Dodaj do ulubionych

zdalam mimo serii potkniec i bledow !

06.01.08, 20:02
cos niebywalego :)

to byla najgorsza ze wszystkich moich jazd na miescie
tyle nerwowych ruchow, tyle nierownych manewrow
a nawet 4 zabki ;(((

a jednak egzaminator najwidoczniej uznal, ze to emocje
a sama technika i kultura jazdy jest juz opanowana
krecil glowa, sapal i fukal
i kiedy bylam juz pewna, ze po zaparkowaniu auta
wskaze mi co najmniej 10 powodow, dla ktorych oblalam,

powiedzial, ze egzamin z wynikiem pozytywnym :))))

jak to jednak duzo zalezy od wyrozumialosci instruktora !
zycze wszystkim samych udanych przejazdow i zdania egzaminu przy najblizszym
podejsciu ! :)
Obserwuj wątek
    • wojenin Re: zdalam mimo serii potkniec i bledow ! 06.01.08, 20:08
      Tylko poza zazdrościć takiego egzaminatora, powiedz "na ucho" ,kto był .Ja
      zaliczać teraz będę 6 raz i zawsze mam pecha.
    • Gość: Kamila A ja chyba nie zdam nigdy;-((((( IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 07.01.08, 15:10
      A ja nie zdałam drugi raz, pomimo, że na koniec ZNOWU usłyszałam, że
      dobrze jeżdże;-((((. Ze złości i zawodu mało nie ugryzłam
      egzaminatora;-).
      Jeździłam blisko godzinę głównie po rondach i skrzyżowaniach, ze
      światłami i bez, ciągle "w lewo", "zawracamy", oczywiście w prawo
      też. Chyba z dziesięć razy!!! Na niektórych rondach byłam po 2-3
      razy! Kilka "stopów", strzałek... Kilka ograniczeń prędkości,
      osiedla ze skrzyżowaniami równorzędnymi, łamane pierwszeństwa bez
      świateł... Myślałam, że to się nigdy nie skończy! Czułam, że jadę do
      pierwszej skuchy! Myślałam, że będzie nią skręt w lewo przez
      dwupasmówkę, jakoś tak dziwnie wyprofilowany.... Nie wiedziałam, czy
      mam przepuszczać wszystkich na dwupasmówce, czy stanąć na środku. I
      co będzie po skręcie, czy zjeżdżać do prawego pasa czy trzymać się
      lewego... Myślałam, że tu będzie koniec, ale przejechałam!
      Najpewniej dobrze, bo nic nie powiedział. Skończyłam kilkanaście
      minut potem na kolejnym skrzyżowaniu. Chyba już mózg mi się
      wyłączył.
      Jeździłam chyba prawie godzinę, do wordu było bardzo daleko i
      czułam, że egzaminator MUSI mnie oblać. Miałam dość.
      Owszem, usłyszałam na koniec, że dobrze jeździłam, ale warknęłam
      tylko "NO I CO Z TEGO????"
      I teraz boję się, naprawę boję się następnego starcia z
      egzamiantporem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka