Dodaj do ulubionych

5 raz oblalem

IP: 5.2.* / *.chello.pl 29.03.06, 19:53
Witam

Feralnym WORDem jest dla mnie Odlewnicza.

Moje wrazenia ze zdobywania prawa jazdy tutaj:
Po pierwsze wieczne kolejki i 1,5 miesieczne oczekiwania na zapis, na egzamin
( a to juz jest kuriozalne)

Po drugie hamscy w wiekszosci egzaminatorzy, lub typowi sluzbisci - szukajacy
dziury w calym.

I moje podejscie: Oblalem za "przekroczenie predkosci" - 150 metrow przez
osrodkiem. Na pytanie jak moglem przekroczyc w tym samym momencie, dostalem
odpowiedz ze "takie jest moje zdanie " i "co z tym zrobimy".

Zrobilem z tym nastepujacy manewr: wyszedlem z samochodu i trzasnalem
drzwiami (NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!)

II podejscie to oblanie na placu manewrowym, za zle wykonana koperte:
Za pierwszym razem manewr wykonalem zle ( moja wina )
Za drugim razem manewr wykonalem na tzw. Styk , zatrzymalem sie, na co
instruktor pokazal mi reka zebym sie wycofal, co zrobilem ( doslownie 2 cm, i
nei ma w tym przesady! ) dotknalem slupka, egzamin negatywny.
(uwaga , w tym przypadku egzaminator zachowywal sie jak wyjatkowe hamisko,
stosowal tzw. socjo techniki, polegajace na stresowaniu egzaminowanego.
Oczywiscie po egzaminie jego stosunek do mnie diametralnie sie zmienil, mozna
powiedziec tryskal humorem . Wszystko mu wygarnalem i powiedzialem ze sobie
wypraszam takie zachowanie - na co pANA zamurowalo i sie zamknal.

III moje podejscie to miasto, gdzie instruktor oblal mnie za to ze dwa razy
samochod mi zgasl, pozostale czynnosci wykonalem poprawnie. Tego egzaminatora
wyroznialo to, ze sie nie odzywal.

IV pomina , dodam ze raz zgasl mi silnik ( co jest prawdopodone przy takim
mrozie jaki byl ), i egzaminator zakonczyl egzamin mowiac, pan tu stanie , w
tym momencie konczymy egzamin ( blad tyczyl sie przejazdu na tzw. rondzie) -
jego zachowanie podczas powrotu do osrodka, swiadczylo o tym ze chce lapowke-
zaczal gawedzic jakie to trudne warunki w warszawie , jak to duzo ludzi teraz
oblewa ( wczesnie oczywiscie jadaka zamknieta i komendy -
prawo,lewo,prawo,lewo - wiec sami widzicie)

V raz to juz przesada.

na placu bezblednie wszystko, ale jest maly zgrzyt. luk. jechalem
bezblednie , na co egzaminator zakomunikowal mi ze spojzalem sie w tyl tylko
3 razy i opieralem sie na lusterkach. TO NA CZYM KUR.... MAM SIE OPIERAC,
SKORO TO PLAC MANEWROWY, A JEDYNA PRZESZKODA JAKA NA NIM JEST TO TYCZKI PO
BOKACH ??? Wybitny idiota - wybaczcie- ale robilem luk nie raz i jeszcze
takiej glupoty jak " obserwowal Pan tylnia szybe tylko 3 razy" nie slyszalem.
2 raz wykonalem poprawnie, patrzac sie jedynie w tylnia szybe. Nie powiedzial
nic , poza wskazaniem na gorke. Na gorce silnik nie tylko mi nie zgasl, ale
tez wystrzelilem z tej gorki jak rakieta. Wsiadl i gadal o tym zeby jezdzic
na granicy predkosci bla bla bla bla , a ja mu powiedzialem ze bede jechal 40
na godzine i nikt mnie nie zmusi do tego zebym jechal wiecej, chyba ze
przepisy ruchu drogowego. zamknal sie i spytal sie czy informowac o bledach
podczas jazdy , czy pod koniec ? powiedzialem ze wszystko mi jedno ( bez
lekcewazacego tonu, odrazu podkreslam - zeby byla jasnosc , ze sam sobie nie
zapracowalem na taki wynik ). Przejazd podsumuje krotko - 40 minut jazdy na
miescie po 5 !!!! rondach Miedzy innymi takie smaczki jak STAZYNSKIEGO ! i
RADOSLAWA (BABKA), bezblednie + manewry - parkowanie prostopadle przodem +
zawracanie + koperta ( po niej powiedzialem ze chyba o jeden manewr za duzo,
na to on powiedzial ze zapomnial ). PRZEJAZD BEZ BEZBLEDNY , niestety , do
momentu wjazdu na rondo przy K.S POLONEZ (tak tak , to byla 40 minuta
egzaminu na drodze , a koles byl ze mna przy tym rondzie ) oblalem bo
wjechalem na rodo gdy palil sie zolty sygnalizator swiatla- w tym momencie
egzaminator wciska hamulec. Po tym informacja - nie zdal Pan, musialem
interweniowac, bla bla czerwone .

Nie pomaga tlumaczenie itd.
na karcie powypisywal same P P P P i mnie poczestowal tekstem, jaka szkoda
ze Pan wjechal na czerwonym ( bylo zolte ), bo jest pan obiecujacym kierowca,
nie mialem zadnych zastrzezen itd, tylk o to czerowne swiatlo itd.

Tu juz mi nerwy puszczaly

KAMER nie ma , jak dochodzic swojej racji ?? nie wiem ,moze mi ktos
poradzi ? Dyktafon ? Nie ma sensu , tylko podczas pierwszego "przejazdu,
egzaminu" moglem nagrac lapownika, ale i tak zyczliwi powiedza "ze mozna to
by bylo ta odpowiedz roznie interpretowac"

ja swoje wiem , normalne to to nie jest zeby czlowieka oblewac 150 m przed
rondem i dostawal odpowiedz ze dwa razy przekroczyl predkosc ( mimo ze
egzaminator sygnalizowal 2 drobne bledy, rozne od siebie, wczesniej podczas
jazdy - czyli przekroczenie powienien zasygnalizowac po tym jak je zrobie.

Jak cos udowodnic takiemu lapownikowi ? Niestety , chyba sie nie da.

Instruktorow z osrodka nawet nie bierzcie, jak bedzie chcial to i tak was
pognebi.

Chcecie wiedziec czy oblejecie ? Oblejecie na pewno gdy: egzaminator jest
HAMEM i egzaminator nie odzywa sie, poza wypowiadaniem komend : zjedziemy w
prawo itd.- jesli zacznie was "rzucac" po prawej i lewej stronie wisly , to
mozecie sie rozgrzeszyc z prawa jazdy podczas tego podejscia - przypominam,
egzamin powinien trwac 40 minut, ja na 40 minucie zakonczylem z bledem, do
osrodka bylo jeszcze spokojnie z 10 minut drogi , a nie wiadomo co ten dupek
jeszcze "planowal".

Czy ktos ma pomysl jak dochodzic swoich praw , jesli nie ma kamer z zapisu
egzaminu ?

NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!

Obserwuj wątek
    • Gość: dewu Re: 5 raz oblalem IP: *.chello.pl 30.03.06, 11:14
      Bardzo mi przykro Wiedzący, nie zazdroszczę Ci tych korowodów ze
      zdawaniem. Jestem jednak przekonana, że zdałbyś egzamin przy tym
      ostatnim podejściu, gdybyś bardziej dyplomatycznie postępował.
      Niepotrzebnie powiedziałeś mu, że będziesz jechał 40 na godzinę
      i nic Cię do tego nie zmusi, żeby jechać szybciej, lepiej też
      powiedzieć czy chce się informacji o błędach na bieżąco, bo w
      przeciwnym razie, skoro jest Ci wszystko jedno, to może być źle
      zrozumiane. Wiem, że egzaminator nie powinien oceniać Twojego
      sposobu bycia i charakteru, a jedynie znajomość przepisów, kulturę
      jazdy i umiejętności na drodze, ale niestety nie przeskoczymy
      tego. Skąd wiesz, czy fakt, że za pierwszym razem wyszedłeś z
      samochodu trzaskając drzwiami, nie zostało nagłośnione wśród "braci
      egzaminatorów". W szkole zawsze nam mówiono, że: 1. nauczyciel ma
      zawsze rację, 2. jeśli nauczyciel nie ma racji, to patrz punkt 1.
      Z egzaminatorami jest podobnie. Jeśli będzie chciał, to Cię obleje,
      bo nie ma siły, żeby w ciągu 40 minut nie popełnić błędu. Nie pomogą
      kamery ani mikrofony. Najlepszy masz dowód na Twoim 5 podejściu.
      Myślę, że wcale nie chodziło o łapówkę, ale nie spodobało mu się
      Twoje zachowanie i chciał Cię "uczciwie" oblać. Dlatego jeździłeś tak
      długo, po tych wszystkich rondach (pierwsze słyszę, że ktoś pojechał
      na egzaminie na Stażyńskiego), zazwyczaj jedzie się tylko na jedno.
      Życzę Ci, żebyś następnym razem trafił na miłego egzaminatora (można),
      który Cię nie zdenerwuje i na pewno zdasz.
      Jeszcze jedno; jeśli mieszkasz w miarę blisko Odlewniczej i masz taką
      możliwość to próbuj zapisywać się rano przed 9, bo wtedy można załapać
      się na terminy zwolnione (jak ktoś rezygnuje) i wtedy to jest dwa do
      trzech tygodni, a nie ponad miesiąc.
      I jeszcze, już tak całkiem na marginesie, nie zdałam na Odlewniczej 3 razy.
      Życzę powodzenia następnym razem.
      • Gość: wiedzacy Re: 5 raz oblalem IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 30.03.06, 14:32
        Czesc.

        Dzieki za odpowiedz.

        Od pierwszego razu minelo juz pol roku, wiec temat naglosnienia napewno nie
        jest aktualny - jelsi wogole istnial ( a sytuacja byla taka , ze czlowiek
        chcial lapowke - a moje zachowanie bylo adekwatne do sytuacji )

        Pozatym tam sa dziesiatki instruktorow i zawsze jak zdaje widze nowe twarze.

        Tamten palant przytaknal mi ze 40 na godzine to dobra predkosc i nie chodzilo
        raczej o to - chociaz wiadomo, jak bedzie chcial , tak egzaminator zrobi.


        Mi raczej chodzi o to co robic w sytuacji gdy nei ma kamer , a chce udowodnic
        ze egzaminator sie mylil ??

        Sprobuje zapisac sie rano, tak jak Poradzilas, thx
    • Gość: pumpernikiel Re: 5 raz oblalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:40
      kurcze jak sobie patrze jak na takiej odlewniczej i wogole w warszawie i innych
      wielkich miastach jest trudno, to az sie boje jak sobie bede radzic na drodze,
      bo wlasnie dzisiaj zdalem ale w bytomiu a tam sie jezdzi na egz. glownie po
      przedmiesciach w okolicach M1 w poblizu ktorego jest osrodek, tylko radzionkow
      jest nieco ludniejszy ale poza tym po samych odludziach sie jezdzi i nie wiem
      jakbym sobie poradzil w takiej warszawie gdy tymczasem ci co zdawali na
      odlewniczej maja to juz za soba :(
      • Gość: yrys Re: 5 raz oblalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 14:58
        kiedys to sie jeździło po centrum, a tam to juz trudno jest: jednokierunkowe,
        zmiany pasów i bany ze wszystkich stron ;)
    • Gość: magras Re: 5 raz oblalem IP: 81.210.87.* 30.03.06, 17:24
      Taka uwaga- to że się do Ciebie nie dzywał nie oznacza, ze chciał Cie oblać.
      Jakby sie odzywał, to mógłbyś mu zarzucić, że sie nie mogłeś skupić i Cię
      rozpraszał.
      Egzaminator już po 5-10 minutach widzi jak się zachowujesz na drodze. To jest
      normalne, że na początku jazdy wydaje polecenia i raczej sie nie daje wciągnać w
      rozmowę. Dopiero jak widzi, że Ci to nie przeszkadza (oblałeś albo jedziesz b.
      dobrze)i że wręcz sam zagadujesz staje się bardziej otwarty - to przetestowałam...

      Ja zdałam za 5 razem- dostałam pochhwałę od egzaminatora- kiedyś przyjdzie
      moment, ze zdasz, tylko wyluzuj i bądź miły;)
      • Gość: wiedzacy Re: 5 raz oblalem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 11:19
        Wiesz, ja dostalem pochwaleod egzaminatora, same P P P P ( prawidlowo ) i
        jedna gwiazdke 0- interwencja, na dodatek zrobione specjalnie ( wjchelame na
        zoltym swietle, a nie na czerwonym ) , wiec co tu duzo mowic , kicha i oszustwo.

        Kiedys zdam, ale to jest strata czasu i tyle , gechenna.


    • Gość: atena29 Re: 5 raz oblalem IP: *.d.dial.de.ignite.net 31.03.06, 11:40
      ja tez oblalam 5 razy,bylam sklonna dac lapowke,ale pomyslalam,ze nie dam
      zarobic facetowi tyle kasy w ciagu minuty,ja musze pracowac caly miesiac,
      zeby tyle zarobic,podeszlam jeszcze raz do egzaminu i ZDALAM!!!!!!
      jestem z tego dumna ze tak postapilam
      • Gość: wiedzacy Re: 5 raz oblalem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.06, 13:14
        A ja jestem dumny z Ciebie !

        NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!
        NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!
        NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!
        NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!NIE DAWAJCIE LAPOWEK !!!
        • Gość: momo99 Re: 5 raz oblalem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.06, 09:51
          wiedzący, jeśli powiedziałeś że będziesz jechał 40 km/h, egzaminator pomyślał
          sobie że chcesz zrobić jak najmniejszy dystans i dlatego cię tak obwoził po
          całym mieście. ja zdawałem na grzecznego i ciekawskiego(zadawałem mu jakieś
          pytania choć odpowiedź miałem w dupie) i skończyło się na tym że zdałem z
          lekkim pogrożeniem palcem przez egzaminatora robiąc 3 błędy (tak mi się
          wydawało na oko, może więcej).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka