mama-cudownego-misia
25.04.09, 13:55
Kobity, mam dylemat, a muszę podjąć decyzję do poniedziałku. Kranówa mi leci w
nowym lokum w smaku paskudna, a kto wie, czy i nie zanieczyszczona jakimś
świństwem, bo nie wiem, z czego 30 lat temu rury robiono.
Oczywiście chodzi mi o to, co dziecię będzie piło.
Mam do wyboru:
- zainstalować filtr
- kupić brittę i przez nią filtrować
- zamawiać baniaczki 30 litrów (niestety kiedyś zamawiałam i śmierdziały
stęchlizną, a sąsiadka znalazła kijankę w swoim)
- kupować wodę w baniaczkach, ale żywiec podobno fe, w primawerze stałe
bywalczynie wiedzą, co mi wyrosło, a staropolanka dość wysoko
zmineralizowana... No i trzeba to nosić, niewygodnie sie z tego leje i w ogóle.
Czego Wy używacie? Co możecie polecić?