Dodaj do ulubionych

Pierwsza jazda

01.04.08, 19:55
Miałam dzisiaj pierwszą jazdę. 2,5 godziny ogromnego spięcia i stresu. Nigdy w
życiu nie siedziałam po stronie kierowcy, zero pojęcia o jeździe i
samochodzie. Powiedziałam o tym na wstępie instruktorowi, więc zawiózł mnie na
placyk, tam pokazał wszystko w aucie, kazał zrobić kółko na placyku i na
miasto!!! To był dla mnie szok. Napiszcie czy też na pierwszej jeździe na
niczym nie panowaliście?? Wszystko mi się mieszało, zapominałam gdzie co jest,
a jazda to była huśtawka, makabra. Nie wiem czy ja się do tego nadaję, jestem
na razie załamana. W czasie jazdy czułam się jakbym to nie była ja, a
kierownicę tak ściskałam, że dłonie mnie od niej teraz bolą. Pocieszcie mnie
trochę, bo mam doła i nie wiem czy kontynuować to dalej!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: Yoa Re: Pierwsza jazda IP: *.lama.net.pl 01.04.08, 20:56
      Uwierz mi, że tak wygląda pierwsza jazda wiekszości osob. Nawet
      powiem wiecej druga, trzecia, czwarta jazda wyglada podobnie. Ale w
      pewnym momencie sie przelamujesz.. tak z dnia na dzień czujesz ze
      kryzys mija ;-) i pozniej moze byc juz tylko lepiej :-)
    • panikka Wożę się jak bożę 01.04.08, 21:01
      U mnie nastąpił przełom po kilkunastu jazach, wcześniej myślałam, że nie nadaję
      się do tego, ale zaczęłam nareszcie kumać co nie co i już prawie, prawie, wożę
      się jak boże;D
    • kasia07l Re: Pierwsza jazda 01.04.08, 21:02
      Spokojnie, nauczysz się wszystkiego. Mi na początku też nie
      wychodziło za bardzo, a kierownice trzymałam tak samo mocno jak Ty,
      kręciłam nią w lewo i w prawo na prostej drodze;) Ale instruktor
      wytłumaczył, że kierownicę należy tylko podtrzymywać a nie wisieć na
      niej;] Zatem nie denerwuj się tylko słuchaj uważnie instruktora i
      wykonuj jego polecenia. Powodzenia
      • yennyfer11 Re: Pierwsza jazda 01.04.08, 21:14
        nie ma sie co martwic-zazwyczaj jak czlowiek robi cos po raz
        pierwszy, to nie wszystko wychodzi tak jakby sie chcialo zeby
        wychodzilo...ale to tylko kwestia cwiczen i czasu kiedy sie nabierze
        ta pewnosc siebie...wazne zeby sie nie zrazic i nie myslec
        kategoriami 'ja sie do tego nie nadaje'-lepiej zamienic to
        na: 'Slonia w cyrku nauczyli tanczyc to i ja bede jezdzila
        samochodem'...albo cos w tym stylu...
        • panikka Re: Pierwsza jazda 01.04.08, 21:26
          Do mnie najbardziej przemówiło to porównanie z tym słoniem;)
        • klamag :) 01.04.08, 21:40
          Dzięki za słowa otuchy. Ten słoń i do mnie przemówił:)
          Oglądnęłam parę filmików w necie z kursów i troszkę mnie to tez podbudowało (są
          podobni do mnie).
          Najbardziej mnie zaskoczyło, że nie boję się innych aut na drodze, nie zwracam
          uwagi (nie dosłownie) na tiry, wydawało mi się wcześniej że inne pojazdy na
          drodze będą największą moją zmorą.
          Zobaczę jak będzie w piątek - mam drugą jazdę.
          Przed chwilą sobie spokojnie wszystko przeanalizowałam co i kiedy ma być, kiedy
          sprzęgło czy bieg czy gaz. Zobaczymy:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka