a.zaborowska1
25.04.06, 11:41
Wiecie co ale miałam doświadczenie w sobotę!
Wykupiłam 5 dodatkowych jazd przy odlewniczej. No i trafił mi się taki facet
że
myślałam że się pochlastam. Na 1 egz. oblałam na zawracaniu i chciałam żeby
poćwiczył ze mną manewry na mieście i miasto w tamtych okolicach. Facet
najpierw kazał mi ćwiczyć przez 20 min. łuk (niewiedzieć po co) później
zabrał
mnie na wiatraczną po drodze mówił mi że jak egzaminator będzie chciał mnie
oblać to tu mnie przywiezie (parodia jechaliśmy tam godzinę w jedną strone,
egz. musiałby trwać 2) ale okazało się że miał z tamtąd klucze jakieś
dorobione
do odebrania które później odstawiliśmy też w nieznane oklice na miejsce.
Facet
cały czas mnie krytykował, łapał za biegi powiedział że mam okropną technike
jazdy, za wcześnie włączam kierunkowskazy (na egzaminie że za późno) no to on
że egzaminator się mylił, próg zwalniający kazał mi przejeżdżać na 1, a po
ulicy praktycznie jechaliśmy slalomem. W końcu nerw mi puścił i zadzwoniłam
do
właścicelki żeby mi oddali kasę za te 3 pozostałe godziny i jutro wracam do
swojego instruktora. Chciałam zobaczyć jak to jest z kimś innym siedzieć ale
facet mnie zdołował, cały czas zadawał mi jakieś zagadki, nie mogłam się
skupić
na jeździe i nie wiem czy ja nie umiem jeździć a on ma rację czy to jakiś
pacan.
Ale na egzaminie nikt mi nie zwracał uwagi na takie idiotyczne rzeczy i
jeździłam po mieście ze 20 min. to chyba o czymś świadczy. Sama niewiem już
co
mam myśleć???
pozdrawiam