agajedi
27.01.09, 18:17
Siedziałam dziś w poczekalni u ginekologa i czytałam sobie M jak mama. I
przeczytałam w niej artykuł-wspomnienie jednej z naszych forumowych mam (chyba
dobrze poznałam oczywiście po dzieciątkach). Qrcze, aż mnie za serce ścisnęło,
kobitki tylko patrzyły na moje łzy w oczach. Ledwo się powstrzymałam, żeby się
nie rozbeczeć. Wszystkie wspomnienia wracają jak bumerang.
Kiciuś, śliczna ta Wasza Jula.
A swoją drogą to dobrze, że temat wcześniaków jest coraz częściej poruszany w
mediach. Bo przecież nasze dzieciątka niczym nie różnią się od terminowo
urodzonych. Nie są dziwadłami, potworami, niczego im nie brakuje. Potrzebują
tylko więcej troski, poświęcenia i dużo miłości.