Dodaj do ulubionych

holiday inn józefów

09.08.07, 21:28
Czy ktoś miał przyjemność zwiedzac teren nowego hotelu w józefowie?
jak wrażenia? Słyszałam ze jest super.
Obserwuj wątek
    • 111majka Re: holiday inn józefów 09.08.07, 23:02
      Wrażenia (i nie tylko) możesz obejrzeć tutaj
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,782,66197601.html
      • patsik Re: holiday inn józefów 10.08.07, 15:33
        to hotele się zwiedza?
        hihihihi
        • jwojciec Re: holiday inn józefów 15.08.07, 23:03
          patsik napisała:

          > to hotele się zwiedza?
          > hihihihi

          Owszem. Sugeruje przejsc sie po Strip-ie w Las Vegas :))

          Jacek
          • patsik Re: holiday inn józefów 16.08.07, 15:04
            akurat Stany mnie kompletnie nie pociągają.....a wręcz przeciwnie
            • jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 16:47
              > akurat Stany mnie kompletnie nie pociągają.....a wręcz przeciwnie

              Pytanie bylo "hotele sie zwiedza?" a nie - czy "pociagaja cie Stany?"

              a swoja droga to wiele tracisz...

              Jacek
              • patsik Re: holiday inn józefów 17.08.07, 17:06
                Jeśli na pytanie "czy hotele się zwiedza?" ktoś odpowiada przykładem
                ze Stanów, to ja odpowiadam, że Stany mnie nie intersują - razem z
                ich sztuczną, plastikową mentalnością, śmieciowym żarciem i
                udawaniem, że można zrobić atrakcję turystyczną z niczego (np. z
                hotelu).
                • jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 19:49
                  Stany mnie nie intersują - razem z
                  > ich sztuczną, plastikową mentalnością, śmieciowym żarciem i
                  > udawaniem, że można zrobić atrakcję turystyczną z niczego (np. z
                  > hotelu).

                  A w jakich miejscach w tych stanach gosciles, ze takie smiale hasla
                  glosisz?

                  Jacek
                  • patsik Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:05
                    Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam. Jest dużo miejsc na
                    świecie wartych obejrzenia. Szkoda mi czasu na takie, które mnie nie
                    ciekawią - życie jest krótkie.
                    PS. Jestem kobietą.
                    • jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:23
                      > Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam

                      Zatem wszystko jasne.

                      Jacek
                    • jwojciec Re: holiday inn józefów 17.08.07, 20:23
                      > Skoro mnie nie interesują, to nie gościłam

                      Zatem wszystko jasne.

                      Jacek
                      • kubek Co jest jasne? 18.08.07, 04:26
                        A co w US jest interesującego Twoim zdaniem?

                        Ja mam prostą receptę jeśli w danym kraju piwo
                        jest wyśmienite to kraj jest pociągający,
                        niestety w Usza, chyba tak nie jest !!!
                        I jeszcze podają w plastikowych kubeczkach ;)

                        • kolejarek Dziwne, 18.08.07, 16:06
                          że ta niechęć to Ameryki nie przeszkadza Wam w korzystaniu z amerykańskich
                          wynalazków
                          • patsik Re: Dziwne, 18.08.07, 18:45
                            żeby korzystać z wynalazków, na szczęście nie trzeba być ani
                            Amerykaninem, ani mieszkańcem Ameryki, ani nawet turystą wielbiącym
                            uroki plastikowego świata....
                            • marta_i_koty Re: Dziwne, 18.08.07, 21:22
                              Ja też nie lubie USA... I przypominam, że amerykańskie wynalazki sa produkowane
                              w Chinach czy innym Tajwanie....;)
                          • marta_i_koty Re: Dziwne, 19.08.07, 09:10
                            kolejarek napisał:

                            > że ta niechęć to Ameryki nie przeszkadza Wam w korzystaniu z amerykańskich
                            > wynalazków

                            Widzisz kolejarku, nie znoszę swojej teściowej.. Ale bardzo chętnie korzystam z
                            jej "wynalazku", jakim niewatpliwie jest mój mąż...
                        • jwojciec Re: Co jest jasne? 19.08.07, 16:34
                          > A co w US jest interesującego Twoim zdaniem?

                          Niezwykle wiele -

                          Kolejnosc przypadkowa: roznorodnosc kulturowa i kulinarna, uczciwosc, klimat,
                          poczucie bezpieczenstwa, wszechobecna konkurencja, stosunek zarobkow do
                          wydatkow, respektowanie prawa, poziom nauczania na dobrych uniwerystetach,
                          postrzeganie policji, podejscie panstwa i urzednikow do szarego obywatela, cuda
                          natury i przedswiezwiecia dokonane reka czlowieka. Do tego przepisy/ustawy
                          napisane jezykiem zrozumialym, szybko dzialajace sady, poszanowanie pracy i
                          "United we Stand".

                          Spora czesc Polakow "zna" USA z obrazkow i reportazy przedstawianych przez
                          SuperExpress i Polsat - strzelaniny na ulicach, rednecki w pickupach (w koszuli
                          bez rekawow i czapeczkach na glowach); typowa rodzina to obowiazkowo rodzina
                          jadajaca 3x dziennie BicMaca, wazaca po 200 kg sztuka i myslaca kogo by jeszcze
                          podac do sadu. Oczywiscie przecietny chloporobotnik z Polski bije intelektem na
                          glowe 3/4 mieszkancow. Bylbym zapomnial o jedynym slusznym zajeciu mieszkancow
                          czyli o rwaniu azbestow - i o temacie dyzurnym - "Nowy Orlean", ktory zastapil
                          temat z ubieglych dekad - mianowicie "u was to bija murzynow".

                          Piwo produkowane USA jest dosc przecietne, chociaz jest wiele lokalnych browarow
                          co robi piwo wysmienite. Zreszta w przyzwoitym pubie kupic mozna piwo z kazdego
                          zakatka swiata wliczajac kilka rodzajow Cidera. Plastikowe kubeczki w pubie?
                          Wolne zarty. Chyba ze pub znajduje sie w poblizu plazy/basenu/parku rozrywki.
                          Jest za to doskonale wino, kalifornijskie.

                          Ocenianie kraju tak wielkiego opierajac sie na ciekawostkach medialnych lub po
                          opowiesciach wujka co na "Grynpojcie" 3 lata przesiedzial, ma sie tak jakby po
                          jednej wizycie w Walbrzychu stwierdzic, ze Europa to syf, bo chalupy sie
                          rozpadaja, ludzie pija mozgotrzepy, a praca to rarytas...

                          Jacek
                          • marta_i_koty Re: Co jest jasne? 19.08.07, 23:53
                            jwojciec napisał:

                            Ocenianie kraju tak wielkiego opierajac sie na ciekawostkach medialnych lub po
                            > opowiesciach wujka co na "Grynpojcie" 3 lata przesiedzial,

                            Hmm, a Ty jak dlugo juz siedzisz za oceanem? Dłużej niż wujek..?
                            • kubek Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 03:35
                              jakoś wiele rzeczy wygląda trochę inaczej szczególnie
                              z tym prawem i sądami to mam problem z daniem wiary,
                              że to prawda co pisze.

                              A Marta zadała dobre pytanie.

                              Muszę powiedzieć, że "okrutnie treściwie" oznacza,
                              że nie wiem co miałbym tam zobaczyć czy zwiedzać,
                              czy powinienem coś przeskrobać żeby poczuć się w
                              jak w USA.
                              • kolejarek Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 07:26
                                jak tak czytam niektóre wypowiedzi to oczami wyobraźni widzę te wykrzywione
                                twarze, tą wściekłość że ktoś może mieć inne zdanie, że ktoś może lubić USA.
                                Skąd w Was taki ładunek nienawiści/niechęci??
                                • patsik Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 11:53
                                  nie miewam raczej wykrzywionej twarzy - zwyczajowo uśmiecham się do
                                  ludzi ;)
                                  co do czerpania wiedzy o Ameryce - filmy na Polsacie i lektura
                                  Superekspresu obrażają mój intelekt, wuja w Stanach nie posiadam...

                                  nie zauważyłam też, żeby ktoś odmawiał tu komukolwiek wielbienia
                                  Ameryki - po prostu wyrażamy swoje zdanie, a to Ty usiłujesz nam
                                  wmówić, że Ameryka jest "cacy" i jak my możemy tego nie czuć...
                                  • jwojciec Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 14:01
                                    patsik napisała:

                                    > co do czerpania wiedzy o Ameryce - filmy na Polsacie i lektura
                                    > Superekspresu obrażają mój intelekt, wuja w Stanach nie posiadam...

                                    Zatem z czego czerpiesz swoje tak szczegolowe informacje? Na przyklad, wiesz co
                                    sie jada (vide - plastikowe jedzenie). Bo przeciez, wedlug oficjalnych danych
                                    (raport w Time kilka miesiecy temu), jedzenie w fast-foodach staje sie
                                    zjawiskiem marginalnym; pizzernie na campusach wypieraja bary z salatkami i
                                    tradycyjnie gotowanym zarciem. Zreszta, widac to golym okiem.

                                    > po prostu wyrażamy swoje zdanie, a to Ty usiłujesz nam
                                    > wmówić, że Ameryka jest "cacy" i jak my możemy tego nie czuć...

                                    Opinia powinna byc na czyms oparta - na jakim zrodle czy doswiadczeniu. Inaczej
                                    budzi usmiech politowania.

                                    Jacek
                              • jwojciec Re: Okrutnie treściwie to Jack opisał, tylko 20.08.07, 13:52
                                > jakoś wiele rzeczy wygląda trochę inaczej szczególnie
                                > z tym prawem i sądami

                                Nie za bardzo rozumiem co masz na mysli, mozesz sie rozwinac?

                                > Muszę powiedzieć, że "okrutnie treściwie" oznacza,
                                > że nie wiem co miałbym tam zobaczyć czy zwiedzać,

                                Na poczatek kup przewodnik. Ja na przyklad lubie zachodnie wybrzeze i okolice NYC.

                                Jacek
                            • jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 13:47
                              marta_i_koty napisała:
                              > Hmm, a Ty jak dlugo juz siedzisz za oceanem? Dłużej niż wujek..?

                              Dluzej. I nie siedze, tylko mieszkam. Dzieki pracy dane jest mi podrozowanie od
                              wybrzeza do wybrzeza, zatem pisze o moich spostrzezeniach wykraczajacych poza
                              okrag 30 km od domu.

                              Zreszta, "wujek" to przenosnia.

                              Jacek
                              • marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 14:34
                                Widzisz, tak sie składa, że nikt z nas nie musi nikomu tłumaczyć powodów
                                niechęci bądź sympatii do czego- lub kogokolwiek... Stajesz sie napastliwy - i
                                żądasz od nas, abysmy umotywowali swoje zdanie na temat USA.. Dlaczego?
                                Przecież na takim etapie dyskusji nie przekonasz nikogo o swojej racji - tym
                                bardziej, ze uważasz nas za jakies prymitywy, co to gnieżdżą sie we wlasnym
                                sosie i nie przymują do wiadomości zdania madrzejszego..
                                A poza tym powiedz mi, JAK DŁUGO trzeba mieszkac "za wielką wodą", aby wiedziec,
                                jaki jest zapis fonetyczny imienia "Jacek" i nie szukać odpowiedzi na to pytanie
                                na forach gazety wyborczej?
                                • jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 16:15
                                  > Stajesz sie napastliwy - i
                                  > żądasz od nas, abysmy umotywowali swoje zdanie na temat USA..
                                  > Dlaczego?

                                  Absolutnie nie jestem napastliwy, tylko wydaje mi sie rzecza
                                  infanylna wypowiadac sie o rzeczach ktorych sie nie zna, a opiera
                                  sie zaslyszanych opowiesciach. To tak jak znaojme dziecko
                                  histeryzuje
                                  na widok arbuza na talerzu, bo wie ze to jest niedobre, mimo ze
                                  nigdy w zyciu tego nie sprobowalo, ba nie zblizylo sie na odleglosc
                                  mniejsza jak metr. Dlatego dla mnie
                                  zdroworozsadkowym jest niezabieranie jednoznacznego stanowiska w
                                  kwestiach o ktorych pojecie mam marne - przyklad - nie zachwalam
                                  nikomu wartosci energetycznych czy walorow smakowych koktailu z
                                  krewetek, ani nie scigam z mordem w oczach przeciwnikow/zwolennikow
                                  budowy 17 (czy ktoregos tam) kosciola w Otwocku.

                                  > Przecież na takim etapie dyskusji nie przekonasz nikogo o swojej
                                  racji

                                  Nie mam zamiaru idealizowac, ani kogokolwiek zmuszac do zmiany
                                  zdania. Irytuje mnie to o czym pisalem powyzej plus powtarzanie
                                  krazacych legend (czytaj: bzdur).

                                  > - tym
                                  > bardziej, ze uważasz nas za jakies prymitywy, co to gnieżdżą sie
                                  we wlasnym
                                  > sosie i nie przymują do wiadomości zdania madrzejszego..

                                  Mysle, ze cos bardzo Ci sie pomylilo... Nawet bardzo...

                                  > A poza tym powiedz mi, JAK DŁUGO trzeba mieszkac "za wielką wodą",
                                  aby wiedziec
                                  > ,

                                  Skoro zatem zadalas sobie trud grzebania w archiwum, odpowiadam -
                                  wsrod znajomych nie bylo nikogo kto moglby udzielic mi tej
                                  informacji - a post na forum traktowalem to jako ciekawostke. Pomocy
                                  w tlumaczeniu szukalem takze w innym watku - pytanie "co robi ropa",
                                  a poprawnego okreslenia dla danego kontekstu w slowniku dosyc ciezko
                                  znalesc. Jezyka uczy sie czlowiek cale zycie, ja mam swiadomosc
                                  brakow np slow ktore uzyje w zyciu moze raz czy dwa (np. popychacz w
                                  samochodzie) i gdy przychodzi taka potrzeba probuje zdobyc ta wiedze
                                  wszystkimi mozliwymi sposobami. Nie na wszystkie pytania slownik
                                  bedzie potrafil udzielic tej najwlasciwszej odpowiedzi, o czym
                                  doskonale wiesz. A forum gazety lubie. Tj. niektore watki.

                                  Jacek
                                  • marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 17:32
                                    "Jezyka uczy sie czlowiek cale zycie"

                                    Owszem, całe zycie.. Natomiast sądzę, ze jestes w Stanach krótko - zachowujesz
                                    się jak ktoś, kto po roku czy dwóch jest bardziej amerykański, niż prezydent usa
                                    i śpiewa peany na cześć Wuja Sama... Dla kogoś, kto zapuścił korzenie, bycie w
                                    tym kraju jest po prostu oczywiste i tyle, nie ma potrzeby prowadzenia kampanii
                                    reklamowych...
                                    Zauważ, ze Patsik napisała tylko, ze nie ma ochoty oglądać USA - Ty natomiast
                                    poczułeś się w obowiązku drążyć temat, angażując sie w dyskusję z zapałem godnym
                                    lepszej sprawy.. Nie szkoda Ci energii?
                                    Nie kupuję Superaka, o opiniach Polsatu na temat usa nie wiem nic - wyobraź
                                    sobie, ze miałam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy w Stanach byli bądź są... Nie
                                    wszyscy są tak zachwyceni jak Ty, słyszałam wiele negatywnych opinii - czy w
                                    związku z tym mam uważać, ze ich zdanie jest wynikiem omamów bądź krótkowzroczności?
                                    Owszem, Stany sa pięknym krajem, ale nie wmówisz mi, że jest tam idealnie.. I
                                    niestety jego mieszkańcy są niekiedy bardzo, hmmm, ograniczeni...
                                    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3912244.html
                                    • jwojciec Re: Co jest jasne? 20.08.07, 18:26
                                      > Dla kogoś, kto zapuścił korzenie, bycie w
                                      > tym kraju jest po prostu oczywiste i tyle, nie ma potrzeby
                                      prowadzenia kampanii
                                      > reklamowych...

                                      To nie kampania reklamowa, to odpowiedz na zadane pytanie, tudziez
                                      ustosunkowanie sie do opowiadanych bajek. To jak ja postrzegam ten
                                      kraj na tle innych w ktorych dane mi bylo mieszkac.

                                      > Nie szkoda Ci energii?

                                      Szkoda. Znowu sie o tym przekonalem. Bo wiem ze i tak to nie zmieni
                                      myslenia i ze wypowiadajac sie na tej grupie powiniem prezentowac
                                      jedynie sluszne poglady.

                                      > wyobraź
                                      > sobie, ze miałam okazję rozmawiać z ludźmi, którzy w Stanach byli
                                      bądź są... Ni
                                      > e
                                      > wszyscy są tak zachwyceni jak Ty, słyszałam wiele negatywnych
                                      opinii - czy w
                                      > związku z tym mam uważać, ze ich zdanie jest wynikiem omamów bądź
                                      krótkowzroczn
                                      > ości?

                                      Wyobrazilem. Mam wrazenie ze caly czas pijesz do mojej wczesniejszej
                                      wypowiedzi - przypominam - na temat - co jest MOIM zdaniem w stanach
                                      interesujacego - i nieustannie sobie dopowiadasz, ze - primo - Cie
                                      (Was) atakuje i uwazam za niewiadomo co - i secundo - uprawiam
                                      kampanie propagandowa. Ja tymczasem wyrazilem swoj poglad. Kropka.
                                      To ze Twoim znajomym sie nie podobalo, coz, ich sprawa, ich wybor. A
                                      mnie to naprawde ani grzeje ani ziebi.

                                      > Owszem, Stany sa pięknym krajem, ale nie wmówisz mi, że jest tam
                                      idealnie..

                                      Oczywiscie ze nie jest. Lista wad (MOIM zdaniem) jest rowniez dluga.

                                      > I
                                      > niestety jego mieszkańcy są niekiedy bardzo, hmmm, ograniczeni...

                                      Ten link to rzeczywiscie stanowi doskonaly dowod. Gdzie tam sobie
                                      glowe zawracac na przyklad rankingami uczelni MBA na swiecie:

                                      rankings.ft.com/rankings/mba/rankings.html
                                      Jak zyczysz sobie, poszperaj w statystykach dot. stopnia
                                      analfaberyzmu wtornego (ilosc osob nie potrafiacych wypelnic
                                      przelewu na poczcie), ilosci patentow na mieszkanca, wydatki na
                                      nauke, ilosc przeczytanych ksiazek, ilosc bibliotek majacych
                                      regularnie uaktualniany ksiegozbior, ilosc smiertelnych wypadkow
                                      samochodowych, czy wykrywalnosc chorob (zgony)

                                      Dla mnie to EOT

                                      Jacek
                                      • kalina_p Re: Co jest jasne? 20.08.07, 19:30
                                        no to i ja wtrące swoje...
                                        jacku, poziom uczelni jest na pewno wysoki, ale tam sie kształci mała grupa,
                                        kształcą się w wąskiej specjalizacji i w tym sa dobrzy - cała reszta szwankuje.
                                        Czas jakis temu czytałam o badaniach robionych na młodziezy w Europie, Stanach ,
                                        Rosji - chodziło o poziom wiedzy ogólnej, USA były na szarym końcu. Za to
                                        specjalistów maja świetnych, od małego wyszukują talenty, pomagają im się
                                        rozwijać. Efekt jest taki, że wspaniały matematk nie ma pojęcia o teorii Darwina
                                        albo geografii.
                                        Nie twierzę, że to źle - to po prostu inny sposób kształcenia społeczeństwa,
                                        jednak wrażenie ogolne jest takie, że wielkszośc Amerykanów to przygłupy :(
                                        Miesiąc temu miałam przyjemnośc gościć dwoje mlodych Amerykanów - lat 16 i 17.
                                        Powiem szczerze, że pod wzgledem samodzielności, wiedzy ogólnej o świecie nie
                                        dorastali do piet mojej 12 letniej bratanicy. Ile w tym wychowania a ile wpływu
                                        kraju, w jakim sie zyje i szkoły? Nie wiem...ale wrażenie miałam, że to jednak
                                        ciućmoki :P Co jest dziwne o tyle, że młodszy, ten 16 letni dostaje co roku
                                        jakies nagrody buristrza czy innego szeryfa za wyniki w nauce (przedmioty
                                        scisle) i ddpstal nawet stypendium z tej okazji. Czyloi - potwierdza się: będzie
                                        pewnie zupełnie niezłym specjalista w wąskiej dziedzinie, pomoże swojemu krajowi
                                        rozwijać się i mama bedzie z niego dumna. A nei wiedział, jak złozyć wiatrak
                                        kupiony w Leclercu (mial przed soba instrukcja w języku angielskim i z 5 śrubek
                                        - podejrzewam, że 99% polskich 16 latków w 10 minut by to złozylo w jedna calość).
                                        A w ogóle to faktyucznie dyskusja zabrnęła za daleko. z mojej strony = pomimo
                                        zaproszeń ciotki do USA si nei wybieram, wolałabym Chiny, Tybet, Japonię,
                                        Grecję...nie ciagnie mnie, obyczajowośc jest mi obca, nie mam po proistu ochoty
                                        bliżej poznawac Stanów. Wole bliżej poznac np. Szwecję czy grecje, jeśli będe
                                        miała okazję.
                                        Nie każdy uważa USA za raj, naprawdę.
                                        • kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:13
                                          Żaden kraj nie jest rajem, no chyba że ..........(tu proszę wstawić swój
                                          ukochany/ulubiony kraj, jak dla mnie POLSKA)
                                          Natomiast co do poziomu nauki, wyszkolenia, każdy kraj ma jakiś swój system, nie
                                          wiem czy system w którym specjaliści wiedzą o "wszystkim" po trochu, jest lepszy
                                          od wąskiej specjalizacji, ktoś kto ma np. problem z oczami pójdzie chyba do
                                          okulisty, a nie do lekarza który o wszystkim wie po trochu:).

                                          PS.
                                          A co do tego wiatraka z marketu, cóż znam sporo pełnoletnich Polaków którzy też
                                          by mieli z tym problem, czy to coś świadczy o Polsce, systemie edukacji itp????
                                          • kalina_p Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:53
                                            hmmm...mnie sie bez problemu udalo wiatrak złozyc, nie byl pioruńsko skomplikowany;)
                                            A o systemie edukacyjnym własnie pisałam - każdy kraj ma swój.
                                            Co do specjalizacji - pewnie, że z problemem z oczami pojde do okulisty, ale
                                            równie fajnie byłoby z tym okulista pogadac prywatnie o literaturze, muzyce,
                                            kynologii...Lubie ludzi, którzy wiedza sporo, Amerykanie wydaja mi się wasko
                                            wyspecjalizowani i ograniczenie w pozostałych sferach. Ale to moje zdanie.
                                            W kazdym razie - nie mam ochoty blizej poznawac Stanów. mam tam rodzine (wujek,
                                            ciocia, kuzyni...), znam kilkoro Polaków, którzy tam mieszkaja od urodzenia lub
                                            od kilku lat, znam ih wrazenia, słucham ich opowiesci...i naprawde wolałabym
                                            poznac Chiny.
                                            Dalsze ciągniecie tej rozmowy uważam za pozbawione sensu, niech kazdy mieszka
                                            tam, gdzie chce i jest szczęśliwy.
                                            • marta_i_koty Re: Co jest jasne? 20.08.07, 21:57
                                              "Natomiast co do poziomu nauki, wyszkolenia, każdy kraj ma jakiś swój system,
                                              nie wiem czy system w którym specjaliści wiedzą o "wszystkim" po trochu, jest
                                              lepszy od wąskiej specjalizacji, ktoś kto ma np. problem z oczami pójdzie chyba
                                              do okulisty, a nie do lekarza który o wszystkim wie po trochu:)."

                                              Owszem, wąska specjalizacja jest ok, ale w Stanach jest zwykle BARDZO wąska.. A
                                              wtedy okulista jest dobrym specjalistą, ale pogadać sobie moze tylko ...z innym
                                              okulistą, o jaskrze np..:)
                                              • kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 22:01
                                                Zaraz, zaraz, do Wy chodzicie do lekarza na pogaduszki??. Uważam że jakaś
                                                kawiarnia jest lepsza
                                            • kolejarek Re: Co jest jasne? 20.08.07, 22:00
                                              Dobrze prawicie Szanowna Pani, co najmniej się flaszka ulubionego napoju należy.
                                              Natomiast co do turystyki, chciałbym zwiedzić Tybet(to jednak nie Chiny), Nepal
                                              i Pitcairn.
                                              I wtedy będę mógł napisać że spełniłem swoje marzenia:)


                                              PS. Też nie mam problemów ze złożeniem wiatraka, oczywiście pod warunkiem że mam
                                              dokładną instrukcję, wiadomo jak to facet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka