Gość: konrad
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.06.06, 12:56
Do wielu spraw związanym z egzaminem praktycznym dochodzi jeszcze jeden
problem: chamstwo, grubiaństwo i prostactwo egzaminatorów. Ja zdałem prawko,
za drugim podejściem. Poza tym sporo moich znajomych zdawało ostatnio. Tak
więc wiem o czym piszę.
Ci ludzie wiedzą że, mimo kamer, duża część oceny manewru zależy od ich
interpretacji. Poza tym wiedzą, że mają do czynienia z osobą która nie będzie
raczej się stawiać. Mają zatem wspaniałą okazję dać ujście swoim kompleksom,
stresom, poczuciu niższości czy cholera wie jeszcze czego.
Rezultatem są nieoczekiwane pytania które nie należą do meritum egzaminu,
drwiące docinki, burkliwy i podniesiony ton i cała gama zachowań które są nie
do pomyślenia w normalnie funkcjonującym społeczeństwie, a z których niezwykle
łatwo im się wytłumaczyć. "...No bo ja tak już mówie"- oznajmił mi pewien pan
egzaminator, kiedy poprosiłem o wytłumaczenie takiego postępowania.
Jak widać peerel jeszcze nie odszedł do końca, niektóre eksponaty muzealne
żyją i funkcjonują do dziś. Przyjdzie jeszcze trochę poczekać zanim będzie
można zdać egzamin u kulturalnych i uprzejmych ludzi a nie troglodytów o
mentalności sowieckiego kaprala, jakimi w większości są sznowni egzaminatorzy.