thistle 06.11.06, 11:41 W MagKnits spotkałam sięz określeniem "Sweater curse" Cóż mogłoby grozić osobie obdarowanej/obdarowującej swetrem? Pierwszy raz spotkałam się z przesądem związanym z drutami. Do tej pory myślałam,ze to najbardziej trzeźwa ze sztuk Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jokaer Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 12:09 nie wiem co powiedzą zza oceanu, ale sie spotkałam dawno z takim przesądem, żeby chłopakowi skarpet nie robić bo sobie w nich pójdzie w siną dal ) --- moje broszki www.wylegarnia.com/sklep/ekspozycja.php?id=800 www.pakamera.pl/shop.php?userid=100863 dagmargallery.old-house.net Odpowiedz Link
pipi43 Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 14:13 Z tymi skarpetkami to niestety(?} nie dzała)) Odpowiedz Link
igawroc82 Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 18:41 ja zrobiłam ze 3 pary to się ożenił ze mną Odpowiedz Link
vivictoria Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 12:45 Przesądów jest masa, a szczególnie związane są ze swetrami irlandzkimi. Ja robie swetry dla kogos bliskiego i to wiąże, oj wiąże związek )) Odpowiedz Link
thistle Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 14:02 Serio?? Możesz podrzucić kilka? Pretty Please Przesąd ze skarpetami wydaje mi się pochodną tego o obdarowywaniu butami, ale może by zrobić listęprzesądów drutowo/szydełkowych,tak przed Andrzejkami,co wy na to? Odpowiedz Link
maladanka Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 14:25 gdy kogos lubiłam /płeć męską mam akurat na mysli/ to dosłownie czułam potrzebę zrobienia tej osobie swetra Odpowiedz Link
mjermak Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 16:14 Owszem, slyszalam o tym. Chodzi o to, ze mamy sobie faceta, milo nam jest, zakochane jestesmy bez pamieci itd. I oczywiscie wg nas najlepszym prezentem dla niego np na gwiazdke (kiedy amerykanie obsypuja sie gorami prezentow bez opamietania) jest zrobienie mu swetra. Wybieramy wloczke, wzor, jakos dyskretnie staramy sie go obmierzyc, robimy to oczywiscie w scislej tajemnicy zaczynajac juz w lipcu na przyklad. Spedzamy dlugie miesiace pracownice dziergajac sweter, chowajac go w zakamarkach jak nas facet odwiedza, ukrywajac sie z tym nawet wsrod wspolnych znajomych zeby sie ktos nie wygadal, najblizszym przyjaciolkom-maniaczkom drutow oczywiscie mowimy, dzielimy sie w konspiracji radoscia z robienia, wyobrazamy sobie, jak on bedzie w tym wygladal, przezywamy meki czy mu sie spodoba. Wreszcie konczymy, czasami o 4 nad ranem w Wigilie, pakujemy misternie, i w Boze Narodzenie rano, kiedy cala ameryka otwiera prezenty z zapartym tchem czekamy na telefon wzglednie, jesli z nim mieszkamy lub dajemy osobiscie czekamy az otworzy nasza paczuszke. I.... Od razu widac, ze mu sie nie podoba!!!! On co prawda mowi, ze super, ze och i ach, ale widac, ze wolalby dostac nowego kija do gry w golfa lub czapke baseballowke yankees z autografem znanego gracza albo cos rownie dla nas absurdalnego. I zaczynaja sie kwasy. Bo my wlozylymsy tyle wysilku (pamietajcie: projekt "sweter dla faceta" zaczla sie juz w lipcu), widac golym okiem, ze mu w tym swetrze ladnie, ze dobrze lezy, oczekujemy zachwytow, co namniej brylantowej kolii w rewanzu a tu,.... nic. I najgorsze, jak on, nawet jesli uda, ze mu sie ten sweter podoba, to go potem ani rau nie zalozy. Bo w okolicach swiat jest mnostwo okazji, my chcemy sie przedf znajomymi popisac, chcemy zeby go nosil i mowil zachwycajacym sie babom ach, moja dziewczyna mi ZROBILA (co tutaj nadal uchodzi za wielka wyjatkowosc). I jeszcze gorzej, jak go przypadkeim znajdziemy upchnietego, zgruchomionego gdzies na dnie szuflady lub wora z brudna bielizna lub w pawlaczu w pudle z polamanaymi ozdobami choinkowymi. A tu nic, wiec zaczynamy sie zuc odtracone, niedoceniona, zaczynamy sie zastanawiac, czy wlasciwie chcemy byc kto nie potrafi docenic naszej pracy... a poza tym wlacza sie myslenie, ze moze on nie jest gotowy na powazny zwiazek bo sie boi, ze jak mu zrobilysmy sweter to juz od razu bedziemy oczekiwac malej stabilizacji i chcemy go upchnac w fotelu z gazeta ewentualnie wrobic w role tatusia, meza i przykladnego obywatela. facet widzi, ze my jestesmy urazone, jemu sie wydaje, ze co? o glupi sweter? to mzoe ja sie powinienem zastanwoic, czy chce byc z baba, co sie o glupi sweter obraza... I final mozna sobie wyobrazic..... No, jeszcze jest wersja, ze niektorzy faceci (moj wlasny maz na przyklad) uwazaja, ze sweterki recznie robione na drutach sprawiaja, ze wyglada sie jak gej bez wzgledu na to, jaki meski bedzie ten sweter. Wystarczy???? Odpowiedz Link
jokaer Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 16:32 świetnie to opisałaś; ja zrobiłam mężowi dwa swetry za 26 lat i na pewno więcej nie zrobię; za to syn chce , z tym, że musi być konkretny- przede wszystkim abolutnie prosty, bez zadnych wzorów i oczywiście golf i najlepiej czarny albo inny ciemny; moje broszki www.wylegarnia.com/sklep/ekspozycja.php?id=800 www.pakamera.pl/shop.php?userid=100863 dagmargallery.old-house.net Odpowiedz Link
motylek73 Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 17:54 hmm... coś/kogoś mi to przypomina... zaraz.. zaraz...Mój mąż! 6 tyg dzierganianon-stop (bywał wtenczas "zagramanicą"), i... (tutaj przeczytaj tekst Gosi). Był to pierwszy i ostatni sweter, który dla niego zrobiłam (6 lat temu). Odpowiedz Link
mamoon1 Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 17:08 Kiedyś usłyszałam i stosuję do dziś - w sweter dla ukochanej osoby wdziergać swój włos. Odpowiedz Link
igawroc82 Re: Do tych zza oceanu 06.11.06, 18:46 Moje włosy zawsze lecą na robótkę więc nie dałoby rady zrobić bez nich (i to nie jednego ) Odpowiedz Link