Gość: revers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 00:42 Którym z kolei waszym instruktorem był ten, w którym się zakochałyście? Pytanie jest poważne, usiłuję zweryfikować prawdziwość pewnej teorii dotyczącej tematu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gość Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 07:17 Ja kochałam wszystkich instruktorów,a zmam ich wielu. Odpowiedz Link Zgłoś
elizelka Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 18.11.08, 08:54 Gość portalu: revers napisał(a): > usiłuję zweryfikować prawdziwość pewnej teorii > dotyczącej tematu. To istnieje jakaś teoria na ten temat? Zdradzisz jaka? Czego to ludzie nie wymyślą, hahah. Ja nie zakochana, ale tylko zauroczona lekko... ostatni stał się absolutnym numerem 1:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m. Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.11.08, 09:29 na mnie tez (niestety) padlo, choc wczesniej smialam sie z podobnych historii, spadlo na mnie jak grom z nieba.. drugi i zarazem ostatni instuktor spedza mi sen z powiek, choc juz miesiac go nie widzialam i pewnie wiecej nie zobacze;( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 10:07 Kursantki się zakochują ,a później zdać nie mogą. Kursanci się uczą i nie płaczą tu na forum,że egzaminator ich oblał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.11.08, 10:28 i tu sie mylisz, wlasnie zdalam za pierwszym razem-a staralam sie poniekąd dla niego a co do zakochania, latwo sie mowi, gorzej zapobiec, ja niczego nie planowalam i zle mi z tym co czuje, on o niczym nie wie, ja mam rodzine Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 10:42 Zdałaś za pierwszym razem,to super,wyjątki się zdarzają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zona instruktora Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: 77.79.192.* 19.01.09, 10:00 niestety tak właśnie jest,niektóre panny zapomniały w jakim celu zapisały się na kurs prawa jazdy.wiem co pisze,bo moj maż nie raz dostawał propozycje od swoich"kursantek",a co kilka m-cy trafia sie zakochana.drogie panie,przychodząc na szkolenie pamiętajcie o tym,ze w mini i szpilkach cięzko sie prowadzi a ten wasz instruktor wraca do domu i śpi spokojnie,jakoś wy nie powodujecie bezsennosci u instruktorów.czytam to i żal mi was dziewczynki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bebe Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 19:55 Jak już przypominasz temat, to ja jeszcze coś napiszę Gość portalu: Zona instruktora napisał(a): a ten wasz instruktor wraca > do domu i śpi spokojnie,jakoś wy nie powodujecie bezsennosci u > instruktorów.czytam to i żal mi was dziewczynki!!! Jasne, że żal... Ale Ty chyba też nie masz lekko, mnie by zazdrość wykończyła... No to by się zgadzało, że o nas nie myślą (mój był udaje, że mnie nie widzi), ale powiem Ci co mnie (m.in. oczywiście) skłoniło do zmiany instruktora (a byłam zabujana konkretnie): pomyślałam o jego żonie, widziałam ją na nk i poczułam solidarność z kobietami wykorzystywanymi przez facetów (i ja i ona chociaż nie chciałbym w to wierzyć). Teraz się cieszę, że się skończyło zanim się dobrze zaczęło :/ Ale niestety on dążył do romansu pozamałżeńskiego. Może Twój mąż jest porządnym facetem, ale wielu jest drani, umieją manipulować naiwnymi dziewczynami (nie boję się tego pisać, wiem że byłam naiwna) Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 19.01.09, 22:19 Spojrzała na mnie krótko i bez zainteresowania; przysiągłbym, że ćwiczyła to przed lustrem w ciągu ostatnich trzech miesięcy myśląc o tym, że przyjdę. Ale nie przychodziłem. Mistrzostwo, co? Hłasko of course. Możecie się dwoić, troić i czworzyć i patrzeć na mnie krótko i bez zainteresowania ale to i tak zostanie, dopóki ja to pamiętam. Ani minuta nie zniknie. ;D Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 19.01.09, 22:25 A swoją drogą to mnie rozwala w żonach, wątek w ogóle nie o tym, a jak widzę 'żona instruktora', to nie muszę czytać postu. Dlatego ja się nie pakuję w faceta. Nie chcę potem wylewać swoich flustracji. Nie chcę być nigdy ani rozpaczliwie naiwna, ani totalnie sflustrowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.static.akk.net.pl 18.11.08, 10:59 czy wy czasem nie mylicie zakochania od zauroczenia??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: revers Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 10:58 Nie zdradzę teraz, ponieważ potrzebuję obiektywnych odpowiedzi, a ujawnienie teorii sprawi, że zaczniecie się sugerowć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.11.08, 11:11 zdradz, kiedy bedzie to mozliwe, moze pomoze mi to zrozumiec i wykaraskac sie z opresji w moim przypadku zauroczeniem to nie jest..dlugo by opowiadac, ale jest mi ciezko, facet opowiedzial mi pol swojego zycia,najbardziej osobiste i bolesne szczegoly i nie wiem co mam z tym zrobic, nie flirtowalismy... dzis bardzo sie z tym mecze, widze go wszedzie, choc dziela nas setki kilometrow Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 18.11.08, 11:35 > w moim przypadku zauroczeniem to nie jest..dlugo by opowiadac, ale > jest mi ciezko, facet opowiedzial mi pol swojego zycia,najbardziej > osobiste i bolesne szczegoly i nie wiem co mam z tym zrobic, nie > flirtowalismy... > dzis bardzo sie z tym mecze, widze go wszedzie, choc dziela nas > setki kilometrow Jak to co? Olać gorącym moczem. To też jedna z 'technik rektutacyjnych', też miałam takie wstawki i też miały na celu zmniejszenia dystansu, poczucia, że daje mi coś z siebie i przekazuje 'prawdę o sobie i swoim życiu, a że ta prawda tak wygląda, a nie inaczej...' Jak Ci nie będe przeszkadzać takie wstawki raz na jakiś czas, to mi napisz na priva. Ja jestem w sytuacji: "Może to wszystko odbędzie się zupełnie inaczej. Może po prostu będę się tylko dziwić przez cały czas i nie będę czuć nic prócz zdziwienia. Kiedy po raz pierwszy ktoś zacznie rozdeptywać ci palce, myślisz, że to nieprawda; a potem przychodzi zdziwienie, że człowiek może coś takiego...." Odpowiedz Link Zgłoś
aniamamamarty Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 18.11.08, 11:50 każdy kolejny był coraz wspanialszy :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.static.akk.net.pl 18.11.08, 10:16 nie było takiego a było ich 3 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elkak Szowinistyczny troll, ciekawe zjawisko. IP: *.chello.pl 18.11.08, 11:19 > Pytanie jest poważne Oczywiscie. Trzeba moze bylo sie przynajmniej zalogowac i napisac cos o sobie. Nie wiem czy wiekszym obciachem jest ten wpis, czy fakt, ze dziewczyny sie w ogole tu wpisuja. Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Szowinistyczny troll, ciekawe zjawisko. 18.11.08, 11:28 I podać doświadczenie zawodowe i oczekiwania finansowe. 1 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.ostdsl.pl 18.11.08, 13:58 To napiszcie ile lat mieli ci wasi ukochani instruktorzy,bo ja na ulicy w L widze w wiekszosci dziadkow 50,60 letnich.W takich tez sie zakochujecie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 15:50 Ja się zakochałam w swoim instruktorze, on we mnie i teraz już jesteśmy pół roku razem. Mam 23 lata , a on 30. Dodam,że zmienił pracę . Był to pierwszy i ostatni instruktor :p Odpowiedz Link Zgłoś
uczesie Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 18.11.08, 16:36 w żadnym, jeździłam z trzema. 8 lat temu, kiedy robiłam kurs też nie. [ też jeździłam z kilkoma] realnie podchodzę do takich spraw - idę na kurs po to, żeby nauczyć się jeździć a nie flirtować poza tym obecnie mam rodzinę, to dla mnie świętość. Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 18.11.08, 16:40 Wątek jest wyraźnie zaadresowany do zakochanych kursantek i nie został stworzony w celu epatowania własnymi poglądami na temat związków emocjonalnych w L. Do tego celu służy wątek "Ach ci instruktorzy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wasz egzaminator szkoda IP: *.toya.net.pl 18.11.08, 18:36 że nikt sie nie chce zakochać w egzaminatorze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: szkoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.08, 19:09 Oj,nie masz racji. Jest osoba, która zakochała się w egzaminatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamamamarty Re: szkoda 19.11.08, 00:49 Gość portalu: wasz egzaminator napisał(a): > że nikt sie nie chce zakochać w egzaminatorze! zaraz tam nie chce :)ale trudno się zakochać w bryle lodu ;) Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: szkoda 19.11.08, 06:23 Gość portalu: wasz egzaminator napisał(a): > że nikt sie nie chce zakochać w egzaminatorze! No przecież był dziewczyna, która się zakochała:) Ale jak się można zakochać w kimś, kogo się widzi góra ponad godzinę, a jedyna wymiana zdań ogranicza się do: skręć w lewo-skręć w prawo. Chociaż to by potwierdzało tę teorię, o której mowa ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wasz egzaminator Re: szkoda IP: *.toya.net.pl 22.11.08, 18:41 zawsze można zostawić nr komórki, lub "niechcący" być pod WORDem jak wyjeżdza Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: szkoda 22.11.08, 18:57 no ale najpierw trzeba to zrobić, a 10 min to trochę mało, aby kogoś poznać. mój był zaobrączkowany, więc wybiłam sobie go z głowy, zanim w ogóle wpadłam na pomysł, aby go sobie do głowy wbić:) Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: szkoda 22.11.08, 19:02 a co chcesz, żeby się w Tobie zakochać? Musisz się więcej udzielać na forum i nam zaimponować, zobaczymy, co da się zrobić;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: szkoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 08:46 To było do:Wasz egzaminator. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p7 Re: szkoda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.08, 13:26 Ja się nieomal zakochałam: poprzez rzut adrenaliny ewokujący stan zakochania na projektor faceta, dla którego jeżdżenie było pasją i który poświęcał się swojej misji egzaminacyjnej. Cechy osobowości, które Cię kręcą + rzut adrenaliny = zakochanie. Odpowiedz Link Zgłoś
marta3434 Re: szkoda 19.11.08, 13:42 ja w jednym jestem zakochana już parę ładnych lat :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamamamarty Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 19.11.08, 00:52 powiem jedno, przymierzałam się do studiów podyplomowych z socologii, mam temat na pracę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urocza mloda Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.kolornet.pl 19.11.08, 00:01 mialam 4 instruktorow, zauroczylam sie :))) w Drugim i pewnie zauroczenie byloby tez w czwartym, ale jezdzilam z nim tylko 2h a nastepnie zdalam egzamin, wiec juz sie nie spotkamy :( ale zauroczenie w moim Drugim bylo naprawde powazne :) i to bylo piekne silne przezycie ah:) pozdrawiam wszystkie zauroczone:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlodamezatka Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.gprs.plus.pl 22.11.08, 20:48 ja niestety tez sie zakochałam w moim pierwszym a zarazem ostatnim instruktorze, to jest silniejsze ode mnie uczucie, ja mam meza, on ma tez rodzine,mam nadzieje ze jeszce sie umowimy bo juz od egzaminu go nie widzialam a strasznie za nim tesknie a wiem ze on tez.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: revers Meritum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 21:38 O, i nawet wychodzi na moje: 1: 3 2: 2 3: 0 4: 1 Teoria opiera się na tym, że angażujemy się w instruktora przez pryzmat emocji, jakie daje jazda sama w sobie: konkretna, mocna dawka adrenaliny (podobno jak się kogoś przestraszy, to efekt może być ten sam i teoria opiera się na tej samej zasadzie), która łączy się z poczuciem bezpieczeństwa: zachowanie instruktora odbieramy jako opiekuńczość (dba o mnie, nie pozwala, żebym zrobiła sobie krzywdę) i dobroć (pomaga mi, dzięki niemu...) - i innymi emocjami tego typu. Te emocja w połączenie z "rzutem adrenaliny" dają mieszankę wybuchową. Coś, jak w dwusuwie. Odczucia związane z instruktorem to mieszanka paliwowo-powietrzna, a adrenalina to iskra - i następuje zapłon. U mnie tak było, ale czy da się tę zasadę stosować w przypadku 2, czy 3 instruktora? Egzaminator odpada, bo co prawda adrenalina jest największa, ale brak odczuć, o których pisze. Proszę nie traktować tej teorii zbyt serio, a na zasadzie zabawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cz Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 23:39 teoria jest prosta: osoba idąca na kurs ma 18 lat: to czas pierwszych miłości. Bardzo dobry wstęp do dorosłego życia - takie coś jak z instruktorami w dorosłym życiu jest codziennośćią - kolega z pracy, przypadkowa znajomość w internecie itd Odpowiedz Link Zgłoś
permanentne_7_niebo Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 23.11.08, 10:47 18? Buehehehe, opowiadasz o zamierzchłych czasach. Ja w każdym razie zaprzeczam tej teorii i zaprzeczam takiemu podejściu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kate Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.chello.pl 23.11.08, 08:07 Nie rozumiem jak można się nauczyć jeździć jak jest się rozkojarzonym przez cały czas jazdy ponieważ myślami jest się z instruktorem o rany straszne jakbym się zakochała to bym od razu zmieniłą faceta. Moim celem było prawo jazdy a nie romanse. Jeździałam z trzmea instruktorami i emocje były jak najbardziej ale na pewno nie do instruktora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ajana Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.08, 12:13 Moze szlo Ci tak kiepsko, albo bylas tak zestresowana, ze nie bylas w stanie skupic sie na niczym innym ;P A na powaznie. To sie czasem po prostu dzieje, nie masz na to wplywu. Ja gdy szlam na kurs w ogole nie przypuszczalam, ze moze mi sie zdarzyc cos tak banalnego, jak zakochanie w instruktorze. I dlugo probowalam temu zaprzeczac. Ale nie dalo sie i tyle. Te, ktorym udalo sie zmienic instruktora po usiadomieniu sobie swoich uczuc - podziwiam. Za dojrzalosc. A te, ktore teraz usychaja, pozdrawiam. Wiem, co czujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kokocha.19 Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 23.11.08, 10:02 był pierwszym instruktorem-zresztą jeździł ze mną dosyć długo jak na przeciętną naukę,ale tu już chodziło bardziej o mój brak umiejętności za kierownicą.Gdyby się nie dowiedział co do niego czuję jeździłabym z nim dalej.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mlodamezatka Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.gprs.plus.pl 23.11.08, 22:46 ja mam 22 lata jestem mezatka i na kurs mnie wyslal maz-nie jestem zwykla osiemnastka, tylko juz troche doswiadczona kobita, nieswiadomie szlam na kurs ze zakocham sie w instruktorze, no ale jakos tak wyszlo teraz usycham z tesknoty za nim, czasem nawet zaluje wiem ze to glupie co napisze ale zaluje ze zdalam prawo jazdy.....zaluje ze juz z nim nie jezdze, ze go nie widze, ze nie widze jak sie smieje z moich glupiutkich bledow, ze mi nie pomaga wrzucic wstecznego tak jak to zawsze robil bo ja zwsze udawalam ze mi nie wychodzi.. itd.itp.czasem zaluje ze zapisalam sie na kurs.... Odpowiedz Link Zgłoś
kokocha.19 Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. 24.11.08, 08:37 budujące jest dla mnie to,że sama z takimi odczuciami nie jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: 82.160.30.* 24.11.08, 08:44 Tego, że zapisałaś się na kurs nie żałuj...dziś bez prawka trudno funkcjonować... Najgorzej jest z odkochaniem... Mnie miłość napadła w wieku 37 lat... Ale o tym pisałam już w innym wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andzia Re: Zakochane kursantki - badanie statystyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.08, 10:16 Dziewczyny czy wy kochacie tych panów po 50-tce, byłam na kursie i spotkałam tylko takich instruktorów. Gdzie sa ci młodzi? Podpowiedzcie Odpowiedz Link Zgłoś