Dodaj do ulubionych

Refleksja po ravelry forum

23.01.08, 18:27
Tak sobie czytam wątek na forum raverly o " co sprawia że
pasmanteria jest super"
I wzdycham
z zazdrości jakie to cuda mają sad
I pomyśleć że w moim mieście jedna sprzedająca przez jakiś cas
traktowała mnie z góry (bo długo się namyślam, zmieniła się po tym
jak zobaczyła mój świderkowy szalik.
A w drugiej pani zapytała czy na pewno kupię włóczkę co chcę
zobaczyć kolor bo jak nie to ona nie otworzy opakowania foliowego, a
za drugim razem nakrzyczała nieomal na mnie że przez takie kupywanie
przez internet to oni nie zarabiają- a co ja zrobię jak ona ma tylko
prawie Dalie?

Ale jeszt jeszcze jedna gdzie jest bardzo niewiele włóczki ale za to
pani bardzo miła i się zaprzyjażniłyśmysmile))

Macie swoje ulubione pasmanterie?
Jak was obsługują?
Pozdrawiam
Sylwia
P?S Nie wiem czy taki wątek już nie był jak tak to sorrysmile
----------
drutki-pierdutki.bloog.pl/.?_ticrsn=3&ticaid=553b2
Obserwuj wątek
    • thistle Re: Refleksja po ravelry forum 23.01.08, 19:03
      Mam taką "przenośną" pasmanterię - odkąd zamieszkałam w tej okolicy
      zmieniała miejsce już trzy razy, ale zawsze w obrębie jednego
      pawilonu. Nie jest jakoś super bogato zaopatrzona, ale miewa ciekawe
      rzeczy, a panie były, jak dotąd, b. miłe - swego czasu sprowadziły
      mi druty, któych nie było nawet w ekskluzywnych sklepach w centrum.
      Gdy pojawiło się coś ciekawego zawsze pojawiała się wiadomość i
      możliwosć "pomacania" - bez obowiazku kupowania. Czasami nawet
      sciagały mi te cusie z najwyższych półek, rozpruwając foliowe torby
      jeszcze nieometkowane ...
      Niestety, niedawno obie panie powiedziały "basta" i zwolniły się -
      warunki pracy miały zaiste fatalne, ziąb niemiłosierny i niziutka
      płaca. "Nowa Pani" jeszcze nie "wypróbowana w potrzebie" ale motki
      macać daje, i nie skrzywiła się ani trochę, gdy pozawracałam głowe
      nic nie kupując. Test minimum zaliczony, jak dla mnie, b. dobrzesmile
      Dodatkowo pozmieniała dosć fajnie ekspozycję - wełna jest znacznie
      blizej, sporo kordonków ujrzało światło dzienne, i półka z
      moteczkami wełnianymi jest w zasięgu moich czepnych łap, a akryle
      wyleciały po sufitsmile
    • mjermak Druga strona medalu na pocieszenie 23.01.08, 19:35
      No fakt sklepy z wloczkami sa super tutaj ale...w nichw loczki,
      druty i cokolwiek sa straszliwie drogie, czlowiek nie am zcasu, zeby
      do tych sklepow czesto zagladac jesli mieszka na suburbiach, gdzie
      takich ekskluzywow nie ma. na suburbiach jest tylko walmart z
      nieciekawa oferta. Wiem, ze duzo dziewczyn najwyzej pojdzie sobie do
      takich sklepow popodziwiac a kupuja w internecie. To samo ejst z
      wzorami, ksiazke owszem mozna sobie w sklepie poogl;adac bez
      kupowania ale juz opisu jednego jedynego modelu , ktory nam sie
      podba nikt nam nie pozwoli odpisac ani nie skseruje. Sklepy tez maja
      duzo opisow roznych modeli wlasnych albo cudzych, odbitych an ksero
      z kilka dolarow-to ja juz woel kupic gazete albo poczekac i ksiazke
      pozyczyc z biblioteki lub nawet po chamsku odpisac najwazniejsze
      zreczy w ksiegarni, gdzie nikt i tak nie pilnuje. fakt jest faktem,
      ze obsluga jest zazwyczaj obledna, prowadza je maniaczki drutowania
      czy szedlkowania , doradza, organizuja spotkania, kursy itd ale z
      tego co widze to korzystaja z tego glownie mlode, na pewno nie
      dzieciate babeczki albo starsze panie majace juz wnuki. Dla mnie te
      sklepy sa nadal malo osiagalne i czasowo a przede wszystkim
      finansowo.
      • motylek73 Re: Druga strona medalu na pocieszenie 23.01.08, 19:54
        W zasadzie to mogłabym tutaj wkleić post Małgosi...
        Dodam jeszcze, że w takim jednym sklepie to nawet zabawki dla dzieci
        mają, żeby je czymś zająć kiedy mamusia drutuje, dla mnie jednak
        głowną zaporą są CENY w tym sklepie.
        • listek16 Re: Druga strona medalu na pocieszenie 23.01.08, 20:19
          To chyba mam błędne wyobrażenie, jednakze czytając posty dziewcznyn
          na ravelry mówią o swich Local Yarn Shop, czyli takich pod ręką, to
          ma się wrażenie że to blisko:0
          Małgosiu, mogłabyś przybliżyć, porównać jakość ich włóczek i cen do
          naszych? Nie chodzi mi o podanie cen ale na przykład co można kupić
          za jeden motek dobrej włóczki średniej ceny?
          No i u nas niska cena = niska jakosć.U was też?
          Ciekawe czy u nas w Polsce ktoś organizuje warsztaty z "drutowania"
          Wiecie coś na ten temat?
          Może uczestniczyłyście?
          Pozdrawiam
          Sylwia
          -------------
          drutki-pierdutki.bloog.pl/.?_ticrsn=3&ticaid=553b2
          • barbarella10 Re: Druga strona medalu na pocieszenie 23.01.08, 20:51
            Byłam po południu w pasmanteriisad
            Kilka nieciekawych motków,co będzie w następnej dostawie tego nie
            wie nikt.Pani bardzo miła,ale nie zna się na robótkachsad Poszłam tam
            po pracy na własnych starych już troszkę nogach i chciałam sobie
            poprawić humor,nie ma włóczki na wiosenną spódnicę,nie było szydełka
            nr.3,5.Na drugim końcu mojego miasteczka też jest pasmanteria,ale
            nie miałam już siły.Większe miasto to odległość ok. 60 km,muszę
            zorganizować chyba wyprawę do Lublina,może tam coś zakupię.
            Jak na razie to mam "doła".Co prawda włóczki w domu dostatek,ale coś
            nowego na styczniową chandrę by się przydało.
            • jokaer Re: Druga strona medalu na pocieszenie 24.01.08, 08:00
              pewnie w Lublinie jest sporo pasmanterii z włóczką
              ale ja znam jedną, gdzie wszystko jest jak w sklepie
              samoobsługowym, wyłożone w szufladach, można dotknąć,
              pomacać, obejrzeć ze wszystkich stron i przyznam ,
              że takiej pasmanteri nie widziałam ani w Krakowie ani w Warszawie;

              jak byłam ostatnio to były rózne włóczki i drogie
              i tańsze nasze polskie chyba aniluxu

              sklep jest absolutnie wzorcowy

              mieści się w Leclercu na poziomie garażu podziemnego

              ---
              dagmargallery.republika.pl/
    • ozis70 Re: Refleksja po ravelry forum 23.01.08, 22:01
      W mieście, gdzie mieszkam od niedana nie ma zadnej pasmanterii sad((
      Całe szczęscie, że znalazłam w starszym wątku adresy pasmanterii w
      Warszawie, bo mąż - Warszawiak nie miał oczywiście pojęcia, gdzie
      ich szukać ( a ja jestem "przyjezdna"). Póki co , jakoś pechowo
      trafiałam jednak do takich, gdzie oprócz sasanki same bardzo drogie
      zagranicznea nic na przeciętna kieszeń, a i obsługa nie najmilsza,
      szczególnie jak pytałam o cos tańszego niż 15 zł za 10 dkg. Dlatego
      głownie kupuje przez internet.A co do ravelry - rzeczywiście piękne
      te włóczki mają, szczególnie oko przyciagaja melanże. Pomarzyc tylko
      można...
    • mjermak Re: Refleksja po ravelry forum 23.01.08, 22:51
      Nie wiem, moze ja po prostu jeszcze nie potrafie tyle kasy wydac na
      wloczke co Amerykanki. Bo np w sklepie w ktorym bylam wlasnie
      enidawno an grupie robotkowej, ktory lubie i ktory jest chyba
      najblizej mnie a juz w Waszyngtonie (30 minut samochodem ode mnie w
      srodku nocy bez korkow) motek 50gr merino kosztuje 10 dolarow, w
      Elann.com czy knitpicks.com taka sama wloczke (w tym pierwszym jak
      ma sie fuksa to ta samiusienka) kupie za niecale 4 za taka sama
      ilosc. Za 10 dolarow kupie duzego sandwicza na lunch i salatke do
      niego, za 17-20 kupie ksiazke z wzorami, za 15 fajna powiesc, za 3,5
      w interneie druty na zylce -w sklepie za 10-15 takie same, tej samej
      firmy. Dobre buty skorzane jestem w stanie na sale kupic za 35
      dolcow wiec niestety nie kupie 10 motkow na sweterek dla mamy tej
      wloczki w tym sklepie za $ 100! Atmosfera atmosfera, fachowa obsluga
      obsluga ale mnei ie stac na to. owszem, mzoe jak bym robila raz na
      jakis zcas cos malego, to bym sie mogla skusic na dwa motki wloczki
      za 10 dolarow ale ja robie maniakalnie, maniakalnie kupuje wloczki i
      mnie to i tak sporo kosztuje. Poza tym ja mam do utrzymania dom, mam
      dziecko, mieszkam na pzredmiesciach wiec codziennie musze dojezdzac
      do pracy. te kobitki, ktore maja swoj LYS albo po prostu maja leksze
      kariery niz ja i wiecej kasy, lepiej zarabiajascego meza niz ja
      (ach! a wygladal jak potentat naftowy przeciez!), wynajmuja
      mieszkaniw miescie, gdzie sa sklepy takie wlasnie, sa singielkami.
      Poznalam kilka Amerynkanek w mim wikum, jedna ma 3 dzieci, jedna
      owszem ma dobrze zarabiajacego emza ale bez przesady ale za to sama
      ma umowe-zlecenie i cienko zarabia, inna pracuje w wojsku, inna jest
      prawniczka, inna projektantka zieleni i zadna z nich nie kupowala w
      tym sklepie (chociaz mieszkaja w tej okolicy albo wynajmujac
      mieszkanie albo majac swoje kupione na kredyt) kazda z nich kupowala
      w internecie, na e-bayu, na sheep and wool! Nie wiem, mzoe gdzies w
      mniejszych maistach jest taniej, ale w waszyngtonie czy Nowym Jorku
      jest drogo w takich sklepach w miescie.
      • thistle Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 15:22
        knitpicks mają bardzo fajne włóczki, ceny wcale nie powalają na
        kolana przy tak słabym dolarze,ale nie wysyłają do Europy -
        wrrrrrr....
        W pewnym momencie zaczęłam kombinować jak namówić brata na
        poderwanie tej fajnej dziewczyny, któa pracuje w szpitalu wojskowym
        w bazie Rammstein, bo tam można by zamówić, a ona potem mogła by do
        Polski niemiecka pocztą, i wogóle...
        i wtedy wróciłam na ziemię,i zaczęłam pracować nad opanowaniem
        ataku włóczkomanii;P
    • persjanka Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 07:55
      hmm..przeczytalam wszystko..dziekuje.troche sie dowiedzialam ale chce
      wiecej..jestem tak samo zakrecona..nieokielznana w kupowaniu wloczek i potem ich
      zmienianiu w cuda jak wy moje panie..ale mam jeszcze szczescie,ze jest szansa iz
      uda mi sie polaczyc robienia tego co lubie z zarabianiemsmile..ale jeszcze dluga
      droga przede mna..dlatego czytam co piszecie o sklepach wloczkowych..ja mialam
      odziezowy jednak musialam z niego zrezygnowac bo zaczelam dokladac alew trakcie
      powstalo male stoisko z wloczkami..ktore prosperuje..i ma szanse..niestety
      wloczki to troche sezonowy interes(choc ja je kocham caly roksmile) i szukam
      pomyslow jak sciagnac klientow..piszecie o kursach..ja juz nagrywam plyty ze
      wzorami z netu i dje klientom( chyba zczne za to brac pieniadze bo tak to sie
      nigdy nie dorobiesmile) no i sie zastanawiam co jeszcze..jak te kursy sie
      organizuje?..ja nie znam angielskiego niestety i nie moge na ravelry forum nic
      przeczytac..prosze napiszcie mi jeszcze jak to wyglada w innych mistach i
      krajach..z gory dziekujesmile)pozdrawiam ania
      • jokaer Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 08:10
        może nie będę mówić gdzie ale jest taka pasmanteria,
        też znakomicie zaopatrzona i można wszystko dotknąć,
        i jeszcze jedna właśnie rzecz ciekawa :

        raz w tygodniu urzęduje tam pani przy stoliku
        i przyjmuje zamówienia na wyroby na miarę.

        nie wiem jakie były tego początki, nie wiem czy
        to jest legalnie czy nie ( czy ma poprostu działalność),
        ale z tego co widziałam , wszyscy są zadowoleni;
        właściele sklepu bo mają większy ruch
        i trafiają się jednak klienci , którzy u tej pani zamawiają wyroby, prócz tego
        ona chyba też umieszcza w sklepie te dzianininy jako towar


        ---
        dagmargallery.republika.pl/
        • orangewhatever Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 08:49
          powiedz, gdzie, powiedzwink

          a co do sklepów za granicą - drogie dziewczynki, nie narzekajciewink

          ja też kupuję najczęściej w sieci, najpierw idę sobie do pasmanterii, z resztą
          świetnie zaopatrzonej, pomacać, a potem w sieci kupuję to, co wybrałam, 3-5 zł
          taniej na motku.

          no ale...cóż u nas jest za wybór? jak oglądam sklepy w sieci w USA, to mnie
          skręca, bo naprawdę są cuda przecudne, i jest masa wyprzedaży, i na eBayu można
          fajne rzeczy ustrzelić...co z tego, kiedy przesyłka z US do PL jest czasem w
          cenie zakupionych włóczeksad albo sprzedawca w ogóle nie ma opcji wysyłki do Polskisad
    • jo-en Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 10:14
      Znalazłam w internecie sklep, w którym wszystko, no prawie, czego dusza zapragnie. www.klbkovlny.sk/index.php
      Niestety opłata za przesyłkę powala. Kupuję włóczki, gdzie się da - allegro, ostatnio w Interfoxie, zaglądam ostatnio do "secondhand-u" w moim mieście, gdzie często mają nowe włóczki. Cena wyjściowa 45 zł za kilogram, po kilku dniach 35. Kupiłam ostatnio włóczkę podobną do Mammuta z Interfoxu. Za trzy motki zapłaciłam 5 zł, tyle ile cena jednego Mammuta. Starczyło na kapelutek i szaliczek (fotki na blogu)
      Ale, Panie kochane, my przecież potrafimy zrobić coś z niczego. smile)
      To raz, a dwa - być w Nowym Jorku, oglądać cudowności i mieć pustą kieszeń, to dopiero ból. Zawsze się pocieszam, że nie ma tak żle, by nie mogło być gorzej. Pozdrawiam cieplutko Jo
      • listek16 Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 14:26
        Dzięki małgosiu za porównanie, teraz mam nieco szerszy obraz.
        Ale
        Zawsze wolałam kupić więcej tańszej włóczki niż jedną drogą choć
        kwota w sumie ta sama. Im więcej robie tym bardziej mnie się to
        zmnienia, teraz mam tendencję do przemyślanych zakupów droższej
        włóczki, jednej, na ten jeden projekt, ale projekt który po
        pierwszym praniu będzie wyglądał jak przed. A tą właściwość
        posiadają droższe włóczki. Moje największe rozczarowanie dotyczy
        Kotka, sweter z niego piorę jakby był z jedwabiu (hehe)żeby nie było
        bobków.

        No i kręci jeszcze mnie to że u nich można usiąść w sklepie i
        podrutować trochę i spotkać drutujących,
        Pozdrawiam
        Sylwia
        _______________
        drutki-pierdutki.bloog.pl/.?ticaid=653c6
    • zdzid Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 14:24
      W moim mieście (Bytom) są w centrum dwie pasmanterie i ja osobiście
      nie mam powodów do narzekania. Wprawdzie włóczki nie są bezpośrednio
      dostępne, ale panie sprzedające dają do pomacania dowolna ilość
      różnych motków bez protestu. Jedną prowadzą dwie siostry - obie
      robiące na drutach i zawsze mozna liczyć na fachowa poradę, zawsze
      tez występują w swetrach własnej roboty co myślę że tez zachęca do
      kupna, bo nie raz byłam świadkiem jak klientki ogladały to co maja
      na sobie (ja też smile ) A ceny mają troszkę tylko wyższe niż w
      pasmanteriach internetowych i zazwyczaj jak doliczy sie koszt
      przesyłki to wychodzi na to samo. Kiedyś jak wymyśliłam sobie że
      będę robić swetry na zamówienie zostawiłam tam swoje wizytowki i
      panie polecały mnie klientkom które pytały o mozliwośc zrobienia
      sweterka - miałam od nich sporo zamówień, a one dzięki temu
      sprzedawały więcej włóczki.
    • urszula97 Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 15:47
      No niestety,zgadzam sie z Listkiem mam podobnie w mieście.A że
      jeszcze niezbyt się znam to mi już tak doradziły,że do dzisiaj nie
      moge skończyć jednej bluzki.Dlatego spróbowałam przez internet i
      kupuje w pasmenterii Zamotane i będę kupować.Dostanę co potrzebuję i
      prosto do domu.ula
    • mjermak min. do persjanki 24.01.08, 16:19
      Jeszcze cos, generalnie wybor wloczki jest chyba ciekawszy w
      Stanach, to fakt i jest ten wybor, z emozna kupci tansze gorszej
      jakosci jak czlowiek sie np uczy albo nie ma kasy albo nie uznaje za
      stosowne wydawac kupy forsy na sweterek dal dziecka, ktore to
      dziecko z niego wyrosnie w ciagu 4 miesiecy. Sa i te lepsze
      wloczki, drogie, sa wreszcie wloczki od lokalnych producentow ze
      Stanow czy Kanady, recznie przedzone, recznie farbowane itd. Tylko,
      ze w takim opisywanym na ravelry LYS tych tanszych nie ma, sa tylko
      zazwyczaj te drogie.
      Co do pomyslu na biznes to czasami sklepy z wloczkami polaczone sa z
      kawiarenkami (slynna Knit cafe z Kaliforni, ktora ma nawet swoja
      ksiazke z opisami swetrow www.knitcafe.com/ ), sprzedaja duzo
      ksiazek z wzorami i samych wzorow autorskich wlascicielek, czy
      innych na ktore maja copy rights. Dlatego te CD ktore persjanka daje
      powinna spzredawac, chocby po kosztach zakupu CD.
      Kursy sa organizowane w sklepie po godzianch albo w weekendy i
      dotycza wszytskiego, moga byc to kury podstaw, zwyklej nauki
      robienia na drutach dla nowicjuszy, kursy zakanczania robotki,
      spuszczania i dobierania oczek, robienia azurow, warkoczy, laczenia
      kolorow, filcowania, farbowania welny , pzredzenia. czasami s akursy
      np jak zrobci konkretna zrecz jak czapke, szalik, serwetke, torbe na
      roznym poziomie zaawansowania,. Kursy sa platne, zalezy do sklepu i
      kursu ale naprzyklad kurs dla poczatkujacyh w Stitch DC w
      Waszyngtonie w ktorego cene wliczona jest gruba wloczka akrylowa,
      grube druty i instruktarz kosztuje 35$, kurs szydelkowania, trwajacy
      12 miesiecy, co miesiac inna technika robimy jeden kwadracik kocyka
      jest darmowy ale trzeba miec wlasne wloczke i szydelko. Godzinny
      kurs robienia skarpetek 55$ bez materialow-to sa ceny przykladowe
      akurat dostalam od nich e-maila, w Waszyngtonei jest ogolnie drogo.
      Nie wiem jakie maja zainteresowanie i ile osob maja na takim kursie,
      ila placa instruktorom(wiem, ze jedna z instruktorek jest
      wlascicielka sklepu wiec nie wiem czy sobie to dolicza do pensji). W
      lecie takie skepy potrafia oprganizowac rozne imprezy, zapraszaja
      autorow ksiazek o robieniu an drutach, organizuja wypzredaze, albo
      akcje charytatywne, gdzie np zachecaja zeby przyjac i przyniesc
      bawelniana czapeczke zrobiona na drutach, ktora trafi do domu
      dziecka a dosatnie sei kupon znizkowy na np -15 % przy najblizszych
      zakupach. W lecie etz sklepy organizuja wspolne robotkowania na
      wolnym powietrzu polaczone z piknikiem, gdzie spolecznosc robotkowa
      danej dzielnicy itd moze sie spotkac. W lecie etz jezdza ze swoja
      oferta na rozne festiwale rekodziela, zywnosci ekologicznej, new
      age, festiwal sztuki nowoczesnej czy festiwal ulicy, miasta czy
      dzielnicy.
    • dagny14 Re: Refleksja po ravelry forum 24.01.08, 16:24
      Mam takie dwie pasmanterie [w Tychach].Jedna bardzo przyjazna-włoczki na
      półkach,można dotykać bez ograniczeń,nie zawracając głowy obsłudze,wybór
      ogromny,jak czegoś akurat nie ma,żaden problem ,sprowadzą.I klientów
      nasyłają[ostatnio robię nawet dla właścicielki].I ceny -niższe niż w
      internetowych.No i jeszcze zniżkę mam.
      Druga też fajna,tylko z braku powierzchni motki za ladą,ale obsługa cierpliwa.I
      mają wyprzedaże posezonowe.
      No i jeszcze jedna ,we Wrocławiu-odwiedzając rodziców zawsze tam wpadam.I
      jeszcze nigdy z pustymi rękami nie wyszłam.Mama też mnie tam czasami zaopatruje.
    • mjermak Swietne pasmanterie sa w Kielcach 24.01.08, 16:25
      jedna niedaleko Rynku a druga blisko dworca-moze podac dokaldne
      adresy nie chce robic kryptoreklamy, ta blisko rynku jest wielka, ma
      tez czesc z nicmi, suwakami i art do wyszywania, aplikacji i w ogole
      cuda. Ma duzy wybor wloczek-polki pelne od sufitu do podlogi, duzo
      polskich, duzo drogich zagranicznych (niemeickie glownie, mozna
      wszystko wziac sobie i pomacac, siedziec w sklepie godzine i nikt
      sie nie czepia, jest stolik i kzreselka z bambusa i mozna usiasc i
      zrobic probke sciegu zeby obliczyc ile nam wloczki potzreba, pani
      jedna jest bardzo pomocja, sama robi, mozna pogadac z klientkami,
      nikt nikogo nie pogania, uwielbiam tam robic zakupy jak jestem w
      Poslce. Drugi jest mniejszy, pol sklepu to staniki i pasmanteria ale
      jest sciana z wloczkami, mozna dotknac, mloda babeczka jest
      pomocjna, sama robi, mozna z nia pogadac, i nawet pamieta klientki,
      bo jak bylam tam po rocznej przerwie to sobie mnie skojarzyla, ze ja
      mam mala coreczke i nawet pamietala co rok wczesniej kupowalam. W
      tym sklepie pani dla mnei zamawiala brakujace 2 motki wloczki z
      hurtowni zupelnie bez fochow, wrecz przeciwnie. Kocham te dwa sklepy!
      • persjanka Re: Swietne pasmanterie sa w Kielcach 24.01.08, 19:50
        dziekuje za wiecej informacji..czytam i wchlaniamsmile)..u mnie tez kobietki jak
        przychodza...to przewaznie sie tak zagadamy,ze ciezko im wyjsc..bo ja kocham
        wloczki..i jestem szczesliwa,ze moge kupowac jako zaopatrzenie do sklepu i w
        ten sposob zaspokoic potrzebe kupowania..uwielbiam to...a najbardziej lubie
        wymyslac...ostatnio pani przyniosla mi do sklepu takie w dzianko..przyszla pani
        z muzeum i powiedziala,ze to LIZESKA?...i kombinowalam caly tydzien i
        rozpracowalam..z moheru ecri..piekna..::0 niektore welny macie racje,ze maja
        kosmiczne ceny..ale choc motek na dodanie wykonczenie..tak trudno mi sie
        oprzec...mam nadzieje,ze utrzymam sie ze swoim wloczkowym sklepem...przynajmniej
        bede sie starac..pozdrawiam wszystkie pozytywnie zakrecone...smile)ania
        • mjermak persjanka przyznaj sie, gdzie jest ten twoj sklep 24.01.08, 20:33
          jak nie tu to w watku o ogloszeniach komercyjnych (tylko daj znac ze
          sie tam przyznalas)
          • persjanka Re: persjanka przyznaj sie, gdzie jest ten twoj s 24.01.08, 20:59
            hmm..to mala miescinkasmile..nie wiem gdzie sa watkli komercyjne..ja taka
            nietechniczna..smile)..bardzo sie ciesze,ze znalazlam to miejsce do pisania i moge
            tu spotkac podobnie zwariowane osobki..smile/popisac..podzielic sie swoimi
            myslami..pomyslami..radosciami..marzy mi sie blog..albo strona..ale wciaz nie
            moge doprosic syna..on wciaz sie "uczy"smile),,milego wieczora
            wszystkim..pozdrawiam ania ps..znalazlam tez forum ze zdjeciami ..to tez super
            bo przycisnelam syna i pokazal mi jak wklejac fotografie swoich prac..
            • mjermak Re: persjanka przyznaj sie, gdzie jest ten twoj s 24.01.08, 21:04
              na gorze, nad lista postow jest taki zolty pasek, tam sa jakby 3
              watki i drugi to ogloszenia komercyjne
              • zdzid Re: persjanka przyznaj sie, gdzie jest ten twoj s 24.01.08, 22:17
                Jest tez u góry wątek "pasmanterie w różnych miastach" - i to jest jak
                najbardziej odpowiednie miejsce smile
    • agawnuk Re: Refleksja po ravelry forum 26.01.08, 11:23
      Temat powraca co jakiś czas na forum. Myślę, że mogłabym podpisać
      się pod większością powyższych wypowiedzi, choć często są one
      sprzeczne. Bo to przecież zależy – możemy wydać sporo kasy i kupić
      śliczną włóczkę (np. w opisywanej przez zdzid pasmanterii w Bytomiu,
      którą szczerze polecam) a można kupić na Allegro tańszą włóczkę i
      mieć sweterek za 15-20 zł (np. [
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=7564971 ] u tej
      pani kupiłam Kartopu Gokova po 3,5 zł. a w najtańszej pasmanterii w
      Kielcach kosztowała 7,00 zł i jestem z bluzeczki z tej włóczki
      bardzo zadowolona, podobnie jak z większość tam zakupionych). Tu nie
      ma złotego środka, zależy do zasobności portfela, priorytetów,
      dostępności. Nie bez znaczenia jest fakt, że nawet z najpiękniejszej
      włóczki wyrób może się nie udać. W kwestii pasmanterii - w Kielcach
      jeszcze na początku zimy były 4 (takie typowo włóczkowe) a obecnie
      są już tylko 2 a pani z tej „tańszej” zastanawia się „co tu robić,
      bo wszyscy likwidują, nie tylko w Kielcach a sezon się kończy”.
      • bpieniazek1 podpisuję się pod tym 26.01.08, 12:26
        Jestem stałą klientką pani Pauliny, o której pisze agawnuk. Ciągle zaskakuje
        nowymi włóczkami i kusi do następnego zakupu. No i kontakt też bez zarzutu
        (można zadzwonić i dopytać o szczegóły). Pozdrawiam
        Basia
        • pitipel Re: podpisuję się pod tym 26.01.08, 13:37
          Jak najbardziej zgadzam się również. Tylko trzeba pamiętać, ze Pani Paulina nie
          odpisuje na maile, jeśli potrzebujemy kontaktu to tylko telefon.
          ALe sprzedawca godny zaufania, polecam!
          • apteros a ja wpadłam na taki pomysł... 01.02.08, 17:26
            powiedzcie mi jeśli beznadziejny, bo jak do tej pory tylko bardzo proste rzeczy
            robiłam, a marzą mi się swetry..

            wypatruję kiedy na pobliskich ciuchach są dni "wszystko po 2 zł" i kupuję kilka
            ogromnych swetrów z podobających mi się w dotyku akryli czy innych włókien, z
            zamiarem sprucia po uprzednim wypraniu.

            czy uda mi się z takiego odzysku coś zrobić??
            • malgunia Re: a ja wpadłam na taki pomysł... 01.02.08, 17:42
              Czasami mozna trafic naprawde na cudenkosmile
              Zwróć tylko uwage, czy szwy nie są cięte,
              znaczy sie czy sweter da sie spruc.
              Takie wloczka maja dla nie jedna wielka zalete - wiesz jak sie zachowuja po praniusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka