marta.bartek
27.03.07, 08:40
Mój synuś ma 13,5 miesiąca. Od 2 miesięcy pieknie śpi, zasypia idealnie o
20:00, budzi się koło 2:00 na herbatkę i wstaje o 7:00. Wczoraj jednak stało
się coś, co mnie przeraziło. O 22:00 zaczął krzyczeć przez sen. Pomyślałam,
że to jakiś zły sen, podeszłam do łóżeczka, żeby go pocieszyć. Nic. Wzięłam
na ręce. Nic. Krzyczał, płakał, rzucał się na wszystkie strony. A co gorsza,
nie szło go dobudzić! Włączyłam TV, zapaliłam światła. Mówiłam na głos, NIC!
W ogóle nie mogłam go obudzić! Po godzinie zaczął łapać kontakt z
rzeczywistością, miał przyspieszone tętno, był przerazony, nie chciał mnie
puścić, absolutnie nie chciał leżeć, ani w naszym łóżku ani w swoim. Krzyczał
niesamowicie gdy próbowałam go od siebie odsunąć. Cała akcja była
dramatyczna, trwała ze 3 godziny. Nie był to chyba koszmar, bo podobno sny
pojawiają się w 2giej połowie nocy. Kiedyś czytałam, że taki przebieg mogą
mieć lęki nocne, ale występują u starszych dzieci. Strasznie się
wystraszyłam…. I cały czas się boję…CO TO BYŁO?????????????