permanentne jedzie...

22.03.09, 21:26
Znajomi z pracy doszli do wniosku, że skoro mam prawko, a nie ma
komu przetransportować służbowego samochodu z punktu A do punktu B,
to są przemyślni, bystrzy i funkcjonalni, bo właśnie rozwiązali ten
palący problem - "w końcu ktoś mi je za coś dał", ha! jakie to
proste.
Bardzo śmieszne.
Gdybym ich nie znała i nie wiedziała, że to rozumni, inteligentni
ludzie znający realia, pewnie dałabym się na to nabrać i
zastanawiała się teraz, czy szef mnie tylko obciąży kosztami naprawy
rozwalonego auta, czy jeszcze do tego zwolni. Oczywiście jutro tego
auta tam nie będzie. Ale wyobraziłam sobie przez chwilę, że MOGŁOBY
tam być, czekając na mnie, i na nic zdały się podszepty rozsądku, że
to tylko pareset metrów, że jeździłam tamtędy x razy. "Jezu, trzeba
skręcić w lewo! I zmienić pas!" "O, k.. tam trzeba zaparkować" -
oczywiście zbiegną się wszyscy niedoszli samobójcy i kamikadze, żeby
wpadać mi pod koła, a przy zmianie pasa, lub na światłach ktoś mi
wjedzie w tyłek - piesi będą czyhać, aby rzucić mi się pod koła. I w
ten deseń.
Ta sytuacja uświadomiła mi, że NIGDY nie wsiądę sama do samochodu.
    • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 21:33
      eeeeejjjjjjj, co to ma być??? chyba nie wymiękasz????????????????
      czekaj, sprawdzam o której jest ekspres do Wawy, dostaniesz kopa w
      tyłek!!!!!!!!!!
    • mdrive Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 21:34
      ...wszyscy przeciw nam i wszystko!. Apokalipsa.
      Cale stada pieszych będą się rzucać pod koła. w kolejce społecznej do tego czynu
      czekają.
      A jeszcze diabły smołą lać będą z piekieł, żebyś tylko tych kilku metrów nie
      pokonała.
      Arnold by nie przejechał ani Sylwester jakiś a co dopiero Ty?
      • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 21:48
        Hehe, silna grupa pod wezwaniem jak zawsze błyskawiczna;):)<3
        Elii, oni tylko sprawdzają, czy czuję się zintegrowana z firmą i czy
        zrobię dla niej wszystko, wiesz. Na pewno mi tego nie zrobią. Albo
        chcą się mnie pozbyć... ;D

        No właśnie, Mdrive. Ty też masz widzę tego świadomość i patrzysz na
        życie realistycznie. Ciekawe, czy już się ustawiają, czy zrobią to
        dopiero nad ranem... taki pieszy to bardzo uszkodzi auto?
        • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 21:53
          owiń auto folią bąbelkowa, może pomoże:):):)
          • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:03
            Ty, dobre ;D Tak właśnie zrobię! W każdym razie do południa prosimy
            nie opuszczać mieszkań!!!
        • mdrive Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 21:56
          ...no nie, auta za bardzo nie uszkodzi, szkoda by było. Trochę zderzak może ulec
          zniekształceniu. No i jeszcze przednia szyba czasem :(. ale co się będzie natręt
          pchał pod koła??? W razie czego włącz wycieraczki.
          Już mówią, że na rondzie ( jednym takim, ursynowskim ) kolejka się ustawia! :)
          • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:01
            dzięki za cynk, ominę je ;D zresztą do tego czasu będą tak
            zziębnięci, że im się nie będzie chciało ruszyć. od razu włączę
            wycieraczki, to może się przestraszą... jak nie zapomnę, jak je
            włączyć...
            • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:09
              to ja też może nie będę wychodzić z domu, efekt motyla!!!
              "Eliii, zjedź z lewego pasa, bo paraliżujesz ruch w CAŁYM
              Trójmieście"
              • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:13
                Buahahahahahahaha, piękne ;D;D;D
          • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:08
            ww...w..wait... rondo? onienienienienienie ;D nic z tego. mnie w to
            nie wrobicie ;D
            Te, oni nie są głupi, całe stado to zauważę. Będą przebiegać
            pojedynczo. I nie po pasach.
            • mdrive Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:16
              ...wycieraczki w Yarisce w dół, praca sekwencyjna, jeszcze raz w dół - ciągła
              umiarkowana, jeszcze raz w dół szybka i dynamiczna pozwalająca zmyć ślady z
              szyby w sposób szybki i efektywny. :)
              • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:22
                ślady?.. krwi...yyyhhh, a jak będziesz się dobrze sprawować to Ci
                mdrive powie jak się napełnia zbiornik płynu do spryskiwaczy bez
                otwierania korka:):):)
                • mdrive Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:28
                  ...oj, eliiii, daj spokój :) i tak nie powiem! Lepiej zawsze nalewaj płyn przez
                  wlew do tego przeznaczony.
                  O krwi nie mówiłem, nie.
                  • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:51
                    a Tobie powiedział??? Wiesz coś, o czym ja nie wiem? ;(
                    Buuuhuhuuuu, ja też chcę wiedzieć...

                    Dobra, na razie nikt tego żartu nie odwołał, a że zamierzam się
                    wyspać... na tych trasach jeździ się na pierwszych godzinach kursu i
                    znam je b. dobrze. Nie dalej, jak tydzień temu pokonywałam ten
                    odcinek. Doskonale wiem, jak mam się zachować. Przez 10 min można
                    utrzymać maksymalną koncentrację. O tej porze nie będzie dużego
                    ruchu. Wyśpię się i wypiję tylko 1 kawę. No i o co tyle krzyku?
                    Ku... jaka to będzie ulga, jak się okaże, że tego auta tam nie ma ;D
                    Bezbrzeżna ulga ;D
                    • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:53
                      A w ogóle widzę, że wy się też swietnie bawicie tym kiepskim
                      żartem ;D Mnie on wcale nie bawi.
                      ;)
                      • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:55
                        Trzymaj się Mała, wiesz że w Ciebie wierzę:) dasz radę! trzymam
                        kciuki, żeby autko jednak na Ciebie czekało:)
                        • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 08:12
                          Wygląda na to, że nie ma wyjścia. Hm, bez przesady. Nie takie rzeczy
                          już robiłam. Nic się nie stanie, bo nic się nie może stać temu
                          kochanemu autku ;D
                    • eliiii Re: permanentne jedzie... 22.03.09, 22:58
                      permanentne_7_niebo napisała:

                      > a Tobie powiedział??? Wiesz coś, o czym ja nie wiem? ;(
                      > Buuuhuhuuuu, ja też chcę wiedzieć...
                      >

                      Właśnie nie chce powiedzieć:) tylko, żeby lać do odpowiedniej
                      dziurki, nuuuudy:)
                      • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 07:51
                        E. Mógłby powiedzieć:/. Przecież i tak się nie poważymy. ;)
                • Gość: Mona Re: permanentne jedzie... IP: *.aster.pl 09.04.09, 22:06
                  albo jak ruszać z trójki, hehe
    • permanentne_7_niebo Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 08:21
      najgorsze jest to, że to nie są żadne bezludne uliczki w Pcimiu
      Dolnym, tylko prawdziwe ulice w prawdziwym mieście, masz tam
      wszystko, co chcesz: rondo, skręt w lewo, zmianę pasa, a na dokładkę
      parkowanie, i jeszcze wysepkę dla autobusów, którą trzeba ominąć. i
      kłębiące się auta...
      • nioma Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 08:37
        daj sobie spokoj,
        schowaj prawko gleboko do szuflady i nie wsiadaj nigdy za kolko.
        jestes potencjalnym zagrozeniem dla wszystkich uczestnikow ruchu
        drogowego: spanikowana, zestresowana, z glowa pelna lekow.
        Ewidentnie nie nadajesz sie na kierowce, co zreszta wielokrotnie
        podkreslasz.
        Korzystaj z komunikacji miejskiej. Po prostu.
        • mdrive nioma 23.03.09, 21:03
          ...wuluzuj ciut! :)
          Taki z Ciebie driver? :(
          ..."z glowa pelna lekow". Skąd wiesz, że Ona leki bierze??? :):):) i jakie.
      • Gość: za 1 razem Re: permanentna baba... IP: *.acn.waw.pl 23.03.09, 09:28
        Zrobiła prawko, może jeździć, ale nie jeździ, bo ma jakieś rozterki i się boi.
        To jest właśnie babski sposób postępowania - zamiast się za coś zabrać,
        rozwiązać prosty problem "z biegu", to baba ma jakieś wieczne wątpliwości,
        dylematy i lęki.
        Jak ja odebrałem prawko, tego samego dnia wziąłem ojca samochód i pojechałem
        zrobić zakupy parę kilosów dalej. Sam. I nie miałem galara i nie rozwaliłem
        wozu. 5 miesięcy po odebraniu prawka kupiłem już własny samochód i jak dotąd nie
        rozwaliłem go. Raz rozwalił mi przód pewien dziadek, co później usiłował mnie
        pouczać o ustępowaniu pierwszeństwa według wieku i stażu za kółkiem a nie według
        znaków. Wezwałem gliny, dziad dostał 6 pukciorów i 500 zeta za spowodowanie
        kolizji przez wymuszenie pierwszeństwa i się skończyło. Już dość długo pracuję
        codziennie jako kierowca, o 10:00 ruszam w trasę i ja nie rozumiem, jakie to
        można mieć opory przed samodzielną jazdą, skoro prawko zrobiło się NA LEGALU, to
        znaczy nie kupiło się czy pociotek przymykał oko na egzaminie praktycznym.
        • nioma Re: permanentna baba... 23.03.09, 10:24
          dokladnie tak
          po to sie robi prawko zeby jezdzic a nie jeczec, ze ma sie leki.
          jak ma sie leki to sie jezdzi autobusem a nie zanudza cale forum
          swoimi paranojami.
          i nie jest tak, ze kazda baba tak ma.
          jezdze od dnia odebrania prawka, pierwszy tydzien pozyczonym
          samochodem, od drugiego tygodnia juz wlasnym. Przejechalam tak rok,
          ponad 12 tysiecy kilometrow i jest ok.
          • Gość: gość Re: permanentna baba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 14:42
            << a nie zanudza cale forum >>



            hej nioma jak cię nudzi to forum to po co tu zaglądasz???
          • Gość: p7 Re: permanentna baba... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 17:26
            daj spokój, jeszcze dopiero co sama siedziałaś w L, a teraz się fuul
            wypas driver znalazł ;D tak, jesteś boska
            ja taka boska nie jestem i nie musisz tego akceptować, możesz po
            prostu nie czytać ;)
        • Gość: gość do za 1 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 14:52
          Innych krytykujesz,a sam masz małe doswiadczenie i JUŻ miałeś
          stłuczkę.
          Nie z Twojej winy,ok ale gdybyś miał więcej doswiadczenia za
          kierownicą,możliwe,że do tej stłuczki by nie doszło.
          Nie zaprzeczaj,takie są fakty.
    • Gość: df Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 12:41
      Jak dawałaś radę na kursie i egzaminie, to i na prostych, mało ruchliwych
      ulicach powinnaś dać radę. Stopniowo trzeba sobie zwiększać stopień trudności.
      Jazda bez instruktora jest naprawdę przyjemniejsza. Ze swojego doświadczenia
      mogę stwierdzić, że uczy ona znacznie większej czujności na drodze i wcale nie
      trzeba tego przypłacać jakimś dodatkowym wysiłkiem (który byłby konieczny w
      warunkach jazdy z instruktorem).
    • fairycharlotte Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 13:49
      Ojej, mam nadzieje, ze piszesz pół żartem pół serio. Ja od kilku
      miesięcy z wypiekami śledziłam Twoje losy i trzymałam kciuki za
      egzamin.... No i ZDAŁAŚ... mam nadzieję, że nie chcesz tak naprawde
      zmarnowac tego sukcesu. Tyle wlasnej i innych pracy, tyle stresu,
      tyle miesiecy miałoby byc na nic? Bez sensu. Ja rozumiem ten stres.
      Sama w sobote zdałam za 4tym razem, a jeszcze kilka miesiecy temu
      zakladalam na tym forum wątek: "Przypadek beznadziejny?" Poczatki
      były dla mnie naprawde trudne. A koniec z koncem wziełam minimum 80
      godzin jazd.... Teraz tez wcale mi nie bedzie łatwo wsiasc do auta
      samodzielnie. Ale wiem, ze to zrobię. Zaczne od jazdy po najblizszej
      okolicy, nie wybiore sie od razu do centrum Warszawy. Na pewno tez
      sie bede stresowac. Ale nie chce zmarnowac tego całego wysiłku,
      kasy, pracy, stresu egzaminacyjnego... Twoj wybor co Ty zrobisz ze
      swoim prawkiem ale ja - wierna fanka Twoich relacji - bede zalowac,
      jesli schowasz je do szuflady. Pozdrawiam
      • Gość: . jeżeli Sama schowa.... IP: *.lot.pl 23.03.09, 14:03
        .... , to pół biedy.
        Gorzej jeżeli Prokurator to zrobi ;-)
      • Gość: p7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 14:19
        Więcej żartem, niż serio, aby ukarykaturalnić stresy każdego nowego
        kierowcy;) Niektórzy jednak biorą mnie b. dosłownie. Jak mi to
        zaproponowali, to wiedziałam, że będę do końca życia żałować, jeśli
        wymięknę;) Chwilowo "niebezpieczeństwo" zażegnane, ale jak tylko
        będzie potrzeba, to po to mam to prawko. A szef się zgodził, więc
        nic tylko mknąć;)
        Plastik odebrany, więc na pewno będę śmigać, na razie muszę zdobyć
        zaufanie Rodzicielki, to potem będę mogła śmigać normalnie, a potem
        pewnie jakieś autko.
        • toyota08 Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 15:34
          Ja to nie wiem jak to można się nie skusić, żeby w końcu spróbować
          wyjechać samemu po przejściu tylu trudów w zdobyciu tego prawka.
          Przeciez to kusi. Po to się zdawało te cholerne egzaminy.
          Ja mam też prawko od 2 m-cy jak p7 i musiałam w końcu spróbować
          sama. Nie powiem, że było łatwo, ale się jakoś przełamałam.
          A i po 2 miesiącach nie jest łatwo, ale próbuję.
          • Gość: p7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 17:17
            Kurcze, dopiero korci, jak ma się prawko w ręku, ale jakkk...
            • Gość: p7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.09, 10:40
              uwielbiam zresztą takie teksty: ja zaraz po odebraniu prawka...
              (czyt. ach, jaki ja jestem boski)
    • eliiii Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 18:39
      to jak? jechałaś czy nie? bo specjalnie obejrzałam wiadomości, ale
      nic nie było o utrudnieniach w ruchu w stolicy...:):):)
      • Gość: P7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 18:56
        Dziś się obeszło, będzie potrzebny w inny dzień i wtedy go
        przestawię:) ale zaraz śmigam na myjkę ;) Plastik odebrałam ;D
        • eliiii Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 19:04
          oooo, to się nie spieszyłaś z odebraniem:) teraz to już kierowca
          pełną gębą:)
          • Gość: p7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:19
            i teraz mnie ciągnieee do tego... ;D wiedziałam, że tak będzie ;D
            • eliiii Re: permanentne jedzie... 23.03.09, 20:29
              i bardzo dobrze, że ciągnieeeee:) o to przecież chodzi
              • Gość: p7 Re: permanentne jedzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 20:45
                nie darowałabym sobie, gdybym nie wykorzystała okazji... choć szef
                miał w glosie stan przedzawałowy...
    • permanentne_7_niebo bez L na dachu ;D 09.04.09, 22:01
      ale z asystą, więc żadna różnica ;D;D;D happy:)
      • eliiii Re: bez L na dachu ;D 10.04.09, 00:03
        różnica jest wielka... super:):):)
      • eliiii Re: bez L na dachu ;D 10.04.09, 17:17
        żadnej relacji? nic?:):)
        • Gość: 7 Re: bez L na dachu ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 17:21
          no zajebiście było ;D chyba się zakochałam w tym rozklekotanym
          szaleństwie ;)
          • eliiii Re: bez L na dachu ;D 10.04.09, 17:41
            > happy:)
            > no zajebiście było ;D

            nooo, to to rozumiem:)
            nic wiecej nie trzeba;D
            • Gość: p7 Re: bez L na dachu ;D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 17:45
              najlepszy był Szef ;D;D;D
              - Maaaaaaaaaaaaaaarcin?
              -Ym?
              -Mogę umyć Micrę?
              -A proszę Cię bardzo! ;D

              Nie wiedział, co czyni ;D Miałam sama jechać, ale zdygałam ;D
              Wszystko tam jest trochę inaczej, dłuższy skręt kierownicy, dłużej
              się sprzęgło naciska, biegi mają jakiś dłuższy promień. Ale jeździło
              mi się lepiej jakoś tak :)
              kiedy ona w końcu będzie brudna...... ;(
Pełna wersja