kasia7701 09.08.07, 21:28 Czy ktoś miał przyjemność zwiedzac teren nowego hotelu w józefowie? jak wrażenia? Słyszałam ze jest super. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
111majka Re: holiday inn józefów 09.08.07, 23:02 Wrażenia (i nie tylko) możesz obejrzeć tutaj fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,66197601.html Odpowiedz Link
jwojciec Re: holiday inn józefów 15.08.07, 23:03 patsik napisała: > to hotele się zwiedza? > hihihihi Owszem. Sugeruje przejsc sie po Strip-ie w Las Vegas :)) Jacek Odpowiedz Link
patsik Re: holiday inn józefów 16.08.07, 15:04 akurat Stany mnie kompletnie nie pociągają.....a wręcz przeciwnie Odpowiedz Link
jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 16:47 > akurat Stany mnie kompletnie nie pociągają.....a wręcz przeciwnie Pytanie bylo "hotele sie zwiedza?" a nie - czy "pociagaja cie Stany?" a swoja droga to wiele tracisz... Jacek Odpowiedz Link
patsik Re: holiday inn józefów 17.08.07, 17:06 Jeśli na pytanie "czy hotele się zwiedza?" ktoś odpowiada przykładem ze Stanów, to ja odpowiadam, że Stany mnie nie intersują - razem z ich sztuczną, plastikową mentalnością, śmieciowym żarciem i udawaniem, że można zrobić atrakcję turystyczną z niczego (np. z hotelu). Odpowiedz Link
jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 19:49 Stany mnie nie intersują - razem z > ich sztuczną, plastikową mentalnością, śmieciowym żarciem i > udawaniem, że można zrobić atrakcję turystyczną z niczego (np. z > hotelu). A w jakich miejscach w tych stanach gosciles, ze takie smiale hasla glosisz? Jacek Odpowiedz Link
patsik Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:05 Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam. Jest dużo miejsc na świecie wartych obejrzenia. Szkoda mi czasu na takie, które mnie nie ciekawią - życie jest krótkie. PS. Jestem kobietą. Odpowiedz Link
jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:23 > Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam Zatem wszystko jasne. Jacek Odpowiedz Link
jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:23 > Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam Zatem wszystko jasne. Jacek Odpowiedz Link
kubek Co jest jasne? 18.08.07, 04:26 A co w US jest interesującego Twoim zdaniem? Ja mam prostą receptę jeśli w danym kraju piwo jest wyśmienite to kraj jest pociągający, niestety w Usza, chyba tak nie jest !!! I jeszcze podają w plastikowych kubeczkach ;) Odpowiedz Link
kolejarek Dziwne, 18.08.07, 16:06 że ta niechęć to Ameryki nie przeszkadza Wam w korzystaniu z amerykańskich wynalazków Odpowiedz Link
patsik Re: Dziwne, 18.08.07, 18:45 żeby korzystać z wynalazków, na szczęście nie trzeba być ani Amerykaninem, ani mieszkańcem Ameryki, ani nawet turystą wielbiącym uroki plastikowego świata.... Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Dziwne, 18.08.07, 21:22 Ja też nie lubie USA... I przypominam, że amerykańskie wynalazki sa produkowane w Chinach czy innym Tajwanie....;) Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Dziwne, 19.08.07, 09:10 kolejarek napisał: > że ta niechęć to Ameryki nie przeszkadza Wam w korzystaniu z amerykańskich > wynalazków Widzisz kolejarku, nie znoszę swojej teściowej.. Ale bardzo chętnie korzystam z jej "wynalazku", jakim niewatpliwie jest mój mąż... Odpowiedz Link
jwojciec Re: Co jest jasne? 19.08.07, 16:34 > A co w US jest interesującego Twoim zdaniem? Niezwykle wiele - Kolejnosc przypadkowa: roznorodnosc kulturowa i kulinarna, uczciwosc, klimat, poczucie bezpieczenstwa, wszechobecna konkurencja, stosunek zarobkow do wydatkow, respektowanie prawa, poziom nauczania na dobrych uniwerystetach, postrzeganie policji, podejscie panstwa i urzednikow do szarego obywatela, cuda natury i przedswiezwiecia dokonane reka czlowieka. Do tego przepisy/ustawy napisane jezykiem zrozumialym, szybko dzialajace sady, poszanowanie pracy i "United we Stand". Spora czesc Polakow "zna" USA z obrazkow i reportazy przedstawianych przez SuperExpress i Polsat - strzelaniny na ulicach, rednecki w pickupach (w koszuli bez rekawow i czapeczkach na glowach); typowa rodzina to obowiazkowo rodzina jadajaca 3x dziennie BicMaca, wazaca po 200 kg sztuka i myslaca kogo by jeszcze podac do sadu. Oczywiscie przecietny chloporobotnik z Polski bije intelektem na glowe 3/4 mieszkancow. Bylbym zapomnial o jedynym slusznym zajeciu mieszkancow czyli o rwaniu azbestow - i o temacie dyzurnym - "Nowy Orlean", ktory zastapil temat z ubieglych dekad - mianowicie "u was to bija murzynow". Piwo produkowane USA jest dosc przecietne, chociaz jest wiele lokalnych browarow co robi piwo wysmienite. Zreszta w przyzwoitym pubie kupic mozna piwo z kazdego zakatka swiata wliczajac kilka rodzajow Cidera. Plastikowe kubeczki w pubie? Wolne zarty. Chyba ze pub znajduje sie w poblizu plazy/basenu/parku rozrywki. Jest za to doskonale wino, kalifornijskie. Ocenianie kraju tak wielkiego opierajac sie na ciekawostkach medialnych lub po opowiesciach wujka co na "Grynpojcie" 3 lata przesiedzial, ma sie tak jakby po jednej wizycie w Walbrzychu stwierdzic, ze Europa to syf, bo chalupy sie rozpadaja, ludzie pija mozgotrzepy, a praca to rarytas... Jacek Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Co jest jasne? 19.08.07, 23:53 jwojciec napisał: Ocenianie kraju tak wielkiego opierajac sie na ciekawostkach medialnych lub po > opowiesciach wujka co na "Grynpojcie" 3 lata przesiedzial, Hmm, a Ty jak dlugo juz siedzisz za oceanem? Dłużej niż wujek..? Odpowiedz Link
kubek Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 03:35 jakoś wiele rzeczy wygląda trochę inaczej szczególnie z tym prawem i sądami to mam problem z daniem wiary, że to prawda co pisze. A Marta zadała dobre pytanie. Muszę powiedzieć, że "okrutnie treściwie" oznacza, że nie wiem co miałbym tam zobaczyć czy zwiedzać, czy powinienem coś przeskrobać żeby poczuć się w jak w USA. Odpowiedz Link
kolejarek Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 07:26 jak tak czytam niektóre wypowiedzi to oczami wyobraźni widzę te wykrzywione twarze, tą wściekłość że ktoś może mieć inne zdanie, że ktoś może lubić USA. Skąd w Was taki ładunek nienawiści/niechęci?? Odpowiedz Link
patsik Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 11:53 nie miewam raczej wykrzywionej twarzy - zwyczajowo uśmiecham się do ludzi ;) co do czerpania wiedzy o Ameryce - filmy na Polsacie i lektura Superekspresu obrażają mój intelekt, wuja w Stanach nie posiadam... nie zauważyłam też, żeby ktoś odmawiał tu komukolwiek wielbienia Ameryki - po prostu wyrażamy swoje zdanie, a to Ty usiłujesz nam wmówić, że Ameryka jest "cacy" i jak my możemy tego nie czuć... Odpowiedz Link
jwojciec Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 14:01 patsik napisała: > co do czerpania wiedzy o Ameryce - filmy na Polsacie i lektura > Superekspresu obrażają mój intelekt, wuja w Stanach nie posiadam... Zatem z czego czerpiesz swoje tak szczegolowe informacje? Na przyklad, wiesz co sie jada (vide - plastikowe jedzenie). Bo przeciez, wedlug oficjalnych danych (raport w Time kilka miesiecy temu), jedzenie w fast-foodach staje sie zjawiskiem marginalnym; pizzernie na campusach wypieraja bary z salatkami i tradycyjnie gotowanym zarciem. Zreszta, widac to golym okiem. > po prostu wyrażamy swoje zdanie, a to Ty usiłujesz nam > wmówić, że Ameryka jest "cacy" i jak my możemy tego nie czuć... Opinia powinna byc na czyms oparta - na jakim zrodle czy doswiadczeniu. Inaczej budzi usmiech politowania. Jacek Odpowiedz Link
jwojciec Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 13:52 > jakoś wiele rzeczy wygląda trochę inaczej szczególnie > z tym prawem i sądami Nie za bardzo rozumiem co masz na mysli, mozesz sie rozwinac? > Muszę powiedzieć, że "okrutnie treściwie" oznacza, > że nie wiem co miałbym tam zobaczyć czy zwiedzać, Na poczatek kup przewodnik. Ja na przyklad lubie zachodnie wybrzeze i okolice NYC. Jacek Odpowiedz Link
jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 13:47 marta_i_koty napisała: > Hmm, a Ty jak dlugo juz siedzisz za oceanem? Dłużej niż wujek..? Dluzej. I nie siedze, tylko mieszkam. Dzieki pracy dane jest mi podrozowanie od wybrzeza do wybrzeza, zatem pisze o moich spostrzezeniach wykraczajacych poza okrag 30 km od domu. Zreszta, "wujek" to przenosnia. Jacek Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 14:34 Widzisz, tak sie składa, że nikt z nas nie musi nikomu tłumaczyć powodów niechęci bądź sympatii do czego- lub kogokolwiek... Stajesz sie napastliwy - i żądasz od nas, abysmy umotywowali swoje zdanie na temat USA.. Dlaczego? Przecież na takim etapie dyskusji nie przekonasz nikogo o swojej racji - tym bardziej, ze uważasz nas za jakies prymitywy, co to gnieżdżą sie we wlasnym sosie i nie przymują do wiadomości zdania madrzejszego.. A poza tym powiedz mi, JAK DŁUGO trzeba mieszkac "za wielką wodą", aby wiedziec, jaki jest zapis fonetyczny imienia "Jacek" i nie szukać odpowiedzi na to pytanie na forach gazety wyborczej? Odpowiedz Link
jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 16:15 > Stajesz sie napastliwy - i > żądasz od nas, abysmy umotywowali swoje zdanie na temat USA.. > Dlaczego? Absolutnie nie jestem napastliwy, tylko wydaje mi sie rzecza infanylna wypowiadac sie o rzeczach ktorych sie nie zna, a opiera sie zaslyszanych opowiesciach. To tak jak znaojme dziecko histeryzuje na widok arbuza na talerzu, bo wie ze to jest niedobre, mimo ze nigdy w zyciu tego nie sprobowalo, ba nie zblizylo sie na odleglosc mniejsza jak metr. Dlatego dla mnie zdroworozsadkowym jest niezabieranie jednoznacznego stanowiska w kwestiach o ktorych pojecie mam marne - przyklad - nie zachwalam nikomu wartosci energetycznych czy walorow smakowych koktailu z krewetek, ani nie scigam z mordem w oczach przeciwnikow/zwolennikow budowy 17 (czy ktoregos tam) kosciola w Otwocku. > Przecież na takim etapie dyskusji nie przekonasz nikogo o swojej racji Nie mam zamiaru idealizowac, ani kogokolwiek zmuszac do zmiany zdania. Irytuje mnie to o czym pisalem powyzej plus powtarzanie krazacych legend (czytaj: bzdur). > - tym > bardziej, ze uważasz nas za jakies prymitywy, co to gnieżdżą sie we wlasnym > sosie i nie przymują do wiadomości zdania madrzejszego.. Mysle, ze cos bardzo Ci sie pomylilo... Nawet bardzo... > A poza tym powiedz mi, JAK DŁUGO trzeba mieszkac "za wielką wodą", aby wiedziec > , Skoro zatem zadalas sobie trud grzebania w archiwum, odpowiadam - wsrod znajomych nie bylo nikogo kto moglby udzielic mi tej informacji - a post na forum traktowalem to jako ciekawostke. Pomocy w tlumaczeniu szukalem takze w innym watku - pytanie "co robi ropa", a poprawnego okreslenia dla danego kontekstu w slowniku dosyc ciezko znalesc. Jezyka uczy sie czlowiek cale zycie, ja mam swiadomosc brakow np slow ktore uzyje w zyciu moze raz czy dwa (np. popychacz w samochodzie) i gdy przychodzi taka potrzeba probuje zdobyc ta wiedze wszystkimi mozliwymi sposobami. Nie na wszystkie pytania slownik bedzie potrafil udzielic tej najwlasciwszej odpowiedzi, o czym doskonale wiesz. A forum gazety lubie. Tj. niektore watki. Jacek Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 17:32 "Jezyka uczy sie czlowiek cale zycie" Owszem, całe zycie.. Natomiast sądzę, ze jestes w Stanach krótko - zachowujesz się jak ktoś, kto po roku czy dwóch jest bardziej amerykański, niż prezydent usa i śpiewa peany na cześć Wuja Sama... Dla kogoś, kto zapuścił korzenie, bycie w tym kraju jest po prostu oczywiste i tyle, nie ma potrzeby prowadzenia kampanii reklamowych... Zauważ, ze Patsik napisała tylko, ze nie ma ochoty oglądać USA - Ty natomiast poczułeś się w obowiązku drążyć temat, angażując sie w dyskusję z zapałem godnym lepszej sprawy.. Nie szkoda Ci energii? Nie kupuję Superaka, o opiniach Polsatu na temat usa nie wiem nic - wyobraź sobie, ze miałam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy w Stanach byli bądź są... Nie wszyscy są tak zachwyceni jak Ty, słyszałam wiele negatywnych opinii - czy w związku z tym mam uważać, ze ich zdanie jest wynikiem omamów bądź krótkowzroczności? Owszem, Stany sa pięknym krajem, ale nie wmówisz mi, że jest tam idealnie.. I niestety jego mieszkańcy są niekiedy bardzo, hmmm, ograniczeni... wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3912244.html Odpowiedz Link
jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 18:26 > Dla kogoś, kto zapuścił korzenie, bycie w > tym kraju jest po prostu oczywiste i tyle, nie ma potrzeby prowadzenia kampanii > reklamowych... To nie kampania reklamowa, to odpowiedz na zadane pytanie, tudziez ustosunkowanie sie do opowiadanych bajek. To jak ja postrzegam ten kraj na tle innych w ktorych dane mi bylo mieszkac. > Nie szkoda Ci energii? Szkoda. Znowu sie o tym przekonalem. Bo wiem ze i tak to nie zmieni myslenia i ze wypowiadajac sie na tej grupie powiniem prezentowac jedynie sluszne poglady. > wyobraź > sobie, ze miałam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy w Stanach byli bądź są... Ni > e > wszyscy są tak zachwyceni jak Ty, słyszałam wiele negatywnych opinii - czy w > związku z tym mam uważać, ze ich zdanie jest wynikiem omamów bądź krótkowzroczn > ości? Wyobrazilem. Mam wrazenie ze caly czas pijesz do mojej wczesniejszej wypowiedzi - przypominam - na temat - co jest MOIM zdaniem w stanach interesujacego - i nieustannie sobie dopowiadasz, ze - primo - Cie (Was) atakuje i uwazam za niewiadomo co - i secundo - uprawiam kampanie propagandowa. Ja tymczasem wyrazilem swoj poglad. Kropka. To ze Twoim znajomym sie nie podobalo, coz, ich sprawa, ich wybor. A mnie to naprawde ani grzeje ani ziebi. > Owszem, Stany sa pięknym krajem, ale nie wmówisz mi, że jest tam idealnie.. Oczywiscie ze nie jest. Lista wad (MOIM zdaniem) jest rowniez dluga. > I > niestety jego mieszkańcy są niekiedy bardzo, hmmm, ograniczeni... Ten link to rzeczywiscie stanowi doskonaly dowod. Gdzie tam sobie glowe zawracac na przyklad rankingami uczelni MBA na swiecie: rankings.ft.com/rankings/mba/rankings.html Jak zyczysz sobie, poszperaj w statystykach dot. stopnia analfaberyzmu wtornego (ilosc osob nie potrafiacych wypelnic przelewu na poczcie), ilosci patentow na mieszkanca, wydatki na nauke, ilosc przeczytanych ksiazek, ilosc bibliotek majacych regularnie uaktualniany ksiegozbior, ilosc smiertelnych wypadkow samochodowych, czy wykrywalnosc chorob (zgony) Dla mnie to EOT Jacek Odpowiedz Link
kalina_p Re: Co jest jasne? 20.08.07, 19:30 no to i ja wtrące swoje... jacku, poziom uczelni jest na pewno wysoki, ale tam sie kształci mała grupa, kształcą się w wąskiej specjalizacji i w tym sa dobrzy - cała reszta szwankuje. Czas jakis temu czytałam o badaniach robionych na młodziezy w Europie, Stanach , Rosji - chodziło o poziom wiedzy ogólnej, USA były na szarym końcu. Za to specjalistów maja świetnych, od małego wyszukują talenty, pomagają im się rozwijać. Efekt jest taki, że wspaniały matematk nie ma pojęcia o teorii Darwina albo geografii. Nie twierzę, że to źle - to po prostu inny sposób kształcenia społeczeństwa, jednak wrażenie ogolne jest takie, że wielkszośc Amerykanów to przygłupy :( Miesiąc temu miałam przyjemnośc gościć dwoje mlodych Amerykanów - lat 16 i 17. Powiem szczerze, że pod wzgledem samodzielności, wiedzy ogólnej o świecie nie dorastali do piet mojej 12 letniej bratanicy. Ile w tym wychowania a ile wpływu kraju, w jakim sie zyje i szkoły? Nie wiem...ale wrażenie miałam, że to jednak ciućmoki :P Co jest dziwne o tyle, że młodszy, ten 16 letni dostaje co roku jakies nagrody buristrza czy innego szeryfa za wyniki w nauce (przedmioty scisle) i ddpstal nawet stypendium z tej okazji. Czyloi - potwierdza się: będzie pewnie zupełnie niezłym specjalista w wąskiej dziedzinie, pomoże swojemu krajowi rozwijać się i mama bedzie z niego dumna. A nei wiedział, jak złozyć wiatrak kupiony w Leclercu (mial przed soba instrukcja w języku angielskim i z 5 śrubek - podejrzewam, że 99% polskich 16 latków w 10 minut by to złozylo w jedna calość). A w ogóle to faktyucznie dyskusja zabrnęła za daleko. z mojej strony = pomimo zaproszeń ciotki do USA si nei wybieram, wolałabym Chiny, Tybet, Japonię, Grecję...nie ciagnie mnie, obyczajowośc jest mi obca, nie mam po proistu ochoty bliżej poznawac Stanów. Wole bliżej poznac np. Szwecję czy grecje, jeśli będe miała okazję. Nie każdy uważa USA za raj, naprawdę. Odpowiedz Link
kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:13 Żaden kraj nie jest rajem, no chyba że ..........(tu proszę wstawić swój ukochany/ulubiony kraj, jak dla mnie POLSKA) Natomiast co do poziomu nauki, wyszkolenia, każdy kraj ma jakiś swój system, nie wiem czy system w którym specjaliści wiedzą o "wszystkim" po trochu, jest lepszy od wąskiej specjalizacji, ktoś kto ma np. problem z oczami pójdzie chyba do okulisty, a nie do lekarza który o wszystkim wie po trochu:). PS. A co do tego wiatraka z marketu, cóż znam sporo pełnoletnich Polaków którzy też by mieli z tym problem, czy to coś świadczy o Polsce, systemie edukacji itp???? Odpowiedz Link
kalina_p Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:53 hmmm...mnie sie bez problemu udalo wiatrak złozyc, nie byl pioruńsko skomplikowany;) A o systemie edukacyjnym własnie pisałam - każdy kraj ma swój. Co do specjalizacji - pewnie, że z problemem z oczami pojde do okulisty, ale równie fajnie byłoby z tym okulista pogadac prywatnie o literaturze, muzyce, kynologii...Lubie ludzi, którzy wiedza sporo, Amerykanie wydaja mi się wasko wyspecjalizowani i ograniczenie w pozostałych sferach. Ale to moje zdanie. W kazdym razie - nie mam ochoty blizej poznawac Stanów. mam tam rodzine (wujek, ciocia, kuzyni...), znam kilkoro Polaków, którzy tam mieszkaja od urodzenia lub od kilku lat, znam ih wrazenia, słucham ich opowiesci...i naprawde wolałabym poznac Chiny. Dalsze ciągniecie tej rozmowy uważam za pozbawione sensu, niech kazdy mieszka tam, gdzie chce i jest szczęśliwy. Odpowiedz Link
marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:57 "Natomiast co do poziomu nauki, wyszkolenia, każdy kraj ma jakiś swój system, nie wiem czy system w którym specjaliści wiedzą o "wszystkim" po trochu, jest lepszy od wąskiej specjalizacji, ktoś kto ma np. problem z oczami pójdzie chyba do okulisty, a nie do lekarza który o wszystkim wie po trochu:)." Owszem, wąska specjalizacja jest ok, ale w Stanach jest zwykle BARDZO wąska.. A wtedy okulista jest dobrym specjalistą, ale pogadać sobie moze tylko ...z innym okulistą, o jaskrze np..:) Odpowiedz Link
kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 22:01 Zaraz, zaraz, do Wy chodzicie do lekarza na pogaduszki??. Uważam że jakaś kawiarnia jest lepsza Odpowiedz Link
kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 22:00 Dobrze prawicie Szanowna Pani, co najmniej się flaszka ulubionego napoju należy. Natomiast co do turystyki, chciałbym zwiedzić Tybet(to jednak nie Chiny), Nepal i Pitcairn. I wtedy będę mógł napisać że spełniłem swoje marzenia:) PS. Też nie mam problemów ze złożeniem wiatraka, oczywiście pod warunkiem że mam dokładną instrukcję, wiadomo jak to facet Odpowiedz Link