78goska
22.08.09, 22:23
W zeszłym tygodniu małej wyskoczyła spora krosta na czole, była
sobie parę dni a potem... mała wstaje z koszmarnym ugryzieniem( taka
czerwona plama jak po jakimś pajaku), po paru godzinach identyczne
plamki ma już w 6 miejscach, jadę do lekarza,
wynik:wiatrówka.Wyskakuje w sumie 12 krostek, na drugi dzień plam
już nie ma tylko krostki w ich miejsce, około środy zrobiły się w
końcu strupki i lekarz pozwolił wyjść na dwór.Wracam dzisiaj z pracy
a młoda ma czerwony okrągły babel na rączce, mąż mówi, że musiało ją
coś ugryźć.Rozbieram i : są czerwone plamy dookoła wszystkich
powiatrówkowych strupków, duże , srednica od 1-2 cm.Tylko w
miejscach gdzie były strupki, żadnych innych zmian
skórnych.Wygladają jak jakaś narośl ze strupkiem w środku, ja mam
podobne po meszce, ale dawno mnie juz zadna nie ugryzła, to nie mam
porównania.Posmarowałam maścią z antybiotykiem (lekarz kazał przez
tel), lekarz będzie dopiero jutro.Ktoś może ma pomysł co to za
cholerstwo?