Dodaj do ulubionych

problem moralny

22.09.14, 18:52
Dostalam w kwietniu reklamowke pieknej nowej hiszpanskiej welny i umowilam sie na zrobienie swetra.
Fason mial byc dostarczony póxniej.

Nie mam namiarow na te osobe, ona ma moj numer telefonu, zna adres i mejl.

Co byscie zrobily w takim przypadku ?
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: problem moralny 22.09.14, 19:16
      a to skąd ona Cię wyczaiła? internety? forum? może tam się ogłoś, że prosisz o kontakt
    • mim_maior Re: problem moralny 24.09.14, 13:43
      Ja bym włożyła do szafy i czekała, aż zamawiający się zdecyduje i nawiąże kontakt. A w międzyczasie robiła inne robótki.
    • plater-2 Re: problem moralny 26.09.14, 10:47
      Dostala namiary na mnie na pchlim targu, gdzie sprzedaje swoje dziela.
      • vichta Re: problem moralny 27.09.14, 11:07
        Moze sie rozmyslila i nie wie ja to odebrac, bo mysli, ze sie obrazisz. Ja bym to wziela na targ i probowala jej oddac, twierdzac, ze nie mam miejsca i nie chce przetrzymywac cudzych rzeczy tak dlugo. Jesli bedzie jej zalezalo, to wcisnie Ci to z powrotem i podejmie decyzje co do fasonu. Ciekawe tylko, czy z zaplata za robote tez bedzie tak zwlekac... Jesli odbierze, to znaczy, ze sie rozmyslila.


        Kiedys umowilysmy sie z kolezanka, ze ja uszyje dla nas jednakowe spodnice. Kupilysmy material, wzielam go do siebie. Swoja spodnice dawno uszylam. Jej wykroilam, sfastrygowalam, a ona "nie miala czasu", zeby przyjsc przymierzyc. Lezalo to u mnie z rok, az w koncu zanioslam jej to do pracy, zeby wreszcie przymierzyla. Ale byla "za bardzo zajeta". Wiec jej oddalam i powiedzialam, ze nie chce tego dluzej w domu trzymac. Dala spodniczke do skonczenia swojej sasiadce, niepraktykujacej krawcowej po technikum. OK, ja wyksztalcenia nie mam, choc moje wykroje i szwy byly bardzo staranne. Ale moze sasiadka zrobi to lepiej. Za jakis czas kolezanka przyniosla mi spodniczke z powrotem, bo sasiadka bardzo "fachowo" sp...la robote. Cos takiego widzialam tylko ten jedyny raz w zyciu. Jakby ktos szyl po pijaku, na dodatek na zepsutej maszynie. uncertain Powiedzialam, ze ja tego prula nie bede, bo by mnie chyba trafilo. Jesli ona da rade, to niech popruje i rozprasuje, a potem zobacze, co da sie z tym zrobic, bo szwy byly kompletnie "zbite", krzywe, a material podziurawiony i zniszczony. Potem od naszej wspolnej kolezanki dowiedzialam sie, ze nie udalo sie tego spruc i spodnica wyladowala w koszu.

        Wiem, ze to nieladnie, ale przyznam, ze troche zlosliwej satysfakcji mialam wink Przez rok prosilam, zeby znalazla chwile czasu, pieniedzy za uszycie nie chcialam, a mieszkalysmy od siebie 15 minut piechota.
        • plater-2 Re: problem moralny 27.09.14, 13:23
          Ona na pchlim targu nie handluje, ona tam przybyla w marcu jako potencjalna (anonimowa !) klientka. Dalam jej telefon, zadzwonila i przybyla do mojego domu z welna i propozycja.

          Problem moralny polega na tym, ze to nie moje.
    • koty_schrodingera Re: problem moralny 26.09.14, 21:33
      a na czym ma polegać problem moralny?
    • plater-2 Re: problem moralny 30.09.14, 18:21
      Problem moralny sie skonczyl, bo zadzwonila, ze jutro przyjdzie.
      • zdzid Re: problem moralny 30.09.14, 22:50
        I wychodzi na to że podczytuje nasze forum wink
        • vichta Re: problem moralny 01.10.14, 21:54
          Najwyrazniej... wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka