                • agnieszka282882 Re: Ewaq 01.12.06, 19:46
                  to masz wapaniałego męża.moja ola jak stawała przed pierwszą komisją miała
                  osiem miesiący i dostała tylko na rok,po roku znowu miała komisie i też
                  zledwością przyznali na rok boje się że następnej nie przejdzie. Ile ma teraz
                  twoja pociecha?
                • dlania Wiem, że mój mąż jest super;) 01.12.06, 20:04
                  Ala skończyła 11 miesięcy, 2 dni przed Wigilią bedzie miała 1 rokwink
                  Ostatnio była kilka dni w szpitalu - tez 3/4 czasu spedzał z nia tata, czym
                  wzbudzał sensacje wśród personeluwink Wiem, że jest super facetem, nie każdy by
                  poświęcił tyle czasu, swoją pracę i swoje pasje maleńskiej kruszynce. Ale on ja
                  tak pokochał od pierwszego wejrzenia..., że bardzo rzadko się żali na swą rolę
                  babysitterwink
                  A wracając do komisji: co karaj (czy raczej: miasto), to obyczaj. ja nie
                  rozumiem, dlaczego oni robia problemy, przeciez to pieniądze z naszych
                  podatków, i to chyba lepiej,że MOPS przeznaczy je na pomoc w leczeniu i
                  rehabilitacji dzieci, niż na zasiłki dla pijaków.
                  Trzymam kciuki za zdrowie kruszynki!
              • ewaq Re: Ewaq 01.12.06, 20:53
                że tak się wyrażę: "łał"! Nie wiedziałam, że Oleńka taka dzielna i tak świetnie
                sobie sama dała radę smile Chylę czoła wink
    • magda_w24 Re: komisja lekarska 01.12.06, 21:05
      Ja właśnie złożyłam dokumenty na drugą komisje po pierwszej dostaliśmy na
      rok,ale teraz cieńko to widze,Nie wiem co mam powiedzieć żeby nam
      przedłużyli.Marcel jest tak żywy i kumaty ze lekarka pewnie mnie wyśmieje.Jest
      co prawda pod kątrolą neurologa,okulisty,a od stycznia logopedy i
      psychologa.ale czy to styka
      • marmati Re: komisja lekarska 01.12.06, 21:36
        Przyznam, że nie dziwi mnie już fakt, że dzieci naprawdę niepełnosprawne sa
        traktowane na komisji w sposób , że szkoda słów. Dziewczyny ja chciałabym być
        na Waszym miejscu i mieć takie problemy.
      • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 02.12.06, 10:11
        ja też się bałam drugiej komisij ale zebrałam opinie wszystkich specjakistów
        postawiłam na słaby chód,słabą mowe i słuch komisja była póznym popołudniem
        więc niusia była zmęczona i marudna udało się. Będe trzymał za wasz kciuki
    • zorrgula Re: komisja lekarska 01.12.06, 22:48
      Witam
      Dziwią mnie opinie niektórych matek na tym poście. Żadne z dzieci nie jest tak
      naprawdę zdrowym dzieckiem do końca. Każde powinno być pod opieką specjalistów
      takich czy owych. I nie gadajcie takich rzeczy.... tak jak to zostało napisane
      to są nasze pieniądze, które dostajemy(my może już niedługo), są różne stopnie
      niepołnosprawności, same wizyty u różnych lekarzy to są wydatki, a gdzie cała
      reszta...
      Przykro mi, ale u nas w Państwie taka jest polityka prorodzinna, że trzeba
      kombinować.
      My złożyliśmy papiery, byliśmy na komisji i chyba dostaniemy te "WOW" 150,00zł,
      Zuza może i teraz jest w miarę zdrowa, ale wymaga ciągłej rehabilitacji, wizyt
      u różńych lekarzy i niestety też prywatnie(jedna wizyta około 70,00zł).... a
      więc ....
      Zbulwersowały mnie inne teksty i dlatego to napisałam, bez obrazy...
      Pozdrawiam
      Zuzia(28tc830g)&Ania
      • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 02.12.06, 10:02
        rozumię że cię to złości ja wcześniej nie słyszałam o komisiach nie miałam
        dostępu do takich informacij mieszkałam na popegerowskiej wsi dzięki znajomej
        która pracuje w opiece usłyszałam o komisij.Jest wiele kobiet które nie wie
        postanowiłam jak najwięcej zbierac informacij na ten i inne tematy aby im
        pomagac.
        • zorrgula Re: komisja lekarska 02.12.06, 11:12
          Agnieszka282882 właśnie, gdyby nie net, też bym o tym nie wiedziała. Wedłu mnie
          wszystkie szczegółowe informacje o zasiłkach i innych rzeczach o jakie możemy
          się starać, powinny być nam udzielane w szpitalach, albo przez lekarzy. Szkoda,
          że o wszystko trzeba się prosić.
          Pozdrawiamy Zuzia(28tc830g)&Ania
      • beataklaudia Re: komisja lekarska 02.12.06, 10:09
        zorrgula - zastanów się co piszesz...nie calkiem zdrowe nie znaczy
        niepełnosprawne, żeby korzystać z lekarzy i rehabilitacji w ramach nfz poza tym
        nie trzeba mieć orzeczenia...i masz rację to są nasze pieniądze..np..moje
        odprowadzane na składki każdego miesiąca, które są następnie wypłacane
        wyłudzaczom...kazdy ma prawo stanąć na komisji i starć sie orzeczenie, ale żeby
        bezczelnie kłamać i wmawiać dziecku zdrowemu chorobę to jest skandal i po prostu
        żerowanie na innych..sorry, ale dla mnie rodzice, którzy tak robią to są
        pasożyty...i pamiętaj te dla ciebie "WOW" 150 zl często jest zbawienne dla
        rodziców niepełnosprawnych dzieci, gdzie matka nie może pracować, bo choroba
        dziecka to uniemożliwia, gdzie często pracuje tylko ojciec, a chore dziecko
        dziecko wymaga nakładow o jakich nawet nie masz pojęcia..więc zastanówcie sie co
        piszecie..ja Ci chętnie oddam niepełnosprawność mojego dziecka wraz z tym 150 zł
        i jeszcze mogę Ci dopłacic dziesięć razy tyle..tylko weź z tą kasą też chorobę z
        którą walczymy..
        • zorrgula Re: komisja lekarska 02.12.06, 11:09
          W kwesti wysokości zasiłku, chodziło mi o jego wysokość, że jest tak niski
          właśnie w porównaniu nakładów jakie czasami trzeba ponieść. A tak poza tym te
          150zł to dla mnie też dużo, tylko mój mąż pracuje.
          Poza tym nie rozumiem tego co napisałaś:
          "ja Ci chętnie oddam niepełnosprawność mojego dziecka wraz z tym 150 zł
          > i jeszcze mogę Ci dopłacic dziesięć razy tyle..tylko weź z tą kasą też
          chorobę z którą walczymy.."
          Przepraszam, ale nie rozumiem o co Ci chodziło pisząc to.
        • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 02.12.06, 12:03
          troche za szybko mnie oceniłas.Jak zaszłam w ciąże nigdzie nie pracowałam na
          stałe mieszkałam z rodzicami w pierwszym miesiącu ciąży trafiłam do szpitala bo
          miałam zagrożoną ciąże leki musiałam sama wykupic bo szpital nie miał gdy
          udało mi się utrzymac ciąże wróciłam do domu.Kiedy powiedziałam rodzicą o ciąży
          to usłyszałam od taty "guwno mnie to obchodzi sama sobie radz" przez następne
          dni się do mnie nie odzywali, potem zdecydowali że moge u nich zamieszkac z
          moim mężem. gdy urodziłam w piątym miesiącu Olę która ważyła 650g byłam w
          totalnej rosypce podczas porodu lekarze krzyczeli że to poronienie a gdy ją
          zabrali do łodzi przez trzy dni wmawiali mi ze umże lub będzie kaleka gdy ją
          zobaczyłam prawie zędlałam płakałam całe dnie bo nie mogłam byc przy niej co
          dziennie. Gdyby nie mąz i jego rodzina bym nie dała sobie rady moi rodzice
          przez cały pobyt Oli w szpitalu byli u niej raz na siłe.Po powrocie do domu ola
          wymagała częstych wizyt w łodzi musieliśmy się zapożyczyc bo zjednej pęsij 900
          zł nie byliśmy wstanie opłacic rachunków a rodzice nie chcieli nas trzymac za
          darmo dzięki pieniądza z komisij mogliśmy zapewnic oli częstrzą rehabilitacje i
          kupic dodatkowe wyposażenie do cwiczeń w domu oraz fotelik do samochodu oraz
          zabawki pomagające jej rozwojowi.
    • zorrgula Re: komisja lekarska 01.12.06, 22:51
      ...a poza tym u nas komisja to jest poprostu ściema.
      Przychodzisz z dzieckiem, mówisz co chcesz, wychodzisz i tyle. A więc niech
      nikt mi nie mówi, że lekarze "mocno" badają dzieci......
      • sylwinka77 Re: komisja lekarska 02.12.06, 11:14
        Czesc.U nas jest 1 pani,ktora orzeka.Opiera sie glownie na wypisach i
        badaniach.Starszy syn stawal raz na komisje i dostal od razu orzeczenie do 16
        roku zycia.Mlodszy mimo ,ze ma te sama chorobe[zanik miesni,tak ogolnie]
        najpierw dostal na rok ,a kolejne juz tez do 16 roku.Jest wiec roznie.
        • zbulwersowana2 Re: komisja lekarska 02.12.06, 14:02
          Niektóre z was są głupie i niepodpowiedzialne.Wy chyba naprawdę nie wiecie co to znaczy mieć dziecko niepełnosprawne i z czym to sie wiąże.A szczególnie zwracam się do "traganek".Okłamywać komisję,że z dzieckiem jest gorzej niż w rzeczywistości.Szok.Nie życzę nikomu z was abyście doświadczyły naprawdę problemów związanych z wychowywaniem Niepełnosprawnego dziecka przez duże N.
          Zastanówcie się nad swoim zachowaniem.Naprawdę.To jest ochydne.
          • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 02.12.06, 14:48
            każda z nas ma swoje problemy i kłopoty po to jest forum aby o tym porozmawiac
            i wyrazic swoją opinie ale nie można nie znając wszystkich faktów innych
            krytykowac
          • gruchotka Re: komisja lekarska 02.12.06, 16:37
            zbulwersowana2 napisała:

            > Niektóre z was są głupie i niepodpowiedzialne.

            Przeginasz i to bardzo uncertain

            p.s. Świetny nick, taki... jednorazowy tongue_out.
            • traganek Re: komisja lekarska 02.12.06, 17:13
              Do wszystkich, którzy uważają że przegięłam z tą komisją: Chyba nie znacie
              historii moich dzieci, że takie rzeczy piszecie. Może macie niepełnosprawne
              dzieci ale chyba nie wiecie co to znaczy być dzień w dzień od 8 miesięcy 24 h
              na dobę w szpitalu z jednym bliźniakiem a drugiego zupełnie przez to
              zaniedbywać i nie mieć nawet czasu na rehabilitację. Owszem dostaliśmy na oboje
              po 150 zł na trzy lata ale cóż z tego kiedy musimy znacznie większe pieniądze
              wydawac na rehabilitację dzieci prywatnie bo z nfz nie ma żadnych szans
              (terminy nam wyznaczaję raz na 3 tygodnie w ośrodku). Do tego chyba nie
              uważacie, że lekarze na komisji są aż tak głupi, żeby wystawiać orzeczenie
              całkeim zdrowemu dziecku- widocznie dopatrzyli się nawet w tym super zdrowym
              Antosiu jakiś uchybień. A że niektóre dzieci mają większe problemy zdrowotne
              (tak jak np moja Zosia) nie znaczy, że innym wcześniakom, tym z mniejszymi
              problemami, orzeczenie się nie należy. Wystarczy, że miał dwa rzy laser na
              oczka, dwie operacje na przepuklinę i dysplazję oskrzelowo- płucną by
              orzeczenie dostać.
              • agnieszka282882 Re: komisja lekarska 02.12.06, 17:27
                ja cie rozumie już dziś o tym pisałam że nie wolno nikogo krytykowac jeżeli się
                nie zna wszystkich faktów.pozdrawiam
    • mathiola Re: komisja lekarska 02.12.06, 17:26
      Ja nie stawałam przed komisją. Rehabilituję moje bliźniaki prywatnie, prywatnie
      tez chodzimy do neurologa, płacilismy oczywiście za różne badania, ale wiecie
      co, że ja po prostu nie umiałabym stanąć przed komisją lekarską i UDAWAĆ, że
      moje dzieci są chore. No bo jak mam pokazać lekarzowi dziecko, które w wieku 6
      miesięcy dogoniło rówieśników, fika koziołki, śmieje się bez przerwy i gada i
      wmawiać mu, że jest niepełnosprawne?
      • traganek Re: komisja lekarska 02.12.06, 17:36
        Dodam jeszcze dla osób, które nie stawały przed komisją a próbują teraz
        moralizować, że żeby wydano orzeczenie na dziecko lekarz głównie przegląda
        dokumenty dziecka (moje dzieci dostały zaocznie orzeczenia) a dokumenty te nie
        są wypełniane przez rodziców tylko przez specjalistów, którzy się zajmują
        dzieckiem i jest to kwestia wogóle bezsporna.
        Nie wiem czy jesteście w pełni świadomi co piszecie. Mamo bliźniaków- masz
        zdrowe dzieci i powinnaś dziękować za to Bogu a nie doszukiwać się jakiś
        przekrętów u innych.Na prawdę niektórzy z was nie wiedzą co znaczy długotrwała
        choroba dziecka i ciągłe życie w niepewności
        • misia0000 Re: komisja lekarska 02.12.06, 18:32
          Traganku, nie obrażaj się, ale rozumiem mamy, które cię skrytykowały. Chodzi o
          styl Twojej pierwszej wypowiedzi, w której tak lekko pochwaliłaś
          się "naopowiadaliśmy bajek, jak to Antoś zatrzymał się w rozwoju".. Ja
          doskonale znam historię Twoich dzieci, rozumiem jak cały czas jest Ci ciężko.
          Ale....Głos ośmieliły się zabrać także mamy niepełnosprawnych dzieci, doskonale
          wiedzące co to znaczy być 24 godziny przy dziecku w szpitalu (wiele z nich ma
          jeszcze w domu drugie dziecko). Lekkość stwierdzenia "naopowiadalismy bajek" po
          prostu je oburzyła. Niestety - znam wiele mam niepełnosprawnych dzieci (choćby
          cieżkie porażenie mózgowe połączone z padaczką, niedosłuchem i niedowidzeniem,
          brakiem kontroli nad czynnościami fizjologcznymi). Uwierz, że one nie
          opowiadają "bajek" o stanie swoich dzieci. Dlatego tak boli lekkośc i
          niefrasobliwość takiego stwierdzenia, im by do głowy nie przyszło "bajanie"
          prze komisją lekarską. To zabolało.
          Niestety- nie Ty jedna borykasz się z chorobami swoich dzieci. Ale nie odgryzaj
          się tym, którzy czują się urażeni delikatnie mówiąc "niestosownym" użyciem
          słów....
          • zbulwersowana2 Re: komisja lekarska 02.12.06, 20:55
            I po co ta złość.Ja tylko nie rozumiem po co ta ściema na komisji.Jak ja bym miała tak fajnie rozwijajace się dziecko nawet bym o komisji nie pomyślała,ale mając prawie trzyletnie dziecko które jeszcze nie siedzi,nie chodzi,bardzo słabo widzi i na dodatek choruje na epilepsję to się we mnie gotuje jak czytam coś takiego!!!!!!!!!
            • traganek Re: komisja lekarska 02.12.06, 21:47
              Gotuje się w Tobie dlatego, że ktoś dostał kasę trochę koloryzując???? Nie jest
              to chyba zbyt normalne odczucie. Rozumiem że choroba dziecka może budzić
              rozgoryczenie ale żeby aż takie uczucia????
              W celu ostatecznego wyjaśnienia piszę:
              Słowa "opowiedziałam bajki na komisji" to zbyt wiele. Trochę może dodałam ale
              na pewno nie zmyślałam bo to by i tak nie miało celu- lekarz widział wszystkie
              dokumenty dzieci i tylko na ich podstawie oceniał. Z resztą mam wiele znajomych
              rodziców wcześniaków i każdy z nich trochę dodawał na komisji i jest to dla nas
              całkiem normalne. Z resztą nasza lekarka, wybitny neonatolog sama nam
              powiedziała, że takie przejścia jakie mają moje dzieci całkowicie, zgodnie z
              prawem klasyfikują je do orzeczeń.
              Udzieliłam na forum tylko poradę pytającej się osobie ale wiele życzliwych
              zbulwersowanych osób wogóle tego nie potrafi zrozumieć.
              W życiu by mi nie przyszło do głowy by bulwersować się aż tak z takiego powodu,
              naprawdę nie macie ważniejszych problemów????
            • traganek Re: komisja lekarska 02.12.06, 21:50
              Zapomniałam dodać, że to na tym forum dowiedziałam się o komisji. Była kiedyś
              dyskusja na ten temat z której wynika, że ok 90 % dzieci z 26 tc ma orzeczenie.
              Mi akurat pieniądze są potrzebne i skoro była taka możliwość to o nie
              wystąpiłam.
              Teraz to się 10 razy zastanowię zanim wejdę na to forum.
              • jolantusia1 Re: komisja lekarska 02.12.06, 21:57
                Dziewczyny niedawno pisałam, ze to forum jest miłe, nie ma tu obraźliwych słów i
                chyba napisałam to w złą godzinę. Wspierajmy się nawzajem a nie obrażajmy.
                Przecież nie o to tu chodzi. Ja też z małym byłam na komisji i nie należy to do
                przyjemności. Alex ma wadę serca czeka go ciężka operacja, która tylko w 50%
                może okazać się skuteczna a zasiłku nie dostaliśmy.
              • misia0000 Re: komisja lekarska 02.12.06, 22:48
                Lepiej pewnie zakończyć dyskusję. Może żyjemy w innych światach, bo niektorym
                do głowy by nie przyszło "koloryzowanie" o stanie zdrowia dzieci. Z pewnością
                wiekszości z nas potrzebne są pieniądze na leczenie, rehabilitację itp. Ale
                wielu do głowy nie przyjdzie, że można chwalić się " tochę opowiadaniem bajek"
                o stanie zdrowia dzieci, choćby by nie wywoływać wilka z lasu.
                Nie zdziwi mnie, jeśli cytaty z tej ''dyskusji'' trafią na forum rodziców
                dzieci niepełonsprawnych.. Żal i szkoda cudzych łez.
                A obrażanie się, bo ktoś osmielił się zwrócić uwagę na niestosowność
                zachowania?? Eh, po co ta furia po miesiącach życzliwego wspierania,
                pocieszania..Trzeba ochłonąć. Wszystkie przechodziłysmy przez to samo, bez
                licytacji, kto więcej wycierpiał, komu się więcej należy...Po co ta złość??
                • dlania Re: komisja lekarska 02.12.06, 23:14
                  Ta złośc powinna zostać skierowana przeciwko naszym władzom, które wydzierając
                  z naszych kieszeni kupe kasy (podatki, ubezpieczenia) rzuca potem ochłapy typu
                  43 zł zasiłku rodzicielskiego, czy zasiłek pielenacyjny - i pisząc ochłapy
                  wcale nie twierdzę, że te pieniadze to dla mnie mało. Chodzi mi zaś o to, że
                  każde z nadszych dzieci powinno mieć pełną potrzebną ku opiekę lekarską i
                  odpowiednie środki do zycia i rozwoju - i te chore, i te zdrowsze i te całkiem
                  zdrowe też.Dlaczego musimy płacić za prywatną rehabilitację czy inne badania na
                  które inaczej czekałybyśmy miesiącami? Po co ta cała żenada z komisjami? Wiem,
                  że nasza ojczyzna nie jest za bogata, ale tyle kasy idzie w błoto - w jakieś
                  pieprzone F16, w blichtr i pokazówę.
                  MOja Mała wraca do zdrowia szybciutko - i jestem bardzo wdzięczna wszystkim
                  ludziom, przede wszystkim lekarzom, którzy sie do tego przyczynili. Ale płakać
                  mi się chce, gdy piszecie o przejściach waszych maluchów, o ich chorobach, i że
                  z całym tym bagażem doświadczeń jeszcze musicie stawiać się na komisję i prosić
                  o marne 150 zł. Marne - w porównaniu do kwot, którymi obracaja chociazby
                  politycy, tak ważne - dla wielu z nas.
                  • zbulwersowana2 Re: komisja lekarska 03.12.06, 00:27
                    Naprawdę dziewczyny po co tyle złości.Trzeba było tak od razu a nie walić ściemę.
          • barmagos Re: Dokładnie tak 07.12.06, 23:40
            Misia0000 nie udało mi sie wyrazić tego lepiej niż Ty to uczyniłaś ale ja tez
            tak to odbieram ...
            • iduka Re: Dokładnie tak 08.12.06, 11:56
              czytam, czytam...
              to nie jest tak, że jest określona pula pieniędzy i jak dostanie jakiś
              wcześniak to inne niepełnosprawne dziecko nie dostanie. to po pierwsze.
              po drugie - wiem, że istnieją dużo poważniejsze schorzenia niż wcześniactwo
              mojego dziecka. ale on również wymaga rehabilitacji. mojego czasu. jeżdżenia po
              lekarzach. dlatego poszłam na urlop wychowawczy - żebym sama mogła zająć się
              jego rehabilitacją, a nie jakaś opiekunka. żłobek w ogóle nie wchodził w jego
              przypadku w rachubę. i dlatego złożyłam papiery o orzeczenie - choć jest tylko
              (?) wcześniakiem z 28 tc, który ważył 910 gram, wymagał vojty, przeszedł 2
              operacje a teraz fajnie sobie radzi - jest na rozwoju na swoim wieku
              korygowanym, jest kontaktowy i w ogóle lekarze nie mogą się nachwalić postepów
              które zrobił. ale nadal wymaga rehabilitacji i stymulacji i jeśli lekarze
              widzieli podstawy do wydania orzeczenia to ja nie widzę powodów do wstydu, że o
              takie orzeczenie wystąpiłam. choć elf pewnie będzie (i mam taką gorącą
              nadzieję) zdrowym facetem, który w okolicach 2 urodzin dogoni rówieśników i
              wszyscy zapomnimy o jego wcześniactwie.
        • mathiola Traganku 04.12.06, 00:18
          Ja uważam, że osoby, które mają chore dzieci (a ty takowe masz) mają święte
          prawo stawać przed komisją i zdobywać dla nich pieniądze na dalsze leczenie. W
          takiwj sytuacji rodzic może nawet pokoloryzować, a ja nie oceniałabym go w
          negatywnie (wiadomo jak jest z tymi komisjami...). Ale jeśli ktoś ma zdrowe
          dzieco które po prostu urodziło sie wcześniakiem, niczego mu nie brakuje i
          rozwija się prawidłowo, powinien się wstydzić za wszelkie próby zdobycia
          dodatkowej kasy i to jeszcze takimi żenującymi sposobami jak koloryzowanie,
          naciąganie czy po prostu kłamstwo.
          • magda_w24 Re: Traganku 04.12.06, 20:46
            Nie zgadzam się,uważam że każdemu dziecku należą się te pieniądze jeśli są pod
            kątrolą specjalistów.Nasze dziecki bardzo dużo przeszły jedne mniej drugie
            więcej,wiele z nas wydało kupe kasy na prywatne rehabilitacje,lekarzy żeby
            tylko dziecko było zdrowe.Więc co złego w tymże przed komisją się tchodze coś
            ubarwi,Przecież żaden rodzic nie przeznaczy tych pieniędzy na siebie tylko na
            dziecko.
            • kasia.tk4 Re: Traganku 07.12.06, 13:13
              Witam
              Mam synka 4,5m i wlasnie dzisiaj dowiedziałam się o tych zasiłkach , tez będę
              próbowała, chociaż jak czytam to mam wątpliwosci. Drogie mamy , walczmy po
              trupach o nasze dzieci nawet koloryzujac, moje dziecko spisano na straty ja
              wiezyłam ze będzie dobrze i żyje. Jest mi bardzo cieżko , ale bede zawsze robić
              wszystko żeby mój syn był zdrowy ten zasiłek to kropla w morzu ,nikt sie nami
              nie interesuje , dobrze ,że istnieje internet, ale pamiętajmy,że są również mamy
              które nie maja mozliwości zdobycia wiedzy żeby pomóc swoim dzieciom i biedne
              dzieci sa skazane na szczęście a czy ono będzie na tyle łaskawe. Ja uwazam ,że
              nikt z nas nie otrzymał takiego prawa ,żeby krytykowaz drugiego.Pozdrawiam
              walczmy dla dobra naszych dzieci.
            • mathiola Re: Traganku 08.12.06, 11:06
              Ale gdyby faktycznie było tak jak piszesz, tzn. każdemu dziecku należałyby się
              te pieniądze, to nie trzeba byłoby ubarwiać. Po prostu każdy wcześniak
              dostawałby kasę za to, że jest pod opieką specjalistów. Jeśli w grę wchodzi
              ubarwianie, to ja się nie pszę - jest to po prostu poniżej mojego poziomu
    • barmagos dziewczyny...jestem w szoku... 07.12.06, 22:56
      sorry ale beataklaudia ma rację! Pisze o uczciwości- sorry ale do licha zabieg
      laseroterapii, operacja Botalla , czy zamkniecia przewodu drożnego, czy
      przepukliny, dysplazja oskrzelowo-płucna - to nie jest niepełnosprawność, nawet
      jesli wystepuje jednoczesnie w tym samym momencie!!! I koniec! owszem pochłania
      to wiele pieniedzy, mase kasy ładujemy wszyscy w prywatne wizyty lekarskie, ale
      to jest przegięcie- orzekać w takim przypadku o niepełnosprawności- nie wiem co
      bym zrobiła na Twoim miejscu Traganku- znam wszystkie Twoje posty, historię
      Twoich dzieci i zdaje sobie sprawe ze musi byc wam bardzo ciezko, ale
      niestety , "opowiadanie "bajek" " to jest przgiecie. Znam tez posty i historię
      Klaudii jej rodzicow i naprawde może być jej mama oburzona i zbulwersowana!Nie
      wiem czy sa jakies inne formy pomocy pienięznej, nie sprawdzałam. Ci którzy
      naprawde maja niepełnosprawne dzieci czekają na takie orzeczenia, czasmi pewnie
      ich nie dostaja bo na to przeznaczona jest tylko okreslona pula pieniedzy...ja
      tez płace podatki, ale wstydziłabym sie tak kombinować i oszukiwać i jeszce o
      tym pisac i sie chwalic jak niektore z dziewczyn. Sorry ale mnie to zmierziło i
      nie widze usprawiedliwienia za bardzo- to jest wyłudzenie pieniędzy po prostu i
      nie widze inaczej. Oczywiście nasz system opieki zdrowotnej jest fatalny ale do
      licha przynajmniej nie chlubcie sie takim cwaniactwem , bo niektore z was sa z
      tego wrecz dumne i radośnie oznnajmniaja- udało mi sie ich oszukać- tak i co
      niektórych rodziców naprawde niepełnosprawnych dzieci.
      • zorrgula Re: dziewczyny...jestem w szoku... 07.12.06, 23:25
        barmagos...to co napisałaś to ...
        brak mi słów...
        Ja powiedziałam o Zuzce wszystko jak na spowiedzi i nic nie koloryzowałam i
        dostaliśmy zasiłek.
      • zorrgula Re: dziewczyny...jestem w szoku... 07.12.06, 23:27
        PS barmagos
        dysplazja oskrzelowo-płucna jest bardzo groźna, włącznie z śmiercią....
      • dlania Re: dziewczyny...jestem w szoku... 08.12.06, 10:49
        Barmagos,
        Czy bedziesz tak miła i podasz nam swoja definicje niepełnosprawności? Skoro
        uważasz, że wszystkie wymienione porzez Ciebie dolegliwości i zabiegi z nimi
        związane to objawy pełnej sprawności fizycznej i psychicznej - to gdzie jest ta
        granica (według Ciebie)?
        Bo dla mnie niepełnosprawnośc to każde opóźnienie w rozwoju lub dolegliwośc
        utrudniajaca ten rozwój - co nie jest sprzeczne z tym, że może być dziecko
        mniej lub bardziej niepełnosprawne, w zależności od stanu.
        Skoro moje dziecko urodziło sie w 27 t.c., czemu towarzyszyło zagrożenie życia,
        to jak by na to nie patrzeć - JEST NIEPEŁNOSPRAWNE W STOSUNKU DO SWOICH
        RÓWIEŚNIKÓW - nawet jeśli dzięki leczeniu i rehabilitacji wyjdzie pomyslnie z
        wszystkich swoich chorób i braków. Pozdrawiam
        • venla Pytanie 08.12.06, 13:34
          Dziewczyny, mam do Was pytanie.
          Czy w przyszłości chciałybyście, aby Wasze dzieci traktowane były jako
          niepełnosprawne w grupach i klasach integracyjnych lub były uczniami w szkole
          specjalnej?
          Dodam, że dzieci przewlekle chore nie otrzymują orzeczenia kwalifikacyjnego do
          kształcenia specjalnego, które z kolei otrzymuje sie m.in. na podstawie
          orzeczenia o niepełnosprawności. W grupie lub klasie integracyjnej są dzieci na
          podstawie orzeczenia kwalifikacyjnego do kształc. specjalnego a więc m.in.
          upośledzone umysłowo, z uszkodzeniami narządów zmysłowych, niepełnosprawnością
          fizyczną, autyzmem.
        • barmagos Re: Dlania- 08.12.06, 15:50
          Venla zrobiła to za mnie, dzięki Venla-nic dodać nic ująć, jak ktoś tego nadal
          nie rozumie to trudno, jak dla mnie zostało juz wyjaśnione wszystko na ten
          temat. Chyba w końcu mamy jasność. A i tak każdy zrobi jak mu sumienie, serce i
          takie tam dyktuje. Pozdrawiam.
          • traganek Do barmagos 08.12.06, 16:18
            Mylisz się bardzo pisząc, że na orzeczenia o niepełnosprawności przeznaczona
            jest tylk pewna pula pieniędzy. Tak jak ktoś już napisał, to że jedno dziecko
            dostanie nie oznacza że innemu dziecku z tego powodu odmówią bo nie będzie już
            pieniędzy.
            Oburzyło mnie też że piszesz w tak błachy sposób o dysplazji oskrzelowo-
            płucnej. Moje dziecko ma bardzo silną dysplazję i nie jest to takie błache
            schorzenie. Dzięki dysplazji mimo że ma już 8 mcy wygląda i zachowuje się jak
            noworodek. Dzięki dysplazji łapie wszystkie choroby. A na koniec dzięki
            dysplazji jej życie było wielokrotnie zagrożone- miła silne obrzęki oskrzeli i
            lekarze nie dawali jej większych szans na przeżycie. Dla ciebie może to
            błachostka....
            Naprawdę zawiodłam się teraz na niektórych osobach z tego forum. Macie w sobie
            aż tyle złośliwości...
    • barmagos Re: do traganek 08.12.06, 16:39
      zauważ traganek ze nie napisałam słowa o Twojej Zosi, a o Antku, w sprawie
      którego tak "bajałaś". Anmtek z tego co wiem rpozwija sie dobrze ima sie
      dobrze, podobnie jak moja julka. Po drugie wszyscy dobrze wiemy jak sie
      załatwia sprawy takie jak ta- w urzedach przed komisjami lekarskimi itp- może
      odpowioesz na to co napisala beataklaudia ze już sie nie dziwi dlaczego komisje
      lekarskie"przetrzepuja dokumentację naszych na prawdę
      niepełnosprawnych dzieci...bo twierdzą, że muszą bo jest dużo rodziców -
      naciągaczy..." Dla minie jest oczywisty fakt, ze w ten sposób utrudnia sie
      życie rodzicom naprawde potrzebujących dzieci..Nie życze Ci w każdym razie ,
      pomimo mojej złośliwości jak twierdzisz,abyś w przyszłości musiała stawać przed
      ta komisją , naparwde z całego serca Ci tego nie życze.
      • traganek Do Barmagos 08.12.06, 17:59
        Wybacz ale naprawdę nie jesteś w stanie wiedzieć jak się rozwija mój syn. To,
        że pisałam tu kilka razy że wg mnie rozwija się dobrze wcale nie znaczy, że tak
        jest. Ja po prostu staram się widzieć same plusy gdy rehabilitanci i lekarze
        wymieniają mi niedociągnięcia i minusy. Lekarze wielokrotnie mówili mi, że moje
        dzieci będą na 100 % miały porażenieni mózgowe i starają się doszukiwać w ich
        odruchach ty cech. A ja staram się im na przekór, znajdywać te które temu
        przeczą. Ale chyba bez sensu jest pisać tu wogóle cokolwiek, bo później może
        znaleźć się taka osoba jak ty, która będzie wypominać że dziecko zbyt dobrze
        się rozwija jak na orzeczenie o niepełnosprawności. Ale naprawdę nie masz prawa
        podwarzać czyjegoś prawa do takiego orzeczenia, gdyż zostało ono wystawione
        całkowicie w zgodzie z prawem.
    • delta36 Re: komisja lekarska 08.12.06, 20:36
      Moja Zuzanna stawała jeden raz, ale całkiem niedawno - miała już wtedy skończone
      2 lata. Komisja to były dwie osoby - lekarz rehabilitacji w jednym pokoju i
      psycholog w drugim. dostała na trzy lata, z tym że tylko na sprzęt ortopedyczny
      (stopień niepełnosprawności N 10).
    • mamaalana1 Re: komisja lekarska 08.12.06, 20:38
      My stawaliśmy już dwa razy. Obecnie mamy przyznany stopień niepełnosprawności do
      maja.
      Pozdrawiam.
      Asia
      • dlania Do : Venla 08.12.06, 21:21
        Przedstawiasz tę kalsę integracyjna jako jakieś straszne miejsce - a ja chcę,
        żeby moja córka poszła do takiej klasy, ale jako zupełnie zdrowe dziecko. Jak
        zapewne zauważyłaś w opowieściach dziewczyn - orzeczenie o niepełnosprawności
        wydaje się na okreslony czas. I to, że moja córka jest opóźniona w stosunku do
        róweieśników teraz, nie znaczy, że tak bedzie w wieku 7 lat. I chcę mocno
        wierzyć, że żadnemu z dzieci z tego forum to głupie orzeczenie w tym wieku nie
        bedzie juz potrzebne. Trzymam za wszystkie maluchy kciuki!
        • venla Re: Do Dlania 08.12.06, 21:59
          Akurat muszę Ci powiedzieć, że dla mnie klasa czy grupa integracyjna w
          przedszkolu to nie jest wcale straszne miejsce, ale wręcz przeciwnie - miejsce
          gdzie zacierają się różnice i każdy na miarę swoich możliwości rozwija swój
          potencjał intelektualny. Wierzę, że w przypadku Waszych dzieci problemy miną i
          naprawdę będą zdrowymi wychowankami takich grup.
          Powiem jednak jeszcze coś. Wiele rodziców stara się o orzeczenie o
          niepełnosprawności dla swojego dziecka (myślę tu o dzieciach starszych, nie mam
          rozeznania w przypadku dzieci malutkich i nie podejrzewam Was o to) myśląc
          tylko o kwestii finansowej, absolutnie nie myśląc nawet o umieszczeniu syna czy
          córki w placówce jako dziecko niepełnosprawne, mimo, ze w ich sytuacji by to
          było wskazane. Bywa również tak, że orzeczenie takie posiadają dzieci, które
          czasami nie wymagają rehabilitacji i nie mają takiej zaleconej, prowadzą
          normalne zycie niemal niczym nie różniące się od rówieśników. Na komisji
          przedstawiane są papiery - im więcej tym lepiej, lub też jest to próba
          przekonania zespołu orzekającego o tym, jak wielkie dziecko ma problemy,
          oczywiście trzeba to robić, jeżeli jest to uzasadnione. Różne są postawy
          rodziców.
          Oczywiście w przypadku tak malutkich dzieci czasem trudno postawić jednoznaczną
          diagnozę na temat niepełnosprawności jako wady, kalectwa uniemożliwiającego
          normalne funkcjonowanie w życiu porównując je do zdrowych rówieśników. Bo to
          właśnie jest NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ.
    • u_brzoska Re: komisja lekarska 08.12.06, 21:51
      My stawalismy dotychczas raz - w styczniu, otrzymalismy orzeczenie na rok. W
      styczniu na pewno staniemy przed komisja ponownie. Ich decyzji pozostawiam czy
      moja corka powinna otrzymac decyzje o niepelnosprawnosci czy nie. Nie bede nic
      ubarwiac, poniewaz tak bardzo balam sie tej niepelnosprawnosci ze najwiekszym
      szczesciem dla mnie jest fakt, ze moje dziecko bedzie (najprawdopodobniej)
      zdrowe. Nie chce nic udawac. I rozumiem co miala na mysli Venla piszac o
      klasach integracyjnych. Zadna matka nie chce aby jej dziecko bylo
      niepelnosprawne. Ja chce sie cieszyc "sprawnoscia" mojego dziecka juz teraz, od
      zaraz.
      • anetuchap Re: komisja lekarska 12.12.06, 00:48
        Nie wiem,co napisać.
        Gdybym była pewna,że moje dziecko nie jest niepełnosprawne (a sam fakt bycia
        wcześniakiem,nie świadczy o niepełnosprawności. NIGDY nie poszłabym z Leną na tę
        cholerną komisję. Oddałabym wszystko,aby moja Lenka była zdrowa i nie miała tego
        orzeczenia o niepełnosprawności.
        Gdy stawiamy się na komisję (Lena ma 5,5 lat),to ZAWSZE mam nadzieję,że może
        powiedzą,że nie należy jej się orzeczenie,bo wdł komisji,jest zbyt zdrowa.
        Niestety.................Ostatnio dostaliśmy orzeczenie na 5 lat.

        Ja pamiętam,gdy pierwszy raz pokazywałam kanarowi w autobusie,legitymację
        Lenki. On tylko rzucił okiem i tak jakoś się zmieszał. A ja?
        Wyłam całą drogę, że moje dziecko ma tą legitymację,że jej niepełnosprawność
        jest prawdziwa,widoczna. Na samo wspomnienie płaczę.

        A jeszcze ostatnio przedszkolna wychowawczyni Lenki, powiedziała,że Lena nie
        nadaje sie do normalnej szkoły. Powinna iść do szkoły integracyjnej,jako dziecko
        niepełnosprawne ruchowo.I to mnie bardzo boli.
        I bolą pytania córci: "mamo dlaczego ja mam chore nóżki? czy moje nóżki kiedyś
        będa zdrowe?". I boli, gdy widzę w jej oczach smutek,gdy będąc na placu zabaw,
        nie potrafi zrobić tego,co inne dzieci. No poryczałam sięsad

        To tak trochę nie na temat,ale dziwi mnie,że mamy na siłę chcą, aby dziecko
        dostało to orzeczenie.
        • dlania Re: komisja lekarska 12.12.06, 09:22
          Ale cz Ty nie mylisz dwóch rzeczy?: to, że mamy chcą dostać dla dzieci
          orzeczenie o niepełnosprawności, to nie znaczy, że CHCĄ ABY ICH DZIECI BYŁY
          NIEPEŁNOSPRAWne!!!!!!!!! PRZECIEZ TO CHYBA OCZYWISTE! O orzeczenie staraja się
          matki po to, aby mieć większą moźliwośc uchronienia dziecka przed
          niepełnosprawnością.
          Życzę Lence, aby następnym razem usłyszała na komisji: "tej ślicznej pannie juz
          się nie należy".
        • beataklaudia Re: komisja lekarska 12.12.06, 12:12
          anetuchap...mam to samo..tylko moja Klaudia jeszcze jest mała..3 latka i jeszcze
          nie pyta dlaczego ma chore nóżki..jeszcze nie rozumie, że nigdy nie wyzdrowieje
          sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
          • czarija Re: komisja lekarska 12.12.06, 13:28
            To bardzo przykre ,że nasze dzieci muszą tyle przejść ,a my razem z nimi i ,że
            u niektórych naszych pociech wcześniactwo pozostawia niestety
            trwałe"pamiątki".Ja nie często wypowiadam się na forum za to codziennie je
            czytam.Moja córka jest również opóźniona ruchowo-ma obniżone napięcie.Mam
            nadzieję -tak jak wszystkie mamy na tym forum,że jednak uda mi się wyprowadzić
            ją na prostą.Mamy to orzeczenie, ale jak je otrzymywałyśmy nie było przesłanek
            mówiących o mających pojawić się kłopotach.W przychodni neonatologicznej
            wręczono nam wypełnione dokumenty z informacją ,że wszystkim wcześniakom
            zasiłek należy się...Komisja przebiegła szybo, nie naginałam prawdy i choć moja
            córka w tamtym momencie nie miała problemów ruchowych-bo od tak małego dziecka
            prawie nic się nie wymaga orzeczenie otrzymałyśmy ze względu na sprawy
            neurologiczne/nadmienią ,że córka miała anemię i problemy z gospodarką Ca-
            P/.Myślę,że są różne rodzaje niepełnosprawności -nie tylko ruchowa.Nasze
            dzieci -bez wyjątku wiele przeszły i samą niepełnosprawnością jest fakt
            urodzenia się z niedojrzałym układem nerwowym.Te wszystkie apatatury
            szpitalne,rozdzielenie z matką,wyrwanie z brzucha nie wpływają dobrze na rozwój
            naszych dzieci-wszystkich!Zgodzę się ,że użycie niefortunnych słów może ranić
            mamy dzieci z przykrymi skutkami wcześniactwa, ale trzeba mieć na uwadze
            fakt,że wcześniak może rozwijać się prawidłowo, a po pewnym czasie może coś się
            ujawnić.Myślę,że u dzieci starszych orzeczenie wydawane jest na bazie
            konkretnych-zdiagnozowanych schorzeń ,a u maluchów po prostu ze względu na
            wcześniactwo. U dorosłych osób też są różne rodzaje schorzeń na podstawie
            których przyznawana jest renta i również zasiłek pielęgnacyjny.W mojej rodzinie
            jest osoba mająca taki zasiłek -sprawna ruchowo ,ale niestety mająca inne
            choroby.Myślę ,że nikt z nas nie naciąga państwa na te zasiłki, tylko one jakby
            z urzędu należą się dzieciom conajmniej do 1 roku życia-ja przynajmniej nie
            słyszalam by ktoś takiego zasiłku na dziecko-wcześniaka nie otrzymał.
            Pozdrawiam
            • kblar Re: komisja lekarska 21.12.06, 19:12
              witam
              przebrnęłam przez cały wątek bo temat interesuje mnie z kilku powodów ....

              po pierwsze jest mi przykro że właśnie dla wcześniaków które wymagają wiele
              pracy nie ma odgórnie orzeczenia na conajmniej rok; nie chodzi o żadne
              naciąganie ale wszystcy jesteśmy świadomi przejazdów, dojazdów, zabiegów,
              lakarzy po za nfz....

              po drugie to mam żal do .... sama nie wiem kogo że nie ma informacji na temat
              że w ogóle można się ubiegać o zasiłek z tytułu wcześniactwa

              po trzecie w związku z moim "zawodem" (pogotowie rodzinne) mam porównanie; nie
              chcę tu broń Boże nikogo urazić, ale wychowywałam dziewczynkę która miała
              reflux i orzeczenie do 16rż a tak naprawdę nie miała żadnych objawów -
              oczywiście domyślam się co by się stało gdybym cokolwiek zaniedbała;
              teraz mam pod swoją opieką wcześniacze bliźniaczki (32tc 1610 i 1810) staję z
              nimi na komisję w styczniu i jestem pełna obaw;
              dziewczynki mają podejrzenie obustronnej głuchoty, jedna ma tętniak na sercu,
              są pod opieką neurologa i rehabilitanta, oprócz tego jedna z nich ma "wieczne"
              zakażenie układu moczowego czyli nefrologia;

              wiem powiecie nie moje dzieci co ja mogę wiedzieć; oddaję im całe serce i
              wszystkie możliwe terapie aby je wyrehabilitować; zaraz po nowym roku zaczynam
              szukać fundacji która ewentualnie pomoże przy uszkach;

              150zł mało ? dużo ? kwestia sporna .....

              nie warto się o to kłócić warto walczyć o dziecko smile
              • jolantusia1 Re: komisja lekarska 22.12.06, 00:17
                Walcz zawsze warto. Trzymam kciuki żeby się udało a 150zł piechotą nie chodzi
                • tolka11 Re: komisja lekarska 22.12.06, 14:06
                  A ja napiszę tak: mój Miłosz miał kłopoty z otrzymaniem orzeczenia o
                  niepełnosprawności mimo retinopatii V st. [w orzeczeniu okulisty to praktyczna
                  ślepota] i ACC - obie choroby kwalifikują do orzeczenia. Mnie nie zależało na
                  tych 150 zł, zależało mi na rehabilitacji wzroku, a tam przyjmują tylko z
                  orzeczeniem. orzeczenie dostaliśmy do 6 roku życia. A z retinopatii nie
                  wyrośnie. Teraz znowu mam wczesniaka i znowu specjalistów i inne cuda, ale na
                  komisji z małą nie będę stawać, chyba, że wyjdzie coś poważnego. znam mamy,
                  które naciągają historię dziecka i znam mamy dzieci chorych starające się o
                  orzeczenie. I tak naprawdę nie zamierzam tego komentować, bo to nie moja
                  sprawa. i nie mnie oceniać postępowanie innych. I bądźmy dalej zyczliwym forum,
                  bo właśnie takie jest potrzebne rodzicom wcześniaczków.
                • bbasia7 Re: komisja lekarska 27.12.06, 12:39
                  Moje maleństwo też otrzymało zaświadczenie o niepełnosprawności ale mysleliśmy
                  ze to jest potrzebne tylko do rehabilitacji o jakich pieniadzach mówicie i gdzie
                  należy si.ę po nie zgłosić?
                  • kawaro Do BBasia7 27.12.06, 13:20
                    Mówimy o zasiłku pielęgnacyjnym - m-cznie 153 zł. Nie jest uzależniony od
                    dochodu. Zasiłek wypłacany jest przez gminne ośrodki pomocy społecznej.
                    To tak skrótowo.

                    Pozdr. Kasia
                    • dlania Re: Do BBasia7 27.12.06, 16:08
                      Oprócz zasiłku pilęgnacyjnego, o którym pisała poprzedniczka, mozna tez uzyskać
                      dodatek rehabilitacyjny (ok 50 zł), a jesli jedno z rodziców nie pracuje, gdyz
                      opiekuje sie dzieckiem, to nalezy mu sie tez świadczenie pielegnacyjne w
                      wysokości ok. 430 zł (wypłacane po skończeniu sie urlopu macierzyńskiego).
                      Ja załatwiałam to także w ośrodku pomocy społecznej, tzw. MOPSie. Tam tez Panie
                      poinformowały mnie o tym, że takie świadczenia mi w ogóle przysługują.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka