Dodaj do ulubionych

egzaminatorzy ;-(

IP: *.stk.vectranet.pl 07.10.08, 22:53
moim zdaniem oprócz fachowej wiedzy (przepisy itp.itd)powinni także a może i
przde wszystkim mieć przygotowanie pedagogiczne (no może nie od razu studia) w
końcu egzaminują ludzi z ich osiągnięć nauki praktycznaj niech się wezmą za
nich i zrobią wreszcie porządek w tych WORD-ach
Obserwuj wątek
    • Gość: Doverowa Re: egzaminatorzy ;-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.08, 23:02
      Przecież na kursie egzaminatora są zajęcia z psychologii, o ile isę
      orientuje.. I co to znaczy: "niech się wezmą za nich i zrobią
      wreszcie porządek w tych WORD-ach"., bo trochę nieprecyzyjnie się
      wyraziłeś...
    • daga1974 Re: egzaminatorzy ;-( 08.10.08, 11:26
      a może tak zdający wzieliby się za siebie i przestali obwiniać o
      swoje niepowodzenia egzaminatorów ! wiecznie tylko biadolicie ,że
      egzaminator to ,egzaminator tamto... wcale niełatwo nim być
    • Gość: Ela Re: egzaminatorzy ;-( IP: *.ghnet.pl 08.10.08, 12:03
      Co ty chcesz od egzaminatorów? ja miałam co prawda do czynienia
      tylko z dwoma, obaj mili, kulturalni. Żeby zdac trzeba umiec i juz.
    • Gość: jola Re: egzaminatorzy ;-( IP: *.chello.pl 08.10.08, 12:05
      > /..../ przygotowanie pedagogiczne (no może nie od razu studia) w
      > końcu egzaminują ludzi z ich osiągnięć nauki praktycznaj

      # Pedagog to ktos, kto UCZY. I to najczesciej dzieci lub mlodziez, osoby
      niedorosle. Na PJ zdaja zas ludzie pelnoletni, tak?
      # Egzaminator egzekwuje wiedze - jest takim bardziej kontrolerem.
      # Studia egazminator MUSI miec, jakiekolwiek, ale wymog wyz. wykszt. prawia ze
      to juz sa ludzie na poziomie, a nie jak w anegdotach - zlosliwe prostaki.

      Oni sa w pracy, ty idziesz po uprawnienia, jesli oczekujesz "pedagogicznego
      podejscia" to jest to postawa "jestem maly i prosze mnie nie bic". Zmien
      podejscie. Jestes klientem, a egzaminator to URZEDNIK. Jestes w symetrycznej
      relacji, a nie poleglej, jak uczen wobec nauczyciela-pedagoga.


      > niech się wezmą za
      > nich i zrobią wreszcie porządek w tych WORD-ach

      Piszesz jezykiem Faktu lub SE. "Niech oni zrobia porzadek", "niech nie kradna",
      "rozgonic te bande", "niech ktos zadba o zwyklych ludzi".
      To nie oni sa winni "oblewalnosci", moim zdaniem, tylko zbyt szczegolowo opisany
      w Instrukcji egzamin. Innymi slowy - system, niestety. I dlugi czas oczekiwania,
      wzmacniajacy stres. Czesto niedouczenie, pardon (jak mozna oblac placyk?; jak
      mozna nie rozumiec, jaki blad sie zrobilo?)
      Bywa, ze egzaminator zachowa sie nie fair, jasne. Jak w kazdej grupie zawodowej,
      zdarzaja sie ludzie trudni, a i reszta moze miec zly dzien.

      Nie tworzmy spiskowych teorii, bo to dopiero wzmacnia lek przed egzaminatorem.
      Kiedy robisz z niego wszechmogacego chama bez podejscia "pedagogicznego", ktore
      zastawia pulapki i chce oblac, to boisz sie jeszcze mocniej.

      Wiekszosc z nas wie doskonale jakie zrobila bledy i rzadko jest to wina
      egzaminatora.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka