Dodaj do ulubionych

"mały" problem :(:(

IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 12:09
to co zrobiłam, jest największą głupotą i oznaką mojego popyrtania:(:(
pomyliłam daty egzaminów:(:( do tej pory nie uczyłam się testów, chciałam na
nie zostawić sobie ostatni tydzień przed egzaminem.. byłam święcie przekonana,
że ezgamin mam 20listopada, i całkiem przez przypadek, dzięki rozmowie z
kolegą spojrzałam na swoją kartkę, z ustalonym egzaminem... okazało się, że
egzamin mam 10 listopada, a nie tak jak dotychczas myślałam 20:(:( wiem, wiem,
to tylko moja głupota i moja wina, ale zawsze prowadziłam pospieszny tryb
życia, teraz jestem na studiach, zaczęły sie kolokwia, nie miałam nawet czasu,
żeby przysiąść nad testami do prawa jazdy:( od wczoraj siedze i sie ucze w 1
dzień przerobiłam 250 testów ( a właściwie to w jakieś 6 godzin, od momentu,
aż zorientowałam się, że egzamin juz w sobotę, czyli gdzię około 6 wieczorem
do 24, dalej już nie miałam sił się uczyć, byłam za bardzo zmęczona). czy
myślicie, że uda mi się ogarnąć wszystkie te testy do soboty rano?:( mam 2
dni, jestem załamana swoją sytuacją:( no cóż, ale człowiek musi płacic za swe
błędy:(
Obserwuj wątek
    • Gość: eve_26 Re: "mały" problem :(:( IP: 195.205.202.* 08.11.07, 12:16
      Myślę, że dasz radę :) Ja też się wiele dłużej nie uczyłam, a na
      teorii było 0 błędów. Tylko że lepiej uczyło mi się pytaniami
      tematycznie a nie zestawami. Uczysz się na kompie czy z ksiażeczki
      jakiejś?
      • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 12:26
        z książki, bo niestety kolezanki zakosiła mi płyte z testami i nie oddała, a
        teraz już nawet nie mam czau, żeby do niej jechac bo daleko mieszka. dzięki za
        słowa otuchy:) z książki nie uczy się mi tak źle, boję się tylko, że wszystko
        pomylę, bo ucze sie po kolei i jak dostane poźniej pytanie wyrwane z kontekstu,
        to sie pogubię.. no ale mam nadziej,że jakoś sobie poradzę......
        • Gość: eve_26 Re: "mały" problem :(:( IP: 195.205.202.* 08.11.07, 12:41
          Jak z książki, to wydaje mi się, że nawet lepiej, bo pytania się nie
          powtarzają (przynajmniej ja tak miałam), a na kompie to on losuje
          zestawy i nieraz 5 razy pod rząd odpowiadałam na to samo pytanie. No
          ale co kto woli :) Spoko, nie przejmuj się, jak kolokwia zaliczasz,
          to czemu tego testu masz nie zaliczyć :)
          • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 12:46
            hehe:) no w sumie tak:) tylko mam do siebie straszne pretensje, bo chciałam
            poświęcic na tę naukę cały następny tydzień, kiedy na uczelni mam lżej;/ wiem,
            że zrobiłam głupotę, dzięki, że nie osadzasz mnie jak co poniektorzy na tym
            forum, że złamałam prawo, co wydaje mi się niedorzeczne:) jeszcze raz wielkie
            dzięki buziak muaa:*:)
    • aniaweasy Re: "mały" problem :(:( - głupota i olewactwo 08.11.07, 12:29
      Sorry koleżanko a jak ty przejeździłaś 30 godzin na kursie??? Wtedy znajomość
      kodeksu drogowego cię nie obowiązywała??? Testy to ostatnie za co powinnaś sie
      wziąć a jeśli znasz przepisy to z paluszkiem w ... powinnaś je zrobić. No chyba,
      że jeszcze nie miałaś jazd i dostałaś zaświadczenie wcześniej, czyli bezprawnie
      po to by nie czekać za długo na egzamin.

      Jeśli mamy przed sobą kierowcę, który uczy sie przepisów tylko tych które
      obejmują kilka setek pytań to ja gratuluje kolejnego rewelacyjnego polskiego
      kierowcy.

      Oby jak najszybciej wprowadzili nowe testy. Wtedy nie będzie problemu z
      nauczaniem się pytań.
      • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( - głupota i olewactwo IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 12:38
        po pierwsze to nie przypominam sobie zebym znała kogos takiego jak ty, wiec
        daruj sobie zwroty typu "koleżanko".
        znajomośc testów a przepisów drogowych, to zupełnie inna bajka. znaków, zasad
        pierszeństwa uczłyam się już dawno, a jeżeli nie umiesz czytać, że chodzi mi o
        "testy", to nie wypowiadaj się na tym forum. ponadto nie masz prawa oskarżać
        mnie o jakiekolwiek złamanie prawa, byc może Ciebie byłoby stac na takie coś,
        ale jest coś takiego skarbie, jak robienie prawa jazdy "eksternistycznie" ,
        znasz takie słówko? jeżeli nie to siedz cich i nie rób z siebie przygłupa, bo
        robiąc prawo jazdy eksernistycznie, co jest jak najbardziej zgodne z prawem, nie
        obowiązuje wcześniejszy egzamin wewnętrzny i uczęszczanie na wykłady. więc radze
        sie nie wypowiadać, jeżeli nie zna się dokładnie sytuacji
      • Gość: eve_26 Re: "mały" problem :(:( - głupota i olewactwo IP: 195.205.202.* 08.11.07, 12:44
        Przepisy przepisami, życie życiem (nie jeden raz zupełnie inaczej
        niż w tych chorych testach), a testy testami. Ja choć za całkiem
        głupią się nie uważam, to nie raz miałam problem ze zrozumieniem, o
        co w danym pytaniu chodzi, bo są tak dziwnie sformułowane.
        • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( - głupota i olewactwo IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 12:50
          dokładnie to miałam na myśli:) ale wiesz, niektórzy nie wytrzymają, jeżeli nie
          zrobią komuś przykrości, nie zdołują go, lub nie osądzą jako najgorszego, po
          tym, jak sam się przyznał, że wie, że zrobił straszną głupotę..sama przyznałam,
          że żałuję, że wiem jaki błąd popełniłam, a moim zdaniem, od osądzania za to co
          złe, nie są ludzie...ehh no ale cóż, ludzie są różni..:)
      • sowaa5 Re: "mały" problem :(:( - głupota i olewactwo 08.11.07, 13:30
        wspolczuje tak ograniczonego myslenia... poza tym testy to nie tylko znaki
        drogowe.. a niektore pytania sa tak podchwytliwe ze nawet wieloletni kierowcy
        mieliby problemy:P a niektore pytania poprostu trzeba wykuc na pamiec bo mozna
        je roznie interpretowac...i jakim prawem ja oceniasz?chociaz wogole nie znasz...
    • bujaka_jamajka Re: "mały" problem :(:( 08.11.07, 12:33
      Spokojnie:] Ja przed egzaminem 3 razy rozwiązała wszystkie pytania z
      tej książeczki i to wystarczyło - 0 błedów:D:D Wydaje mi się, że w
      tej konkretnej sprawie "wzrokowcy" mają lepiej;):D
      • sowaa5 Re: "mały" problem :(:( 08.11.07, 13:34
        bujaka_jamajka napisała:
        Wydaje mi się, że w
        > tej konkretnej sprawie "wzrokowcy" mają lepiej;):D


        owszem tak jest:) nawet jak sie za pierwszym razem zrobi blad to potem to
        pytanie sie zapamietuje, ja wiekszosc pytan to juz zaznaczalam widzac samo
        pytanie albo po obrazkach i zdalam:)


        i mysle ze 2 dni powinno wystarczyc:) i nie znam nikogo kto z takim poswieceniem
        rozwiazuje te testy:) powodzenia..
        • aniaweasy Re: "mały" problem :(:( 08.11.07, 13:37
          1. Przepraszam Panią za koleżankę. Nie gniewam się za skarbie.

          2. No nie każdy wszystko w lot pojmuje i musi na niektórymi rzeczami połączyć by
          jedno wynikało z drugiego. Życzę Pani powodzenia w nauce i rozumienia testów.
          Może nie trzeba było odkładać tego na ostatnią chwilę i zobaczyć czy wszystko
          jest zrozumiałe przez Panią.

          3. Nie oskarżam nikogo o łamanie prawa. To było stwierdzenie „No chyba,że
          jeszcze nie miałaś jazd i dostałaś zaświadczenie wcześniej, czyli bezprawnie po
          to by nie czekać za długo na egzamin.” Nie napisałam donosu, że Pani … A
          wiadomo, że tak się dzieję.

          4.Ja rozumiem co to jest robienie prawa jazdy "eksternistycznie" ! Dokładnie
          robiąc prawo jazdy eksternistycznie, co jest jak najbardziej zgodne z prawem,
          nie obowiązuje wcześniejszy egzamin wewnętrzny i uczęszczanie na wykłady. Tak
          zgadza się ale jak najbardziej obowiązuje odbycie minimum 30 godzin jazd i
          dopiero po tym wydanie zaświadczenia o zaliczeniu kursu i co za tym idzie
          wyznaczenia daty egzaminu. A ja o tym pisałam nie o wykładach, czy testach
          wewnętrznych, które jak wiemy są albo ich nie ma zależy od ośrodka. Tak więc
          radzę się nie wypowiadać, jeżeli nie zna się dokładnie sytuacji lub jej się nie
          rozumie, nie przemyśli, bo nerwy poniosły.

          5.Ja wcale nikogo nie atakuję. Nie chce nikogo obrażać. Ale chyba zgodzisz się
          ze mną, że prawo jazdy to nie zabawa a auto w rękach człowieka to prawie jak
          broń. Po prostu wkurza mnie cwaniactwo (o które Pani nie oskarżam), które
          uprawiane jest przez niektórych kursantów oraz głupota przez których giną ludzie.

          6.Czas nagli. Proponuje wyeliminować pytania z którymi nie ma pani problemu a
          skupić się na zrozumieniu reszty. Z pewnością podczas kursu nie raz miała Pani
          podobne sytuacje. Na pewno się uda. Ale nie czas na pytanie forumowiczów czy się
          uda, bo to sprawa dość indywidualna, oraz nie czas rozwodzenia sie na temat tego
          czy ja mam się wypowiadać czy nie. Powodzenia w sobotę.
          • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 14:26
            a wiec droga Pani (bez ironii).
            po pierwsze:
            Tak
            > zgadza się ale jak najbardziej obowiązuje odbycie minimum 30 godzin jazd i
            > dopiero po tym wydanie zaświadczenia o zaliczeniu kursu i co za tym idzie
            > wyznaczenia daty egzaminu.
            moje 30 godzin juz dawno wyjezdzilam, co wiecej dokupowalam godziny, (dokładnie
            6 )po to aby nikt, nie miał pretensji, że się nie starałam i jak co niektórzy
            sądzą "olewała" spraweę.
            po 2:

            > 2. No nie każdy wszystko w lot pojmuje i musi na niektórymi rzeczami połączyć b
            > y
            > jedno wynikało z drugiego.
            nie jestem az tak tę pą osobą, aby nie umiec sobie poradzic jezdząc samochodem
            bez znajomości testów. znałam prawa pierszeństwa i znaki- to wystarczyło, abym
            przez te 30 godzin które mam już za sobą, niezabiła nikgo, nie uderzyła w nic,
            ani nie wyechała do rowu.
            po 3:
            Ale chyba zgodzisz się
            > ze mną, że prawo jazdy to nie zabawa a auto w rękach człowieka to prawie jak
            > broń. Po prostu wkurza mnie cwaniactwo (o które Pani nie oskarżam), które
            > uprawiane jest przez niektórych kursantów oraz głupota przez których giną ludz
            > ie.
            nikt nie ma prawa zakładać z góry, że osoba,która właśnie kończy kurs będzie
            fatalnym kierowcą i na 100% kogoś zabije, tak jak Pani wyrażała się o mojej
            osobie. spokojnie- nie mówie, że jeżdże idealnie, musze ćwiczyć jazde przez
            ładnych pare lat, aby uznać się za przeciętnie dobrego kierowcę, ale znowu bez
            przesady, żeby przekreślać kogoś za to, że nie umie jeszcze testów, które tylko
            po części są związane z bezpieczeństwem na drodze.
            poza tym - na zdrowy chłopski, czy też babski rozum- każdy wie, że na drodze nie
            liczy się wiedza, jaką posiadam umiejąc na blache wszystkie testy, śpiewając je
            obudzona w o 4 nad ranem, wyklepując jak pacierz na pamięć. na drodze liczy się
            myślenie-ono jest gwarantem bezpieczeństwa i nikt nie może nikomu źle złowróżyć,
            że na pewno będzie miał wypadek, bo nie umie testów.
            więc jeszcze raz radze Pani przemyśleć swe zachowanie i kulturę odnośnie innych
            osób- ponieważ nawet jako kierowca, (bo zakładam, że jest nim pani) kulturę
            osobistą też trzeba mieć i trzeba wiedzieć jak się w danej sytuacji zachować,
            żeby kogoś nie urazić.
            za powodzenie na sobotę nie dziękuję, żeby nie zapeszyć. ale myśle, że życzenie
            powodzenia przyda się, kiedy już wyjadę na miasto- testy są kwestią wyuczenia na
            blache.
            pozdrawiam
            • aniaweasy Re: "mały" problem :(:( 08.11.07, 15:18
              droga Pani
              1 „ dokupowalam godziny, (dokładnie 6 )po to aby nikt, nie miał pretensji, że
              się nie starałam i jak co niektórzy sądzą "olewała" sprawę.” A ja to robiłam po
              to żeby jeszcze lepiej jeździć, poprawić do egzaminu co trzeba i doszkolić to co
              się już potrafi. A nie po to żeby się odwalili i myśleli, że taka ambitna
              jestem. Ale jak kto chce, byle do celu.

              2 „nie jestem az tak tę pą osobą, aby nie umiec sobie poradzic jezdząc samochodem
              bez znajomości testów” – Proszę mi wierzyć, że ich znajomość do niczego nie jest
              potrzebna. Wystarczy znać kodeks. Jazda to nie tylko zasady pierwszeństwa i
              znaki. Proszę mi wierzyć.

              3 ”znałam prawa pierszeństwa i znaki- to wystarczyło, abym
              przez te 30 godzin które mam już za sobą, niezabiła nikgo, nie uderzyła w nic,
              ani nie wyechała do rowu.” Taaaa na pewno wy wszyscy jeździcie od razu sami ...

              3. Znów pani bierze wszystko do siebie. Zapewniam panią, że nie pisałam o pani
              jako o fatalnym kierowcy (bo jeszcze nim pani nie jest) nie zakładam, że nim
              Pani będzie, bo nie oceniam ludzi bez poznania. Proszę to przeczytać jeszcze raz
              to może pani zrozumie, że było to uogólnienie odnoszące się do
              niezidentyfikowanych kierowców.

              4 „przekreślać kogoś za to, że nie umie jeszcze testów, które tylko
              po części są związane z bezpieczeństwem na drodze.” Po części ja myślałam, że
              one wszystkie dotyczą tego co z jazdą i jej skutkami się wiąże. Ale może się mylę.

              5 Po za tym na babski rozumek … nie liczy się „liczy się wiedza, jaką posiadam
              umiejąc na blache wszystkie testy, śpiewając je obudzona w o 4 nad ranem,
              wyklepując jak pacierz na pamięć. „ Dokładnie to nie tabliczka mnożenia. Liczy
              się wiedza wszystkich przepisów jakie są w kodeksie. Testy to tylko narzędziem,
              dość kiepskim moim zdaniem (ale nie mnie się przecież wypowiadać) do sprawdzenia
              owej wiedzy. Nowa ustawa o kierujących pojazdami ukróci dyskusję czy uczyć się
              testów czy kodeksu, bo pytań znać kursanci nie będą.

              6 „na drodze liczy się myślenie-ono jest gwarantem bezpieczeństwa i nikt nie
              może nikomu źle złowróżyć, że na pewno będzie miał wypadek, bo nie umie testów”
              MYŚLENIE< MYŚLENIE< MYŚLENIE… i tak bez końca, ale nic nikt nie wymyśli nie
              znając zasad ruchu drogowego. No chyba, że coś nowego. A zapewniam Panią, że
              testy nie są tym kodeksem tylko są na jego podstawie ułożone. „Biblia” kierowcy
              to kodeks ruchu drogowego. Są ludzie, którzy znają go co najmniej na pamięć np.
              policjant, egzaminator, czy instruktor. Kierowca, czasem dla przypomnienia do
              niego powinien sięgnąć. Bo to nie tylko zasady pierwszeństwa i znaki. Nigdzie
              nie napisałam też, że każdy kto testów nie umie zrobi wypadek. To niestety znów
              Pani uogólnienie. Skąd to branie do siebie wszystkiego co napisane. Nie
              napisałam, że „Krysia” będzie fatalnym kierowcą bo nie umie testów. Tak może
              tylko stwierdzić ktoś głupi, bo skąd wiadomo co komu pisane. Uff dobrze, że
              Pani nie wyczytała, że to pani go spowoduje… uff bo jak bym miała Panią
              przekonać, że tego nie napisałam….

              7 Ja tez radzę może już na spokojnie przeczytać wszystko. Na pewno nie przeczyta
              pani nic co jest bezpośrednio do pani skierowane. A jeśli taki fragment pani
              znajdzie proszę go do mnie przesłać… Przykro mi, że pani tym wszystkim została
              urażona, to prawo forum aby wyrazić swoje zdanie. Wulgarna nie byłam, chamska
              też nie. Może zbyt ironiczna, czego Pani nie zrozumiała i każde słowo brała do
              siebie. Doprawdy nie wiem dlaczego tak Pani robi. Przepraszam, że pani czuła się
              urażona tym co napisałam.

              8 „ testy są kwestią wyuczenia na blache.” Lepiej jednak zrozumieć.

              9 A i prawo jazdy mam. Od 8 lat jestem kierowcą. Przez 3 lata byłam
              instruktorem. Obecnie egzaminuję.
              • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( IP: *.ds1.agh.edu.pl 08.11.07, 15:58
                A ja to robi
                > łam po
                > to żeby jeszcze lepiej jeździć, poprawić do egzaminu co trzeba i doszkolić to c
                > o
                > się już potrafi. A nie po to żeby się odwalili i myśleli, że taka ambitna
                > jestem. Ale jak kto chce, byle do celu.
                1 ta argumentacja jest śmieszna i to chyba Pani bierze wszystko zbytnio do
                siebie- gdybym nie chciała nauczyć się dobrze jeździc nie poszłabym na kurs-ot co
                2Taaaa na pewno wy wszyscy jeździcie od razu sa
                > mi ... co tu dużo mówic- ocenia Pani mnie nie znając mnie i nie widząc jak do
                tej pory jeżdziłam- pisałam, iż nie jeżdże idealnie, ale to właśnie Pani bierze
                wszystko do siebie, osądza mnie, spekuluje i sugeruje, iż podczas mojegu kursu
                rozwaliłam "elkę" bądź nie daj Boże jakiś inny samochód. oświadczam Pani, że
                NIE, nie stało się tak. Pani "bodajże" jako egzaminator i wcześniejszy
                instruktor - w co trudno mi uwierzyć, ( i tu powinnam zachować się tak jak Pani
                i stwierdzić, że Pani kłamie- tak jak ja z tym że w nic podczas kursu nie
                uderzyłam) nie powinna obrażać innych instruktorów, sugerując, iż każdy nie umie
                jeździć ( niech to właśnie Pani przeczyta swoje słowa odnośnie śmiertelnych
                wypadków na drogach i nieumiejętności jeżdżenia młodych kursantów). aha i nie
                chcę w żaden sposób Pani obrażać, ale z tego co wiem, przeszła Pani taki sam
                kurs prawa jazdy, jak każdy z nas więc umiejętności posiada Pani taki, jak
                większość obecnych kierowców. nie ważnie, że jest Pani egzaminatorem i była
                instruktorem- kurs na instruktora i egzaminatora jest po prostu śmieszny i
                niczym wiele nie różni się od zwykłego kursu na prawo jazdy ( co wiem od mojego
                wujka, który jest egzaminatorem i sam się śmieje z tego, że praktycznie każdy
                może nim zostać, bodajże trzeba mieć ukończone studia wyższe)
                3 to nie ja zaczęłam tę śmieszną wręcz dyskusje prowadzącą do niczego. to Pani
                na mnie wręcz naskoczyła, co też oburzyło innych forumowiczów, być może chamska
                i pani nie była ale wulgarna poniekąd "z palcem w ..."-chyba nie muszę kończyć..
                aha i sama sobie Pani przeczy twierdząc, że nikogo Pani nie ocenia , jeszcze raz
                pozwolę sobie przytoczyć Pani słowa "” Taaaa na pewno wy wszyscy jeździcie od
                razu sa
                > mi ..." - Poza tym jeżeli kiedyś była Pani instruktorką, to bez urazy, ale nie
                nadaje się Pani na nią z takim podejściem do sprawy. to jest zachowanie
                śmieszne, tak jakbym ja stwierdziła, że skoro Pani egzaminuje to z pewnością
                bierze łapówki... więc to ja radze zastanowić się nad tym wszystkim, bo ja w tym
                wątku nie prosiłam o ocenianie mnie, tylko zapytałam o to, czy mam szansę
                ogarnąć wszystkie testy w 3 dni, bo przez własne roztargnienie popełniłam głupotę.
                • no-comments wtykam swoją szpilkę... 08.11.07, 18:29
                  To jest nawet zabawne:

                  aniaweasy napisała:

                  > Uff dobrze, że
                  > Pani nie wyczytała, że to pani go spowoduje… uff bo jak bym miała Panią
                  przekonać, że tego nie napisałam….

                  Gość portalu: kasia napisał(a):

                  > Ale to właśnie Pani bierze wszystko do siebie, osądza mnie, spekuluje i
                  sugeruje, iż podczas mojegu kursu
                  > rozwaliłam "elkę" bądź nie daj Boże jakiś inny samochód. oświadczam Pani, że
                  NIE, nie stało się tak.

                  Aniaweasy - byłaś blisko - co prawda Kasia nie wywnioskowała, że kiedyś
                  spowoduje wypadek, ale że wmawia jej Pani, że już taki ma na swoim koncie;D

                  Kasiu - przeczytałam wszystkie wątki i szczerze powiedziawszy odebrałam niektóre
                  Twoje wypowiedzi podobnie do Aniweasy (a przynajmniej część o jazdach
                  dodatkowych), natomiast nigdzie nie zauważyłam jakiejkolwiek próby negatywnej
                  oceny Twojej osoby. Wnioskowanie, że aniaweasy zarzuca Ci spowodowanie
                  kiedykolwiek jakiejkowliek kolizji jest naprawdę śmieszne, dwa razy przeczytałam
                  wątki, żeby wiedzieć skąd u licha wyciągnęłaś ten błędny wniosek... nie mam
                  pojęcia. Przeczytaj te wątki jeszcze raz, bo chyba uslinie dosrzegasz tylko
                  negatywne wypowiedzi względem swojej osoby i faktycznie bierzesz je do siebie, a
                  nie dostrzegasz powtarzanych tu i ówdzie przeprosin i zaznaczania, że to nie
                  Twoja osoba jest oceniania, ot choćby:

                  aniaweasy napisała:

                  > Zapewniam panią, że nie pisałam o pani
                  > jako o fatalnym kierowcy (bo jeszcze nim pani nie jest) nie zakładam, że nim
                  Pani będzie, bo nie oceniam ludzi bez poznania.

                  A piszę to tylko dlatego, żeby Ci zasugerować branie się do testów, a nie
                  wdawanie sie w dyskusje na forum, które do niczego nie prowadzą zważywszy, że
                  zadna ze stron nie zamierza ustąpić;) I głęboką mam nadzieję, że za kierownicą
                  samochodu nie reagujesz tak żywo i tak nerwowo jak na wypowiedzi ludzi na forum;)

                  Powodzenia w sobotę:) Szczere powidzenia, choć pewnie i mój post odbierzesz jako
                  stronniczy, ale trudno się mówi;) Gumowych krawężników jak to mówią i szerokiego
                  łuku:)
              • bujaka_jamajka Re: "mały" problem :(:( 08.11.07, 16:09
                WoW, kobieta egzaminator, ale super:D:D:D:D:D:D
                • sowaa5 Re: "mały" problem :(:( 09.11.07, 09:46
                  kobiety sa w takim wypadku gorsze od facetow:P....np w srode taka jedna pani
                  egzaminator uwalila pod rzad 3 osoby na placu..a za co to nie wiem.. ale luk we
                  wszystkich przypadkach byl dobry..do czego sie przyczepila to nie wiem...:)
            • sowaa5 Re: "mały" problem :(:( 09.11.07, 09:36
              lepiej tego ujac nie moglas..brawo!
          • Gość: Mariussz Do aniaweasy IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 08.11.07, 18:07
            Ależ jesteś podłym człowiekiem, nie mogę inaczej napisać!
            Tylko dokuczyć drugiemu, wtedy jest miło?
            Chyba nie masz bladego pojęcia o tych testach, bo inaczej tak byś
            nie pisała.
            Owszem, część pytań jest łatwych, na część da się odpowiedzieć po
            chwili zastanowienia. Ale spora część jest wybitnie pamięciowa lub
            źle sformułowana i niestety, trzeba odpowiedzi na nie kilka razy
            powtórzyć. Część pytań tak naprawdę do jazdy wcale nie jest
            potrzebna, ale cóż, ktoś je wymyslił i "włożył" do tego egzaminu.
            Jeśli tego nie zauważyłaś, to wybacz...
            Do tego od zakończenia kursu i kończącego go egzanimu wewnętrzego do
            egzaminu państwowego mija zwykle ok. 1,5 - 2 miesięcy, można więc
            sporo zapomnieć. Jak bez wątpienia wiesz można zrobić TYLKO dwa
            błędy, jeden więcej i po ptakach. To naprawdę takie trudne do
            zrozumienia???

            I jeszcze jedno. Jeśli się nie ma nic twórczego do powiedzenia, a
            tylko chce się dokuczyć bliźniemu, to naprawę lepiej MILCZEĆ.
            Milczeć i tyle.

            Dziewczyna zwierzyła nam się ze swego kłopotu, a taka jak Ty zaraz
            do ataku. Oj, paskudnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Justyna Re: "mały" problem :(:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 16:06
      Powinnaś dać radę :-) Ja miałam trzy dni i zdałam bez problemu.
      Zrobiłam jeden błąd, ale większych problemów nie było.
      Powodzenia!

      Za tydzień mam praktyczny... :-]
      • aniaweasy Re: "mały" problem :(:( 09.11.07, 15:40

        1 „Taaaa na pewno wy wszyscy jeździcie od razu sami” Czy naprawdę pani tu czyta
        coś o sobie? Najlepiej jak nie adresowany tekst ktoś bierze do siebie. Są
        talenty, nie przeczę, które z jazdą nie maja najmniejszych problemów. Ale są
        talenty którym trzeba zwyczajnie pomóc.

        2 Okazuje się, że sugeruję że instruktorzy nie potrafią jeździć, o nie takiego
        nic nie napisałam. Nauczyciel uczy jak potrafi uczeń uczy się jak chce i jak może.

        3 „aha i nie chcę w żaden sposób Pani obrażać, ale z tego co wiem, przeszła Pani
        taki sam kurs prawa jazdy, jak każdy z nas.” - Dokładnie przeszłam kurs taki
        jaki obowiązywał w czasie kiedy zdawałam egzaminy

        4 „więc umiejętności posiada Pani taki, jak większość obecnych kierowców.” Na
        początku posiadałam umiejętności takie jakie zdążyłam wykształcić podczas kursu.
        To dało podstawę do tego by zacząć kształcić się samej. Jeżdżę bez wypadkowo i
        nie utrudniam życia innym na drodze. Swoje umiejętności szkolę nadal, z każdym
        przejechanym kilometrem. Jedną z umiejętności jaką mam a inni kierowcy nie to
        sprawne operowanie lewą ręką skrzynią biegów z siedzenia pasażera ;)

        5 „ kurs na instruktora i egzaminatora jest po prostu śmieszny i niczym wiele
        nie różni się od zwykłego kursu na prawo jazdy (co wiem od mojego wujka, który
        jest egzaminatorem i sam się śmieje z tego, że praktycznie każdy może nim
        zostać, bodajże trzeba mieć ukończone studia wyższe)” Gratuluję obraziła pani
        (nie mnie bo ja szybko się nie obrażam, to Pani zdanie szkoda że wyrażone na
        podstawie zdania wujka, a nie swojej wiedzy o tym jak to wszystko wygląda)
        kilku egzaminatorów. Moim zdaniem tu tak samo jak w przypadku szkolenia
        kierowców wiele powinno się zmienić.

        6 Ja wyraziłam zdanie, które niestety pani odebrała jako atak.

        7 „Chamska nie była ale wulgarna poniekąd "z palcem w ..."-chyba nie muszę
        kończyć.. „ – No ciekawe jak pani to sobie dokończyła, bo są tacy co mówią z
        palcem w nosie ;)

        8 "aha i sama sobie Pani przeczy twierdząc, że nikogo Pani nie ocenia , jeszcze
        raz pozwolę sobie przytoczyć Pani słowa "” Taaaa na pewno wy wszyscy jeździcie
        od razu sami ..." – To nie ocena to stwierdzenie. Jest taki etap w szkoleniu
        przyszłego kierowcy (może nie w pani przypadku, pani jest może wyjątkiem i
        dobrze, że takie osoby są) że trzeba i sprzęgło podtrzymać i zwrócić uwagę na
        znak …
        Bo by stał i ruszyć by nie ruszył ...

        9 „Poza tym jeżeli kiedyś była Pani instruktorką, to bez urazy, ale nie nadaje
        się Pani na nią z takim podejściem do sprawy.” Podejście było racjonalne, żaden
        mój kursant nie wyszedł z kursu z przeświadczeniem o tym, że jeździ
        rewelacyjnie, wiedział, że musi się uczyć dalej. A jeśli coś na drodze zrobił
        nie tak, było kilka pytań do jeśli z kodeksem był dziś się to nazywa karny
        jeżyk” i wznowienie jazd po doszkoleniu teorii. I tak było w szkole w której
        uczyłam. Jeśli ktoś nie godził się na takie zasady mógł odejść, ale nie
        odchodzili. Nie było łatwo, ale nie chodzi o to żeby się prześlizgnąć, bo na
        drodze łatwo nie ma...

        10 Nie prosiła pani o ocenę, i ja jej pani nie wystawiłam. Zrobi to kolega
        egzaminator, a może nawet i ja.

        11 Czy ma pani ogarnąć testy, to zależy od pani zdolności. Na pewno da pani radę.

        Do no-comments

        Trafiło mnie i zachodzę w głowę i szukam gdzie w którym miejscu napisałam, że
        Pani Katarzyna spowoduje i spowodowała wypadek??? I jak ja jej to wytłumaczyć
        mam, że tego nie napisałam. – Do prawdy tego się nie spodziewałam.
        „... co tu dużo mówic- ocenia Pani mnie nie znając mnie i nie widząc jak do tej
        pory jeżdziłam- pisałam, iż nie jeżdże idealnie, ale to właśnie Pani bierze
        wszystko do siebie, osądza mnie, spekuluje i sugeruje, iż podczas mojegu kursu
        rozwaliłam "elkę" bądź nie daj Boże jakiś inny samochód.” – Gdzie ja coś
        napominałam o wypadku na kursie?????

        Do Mariussz

        1 „jestem podłym człowiekiem” ok. to Pana zdanie, szkoda że wysnute na
        podstawie wypowiedzi na forum i reakcji Pani Katarzyny.

        2 Do prawdy nie mam bladego pojęcia o testach, które przy mnie próbuje je zdać w
        tygodniu około 50 osób. Owszem, część pytań jest łatwych, na część da się
        odpowiedzieć po chwili zastanowienia.

        3 „Ale spora część jest wybitnie pamięciowa lub źle sformułowana i niestety,
        trzeba odpowiedzi na nie kilka razy powtórzyć. Część pytań tak naprawdę do jazdy
        wcale nie jest potrzebna, ale cóż, ktoś je wymyslił i "włożył" do tego egzaminu.
        „ - Proszę o wskazanie takich pytań, bo ja jakoś żadnego tam pytania o buraki
        czy skład sałatki warzywnej, które rzeczywiście do jazdy jest nie potrzebne, nie
        zauważyłam.

        4 „można zrobić TYLKO dwa błędy, jeden więcej i po ptakach. To naprawdę takie
        trudne do zrozumienia???” Jak się zrobi 3 to jest płacz że jeden błąd i koniec
        egzaminu i błagania… więc czy naprawdę uważa pan, że do tego powinno podchodzić
        się tak beztrosko.

        5 „Dziewczyna zwierzyła nam się ze swego kłopotu, a taka jak Ty zaraz do ataku.
        Oj, paskudnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!” - Masz babo placek.

        <<<<<<<<<<<<<
        Przyszli kierowcy to nie atak tylko dobra i szczera rada, uczcie się kodeksu
        potem testy, i nie zostawiajcie tego na ostatnią chwilę, nie warto dla siebie i
        innych. Te pytania są takie a nie inne i nie warto odkładać tego na ostatnią
        chwilę. W czasie kursu zawsze możecie zapytać instruktora o to czemu taka
        odpowiedz a nie inna. Jak zrozumiecie będzie łatwiej, nie tylko na egzaminie.


        >>>>>>>>>>>>>>

        Pani Katarzyno, proszę dać znać, jak poszło. Trzymam kciuki.
        • Gość: kasia Re: "mały" problem :(:( IP: 82.160.57.* 09.11.07, 18:10
          dobrze dam znać:)
          myślę, że z testami sobie poradzę, jak narazie rozwiązując je, mam bezbłędnie,
          góra po jednym błędzie, gorzej będzie już na mieście;p wiem, że nie zdam, ale
          nie przejmuję się tym jakoś strasznie i nie robię tragedii, tak jak już
          wcześniej mówiłam, wiem, że nie jeżdżę jeszcze idealnie i sama łapie się na
          głupich błędach typu za wczesne włączenie kierunku przy skręcaniu w zamierzoną
          uliczkę (kiedy okazuje się że wcześniej też jest uliczka w którą można skręcić-
          strasznie często to robię), albo po wymijaniu nie wyłączam kierunku itd itp.
          szczerze dziękuję za radym wezmę je sobie do serca, cieszy mnie, że mogłam
          porozmawiać z Panią egzaminator, bo jutro zapewne zostane "ulana" przez jednego
          z egzaminatorów.. rzadko kto w końcu zdaje za 1 razem.. pozdrawiam:)
          • Gość: . Re: "mały" problem :(:( IP: 80.54.170.* 09.11.07, 19:02
            Gość portalu: kasia napisał(a):

            > cieszy mnie, że mogłam
            > porozmawiać z Panią egzaminator, bo jutro zapewne zostane "ulana" przez jednego
            > z egzaminatorów.. rzadko kto w końcu zdaje za 1 razem.. pozdrawiam:)

            To mnie najbardziej rozwala w podejściu kursantów - jak zdam - to znaczy, że
            zasługa była moja, bo dobrze jeżdzę, a jak nie zdam - to będzie wina
            egzaminatora, bo "ulał", a nie moja wina, że np nie zatrzymałam się na
            warunkowej strzałce;D
            • Gość: kasia do . IP: 82.160.57.* 10.11.07, 13:23
              nie napisałam ze to będzie jego wina czytaj uwaznie:) napisałam ,ze mnie uleje,
              sama się ulać przecież nie mogę;p
            • Gość: kasia SZOK:):):) IP: 82.160.57.* 10.11.07, 13:27
              no a teraz do konkretów:):):)
              ZDAŁAM:):):D:D:D:D:) nie moge w to uwierzyc, jestem z siebie tak zadowolona, ze
              udalo mi sie zdac za pierwszym razem:):):) testy miałam bezbłędnie plac też bez
              większych problemów, na mieście raz miałąm nieciekawą sytuację, kiedy myśałam,
              że już po egzaminie, tak jak mówiłam, zapomniłam wyłączyć kierunku, dopiero po
              jakiś 10 sek go szybko wyłączyłam, ale egzaminator był fajny i nie przyczepił
              sie do tego, widocznie uznał, że jednak to nie była za duży błąd;p;p;p jednak i
              tak mam nauczkę na przyszłość:):) przez te testy, których nauczenie się wyjęło
              mi 3 dni z życiorysu heheh:)
              pozdrawiam wszystkich:)
              • Gość: Mariussz Re: SZOK:):):) IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 10.11.07, 14:10
                Gratuluję!!!!!!!
                I trochę zazdroszczę;-)
              • bujaka_jamajka Re: SZOK:):):) 10.11.07, 14:31
                Moje gratulacje:):) Jednak Kaśki to cwane bestie;)
              • linia.frontu g r a t u l u j ę ! ! ! 12.11.07, 22:12
                Zazdroszczę też:))
        • Gość: Mariussz Re: "mały" problem :(:( IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 10.11.07, 14:09
          Odpowiem krótko i na wszystko razem. Ma Szanowna Pani za dużo czasu
          (stąd chyba takie dłłłuuugggiiie wywody) i wodę sodową z mózgu (stąd
          to wymądrzanie), ot co.
          Radzę spuścić z tonu i wrócić na ziemię.
          • Gość: kasia dziękuję:) IP: 82.160.57.* 10.11.07, 14:41
            mozna stwierdzic ze mialam dzisiaj niesamowite szczescie;p ale chyba pierwszy
            raz w zyciu;)
            • aniaweasy Re: dziękuję:) 12.11.07, 08:48
              Gratuluję. A teraz życzę przyjemnej samodzielnej nauki jazdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka