Gość: Adrian
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.10.06, 17:55
a miało byc tak pieknie. wszystko oczywiscie moja wina i tylko do siebie moge
miec pretensje - przed egzamiem wykupilem sobie 6 godzin na chevroletcie a
trafil sie opel no i zapomnialem kiedy skrecic kierownice (kurs skonczylem
pod koniec sieprnia i prawie od razu na egzamin sie zapisalem - tyle
czekalem) Glupio mi strasznie...
inna sprawa, ze egzaminator byl naprawde chamski - nie zebym sie pocieszal -
bo jak mowie zdaje sobie sprawe ze to tylko moja wina byla, ale chodzi mi o
to, ze mity o egzaminatorach maja w sobie bardzo duzo prawdy... gdybym z nim
na miasto wyjechal pewnie i tak i tak bym nie zdal... chociaz - moze bez
roznicy z jakim egzaminatorem - mialem dzisiaj nie zdac i tak sie stalo.
swiat sie nie zawalil w kazdym razie - bede probowal nadal. tylko kasy troche
szkoda, ale coz...
no nic... czas popracowac nad wszystkim i za miesiac drugie podejscie...
pozdrawiam wszystkich ktorym sie udalo.