kubek
07.07.05, 14:07
Co najmniej 50 osób zginęło w czwartkowych eksplozjach w Londynie -
powiedział szef włoskiego MSW Giuseppe Pisanu. Do dokonania zamachów w
przyznało się dotychczas nieznane ugrupowanie terrorystyczne w imieniu Al-
Kaidy. Telewizja Sky News poinformowała, że co najmniej jeden z zamachów był
atakiem samobójczym. Zamachowiec zdetonował ładunek wybuchowy w autobusie.
Kilkoma stacjami londyńskiego metra wstrząsnęły w czwartek przed południem
silne eksplozje. Chwilę później nadeszły informacje o wybuchach w trzech
autobusach w centrum Londynu. Jest wielu zabitych i rannych. Premier Tony
Blair mówił o serii ataków terrorystycznych. W światowych stolicach zaostrza
się środki bezpieczeństwa.
Włoska agencja ANSA podała, że do dokonania zamachów w Londynie przyznało się
nieznane dotąd ugrupowanie terrorystyczne - Tajna Grupa Świętej Wojny Al-
Kaidy w Europie. W zamieszczonym w internecie oświadczeniu ugrupowanie to
zażądało też od Włoch i Danii wycofania wojsk z Afganistanu i Iraku.
Włoski minister spraw wewnętrznych Giuseppe Pisanu powiedział, że w Londynie
jest co najmniej 50 ofiar śmiertelnych.
Według telewizji ITV, ofiar śmiertelnych jest co najmniej 20. Reuter
informuje, powołując się na źródła medyczne, że na stacji metra Aldgate jest
co najmniej 90 ofiar - zabitych i rannych. Świadkowie widzieli tam zalanych
krwią ludzi, wychodzących i wynoszonych z metra.
Brytyjski minister spraw wewnętrznych Charles Clarke powiedział, że wybuchy w
Londynie spowodowały "straszliwe obrażenia". Rzecznik pogotowia ratunkowego
mówi o "wielkiej liczbie ofiar" w "siedmiu zajściach".
Telewizja Sky News poinformowała, że co najmniej jeden z czwartkowych
zamachów w Londynie był atakiem samobójczym. Zamachowiec zdetonował ładunek
wybuchowy w autobusie.
Cała sieć londyńskiego metra jest sparaliżowana. Zablokowanych jest też wiele
ulic w centrum Londynu. BBC podała, że w Londynie w czwartek nastąpił
całkowity zator na liniach telefonii komórkowej. Tłumaczy to faktem, iż po
eksplozjach każdy, kto ma w mieści krewnych i przyjaciół, próbuje się z nimi
skontaktować.
Rzecznik brytyjskiego Scotland Yardu zaapelował do londyńczyków, aby - w
związku z serią wybuchów w metrze i w autobusach - powstrzymali się na razie
od korzystania z prywatnych i publicznych środków transportu.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2808413.html