Dodaj do ulubionych

Nie zdałam....:(

16.06.07, 01:13
12 czerwca miałam trzecie podejście na prawko....niestety nie powiodło się:
(Jestem wściekła na siebie, bo myślałam że będzie do trzech razy sztuka, a tu
niestety-kolejny stres, kolejny błąd i kolejny raz słowa "otrzymuje pani
negatywny wynik egzaminu":(
Przed czwartym podejściem muszę wykupić obowiązkowo 5 godz jazd
doszkalających.Zastanawiam się tylko, czy jeśli tym razem znowu powinie mi
się noga to ile jazd będę musiała wykupić ponownie?Jednym słowem PORAŻKA:((((
Obserwuj wątek
    • basia_11 Re: Nie zdałam....:( 16.06.07, 10:35
      kasica_33 napisała:

      > 12 czerwca miałam trzecie podejście na prawko....niestety nie powiodło się:(.

      Zastanawiam się tylko, czy jeśli tym razem znowu powinie mi
      > się noga to ile jazd będę musiała wykupić ponownie?Jednym słowem PORAŻKA:((((



      Przykro mi... współczuję, bo poznałam smak porażki, ale mi za trzecim razem się
      udało.

      Zastanawiasz się nad liczbą godzin doszkalających ze względu na przepisy czy
      umiejętności? Te nieszczęsne 5 godzin na które musisz mieć kwit to na kolejne
      trzy podejścia. Przypuszczam, że jednak większość ludzi dokupuje znacznie więcej
      godzin niż 5 co trzy egzaminy, ale kwitem trzeba się wykazać akurat w takim a
      nie innym momencie:-(


      Życzę Ci, aby kolejne podejście, skoro już musi być, było ostatnie
      pozdrawiam serdecznie
      Basia
      • Gość: linia frontu Re: Nie zdałam....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 11:09
        No właśnie, te zaświadczenia to kwas. Normalny człowiek to te pięć spokojnie
        wykupi przed kolejnym podejściem, nie tylko trzecim i nie sądzę, żeby ktoś po
        miesiącu, dwóch, trzech (czekanie na teorię i na praktykę)kupił sobie ot, dwie
        godzinki, bo się zapomina i trzeba systematycznie jeździć, wiem po sobie, po
        miesiącu połowa rzeczy od nowa. Jestem dzisiaj w buntowniczym nastroju.
        • no-comments Re: Nie zdałam....:( 16.06.07, 15:33
          Gość portalu: linia frontu napisał(a):

          > No właśnie, te zaświadczenia to kwas. Normalny człowiek to te pięć spokojnie
          > wykupi przed kolejnym podejściem, nie tylko trzecim i nie sądzę, żeby ktoś po
          > miesiącu, dwóch, trzech (czekanie na teorię i na praktykę)kupił sobie ot, dwie
          > godzinki, bo się zapomina i trzeba systematycznie jeździć, wiem po sobie, po
          > miesiącu połowa rzeczy od nowa. Jestem dzisiaj w buntowniczym nastroju.

          Ano właśnie nie wszyscy i dlatego czasem ludzie oblewają.... jak szli na
          pierwszy egzamin z nastawieniem, że są super driverami, tak i myślą po
          niezdanych dwóch egzaminach (no bo egzaminator specjalnie ulał;) i myślą jakby
          tu załatwić na lewo papierek o tych 5 jazdach.

          Kasica_33 ja wiem, że najgorsze w tych dodatkowych jazdach to jest po prostu
          wydana kasa, której już czasem nie ma skąd brać, ale te dodatkowe godziny (jesli
          tylko wykupujesz u dobrego instruktora) zawsze zaprocentują jak nie na egzaminie
          to może kiedyś na drodze gdy będziesz szlifować swoje pierwsze samodzielne jazdy
          za kółkiem. Ja wykupiłą duuuzo dodatkowych godzin po kursie i nie żałuję ŻADNEJ
          z nich. Trzymaj się i nie poddawaj, każdemu z nas siew końcu kiedyś udaje:)
          Powodzenia
          • linia.frontu Re: Nie zdałam....:( 16.06.07, 18:30
            no-comments napisała:

            > Ano właśnie nie wszyscy i dlatego czasem ludzie oblewają....

            > Gość portalu: linia frontu napisał(a):
            > Normalny człowiek to te pięć spokojnie wykupi

            Jak ktoś myśli, to wykupi:). Dlaczego?


            > zawsze zaprocentują jak nie na egzaminie to może kiedyś na drodze gdy
            > będziesz szlifować swoje pierwsze samodzielne jazdy za kółkiem.

            Zresztą jest to nie tylko ważne, potrzebne, ja te dodatkowe godziny traktowałam
            jako wewnętrzną potrzebę wynikłą z faktu, iż chce się nauczyć, to chyba
            oczywiste. Myślę, że niewykupujący to sporadyczne przypadki, niezdolne do
            podjęcia odpowiedzialności, jaką jest prowadzenie, i że Kasica miała na myśli
            to, że musi wziąć zaświadczenie, a nie kwestionowała zadadności brania jazd
            doszkalających:). Toteż pozdrawiam i życzę wytrwałości w dążeniu do celu!!!! :)

            > Ja wykupiłą duuuzo dodatkowych godzin po kursie i nie żałuję ŻADNEJ
            > z nich.

            Podpisuję się pod tym każdą częścią ciała zdolną utrzymać wieczne pióro! :)
    • kasica_33 Re: Nie zdałam....:( 16.06.07, 16:06
      Dzięki za słowa otuchy...naprawdę się przydają, tym bardziej od osób, które znaja ten ból, ale mimo wszystko nie poddawały się, a teraz śmigają własnymi autkami:)Pozdrawiam:)
      • Gość: slonko Re: Nie zdałam....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 18:43
        Naprawdę się nie poddawaj. Niezbyt przyjemna jest konieczność przynoszenia
        kolejnego papierka, ale myśle, że jednak warto. Ja zanim zdałam egzamin
        wykupiłam sporo godzin - nawet ich nie liczę. Ale teraz odczuwam ich pozytywne
        działanie. Ile razy zdarza mi się jechać już samodzielnie, zastanawiać się nad
        sytuacja na drodze a w głowie słyszeć głos instruktora :"weż tą nogę ze
        sprzęgła" lub "kierunkowskaz to sam się nie włączy". I szczerze mówiąć humor mi
        sie od razu poprawia :)
        Bedzie dobrze :)
        • Gość: Barbara Re: Nie zdałam....:( IP: *.chello.pl 17.06.07, 22:12
          Ja także mialam 3 podejscie 12czerwca i takze niestety oblalam...To
          spowodowalo,ze wpadlam w poczucie ogromnej beznadziejnosci.Po tym jak
          przejechalam 30min,wykonalam wszystkie manewry,ktore sa do zrobienia na miescie
          bylam pewna,ze mam prawko w kieszeni.....do chwili kiedy to wymusilam
          pierwszenstwo.To byla chwila nieuwagi!!!Nie moge sobie tego wybaczyc.....jestem
          zalamana...nie wiem czy jest sens kolejnego podejscia-po co?!aby się tylko
          czasem jeszcze bardziej zdolowac?????Trzymaj się,życzę Tobie dużo bardziej
          pozytywnego nastawienia niz ja mam....ja do tej chwili sie nie potrafie pozbierac.
          Pozdrowienia
          • Gość: gOść Re: Nie zdałam....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 14:46
            ja dzisiaj też niestety oblałam :( przez swoja głupote ;/ i bedzie trzecie
            podejście :( mam nadzieje że ostatnie. Pozdrawiam
            • basia_11 Re: Nie zdałam....:( 19.06.07, 14:51
              Gość portalu: gOść napisał(a):

              > ja dzisiaj też niestety oblałam :( przez swoja głupote ;/ i bedzie trzecie
              > podejście :( mam nadzieje że ostatnie.


              Współczuję... co się stało? Jakieś wymuszenie na mieście?
              Zyczę Ci, żeby trzecie podejście było ostatnim.

              pozdrawiam
              Basia
              • Gość: gOść Re: Nie zdałam....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 19:41
                z tego całego stresu zapomnialam z swiateł pozycyjnych włączyć na mijania :)
                tez mam taką nadzieje ze to bedzie ostatni bo 1 lipca wyjeżdżam :)
                • Gość: goha Re: Nie zdałam....:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.07, 14:19
                  Gość portalu: gOść napisał(a):

                  > z tego całego stresu zapomnialam z swiateł pozycyjnych włączyć na mijania :)
                  > tez mam taką nadzieje ze to bedzie ostatni bo 1 lipca wyjeżdżam :)


                  ja tez zapomnialam o swiatlach:( a doladniej to mialam je wlaczone i juz bylam
                  przygotowana, ale egzaminator powiedzial ze jeszcze costam musi wyjsc na placyk
                  na chwile, i kazal je wylaczyc:((( i potem ruszylismy i ich nie wlaczylam:(
                  totalnie bez sensu bo nawet nie moglam sie przekonac jak sobie radze
                  (wyjechalismy w jedna uliczke gdzie mi kazal zaparkowac i pokazac gdzie mam
                  zapalone swiatla i jeszcze stwierdzil ze mi tam inni pokazywali ze mam wylaczone
                  a ja nie reagowalam:( ). troche jestem rozczarowana, bo zamiast oblac na vzyms
                  co mi nie wychodzi to oblalam na glupim nieprzekreceniu swiatel:(
                  a tak samo wyjezdzam 4 lipca i nie sadze bym sie jeszcze zalapala (potem we
                  wrzesniu?)
    • iskierka43 No to może się pocieszycie... 19.06.07, 15:29
      ...jak Wam napiszę, ze oblałam dzisiaj po raz 7....a o głupich myślach, które
      mi chodzą po głowie możecie sobie poczytać w moim dzisiejszym poście...kasy już
      nawet nie liczę.Jeśli obleję po raz kolejny skończy mi się półroczna ważność
      egzaminu teoretycznego, tak ,że same widzicie jaką mam perspektywę przed
      sobą...eeech:-(
      • basia_11 Re: No to może się pocieszycie... 19.06.07, 17:13
        iskierka43 napisała:

        Jeśli obleję po raz kolejny skończy mi się półroczna ważność
        > egzaminu teoretycznego, tak ,że same widzicie jaką mam perspektywę przed
        > sobą...eeech:-(

        Iskierko, chyba dość krótkie terminy egzaminów są u Ciebie, skoro możesz ich
        tyle zmieścić w ciągu półrocznej ważności teorii - to chociaż jakiś plus w tym
        całym nieszczęściu.
        Zapytaj w swoim WORDzie, może tez organizują spotkania z psychologiem? Tak
        sobie myslałam, że jak teraz nie zdam to skorzystam z takiej możliwości w
        Sz-nie, ale na szczęście nie muszę. Przypuszczam, że u Ciebie jak w większości
        przypadków przyczyną porażki jest paraliżujący stres...

        Powiesz nam którego masz następne podejście?

        pozdrawiam serdecznie
        Basia
        • iskierka43 Re: No to może się pocieszycie... 21.06.07, 08:15
          Tak naprawdę to będzie mój trzeci raz po 5letniej przerwie...wcześniej oblałam
          5 razy.Potem miałam przerwę z powodu ciąży i urodzenia dziecka. Może faktycznie
          nie powinnam liczyć tego ciągiem:-)nawet mnie trochę pocieszyło to
          spostrzeżenie, że to będzie dopiero trzeci raz....:-)Na terminy u nas czeka się
          ok.1,5mies.do 2. A teorię mam ważną do 20.09.Jutro będę wiedziała, kiedy mam
          egzamin następny.Liczę, że ok.końca sierpnia. Spotkania z psychologiem u nas
          WORD nie organizuje, ale daje namiary na prywatny gabunet. Rozmawiałąm z
          ludźmi, któzry byli na takich spotkaniach. Podobno gadają o sztuce relaksu i
          odprężenia. Nie mam nic przeciwko temu, ale wiem, że na mnie takie rzeczy nie
          działają, niestety....Pozdrawiam.
    • no_spell Re: Nie zdałam....:( 19.06.07, 18:41
      Nie martw się, ja zdałam za 4 razem i też miałam czarne myśli i zwątpienie.
      • klaudia9953 Re: Nie zdałam....:( 26.06.07, 23:38
        najwazniejsze jest pozytywne nastawienie!!!!!!
        • mordeczka88 współczuję... 27.06.07, 10:57
          ..ja właśnie dziś o 15:35 mam 3 podejście...i do tej pory wykupiłam już 15
          godzin..chyba się załamie jak mi dziś nie pujdzie..:/ ale staram się nie myśleć
          i relaksować jeszcze przez parę godzin;)
          3majcie kciuki:):)
          • basia_11 Re: współczuję... 27.06.07, 11:32
            mordeczka88 napisała:

            > ..ja właśnie dziś o 15:35 mam 3 podejście...i do tej pory wykupiłam już 15
            > godzin..chyba się załamie jak mi dziś nie pujdzie..:/ ale staram się nie myśleć
            > i relaksować jeszcze przez parę godzin;)
            > 3majcie kciuki:):)


            Będę trzymać! I da znać jak poszło!!!

            Dwa tygodnie temu zdałam za trzecim razem i wszystkim życzę, żeby najdalej za
            trzecim zdawali:-)


            pozdrawiam
            Basia
            • mordeczka88 do basia_11...:) 27.06.07, 21:44
              dzięki za trzymanie kciuków ale niestety nie pomogło..;( dziadek upierdzielił
              mnie mówiąc że mam poprawić rękaw gdyż za blisko przedniej linii jestem(w
              kopercie)..więc robie drugi raz,a on do mnie kiwa ręką..patrzy się na mnie i
              rękę unosi..(rozłożona dłoń-przepraszam ale nie mam jak pokazać:)) więc ja to
              odebrałam jako stop(wariatka ze mnie? czy to on ma "nie tak"? ) i się
              zatrzymałam..a na to dziadziuś z uśmiechem "zatrzymanie na pasie ruchu..przykro
              mi ocena negatywna" ..ha ha...śmieszne...oczywiście wdałam się w dyskusję że mi
              kazał a on "i tak by pani nie wyszło"..pomijam fakt że od początku czepiał się
              że mam w dowodzie oczy piwne a w rzeczywistości są brązowe..że noszę szkła
              kontaktowe, których on nie widzi..a na koniec dobił mnie mówiąc że wypełni mi
              kartkę kolorem zielonym..-nadzieja..i wyszczerzył te zębiska..
              więc przyznaję się bez bicia że kupuje prawko-mam dość

              • Gość: mala Re: do basia_11...:) IP: *.it-net.pl 27.06.07, 22:29
                Przepraszam ale kto zabronil Ci prawidlowo ustawic sie w kopercie??Jesli
                bedziesz parkowac przed glupim hipermarketem np to ta przednia linia moze byc
                tylem innego samochodu.Myslalas o tym?
                Egzaminator sie nie czepial ale wykonywal swoja prace.Do jego obowiazkow nalezy
                sprawdzenie tozsamosci osoby zdajacej.To normalne ze widzac inny kolor oczu u
                Ciebie a inny w dowodzie mial watpliwosci.
                Przypuszczam ze tym gestem chcial Ci powiedziec zebys jechala do przodu bez
                ociagania sie choc fakt mogl sobie to darowac.
                Zycze wiecej szczescia nastepnym razem i ostudzenia emocji.Pozdrawiam
                • basia_11 Re: do basia_11...:) 28.06.07, 07:38
                  Gość portalu: mala napisał(a):

                  > Przepraszam ale kto zabronil Ci prawidlowo ustawic sie w kopercie??Jesli
                  > bedziesz parkowac przed glupim hipermarketem np to ta przednia linia moze byc
                  > tylem innego samochodu.Myslalas o tym?


                  Przód czy tył samochodu widzisz doskonale a linię na ziemi już gorzej...


                  > Egzaminator sie nie czepial ale wykonywal swoja prace.Do jego obowiazkow nalezy
                  > sprawdzenie tozsamosci osoby zdajacej.To normalne ze widzac inny kolor oczu u
                  > Ciebie a inny w dowodzie mial watpliwosci.


                  Ocena oczu piwne - brązowe jest dosć subiektywna i akurat w przypadku mężczyzn
                  błedna ocena koloru częsciej się zdarza.

                  Nie oceniam, bo nie mam podstaw, czy Mordeczka nie zdała z własnej winy czy pan
                  egzaminator swoim zachowaniem jej pomógł, ale Twoje podsumowanie jest chyba
                  trochę za surowe. Jesli rzeczywiście źle zakończyła manewr przy pierwszym
                  podejściu to musiała skorzystac z drugiej szansy, ale to kiwanie ręką to wygląda
                  na celowe wprowadzanie w błąd albo totalny brak wyobraźni egzaminatora.
                  Przypuszczam, że większość egzaminowanych stanęłaby w miejscu gdyby egzaminator
                  zacząć wykonywać jakieś gesty w kierunku zdającego. No, a podsumowanie, że i tak
                  nie miala szans na poprawne wykonanie manewru to już w ogole karygodne jest:-(

                  pozdrawiam
                  Basia
                  • Gość: mala Re: do basia_11...:) IP: *.it-net.pl 28.06.07, 17:29
                    Basiu nie oceniam mordeczki surowo ale staram sie byc obiektywna...piszesz
                    <Przód czy tył samochodu widzisz doskonale a linię na ziemi już gorzej...>
                    Ok ale masz caly kurs na cwiczenie luku i wiadomo ze trzeba sie tak ustawic w
                    kopercie zeby samochod nie wystawal ze tak powiem ;-) I KAZDEGO zdajacego
                    obowiazuja takie same zasady...I niestety ale jesli ktos po tylu godzinach jazd
                    nie potrafi sie dobrze ustawic kopercie to w tym momencie to go dyskwalifikuje
                    jako kierowce.Smutana prawda ale mordeczka nie potrafi jeszcze prawidlowo
                    wykonac luku ktory na pewno cwiczyla tyle razy. Jak moze wiec wyjechac i
                    parkowac na jakimkolwiek parkingu ktory widzi po raz pierwszy w zyciu?
                    Zamiast pocieszac w type ales ty bieda a egzaminator jest be wyrazilam tylko
                    swoje zdanie.I uwazam ze zamiast uzalac sie nad soba najlepiej jest dokupic
                    kilka dodatkowych jazd i pocwiczyc ten luk.
                    Pozdrawiam i mordeczke i Ciebie Basiu ;-)

              • basia_11 Re: do basia_11...:) 28.06.07, 07:42
                mordeczka88 napisała:

                > dzięki za trzymanie kciuków ale niestety nie pomogło..;( dziadek upierdzielił
                > mnie mówiąc że mam poprawić rękaw gdyż za blisko przedniej linii jestem(w
                > kopercie)..więc robie drugi raz,a on do mnie kiwa ręką..patrzy się na mnie i
                > rękę unosi..(rozłożona dłoń-przepraszam ale nie mam jak pokazać:))


                Rozłożona ręka ewidentnie oznacza STOP - moim zdaniem...

                Mordeczko, bardzo Ci współczuję, zdaje się trafiłaś na egzamiantora, któy chiał
                oblać i oblał. Czy tymi łapami kiwał jak jechałaś do przodu czy tyłu?

                Nawet nie myśl o kupowaniu prawka, po co Ci potem ciągłe obawy, że sprawa się
                wyda, że będą kłopoty. Poza tym jaka to satysfakcja?
                Niech licho porwie złośliwego egzmainatora, zapisz sie na kolejny egzamin i
                uwierz, że to może być ostatni.

                pozdrawiam serdecznie
                Basia
                • Gość: mucha Re: do basia_11...:) IP: *.zamosc.mm.pl 28.06.07, 19:55
                  tzrymaj się Mała ja dopiero po pierwszym oblanym, ale ...
                  Zdawała ze mną dziewczyna, która podchodziła po raz trzeci, od pięciu lat śmiga
                  autem po Wawie i wiecie co??? Ona też oblała
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka