klamag
01.04.08, 19:55
Miałam dzisiaj pierwszą jazdę. 2,5 godziny ogromnego spięcia i stresu. Nigdy w
życiu nie siedziałam po stronie kierowcy, zero pojęcia o jeździe i
samochodzie. Powiedziałam o tym na wstępie instruktorowi, więc zawiózł mnie na
placyk, tam pokazał wszystko w aucie, kazał zrobić kółko na placyku i na
miasto!!! To był dla mnie szok. Napiszcie czy też na pierwszej jeździe na
niczym nie panowaliście?? Wszystko mi się mieszało, zapominałam gdzie co jest,
a jazda to była huśtawka, makabra. Nie wiem czy ja się do tego nadaję, jestem
na razie załamana. W czasie jazdy czułam się jakbym to nie była ja, a
kierownicę tak ściskałam, że dłonie mnie od niej teraz bolą. Pocieszcie mnie
trochę, bo mam doła i nie wiem czy kontynuować to dalej!!!