Dodaj do ulubionych

powieś adres

30.01.06, 17:37
Już wiecie, że kilka dni temu w Świdrze zamarzł kolejny bezdomny, jedna z
ponad 150 tegorocznych ofiar mrozów w Polsce. Jak wiadomo, bezdomni nie mają
telefonów, nie ogladają telewizji, policji się boją, nie mają "rozgarniętych"
znajomych.
Jedynym skutecznym sposobem na zawiadomienie ich, gdzie mogą w te mrozy
przenocować, jest rozwieszenie kartek w uczęszczanych miejscach (sklepy
spożywcze, kościoły, dworce, główne ulice, okolice działek i pustych
budynków).
Podaję poniżej adres do ośrodka, może niektórzy z Was wydrukują to i
rozwieszą w swojej okolicy... Najlepiej jeszcze z informacją jakim autobusem
tam dojechać (z ronda Waszyngtona autobus 509 w stronę Żerania, FSO).


Noclegownia dla Osób Bezdomnych MARKOT
ul. Modlińska 1d 03-216 Warszawa
tel. 801 70 56
kom. 0501 374 106
Obserwuj wątek
    • marta_i_koty Re: powieś adres 30.01.06, 20:03
      Na moim osiedlu jest grupa bezdomnych, którzy upodobali sobie altanki
      smietnikowe, robiac w nich syfa do kwadratu... Spędzaja tam większośc czasu,
      chlaja denaturat, sikaja i nie tylko, bleee... Jakos sobie nie wyobrazam, aby ci
      panowie i niekiedy panie, pojechali do Warszawy, aby spedzić noc w miejscu, w
      ktorym jeszcze nie można się napić...
      • chiste Ci ludzie z osiedla... 31.01.06, 12:14
        To nie sa bezdomni. To po prostu ludzie "domni", ale biedni, czesto alkoholicy.
        Ci, którzy rozrabiaja w altanach smietnikowych, to najczesciej nurkowie
        poszukujacy puszek aluminiowych i makulatury. To nie jest chyba jakis
        charakterystyczny przypadek tylko na naszym osiedlu).Wystarczy, że będziesz
        oddzielnie wyrzucac puszki (np. zapakujesz je w oddzielny woreczek i powiesisz
        nadrzwiach do altany), a oni będą Ci bardzo wdzięczni. Widziałem, w jakich
        warunkach ci ludzie zyją. Wystarczy przejść się po kilku zruinowanych
        drewniakach w lesie, by zobaczyc, że nędza i upokorzenie mieszkających tam
        ludzi, czesto umysłowo chorych albo powalonych ubóstwem, niczym się nie rózni
        od sytuacji mieszkających w czworakach "Ludzi bezdomnych" opisanych przez
        Żeromskiego. To jest sytuacja beznadziejna, bo nikt im nie pomoże, nikt ich
        nawet nie wysłucha.
        Ja czasami wynosze stare gazety takiej biednej starowince (to chyba matka
        słynnego Kokakoli), która zbiera makulaturę, ale ze wzgledu na swoj wiek i
        choroby nie jest w stanie bić się o surowce wtórna z szybkimi i sprawnymi
        nurkami.
        Raz w roku, letnia porą, kiedy wieczorem paru takich jegomości spoczywa
        sponiewieranych pod schodkami Smoka, wynosze im podłe wino z porzeczek. Są
        wniebowzięci :)
      • francesca12 Re: powieś adres 31.01.06, 13:10
        > Jakos sobie nie wyobrazam, aby ci panowie i niekiedy panie, pojechali do
        > Warszawy, aby spedzić noc w miejscu, w ktorym jeszcze nie można się napić

        No, ja też sobie tego nie wyobrażam i może jeszcze kupią bilet /lol/

        A ci niby bezdomni, to są - jak słusznie zauważył chiste - przeważnie "domni" -
        u mnie na wsi nie ma bezdomnych pijaczków czy meliniarzy, oni wszyscy mieszkają
        w domach swoich mam (ewentualnie we własnych z żoną i dziećmi) i za ich pensję
        albo emeryturę nędzną jeszcze chlają. I to jest żałosne.
        Nie chce mi się im pomagać, bo niby dlaczego?? Że są wysadzeni z siodła?? No
        sorry, a cóż ja na to poradzę, że im się nie chciało pracować choćby za parę
        groszy i wolą kogoś okraść, niż żyć porządnie (nie wszyscy oczywiście tacy są,
        wystarczy im mówić "dzień dobry", a ma się bezpieczeństwo). Jest taki jeden
        agent, który sam na siebie zarabia - sprzedaje wszytsko - latem grzyby albo
        jagody (jak przed 100 laty :D), kiedyś nawet przed świętami miał do
        shandlowania świerk wycięty mojej babci z ogródka /lol/
        Z drugiej strony bardzo mi się serce ściska, jak widzę takiego jednego Kubusia
        z roku na rok coraz bardziej fioletową fizjonomią, który chodził z moją mamą do
        jednej klasy do szkoły i krzyczy do mnie: "Cześć, Hania!!" :D
        Bo nikt już im nie pomoże, muszą pić i nie chcą nie pić.
        I tyle.
        • marta_i_koty Re: powieś adres 31.01.06, 15:40
          Kiedyś moj mąż został poproszony przez jednego takiego (bez)domnego "Kierowniku,
          POZYCZ 2 złote"... Na to moj mąz odpowiedział, ze da mu dychę pod
          warunkiem, ze przekopie kawałek trawnika pod naszym oknem.. W odpowiedzi
          usłyszal bluzgi...
          A matka Kokakoli nie zyje, a starowina, ktora zbiera na naszym osiedlu gazety
          mieszka w moim bloku i zastawila papierami pół piwnicy (hmmm, nie wyobrazam
          sobie, co by było w czasie pozaru - tfu, tfu), w szafkach od gazomierzy trzyma
          różne odpadki i generalnie jest bardzo upierdliwa sąsiadką... Kiedys prowadziła,
          bardzo popularna wsród miejscowych, zulików metę...Na jakiekolwiek zwrócenie jej
          uwagi reaguje bluzgami... Ma chyba przeszło 90 lat...
          A ci , którzy sikaja do altanek smietnikowych, to własnie te biedulki, których
          tak zal Chistemu... Nurkow smietnikowych potrafie odróżnic od zwyklych zuli,
          ktorzy mieszkaja w smietnikach i chlaja dyktę...
          • chiste Re: ci, którzy sikaja do altanek smietnikowych 01.02.06, 08:53
            Twoje koty szcza na moj trawnik i jakoś nie mam pretensji. A szczą pod moim
            oknem, nie w smietniku.
            _______
            Ospo czorna!
            Idź do Dorna!
        • grzeg_sz1 Re: powieś adres 31.01.06, 15:45
          francesca12 napisała:


          > Bo nikt już im nie pomoże, muszą pić i nie chcą nie pić.
          > I tyle.
          >

          Najgorsze jest to że niechcą nie pić.
          Dopóki SAMI nie dojrzeją do niepicia to żadna pomoc im nie pomoże.

          PS. polecam audycję Krzysztofa w niedzielę o 21 w Antyradiu
          • francesca12 Re: powieś adres 31.01.06, 16:44
            > Najgorsze jest to że niechcą nie pić.
            > Dopóki SAMI nie dojrzeją do niepicia to żadna pomoc im nie pomoże.

            Ale oni nie dojrzeją SAMI, nie przestaną pić, potrzebna jest im pomoc bliskich,
            ale bliscy często machnęli ręką na "tego pijaka", a żeby wyciągnąć alkoholika z
            bagna, w którym siedzi po uszy, potrzeba dużo pieniędzy, miłości, cierpliwości
            i chęci.
            A szansę na niepicie mają tylko wybrani alkoholicy.


            > PS. polecam audycję Krzysztofa w niedzielę o 21 w Antyradiu

            No tak, tylko każ jej słuchać tym meliniarzom. Przecież oni o tej porze już
            dawno słyszą potrójnie :D
            Czy to ten sam Krzysztof, który prowadził audycję w TOK FM w niedziele
            wieczorem??
            • sobiepanna Re: powieś adres 31.01.06, 18:57
              Krzysztof ten sam, a słuchają go nie tylko alkoholicy, ale i ich dzieci, i tacy,
              co nie piją - 'to się zdarza' ;)
              Frankie szansę ma każdy. Nie ma wybranych, bo każdy sam odpowiada za swoje
              życie. Wyciąganie na siłę choćby wołami nic nie da. Wsparcie bliskich może
              jedynie pomóc, ale nie gwarantuje powodzenia.
              • francesca12 Re: powieś adres 31.01.06, 22:06
                Jasne, tylko, że szansa na wykorzytsanie szansy przez takich "łapserdaków" jest
                niestety mała.. Spójrzmy prawdzie w oczy. Prawda jest taka i ja tak myślę, że
                oni nie myślą i dlatego nie przychodzi im do głowy, żeby pójść, zgłosić się do
                jakiejś poradni, bo żeby się zgłosić, trzeba mieć odwagę, a oni są odważni, ale
                wtedy jak się napiją, więc zamiast tego z wieczora albo od razu z rana zalewają
                pałę i jazda..
                • sobiepanna Re: powieś adres 01.02.06, 07:00
                  Jest taka sama, jak na zmarnowanie sobie życia przez każdego innego człowieka.
                  Nie generalizuj :)
            • kubek Kilku nurków to moi dobrzy znajomi 31.01.06, 19:30
              niestety znają numer mojego domofonu i zawsze po gazetki i puszki dzwonią.
              Jeśli idzie o alkoholizm to właśnie jestem nachlany w trzy dupy i nie ma to jak
              stan w którym się znajduję i pisać jest łatwo i w ogóle człowiek się nie
              zastanawia jak go wszyscy w koło ruchają (po czesku szukać).
              Inna rzecz że pieprzony komunizm doprowadził do tego stanu rzeczy, że praca jest
              „czasem” a nie „czynnością” i większość pieprzonego polskiego społeczeństwa nie
              rozumie, że jak się nie zapieprza to kokosów nie ma. CH... im w koniec pleców
              A muszę wspomnieć że wychlałem całą piersióweczkę Absinth’a, Horka lihovina i
              zastanawiam się czy mogę pić jeszcze, więcej myślę że jeszcze tak, myślę że tak,
              bo to przyjemne!
              A co w końcu czasem trzeba,można!
              A puszki po piwku to jest rzecz najcenniejsza dla takich nurków zawsze mnie
              pytają o puszeczki (jak ja nie lubię zdrobnień sia mać).
              Kiedyś im dałem działającą drukarkę i wiecie że ją znalazłem po dniu na trawniku?
              Opowiem wam coś ( tylko się jeszcze dobrej polskiej żytnie na pije):
              • kubek To jest tak: dwie wódeczki z redsem 31.01.06, 19:32
                Leży sobie gość na plaży chyba w Honolulu albo inne Karaiby taki wychudzony i
                tylko w szortach. Leży na tym wstrętnym piachu, na okropnym słońcu i i się
                masuje po pustym kaloryferze znaczy brzuchu, że by coś zjadł na tego kaca i że
                się zakochał w tej koleżance, co ją miał na tej plaży w zeszłą noc. I teraz tak
                leży i wzdycha.
                Podchodzi do niego gruby amerykaniec (tłusta świnia, żeby nie powiedzieć
                inaczej) i mówi.
                -Ty kutwa mać, co tak leżysz i masz dość tego słońca i głodny jesteś. Umiesz coś ?
                - Ano pewno, ja sem umiem złapać rybę w łapska pokazać za 10$
                - No dawaj
                I ten kurna złapał te rybę i jeszcze jedną.
                Na to gruba świnia amerykańska, co się już na leżaku zdążyła rozłożyć i
                przygląda się temu chudemu leżącemu na plaży mówi.
                -Jakbyś tak jeszcze złapał ze dwie ryby to byś mógł je usmażyć i sprzedać, a za
                zarobione pieniądze kupić wędkę.
                Jak będziesz miał wędkę to złapiesz tyle ryb, że będziesz mógł smażyć dla
                wszystkich turystów kupisz dwie wędki, potem kuter i trałowiec. I jak będziesz
                miał już tyle ryb to mógłbyś jakbyś leniu śmierdzący handlować tymi rybami. Mało
                tego byś otworzył Ty „spiarlino ludzka” (tak do niego mówił) na początek stoisko
                ze smażonymi rybami potem dwa, co ja mówię będziesz mógł mieć sieć smażalni ryb
                i wtedy to „frajerze dęty” będzie sobie mógł tak leżeć jak ja na tej plaży.
                Na to chudy kładąc się i masując po brzuchu.
                -Kiedy ja to właśnie robię!

                I co Wy na to? He pijaki wredne eeee no powiedzcie coś!
                • tom_tom1 Re: To jest tak: dwie wódeczki z redsem 31.01.06, 19:49
                  coś
                  • kubek Ty łajzo chcesz ze mnie głupka zrobić? 31.01.06, 19:54
                    ;)
                    • tom_tom1 Re: Ty łajzo chcesz ze mnie głupka zrobić? 31.01.06, 19:55
                      no wedla zyczenia, mowisz i masz ze mną jak z dzieckiem za rączke i do baru
                      • kubek Nie dam rady czema na Awanturę 31.01.06, 19:58
                        Znaczy Awantura wróci dziś później z pracy.
                        Ale mam czkawkę!
                        • sobiepanna Re: Nie dam rady czema na Awanturę 31.01.06, 20:01
                          To idź po wałek! Oszczędź jej przynajmniej drogi :P
                          • kubek sie stawia sobie panna, 31.01.06, 20:17
                            dobra godzę się na wszystko!
                            • sobiepanna Re: sie stawia sobie panna, 31.01.06, 20:24
                              Co? Tak od razu? Po 2 zdaniach?
                            • grzeg_sz1 Re: sie stawia sobie panna, 31.01.06, 21:00
                              Chyba awantura w domu:-)
                              Kubek zamilkł
                              • kubek Moja awantura nie chce jeszcze wracać 31.01.06, 21:34
                                z rozkładu wynika że kolejna godzinka pyknie,
                                a będąc w stanie ładnie w domu posprzątałem!
                                Jestem dzielny!
                                A babki nie ma !
                                • sobiepanna Re: Moja awantura nie chce jeszcze wracać 31.01.06, 21:37
                                  Kubek, to był błąd taktyczny!
                                  Idź prędko nabałagań, bo od progu się zorientuje, że coś przeskrobałeś ;)
                                • grzeg_sz1 Internet to potęga 31.01.06, 21:46
                                  Twoja Awantura czyta forum, wie co się dzieję w domu i zbiera energię aby z Tobą
                                  odpowiednio porozmawiać:)
    • glenkora1 powieś adres 03.02.06, 08:57
      Tak... Napisaliście ponad 20 postów... tylko o czym?
      O tym, że olewacie biednych i uzależnionych ludzi.
      To bardzo miłe.
      Grunt, że Wy jesteście super. Jednak chyba Wam czegoś brakuje, czegoś
      ważniejszego, niż temu pijakowi z altanki.
      • francesca12 Re: powieś adres 03.02.06, 09:09
        > O tym, że olewacie biednych i uzależnionych ludzi

        Nie jestem instytucją charytatywną. Może gdybym miała dużo pieniędzy, to bym
        mogła je rozdawać biednym i pokrzywdzonym.
        Wiem, że to brzmi chamsko i egoistycznie.. ale nie każdy może pomagać.

        Jesteśmy po prostu bezradni.
        Myślę, że trzeba się rozejrzeć wśród najbliższych, czy nie potrzebują pomocy.
        My pomagamy mojej babci, dlatego nie zamierzam przejmować się losem obojętnych
        mi ludzi i to jeszcze takich, którzy na własne życzenie marnują sobie życie i
        go nie szanują.
        O tak, często chciałoby się pomagać ludziom z ulicy, wrzuca się złotówkę czy
        dwie do koszyczka żebrżącemu na ulicy. Czy myślimy wtedy o tym, że może ktoś z
        rodziny czegoś potrzebuje? Kto mi jest bliższy: babcia, którą znam i wiem, że
        jest dobrym człowiekem, czy obcy i na dodatek pijak.
        • glenkora1 Re: 03.02.06, 10:06
          Oczywiście, masz rację... Ale uważam, że każdy może pomóc każdemu, nawet, gdy w
          ogóle nie jest bogaty. A nawet - im ktoś bogatszy, tym mniejszą ma z reguły
          ochotę na pomaganie i dzielenie się, naprawdę. I to nie wynika z tego, że ma
          złą wolę, tylko z tego, że NIE ROZUMIE, zatracił już pewną wrażliwość na biedę
          i krzywdę - po prostu żyje w innym, swoim własnym, świecie. Warto takie osoby
          budzić z letargu.
          Te uwagi dotyczą każdego z nas i to jest bardzo smutne, bo właśnie dlatego
          umarł ten człowiek w Świdrze. Czuję się w pewien sposób odpowiedzialna za jego
          śmierć.
          Wiem, że nie da się naprawić świata i że zawsze będzie istniała
          niesprawiedliwość, ale nie można się wyłączać, nie można gardzić społecznymi
          nieudacznikami.
          Pomoc ludziom to chyba nie jest temat do dyskusji, tylko prawda oczywista,
          którą każdy na swój sposób realizuje.
        • 111majka Re: powieś adres 03.02.06, 10:08
          Glenkora nie napisała ani słowa o rozdawaniu kasy pijakom.
          Napisała, żeby powiesić kartkę z adresem. To jest różnica.
          • francesca12 Re: powieś adres 03.02.06, 10:14
            Powiesiłaś??

            Co innego pisać, a co innego coś zrobić. To jest różnica.
            • glenkora1 Re: powieś adres 03.02.06, 23:05
              Francesca, nie denerwuj się ;)
              No i może jednak powieśmy, bo dziś znów minus 20 ma być.
              • cat_s Re: powieś adres 04.02.06, 00:49
                francesca12 napisała:

                > Nie jestem instytucją charytatywną. Może gdybym miała dużo pieniędzy, to bym
                > mogła je rozdawać biednym i pokrzywdzonym.
                > Wiem, że to brzmi chamsko i egoistycznie.. ale nie każdy może pomagać.
                > Jesteśmy po prostu bezradni.

                Witam,
                Coś czuję, że podpadnę. Ale trudno.
                Nie, Francesco, to nie brzmi 'chamsko'.
                Ale też NIE jest tak, że 'NIE każdy może pomagać'.
                Nie jest też tak, że 'jesteśmy po prostu bezradni'.

                'Po prostu bezradni' jesteśmy jedynie wtedy, gdy chcemy nimi być.

                Oczywiście najbliższa rodzina zazwyczaj jest nam bliższa niż obcy ludzie. I jest to normalne i nie ma nic w tym nagannego a wręcz przeciwnie.

                Ale daleki bym był od wydawania sądów i ocen typu: 'ludzi takich, którzy na własne życzenie marnują sobie życie i go nie szanują'...
                Nie znasz tych ludzi, nie znasz ich zycia, powodów i uwarunkowań z powodu jakich się w nich znaleźli.
                Nie to jest zresztą najważniejsze. Są w potrzebie - nieraz ekstremalnej (chociażby kwestia mrozu) i nie nam oceniać, czy 'zasłuzyli na ten los' - ale prosta decyzja, czy 'tu i teraz' pomożemy 0 jest w naszym zasięgu jak najbardziej.

                Jeszcze zeszłej zimy przychodził do mnie raz dziennie miejscowy bezdomny. Zawsze dostawał michę 'zupy z wkładką' i chleba do oporu. Kiedyś zapytał o 3 złote na fajki - nie dostał kasy ale dostał paczkę jakichś 'Fajerantów'. Było mu zimno - dostał starą ale ciepłą kurtkę.

                Być może degenerat jeden (!) przepił i fajki, i kurtkę - ale doprawdy czasem nie uchodzi dbać tylko 'o swoich'.

                Pokornie zdanie swoje wyraził
                cat_s

                pozdrawiam
              • francesca12 Re: powieś adres 04.02.06, 16:15
                Ja znowuż nie jestem taka całkowicie bez serca..

                Obawiam się, że gdybym się zaangażowała w pomoc, to bym rozdała wszytsko, co
                mam..

                Bardzo dobrze pamiętam pewnego żebrzącego mężczyznę, który nie wyglądał ani na
                pijaka, ani na narkomana. Był zawsze w czarnym, cokolwiek zniszczonym,
                garniturze i miał ze sobą czarną teczkę. Wyglądało to tak, jakby pewnego dnia
                wrócił z podróży służbowej albo z pracy i zastał zamknięte drzwi od domu..
                Boże, jak mi było go żal! Gdy go widziałam, to dawałam mu parę złotych.
                Przeważnie siedział w kucki przy jakimś przejściu dla pieszych w centrum Wawy..
                Ostatni raz widziałam go na jesieni..
                • marta_i_koty Re: powieś adres 04.02.06, 21:00
                  Ja dokarmiam bezpańskie zwierzęta i przygarnęłam do domu stado kotów,
                  wyrzuconych przez ludzi jak smieci... Więc chyba tak źle z tą moja empatią nie
                  jest... Po prostu jakos bardziej bezbronni mi sie wydają "mniejsi bracia", niz
                  pijaczkowie z altanki, którzy chcą zdobyc kasę na denaturat absolutnie sie przy
                  tym nie męcząc...
                  A marny los zwierzakow to sprawka ludzi, więc czuję sie zobowiazana pomagać
                  futrzakom...
                  • cat_s Re: powieś adres 04.02.06, 21:17
                    Marto,
                    Racz przyjąć Niskie Ukłony w imieniu nieskomputeryzowanych kotów.
                    Pozdrawiam:-)
                    • marta_i_koty Re: powieś adres 04.02.06, 21:38
                      Dzięki, pozdrawiam również...:)
                      • leo48 Re: powieś adres 05.02.06, 07:33
                        Mieszkam po drugiej stronie aglomeracji (u "zaprzyjaźnionych") ale z powodu
                        powiązań rodzinnych do Otwocka zaglądam i fizycznie i "forumistycznie", przez
                        co czasem pozwalam sobie na zabranie głosu. Zainteresował mnie wieloraki aspekt
                        i ocena ludzi z altanek. Po naszej stronie też ich nie brak zarówno na
                        blokowiskach jak i peryferyjnych osiedlach. Niesprawiedliwe jest jednak
                        stwierdzenie, że sami sobie ten los wybrali. Gdyby nie powszechny brak pracy to
                        z 10 obecnych meneli, nurków czy jak ich zwać, pozostałby jeden. I nie łudźmy
                        się, że to nie nasza sprawa. Jeśli to będzie zataczać coraz szersze kręgi, to
                        ci ludzie w poszukiwaniu funduszy bądź na chleb, bądź to na "dyktę" trafią w
                        końcu do naszych piwnic, garaży, wtargną nocą na nasze podwórka lub ukradną
                        właz od studzienki kanalizacyjnej, w którą wpadnie nasz samochód. Prywatyzacja
                        gospodarki, z jaką mamy do czynienia powoduje, że dotychczasowe instytucje
                        opieki i pomocy same cierpią biedę a ci, którzy weszli w posiadanie Srodków
                        producji nie wiedzą co to jest solidaryzm społeczny. Nie zdają sobie sprawy, że
                        w imię spokoju, ładu i bezpieczeństwa należy część zysku poświęcić na te cele.
                        A oni nie są do tego skłonni. Zasobny obywatel buduje wysoki mur, wypuszcza na
                        teren krwiożercze brytany i zatrudnia armię ochroniarzy. Nawet w wigilię zanim
                        postawi na stole wolne nakrycie (a jakże - tradycja}, upewnia się czy psy
                        zostały spuszczone. Jest to skuteczne na krótki dystans. Już teraz nie zdarza
                        mi się przenocować w Otwocku u rodziny z obawy o los pozostawionego na zewnątrz
                        samochodu a obawa ta wynika z przykrego doświadczenia w przeszłości. Sądzę, że
                        na razie krzywa zjawiska ma tendencję rosnącą i przymykanie oczu nic nie da.
                        Potrzebne są zmiany w systemie a póki co, gdy zachrypnięty gość pyta,
                        czy "popilnować autka" dajmy mu te 2 złote a broń boże nie mówmy "spieprzaj
                        dziadu" bo będziemy lakierować drzwi.Tyle gorzkich słów prawdy na niedzielę.
                        Mimo wszystko miłej niedzieli życzę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka