francesca12
08.09.05, 09:21
He, inne spojrzenie na okoliczne klimaty:
"Sipowicz - poeta chwili"
Jarosław Mikołajewski 07-09-2005, ostatnia aktualizacja 07-09-2005 18:43
<"Świder metafizyczny" to świetny tytuł tomu. Lecz to nie wiersze o miejscach
podwarszawskich - Świdrze, Falenicy, Józefowie, Otwocku - wydały mi się w nim
najciekawsze. Lepiej przemawiają do mnie wiersze najbliższe topografii ciała
i życiowej chwili.
Kamil Sipowicz zamknął swój tom w siedmiu cyklach, z których dwa - jak
informuje w nocie wydawca - pochodzą z tomów wydanych w latach 80. Reszta to
wiersze nowe. Informacja ta pozwala czytelnikowi stwierdzić, że dawniej
Sipowicz chętniej rzeźbił w wyobraźni, dziś w świecie widzianym, że 20 lat
temu bardziej pociągał go poemat, a teraz liryczny zapisek, olśnienie.
Doceniam to dawne pisanie, ciekawi mnie rygor, z jakim autor konstruował z
żywiołów znaczące obrazy, ale jego nowsze, cichsze mówienie niekiedy mnie
wręcz zachwyca. Jak w kilku "Przełomach", gdzie "Stare jest lato jak
przetrącony / Chwastem zimna słonecznik", "Alabaster, beryl, perła, koral /
Zamykają się w srebrnej ostrydze jesieni", a "Zakrzywiony dziób lata / I
płaska czarna twarz / jesieni - / Przekrzykują się / Jazgotem szpaków". Lub w
cyklu "Varia", gdzie "lata dziecięce / Kładą swą magiczną dłoń / Na mej
głowie".
Ma Sipowicz wspaniałą zdolność formowania myśli, łączenia cielesności
człowieka, ziemi i roślin z ich przeznaczeniem. Ma duchową łaskę
zdystansowanego patrzenia na zjawiska, które odczuwa w pełni żywiołu. Poezję
Sipowicza widać, dzięki czemu widać jego świat oraz to, jak krystalizuje się
w jego spojrzeniu.">
Kamil Sipowicz, "Świder metafizyczny", Świat Literacki, Izabelin
serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,2905273.html
Książkę widziałam w EMPiK-u.