Dodaj do ulubionych

absurdy nowej matury.

17.12.05, 23:23
Wątek aż się prosi o założenie, a jednak nikt się o to nie pokusił.
Z lekką obawą duplikacji - zaczynam.

1. modelowe sprawdzanie wypracowań.
(zaprzecza twórczemu myśleniu).

2. MODELOWA INTERPRETACJA WIERSZY!
(i nie mówię o sztywnej analizie, wiadomo, wersy każdy powinien zauważyć te
same. Ale - jak można układac model do czasem intymnego, bardzo wewnętrznego
rozumienia utworu? Drastycznie spłycamy - wszystko?)

3. Limitowanie liczby słów w wypracowaniach z języków z obcych.
(czemu służy? A przysparza ogromne problemy, nerwy podliczania, ograniczania i
wykreślania).

4. Brak możliwości picia podczas matur.
(co się stanie? Narkotyki rozpuszczone w wodzie? Żenujące.)

5. Nadmiernie restrykcyjne przepisy. Patologiczna biurokracja:
*tylko czarny tusz w długopisach
*żadnych kanapek na stołach
*groźby(aż takie!) za błędy w kodzie PESEL

=========
Uprzedzając sceptyków - co da wątek.
Wymianę poglądów.
A może coś więcej.
To dużo.
Obserwuj wątek
    • Gość: :-) Re: absurdy nowej matury. IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 17.12.05, 23:34
      nie do konca wszystkie te punkty sa bez sensu..np 3 - limit jest po to aby nie
      rozpisywac sie bez sensu na inne tematy niz ten zawarty w poleceniu..nalezy
      zwiezle i rzeczowo wyrazic swoja opnie..po prostu nie liczy sie juz dlugosc
      wypracowania tylko jego jakosc co wydaje mi sie sensowne :)

      Czarne dlugopisy tez maja swoje uzasadnienie a mianowicie komputer ktory
      sprawdza czesci testowe egzaminu odczytuje tylko czarny tusz i nic innego. Wiec
      podczas pisania zdajacy raz pisalby niebieskim raz czarnym co wprowadziloby
      jeszcze wieksze zamieszanie a tak masz pisac czarnym i koniec tematu.

      Co do pozostalych punktow calkowicie sie zgadzam :)
      • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 17.12.05, 23:41
        250 - to nie jest limit na pełną rozprawkę.
        Z rozwiniętym wstępem, rozbudowanym zakończeniem i przyzwoicie przedstawionymi,
        pięcioma argumentami (przyjmując proporcje: 3 za, 2 przeciw - a to przecież
        minimum argumentacji i dyskusji).

        A z drugiej strony - kuszą punktami za bogactwo językowe.

        Przydałaby się zdolność zwięzłego wysławiania, prawda?
        Pozwalająca przekazać dużą "ilość" treści możliwie najkrótszymi zdaniami...z
        uwzględnieniem ciekawych struktur i 'zaawansowanego' słownictwa.

        Ale to stosunkowo wysoki pułap.
        Absolutnie żaden standard, który spełniłaby większość maturzystów.
        • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 11:08
          Dokładnie o to chodzi, o pułap, który pozwala pisać zwięźle i wyczerpująco zarazem.
          • Gość: Pat Martino Re: absurdy nowej matury. IP: *.kom / *.os1.kn.pl 06.05.06, 22:04
            Właśnie. Nie wiem dlaczego, ale niektórzy uważają, że tekst pisany na maturze z
            języka będzie oceniany, tak jak powininno to być np w przypadku polskiego (a
            nie jest). Jedyne, czego się wymaga od maturzysty przy egzaminie z
            Angielskiego, to umiejętności posługiwania się językiem, tutaj napisania
            zwięzłego i w miarę sensownego tekstu. To nie jest miejsce na uzewnętrznianie
            się. Za to twórcze myślenie powinno dodawać, a nie niemal odejmować punktów na
            egzaminie z polskiego. Zauważyłem, że osoby, które naprawdę interesują się
            literaturą, a nie wkuwają na pamięć schematów i "mądrych słów" (co nie znaczy,
            że ich nie znają) mają wyraźne problemy z uzyskaniem satysfakcjonującej oceny
            na maturze, w przeciwieństwie do (no wybaczcie) tępaków. Matura, moim zdaniem,
            teraz jest nie egzaminem sprawdzającym poziom czyjegoś wykształcenia, lecz
            przeciętności. Mam nadzieję, że to się zmieni, ale jakoś Giertych nie wygląda
            na reformatora...
            • Gość: plusiak Re: absurdy nowej matury. IP: *.chello.pl 10.05.06, 13:02
              pat martino
              tak wlasnie jest...pisze artykuly do gazet, wygrywalam konkursy literackie..a
              kurde nigdy nie moge trafic w te ich klucze... jak dobrze zdam ta mature to cud
              chyba sie stanie:/:/:/
        • bjq Re: absurdy nowej matury. 20.05.06, 21:41
          rozprawka na fce 120-180 i nikt nie placze..
      • Gość: quistiska Re: absurdy nowej matury. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.06, 23:30
        ale czemu maszyny czytaja tylko czarny?czemu niebieskiego nie widza?przy
        dzisiejszej technice
      • Gość: Gość10 Re: absurdy nowej matury-to nie komoputer sprawdza IP: *.zgora.dialog.net.pl 12.05.06, 15:29
        Czarne dlugopisy są nie wiadomo po co! I tak pracę sprawdza egzaminator.
        komputera nie ma w zasięgu wzroku!
        • hearcik Re: absurdy nowej matury-to nie komoputer sprawdz 12.05.06, 15:31
          to nie absurd , tak jest i tyle!
    • Gość: Belfer Cała ustna z polskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 00:17
      Ani zewnętrzna(porównywalna!), ani wykorzystywana przez uczelnie, a
      jednocześnie pozbawia polskiego młodsze klasy na 2 tygodnie(to jest miesiąc
      przez całe liceum!!!)!!!
      • Gość: aga Re: Cała ustna z polskiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 17:22
        heh no macie tu siweta racje, tą mature pod klucz to chyba jakis debil wymyslil
        a najleposze jest to ze mauczyciele musza ja sprawdzac z kluczem a my musimu
        napisac bez... wiec ja nie wiem kto tu ma byc madrzejszy. a ja jeszce mam
        takiego pecha ze nigdy nie moge trafic w ten klucz jak piszemy w szkole probne
        wypracowania... To jest paranoja ze my musimy tak samo myslec jak ktos kto
        akurat wymyslal ten klucz... no coz Polska w koncu...
        • deindra Re: Cała ustna z polskiego! 01.05.06, 20:30
          Wyobraź sobie, że porządny/kmeptentny nauczyciel nawet sprawdzając zwykłe
          klasówki robi to z kluczem - przy 30-50 prac nie jest w stanie zastanawiać się
          nad każdym osobnym zdaniem (oczywiście dotyczy to tylko zadań zamkniętych). No i
          nie wyobrażam sobie jako osoba sprawdzająca sprawdzać bez klucza i zdać się na
          mądrość (oczy wyszłyby mi na wierzch z coraz to wymyslniejszych głupot...)
        • Gość: kasienkka Re: Cała ustna z polskiego! IP: *.localdomain / *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:18
          dla mnie ustna z polskiego to po prostu absurd wszechczasow. Zadne uczelnie nie
          biora jej pod uwage, 90% uczniow kupuje ja za 50 zl i wyklepuje na pamiec na 3
          dni przed egzaminem, klasy mlodsze maja miesiac jezyka polskiego do tylu, a
          maturzysci jeszcze troche niepotrzebnego stresu wiecej. czemu to ma sluzyc???
          naprawde, zycze przyszlym maturzystom, zeby ich tego absurdu pozbawili.
          przynajmniej tego- bo w polskim szkolnictwie i tak jest ich nadmiar ;)
    • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 10:48
      1. Limit jest bardzo dobry. Sprawdza myślenie (na polskim też)i sprawność
      strukturalną i leksykalną na obcych. Wymaga przezwyciężenia okropnego nawyku
      uczniów, żeby lać wodę (przykład drastyczny z ubiegłorocznego poprawiania: w
      całej pracy o "Potopie" cztery argumenty,za to każdy powtórzony minimum 7,
      maksimum - 14(!) razy; przykłady z angielskiego: całe długie, ponadlimitowe
      zupełnie wypracowanie pisane rozwlekle, co wynikało z tłumaczenia polskich
      długich zdań na zupełnie nieodpowiednie struktury angielskie, w efekcie: polski
      tekst angielskimi słówkami.

      2. Klucz jest bardzo dobry. Stawia na wyższość logiki, umiejętności
      wykorzystywania wiedzy i czytania ze zrozumieniem nad mętniactwem
      "indywidualizmu" i "twórczego" (czyt.ukrywającego braki w wymienionych już)
      czytania banalnych tekstów. Naprawdę twórcze osoby nie mają problemu z
      odczytaniem podstaw, a punkty za walory dostają za to, co rzeczywiście twórczo
      rozwiną.Problem nie w tym, czy stosować klucz, tylko jak zrobić dobry test z
      dobrym kluczem.

      3. Absurdy: polski ustny i ustny język z 50 zestawami, co tylko zdających
      pierwszego dnia sprawdza z rzeczywiście autentycznego reagowania.
      • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 11:16
        Gość portalu: les napisał(a):

        > 1. Limit jest bardzo dobry. Sprawdza myślenie (na polskim też)i sprawność
        > strukturalną i leksykalną na obcych. Wymaga przezwyciężenia okropnego nawyku
        > uczniów, żeby lać wodę (przykład drastyczny z ubiegłorocznego poprawiania: w
        > całej pracy o "Potopie" cztery argumenty,za to każdy powtórzony minimum 7,
        > maksimum - 14(!) razy;
        >

        Ale limitu na j. polskim nie ma - tam faktycznie można lać wodę, na ile
        załączone strony pozwolą.
        WNIOSEK: Należy wprowadzić punkty karne za powtarzanie argumentów.
        To pzecież łatwo wychwycić.
        Lanie wody jest niepożądane i bardzo warte wyeliminowania.
        Ale to problem egzaminatora, a nie ucznia.
        A uczeń się cieszy, że na j.polskim nie wisi bat limitujący.



        >>przykłady z angielskiego: całe długie, ponadlimitowe
        >>zupełnie wypracowanie pisane rozwlekle, co wynikało z tłumaczenia polskich
        >>długich zdań na zupełnie nieodpowiednie struktury angielskie, w efekcie:
        polski tekst angielskimi słówkami.

        Ale jest różnica - między sprawną, bogatą rozprawką na 400 słów, a nietreściwym
        bełkotem na 450.
        A więc właśnie TO powinno zostać szczególnie uwzględnione - treściwość zawartości.
        Spójność tekstu, brak kalek językowych.
        Naprawdę, nijak to się ma do limitu słów.

        I znowi niepokojąca tendencja...równanie w dół.
        Przyrównywanie starającego się ucznia do odtwórczego kserokopiarza.

        ======================
        Słowo o modelu.
        Walczyć z przymusem schematu? Jasne, warto - ale po co. Tylko JA na tym stracę.
        A nie urzędas z ministerstwa. Sama skopię swoją przyszłość.

        Już się nie buntuję, co więcej. Próba podążania za tokiem myślenia egzaminatora,
        wynajdywanie punkcików, na które mógł zwrócić uwagę... - to nawet zabawne.
        Nota bene - ale czy na tym powinna się opierać szumnie zapowiadana nowa matura?

        WNIOSEK 2: Ale wiersza nie popuszczę. Modelowy wiersz - barbarzyństwo.
        • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 14:49
          > Ale limitu na j. polskim nie ma - tam faktycznie można lać wodę, na ile
          > załączone strony pozwolą.

          I to właśnie jest limit. Zapewniam cię, że bardzo odczuwalny w porównaniu z
          kilkunastostronicowymi wypracowaniami ze starej matury.


          > A więc właśnie TO powinno zostać szczególnie uwzględnione - treściwość zawartoś
          > ci.
          > Spójność tekstu, brak kalek językowych.
          > Naprawdę, nijak to się ma do limitu słów.

          To jest uwzględnione, sprawdź punktację. A limit ma ścisły związek z dyscypliną
          myślenia.
          • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 15:10
            Gość portalu: les napisał(a):

            **Ale limitu na j. polskim nie ma - tam faktycznie można lać wodę, na ile
            **załączone strony pozwolą.

            > I to właśnie jest limit. Zapewniam cię, że bardzo odczuwalny w porównaniu z
            > kilkunastostronicowymi wypracowaniami ze starej matury.

            Celowo tak to zformułowałam.
            Cztery kartki - to już dużo.
            Mnie (niestety, nie ucieknę od personalizmów) to w pełni zadowala.
            Różnica ze staromaturalnymi epopejami?
            Jasne, ogromna.
            Ale tamte tematy były WOLNE. Niemodelowe.
            To mocno odróżnia.
            • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:16
              Nie masz czterech kartek, tylko najwyżej pięć stron.

              Może najpierw się doorientuj w faktach? I to nie jest złośliwe: takie rzeczy
              musisz wiedzieć, żeby się przygotowywać odpowiednio.
              • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 15:22
                Czy ilośc stron zaważa na sensie mojej powyższej wypowiedzi?
                Cztery czy pięć - poruszam się w wąskim zakresie.
                Cała reszta - jw.
                • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:26
                  Widzisz, to się właśnie nazywa precyzja wypowiedzi: pisałaś o czterech
                  _kartkach_. Cztery _kartki_ to osiem stron.
                  Czepiam sie bzdur? A skąd, rozmawiamy przecież o _limitach ilościowych_. 100
                  %różnicy się liczy.
                  • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 15:28
                    Mea culpa.
                    Zgadzam się - poważny błąd.
                    Nie wiedziałam o tym.


                    Nb - ale za to wiem, ile węgla wydobywało się na Śląsku w 2000 r.
                    • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:33
                      Omatkomojaapoco?
                      Jak powiesz, że znasz też daty wydawania tomów przez różnych poetów, to ci
                      zacznę współczuć głęboko:)

                      Idę: pozdrowienia i duuuuużo siły :)
                      • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 15:36
                        Bo tego od nas wymagają.

                        Dziękuję. Pozdrawiam.
          • angels_dont_kill Re: absurdy nowej matury. 26.12.05, 17:24
            moze 4 strony to duzo, ale mi zabraklo.... na rozszerzonym bolalo najbardziej.
            • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 26.12.05, 17:54
              angels_dont_kill napisała:

              > moze 4 strony to duzo, ale mi zabraklo.... na rozszerzonym bolalo najbardziej.

              Uch.
              Ale to już o cudach mówimy.
      • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 12:09
        Klucz to jest największa pomyłka tej matury. Pisząc wypracowanie czuję się
        jakbym nabijała punkty, a nie tworzyła. Poza tym konieczność umieszczania w
        wypracowaniach śmiesznych zdań typu "Głównym bohaterem <<Ludzi bezdomnych>>
        jest dr Judym" to po prostu absurd. Jeśli o taką logikę chodzi to dziękuję
        bardzo. Poza tym, kiedy piszemy wypracowania typu maturalnego na lekcjach,
        bardzo często się zdarza, że nauczycielka oddaje je ze słowami: "Podobały mi
        się Twoje zaskakujące i oryginalne wnioski. Niestety nie wstrzeliłeś się w
        klucz. Jeden." To jest chore. Zwalcza w uczniach wszystko to co najlepsze,
        czyli oryginalność. Zgadzam się, że dla średniaków, którzy uczą się
        interpretacji lektur na pamięć,to korzystne, ale czy na prawdę matura ma
        promować średniactwo :|??
        • lilith18 Kolejne absurdy: 18.12.05, 12:29
          No właśnie.

          Pozwolę sobie zacytować Olę:

          6. Promowanie średniactwa.

          7. Paradoks nieprzydatnej znajomości lektur.
          UWAGA. Będzie kontrowersyjnie.
          W statycznym liecaliśie tkwi pewien pierwiastek nonkonformizmu.
          Rodzaj buntu przeciw narzuconym normom. Nie sądzę, że zawyżę: 90% uczniów w
          pewnym momencie odczuwa bezsens omawiania kolejnej lektury - z pominięcięim jej
          duszącego anachronizmu, naiwności i nieaktualności.

          Tymczasem szkoła ma sprytnie działający aparat przymusu - oceny.
          Zazwyczaj działa ów aarat. Czytamy, klnąc i pomstując.

          Ta-dam! Nadchodzi matura.
          Zwieńczenie niecałych dwóch i pół roku licealnej nauki.
          Weryfikacja zdobytych wiadomości.
          Czyż nie?

          I co się okazuje?
          Że zdobycie przyzwoitej (!) punktacji z matury podstawowej W OGOLE nie wymaga
          znajomości lektury!
          Każdy temat odnosi się do załączonego fragmentu.
          Hiperdokładna analiza tekstu, wers po wersie, zdanie po zdaniu - zapewnia
          uzyskanie 3/4 punktów za rozwinięcie tematu.
          A czasami - wręcz 100%.

          Tak? Paradoks?
          • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 14:42
            Nie, nie paradoks, tylko okrutna prawda, że szkoła uczy tych, którzy sami się
            nauczyć nie umieją.
            Jeżeli czytasz sam/a z siebie duzo i sprawnie(na razie tylko o czystą technikę i
            szybkość mi chodzi), to przeczytanie lektur obowiązkowych (bardzo nielicznych)
            żadnego kłopotu ci nie sprawi, a da orientację w kanonie kulturowym.

            Jeżeli musisz się uczyć czytania, to na czymś trzeba i czytanie akurat lektur ci
            nie zaszkodzi, bo będzie rozwijało umiejętności, które są potrzebne w życiu, a
            nie na maturze.

            Jeżeli czytasz lektury tylko z obowiązku,albo ich nie czytasz w ogóle, a na czym
            innym się nauczyłaś czytać dobrze merytorycznie fragmenty czegokolwiek, co
            dostaniesz - cześć ci i chwała.

            Przykro mi, ale możliwość dobrego zdania bez czytania lektur obowiązkowych jest
            przykra tylko dla kujonkowatych typów, które-jeśli się "uczą"- to muszą mieć
            "pożytek" z wyrytego i odtworzonego.
            • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 14:52
              Nie wkraczając na pole personalne - proszę zrozumieć niechęć do poświęcenia
              cennego czasu na czynności niepotrzebne.
              Mówiąc - niepotrzebne, mam na myśli dziwne egzekwowanie lekturowej wiedzy na
              maturze z języka.

              I tu nie chodzi o sam fakt czytania. Bo nie ma sensu dorabiać ideologii
              zapoznaniu się z treścią "Ludzi bezdomnych".
              Przeczytanie, rozpatrywane w aspekcie technicznym, to niewielka trudność.
              Ale właśnie - gdzie sens tego, co się robi.

              ZGADZAM SIE - pewien kanon utworów należy znać.
              Ale osoba, która wyznaje tę maksymę - i tak je pozna.
              Bez przymusu.
              Niekoniecznie w gorącym czasie przygotowań okołomaturalnych.

              Nie lubię: pisać do szuflady. Nosi to pewne znamię bezsensu.
              Czy to także podpada pod definicję żadnego peanów i zapłaty kujonowatego typa?
              • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:05
                >Niekoniecznie w gorącym czasie przygotowań okołomaturalnych.

                No pewnie, na to mamy 2,5 roku spokojnej pracy:)

                >Nie lubię: pisać do szuflady. Nosi to pewne znamię bezsensu.
                >Czy to także podpada pod definicję żadnego peanów i zapłaty kujonowatego typa?

                Uczciwie? Drobny problem z precyzją argumentacji uniemożliwia mi odpowiedź.
                • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 15:07
                  **Nie lubię: pisać do szuflady. Nosi to pewne znamię bezsensu.
                  **Czy to także podpada pod definicję żadnego peanów i zapłaty kujonowatego typa?

                  >>Uczciwie? Drobny problem z precyzją argumentacji uniemożliwia mi odpowiedź.

                  Co jest nie tak w mojej precyzji?
                  • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:13
                    Jaki jest związek "niepisania do szuflady"z tematem, na który rozmawiamy, czyli:
                    - sensowności klucza;
                    i dygresji,czyli:
                    - roli czytania lektur;
                    - różnicy między wiadomościami a umiejętnościami;
                    - uczniach oczekujących egzaminu z wiadomości?

                    • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 15:20
                      Żaden.
                      Lekko zaczepny przykład miał związek z działaniami pseudokujanowatymi.
                      Nie lubię robić czegoś dla samego faktu robienia.
                      Chcę widzieć sens i późniejsze efekty.
                      Tak jest w przypadku pisania (nie mam na myśli modeli ani wypracowań. Eseje,
                      opowiadania, artykuły).
                      Tak jest w przypadku czytania lektur.

                      Zamotany przekaz wychodzi.
                      Przykro mi.
            • Gość: nina Re: Kolejne absurdy: IP: *.tvgawex.pl 10.04.06, 15:17
              Też to zauważyłam. Najlepszy jest uczeń, który uczy się 2 tygodnie przed maturą
              a później kombinuje. A ten, co się uczy i jest zdolny, to nic mu to nie da.
              Wniosek: NIE WARTO SIĘ WYSILAĆ. Bo po co prawda? Skoro na maturze każdy
              maturzysta jest dobry,a nieważne, że nie umie ładnie wypowiadać się na temat.
              I jeszcze coś: słownik ortograficzny w czasie egzaminu... Polacy polskiego nie
              umieją jednym słowem. To może zamiast matury z języka obcego wprowadzimy maturę
              z ortografii polskiej:-/.
          • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 14:45
            A, podstawa nieporozumienia jest chyba tu:

            " Weryfikacja zdobytych wiadomości.
            Czyż nie?"

            Ano "nie" i po stokroć "nie". Weryfikacja _umiejętności_.
            • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 14:55
              >>>Weryfikacja _umiejętności_.

              Po stokroć...bzdura.
              Przepraszam za dosadność.

              Ale odbiegam od j.polskiego.

              Być może znalazłam się w felernej szkole i dlatego teraz niepotrzebnie wdaję się
              w czcze dyskusje.
              Niemniej.
              Z autopsji dostrzegam, że polska szkoła POWINNA uczyć zdobywać umiejętności.
              Ale tego nie robi.
              • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 14:59
                A, no to przykro mi, ale naprawdę to jest problem _szkoły_ - a konkretnie
                zapewne nauczycieli.
                Ale -żeby było uczciwie-pomyśl też o swojej klasie - jaki procent mniej więcej
                woli zakuć, zdać i mieć święty spokój?
                Ja go znam od drugiej strony-i jest spory;)
                • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 15:05
                  nie jestem w felernym procencie leserów.
                  Efekt?
                  Jak widać.
                  Nisko-opłacalny.
                  • Gość: M Re: Kolejne absurdy: IP: *.elk.mm.pl 18.12.05, 15:16
                    Lilith, jednego nie rozumiem z tego, co piszesz: dobra praca i 1??? Model sobie, praca sobie i to "dobra praca"? Nowa matura z polskiego sprawdza umiejętności, wiedza jest zaraz potem, jeżeli uczeń POTRAFI analizować i interpretować tekst, pisze na temat (nie, obok temeatu, własne wrażenia,odczucia itp.)wtedy nie jest w stanie minąć się z modelem. Między bajki należy włożyć chwalenie się niektórych: nie czytam,nic nie robię i mam 90%. Moi dobrzy, czytający uczniowie, piszą "pod model" między 70-90%, słabi, brykowi 30-45%, ale każdy z nich ma szansę zdać tę maturę. Najlepsi zdają ją po prostu bardzo dobrze i dostają się na dobre i bardzo dobre uczelnie, co jest sprawiedliwe, prawda? Pozdrawiam.
                    • Gość: les Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 15:23
                      O-czy-wiś-cie. Klucz stał się mitem, który ma zastąpić niegdysiejsze
                      "nielubienie przez polonistkę". Pisać nie na temat, pisać pierdoły wylewane
                      prosto z serca swego i duszy swojej, pisać bzdury, a potem w glorii Twórczego
                      Indywidualisty tłumaczyć słaby wynik.
                      U mnie jest tak samo: na oczy nie widziałam pracy, w której by nie było 30%
                      merytorycznych. Ale takie poprawiałam: 5 stron wzdychania: "ja, jako młoda
                      Polka, głęboko przeżywam te jakże dramatyczne wydarzenia naszej nie tak znów
                      odległej, a zarazem jakże odległej przeszłości" (to jest cytat) nad losem
                      "biednego narodu", co "sam nic nie umiał" i "tylko ziemie swoje Szwedom
                      rozdawał"(tez cytaty).
                      • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 15:27
                        To, że jakaś egzaltowana dziewczyna robi z siebie pośmiewisko świadczy o
                        szczególe, a nie ogóle.
                        • Gość: M Re: Kolejne absurdy: IP: *.elk.mm.pl 18.12.05, 16:10
                          To nie jakaś jedna egzaltowana dziewczyna, to odczucia z poprawiania majowej matury, kiedy mnóstwo osób pisało podobnie, bo NIE CZYTALI i nie mieli zielonego pojęcia o "Potopie", a z czegoś te nędzne 30% trzeba było zdobyć (popatrz na ogólnopolskie wyniki,próg 30% jest najwyższy!).Najlepiej wszystko zrzucić na model i wstrętne CKE,któe nie docenia swobodnej twórczości,tłamsi młode umysły.
                          Les, słusznie zauważyła,że modele robione są DO TEKSTU, konkretnego, tego nie da się ściągnąć z www.bryk czy www. ściąga, pomniejszyć i spisać na maturze (częsty przypadek na starej maturze), pewne UMIEJĘTNOŚCI trzeba posiadać i one właśnie są sprawdzane na maturze, dotyczy do każdego przedmiotu maturalego.Pozdrawiam.
                          • lilith18 absurdy NM. 18.12.05, 16:57
                            Przykro mi, ale nie zgadzam się z wypowiedzią M.

                            Ad. postu nabli.
                            Dyskutujemy o maturze, a nie o egzaminach.
                            Różnica istnieje, chociażby taka, że do FCE czy CAE przystępujesz dobrowolnie.
                            Matura jest obowiązkowa.
                            • Gość: KJ Re: absurdy NM. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.05, 14:22
                              > Dyskutujemy o maturze, a nie o egzaminach.
                              > Różnica istnieje, chociażby taka, że do FCE czy CAE przystępujesz dobrowolnie.
                              > Matura jest obowiązkowa.

                              Kto Ci takich rzeczy naopowiadał?!?!?!?!?! Obowiązkowa matura! Dobre sobie.
                              Matura NIE BYŁA i NIE JEST obowiązkowa, a to czy powinno lub czy warto ją zdać
                              to już zupełnie inne zagadnienie!
                              • lilith18 Re: absurdy NM. 19.12.05, 14:24
                                Umiejętność czytania kontekstów jest bardzo pożądana.
                                I nie drzyj się.
                                Kultura na pewnym poziomie to przykry standard.
                    • lilith18 Re: Kolejne absurdy: 18.12.05, 15:25
                      UWAGA.

                      To nie ja o tym wspomniałam.

                      Ola napisała:
                      >>bardzo często się zdarza, że nauczycielka oddaje je ze słowami: "Podobały mi
                      >się Twoje zaskakujące i oryginalne wnioski. Niestety nie wstrzeliłeś się w
                      >klucz. Jeden."


                      jeździec nie-doszła.
                    • Gość: Whisper Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 19:50
                      o i tutaj musze sie nie zgodzic LIlith ma 100% racji,dlaczego? cala SP mialam 6 z polskiego, w gim mialam 6 z polskiego, dostalam sie do 3 etapu olimpiady w gim. od liceum dostalam zadanie pisania do klucza..... nie potrafie, nie jestem w stanie po przeczytaniu lektury napisac wypracowanie na zadany temat na wiecej niz 70%, dlaczego? bo nigdy nie przychodzi mi do głowy zeby napisac najbardziej oczywiste rzeczy, skoro cos jest bardzo wyraznie napisane we fragmencie utworu to po co to przepisywac? Czlowiek siedzi zastanawia sie nad ukrytymi sensami utworu, dochodzi do tego "co poeta mial na mysli" i sie okazuje, ze praca dobra, ale nie ma tych wlasnie najbardziej podstawowych rzeczy, to bardzo przepraszam, z calym szacunkiem, ale czy ja biedny uczen, 18-letni szczyl mam traktowac powaznego, doroslego, duzo starszego ode mnie egzaminatora jak za przeproszeniem debila?

                      Inna sprawa to kwestia tego co szkola powinna nauczyc, bo powinnismy z niej wyniesc zarowno wiedze jak i umiejetnosci, a widzac moje "wielkie", "elitarne", "najlepsze", "wyjatkowe" ILO w Kielcach i jesgo "wysoce wykwalifikowaną" (oczywiscie nie mowie o wszystkich moich belfrach, bo kilku, ale to tylko kilku jest naprawde w pozadku i slowa bym na nich zlego powiedziec nie mogla) to mnie sie na smiech zbiera, nie wiem czy mam sie smiac czy plakac.... narazie zaczelam chodzic na korki.... szkola szkola, a mature trzeba zdac...
                    • Gość: majka Re: Kolejne absurdy: IP: *.chello.pl 12.04.06, 23:44
                      Gościu M., trudno mi uwierzyć, że jesteś nauczycielem. Ja też nim jestem i wiem
                      jedno: moi najmądrzejsi uczniowie nie są w stanie dopasować się do klucza i
                      wypadają kiepsko. Do głowy im nie przyjdzie, żeby pisać banały, które są w
                      schematycznym modelu odpowiedzi. Tracą za to masę punktów, a za walory
                      szczególne zyskują tylko 4. Mądrość nie popłaca. Ani erudycja. Ani twórcze
                      myślenie. Narzucony na j. polskim model odpowiedzi uczy jednego - pisania pod
                      schemat. Zabija krytycyzm, znichęca do czytania lektur (po co?), każe równać do
                      poziomu dostatecznego. Przycina lepszych jak ostra brzytew. Zwróć też uwagę, że
                      nie przewiduje się tam żadnych kar za błędy merytoryczne. Możesz napisać, że na
                      wesele Boryny z Jagną wkroczył chochoł - i dostać maksymalną liczbę punktów.
                      Możesz napisać dowolną bzdurę - albo tyle bzdur, na ile ograniczony czas matury
                      (i papieru)Ci pozwoli. I co? I nic. Możemy udawać, że to wszystko jest w
                      porządku, ale chyba nie do końca tak jest. Na wyższych uczelniach rwą dziś
                      włosy z głowy, kogo po tej nowej maturze przyjęli. Warto posłuchać, co mówią...
                    • Gość: sss Re: Kolejne absurdy: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 21:28
                      magda.sul.uni.lodz.pl/
        • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 14:54
          Nie możesz zaakceptowac czegoś, czego nie rozumiesz.
          Klucz nie jest tworzony _pod_ egzaminatora ani pod klucz, tylko pod tekst i
          autora! Co chcesz wyczytać w tekście, jeśli nie to, co w nim jest?

          A przykłady z nauczycielką:
          - niemozliwe, żeby ktoś napisał dobry tekst i nie trafił ani jednego elementu;
          taki tekst musi byc zupełnie obok, ergo:nie może być dobry;
          - jeśli pisze dobrze językowo i trafił choc punkt, to same punkty za formę
          dałyby mu pozytywną ocenę.

          Wniosek: masz nauczycielkę, która wam nie chce robic przykrości, ale dlatego tez
          pewnie was nie nauczy dobrego czytania, w którym trafność jest elementem
          decydującym.
          • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 17:02
            "A przykłady z nauczycielką:
            - niemozliwe, żeby ktoś napisał dobry tekst i nie trafił ani jednego elementu;
            taki tekst musi byc zupełnie obok, ergo:nie może być dobry;
            - jeśli pisze dobrze językowo i trafił choc punkt, to same punkty za formę
            dałyby mu pozytywną ocenę."

            Hmm nie uznajesz, że może powstać dobry tekst, w którym nie ma elementów z
            klucza? Twoim zdaniem nie można interpretować danego tekstu na różne sposoby?
            Bo moim zdaniem można. Nauczycielki się nie czepiaj, bo podejrzewam, że nie
            tylko ona poprawia wypracowania w niezgodzie z własnym zdaniem. O ile istnieją
            sztandarowe lektury, które trudno interpretować na różne sposoby, o tyle poezja
            z definicji pozostawia wolne pole do interpretacji odbiorcy. Np. ja,
            interpretując na próbnej maturze wiersz Szymborskiej kompletnie nie wstrzeliłam
            się w klucz, bo dokonałam interpretacji pod zupełnie innym kątem. Jakim prawem
            egzaminator może stwierdzić, że to zła interpretacja? Po prostu nie ma takiego
            prawa. I nie zadowala mnie wyżebrane 40-50% z matury rozszerzonej, z czego
            większość będzie przyznana za język.
            • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 20:55
              Yhm.Uznaję. Przy dobrym kluczu, oczywiście.I tysiące dobrych prac poprawionych z
              dobrymi kluczami mnie w tym utwierdzają.
              Ulegasz mitowi, że dowolność i różnorodność interpretacji tekstu to są tożsame
              pojęcia.I że wszystkie interpretacje są równoważne. Z taką wiarą to się powinno
              rozstawać w gimnazjum.
              Co będziemy lać wodę teoretyczną: daj te swoje 30 (minimum, rozmawiamy o dobrej
              pracy, nieprawdaż?) tez z "zupełnie pod innym kątem" zrobionej interpretacji i
              zobaczymy.Nie obiecuję na jutro, ale do końca tygodnia ci je zanalizuję.
              • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 20:56
                Aha: "jakim prawem"? Jedynym. Analizą tekstu.
              • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 21:49
                Ale po co masz mi je analizować?
                Nie dyskutujemy o dowolności interpretacji poezji(bo to nie podlega dyskusji!)
                tylko o absurdach nowej matury. Mi zależy na tym, żeby egzaminator uznał moją
                interpretację, a nie Ty. A raczej żeby egzaminator MIAŁ PRAWO do rzetelnego
                oceniania pracy ucznia, a nie podążania za tokiem myślenia kogoś, kto sobie
                klucz wymyślił. I nie mów mi, czy powinnam zostać w gimnazjum czy nie, bo nie
                znasz mnie, nie wiesz co umiem i jak piszę. Poza tym, przy wszystkich wadach
                gimnazjum, tam przynajmniej zachęcano do oryginalności i indywidualizmu, co
                nowa matura zdaje się zwalczać.
                • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 22:46
                  Bo własnie ci proponuję przeprowadzenie dowodu, że albo pisałaś o tekście i na
                  pewno sie załapałaś na klucz, albo pisałaś bzdury, co ci tekstem będzie można
                  udowodnić.
                  Jaki problem, żeby wpisać te swoje 30 tez i mnie rzucić na kolana razem z
                  systemem, którego bronię?

                  • Gość: Whisper Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 20:00
                    Ola i Lilith klucz nie zostal wporwadzony bez powodu, tak mi sie przypomnialo, ze za starej matury wypracowanie sprawdzal 1, slownie jeden nauczyciel, a klucz jest pisany przez grono "madrych i sprawiedliwych", co zapobiega skrajnie subiektywnym ocenom, moze i propaguje sredniactwo, bylejakosc i szablonowe myslenie, ale przynajmniej masz ta pewnosc oddajac prace, ze mature zdasz, mnie polski w dalszym zyciu nie potrzebny i to jest dla mnie cudowna gwarancja, bo kazdy nauczyciel moze inaczej ocenic Twoja prace, a tak nei ma takiej mozliwosci, albo rpzynajmneij bardoz ograniczona.
                    • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.05, 20:37
                      Ten klucz napisany przez grono "mądrych i sprawiedliwych" dziś właśnie wyśmiała
                      moja polonistka.
                      A nawiązując do tego co piszesz, rzeczywiście zauważyłam, że wiele osób z mojej
                      klasy, które też nie wiążą swojej przyszłości z humanistyką (w tym niektórzy
                      nie umieją sklecić zdania poprawnie po polsku i, że tak powiem, jadą na dopach)
                      piszą wypracowania super (nie mówię o punktach za styl, język itd., tylko
                      zawartości merytorycznej). Cieszę się ich szczęściem, ale oni sami wydają się
                      być mocno zdziwieni. Ja nigdy nie miałam żadnych problemów z pisaniem,
                      nauczycielom podobał się mój styl, ale teraz moje sukcesy ograniczają się do
                      tego, że mam zawsze max punktów za styl, język i kompozycję. Mój największy
                      sukces do tej pory to 77% z rozszerzonej, ale nie powiem żeby mnie to
                      zadowalało. Szablonowo nigdy nie umiałam myśleć i pewnie nigdy się nie nauczę.
                      I dobrze, bo w przyszłości mogłabym mieć problemy (biorąc pod uwagę, że marzę o
                      dziennikarstwie). Pozostaje mi więc liczyć na fuksa, że oświeci mnie na maturze
                      i napiszę większość z tego, co sobie jakiś profesorek wymyślił w kluczu. Nie
                      czuję jednak,żeby to było specjalnie sprawiedliwe.
          • Gość: dodo Re: absurdy nowej matury. IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.05, 13:48
            ok zgadzam sie, ale po co pisac: "potop to POWIESĆ" dla dobrych, zdolnych
            uczniów pisanie oczywistości jest bez sensu...
        • Gość: sheee Re: absurdy nowej matury. IP: 80.50.245.* 07.01.06, 13:37
          jezeli uczen nalezacy do najlepszych w calej polsce z matury z polskiego podst
          dostaje ledwo 30% to chyba cos jest nie tak.

          owinno byc minimum slow, natomiast bez max. kary za powtarzanie argumentow?? ok
          tylko jak z praktyka?? powtorzysz by rozwinac inny watek, porownasz... to tez
          jest powtorzeenie...

          a moze powrot starego systemu??:D
      • Gość: Ferdek Kiepski Re: absurdy nowej matury. IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 16:12
        Gó.. prawda!
        Nie wiem, czy jesteś jakimś (jakąś) leniwym egzaminatorem, którego mózgownica
        boli od przeczytania dużej ilości tekstu czy też może naćpanym uczniem, który
        nie radząc sobie w szkole zabiera się za narkotyki i myśli, że jest pępkiem
        świata. A może tępakiem, który układa te matury, całe klucze i inne takie?!
        1. Limit to kretynizm. A może ja mam wizję i chcę napisać na 5 stron? Jak mi
        starczy czasu to moja sprawa. Problem tylko w tym, czy leniwy egzaminator
        będzie chciał to przeczytać. Bo teraz to tylko jęczeć potrafią, że im się źle
        dzieje. Całe życie sprawdzali matury i było dobrze... A to, że uczeń napisze
        wodolejstwo, z którego nic nie wynika albo powtórzy argument kilka razy - jego
        strata. A o ile egzaminator ma trochę inteligencji, nie przyzna jakiś tam
        punktów za treść, gdyż praca nie będzie pełnowartościowa. Ale nie do jasnej
        ciasnej za to, że jest za długa!!!!! Długiej i wartościowej pracy nie widzieli?!
        2. Klucz do oceniania interpretacji i wypracowań to szczyt debilizmu, myślę, że
        porównywalny z socjalistycznymi absurdami. I jak tu myśleć twórczo? Co z tego,
        że wiersz zinterpretuje się dobrze, ze swoimi argumentami, których jednak
        ograniczony autor klucza nie przewidział? Ano wypracowanie uznane będzie za
        wodolejstwo (szczerze mówiąc wymiotować mi się chce od tego słowa). Co z tego,
        że wypracowanie będzie napisane poprawnie? Co ciekawe, oceny z wypracowań
        ocenianych starą metodą, oceniane były na 4 i 5. Teraz 5 w ogóle się nie
        zdarzają, czasami jakaś 4, najwięcej jest 2 i 3. A wypracowania są takie same.
        Ale czego nie przewidzi klucz - się nie liczy. Stara metoda była zła? Doprawdy?
        To dlaczego dawniej ludzie wychodzili ze szkoły z większą wiedzą i
        umiejętnościami? Dlaczego teraz uczy się myśleć schematycznie i wpasowywać w
        klucz?! Czy w życiu ktoś każe myśleć w ten sposób?!
        • Gość: ona a propos klucza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.06, 16:26
          prawda jest taka, że klucz tylko służy temu żeby egzaminator szukał tych
          elementów w pracy! nie chce mu się analizować samodzielnie czy praca jest
          faktycznie na temat i dobra! klucz to paranoja, jeśli trafiy na za
          przeproszeniem "debilnego" egzaminatora to po nas! przykład mojej polonistki
          (powinnam napisać pseudo polonistka) - np, w kluczu mamy że coś jest piękne, a
          ty odp że bardzo ładne, i sie okazuje ze masz złą odp! albo masz podać 2 cechy
          i podajesz, tylko w odwrotnej kolejności niż w kluczu, i znów masz źle!!!
          nigdzie nie podano, że musimy zastosować jakąkolwiek kolejnośc!nie daj Boże,
          upominasz sie o swoje słyszysz że jesteś bezczelny i jak śmiesz podważać
          kompetencje nauczyciela! niektorzy egzaminatorzy trzymają się kurczowo klucza i
          nie usiłują znaleźć analogicznych treści w pracy! i naprawde ocena pracy
          maturalnej w tej chwili zalezy od podejscia nauczyciela!bo każdy mysli inaczej
          i inaczej interpretuje klucz!!mam tylko nadzieje ze trafie na "normalnego"
          egzaminatora!
    • Gość: nabla Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 16:09
      A propo limutu słów na wypracowaniach z j.obcych:
      Tak przecież wyglądają wszelkie egzaminy językowe. To nie pomysł ludzi układających nową maturę. Na FC jest ok 180 słów (+/- 10%), a na CAE ok. 250 słów. Tak więc nie bardzo rozumiem po co ta cała dyskusja o tym.

      Właściwie na tych wszystkich egzaminach nie chodzi o to by przedstawić nasze jakże oryginalne poglądy, ale by sprawdzić sprawną umiejętność posługiwania się językiem, znajomością struktur róznych form wypowiedzi pisemnej itd.

      Poza tym naprawdę dużą sztuką jest napisać krótko a treściwie. Pod tym względem matura obecna jest trudniejsza od starej. Wymaga od ucznia dyscypliny.
      • Gość: Ferdek Kiepski Re: absurdy nowej matury. IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 16:26
        Matura nie powinna przygotowywać do dyscyplinowania ucznia tylko do dorosłego
        życia. To się kiedyś nazywało "egzaminem dojrzałości", nie wiem, czy jeszcze
        się tak zwie. A powiedzcie mi, gdzie w życiu ktoś nam każe napisać list do
        zagranicznego kolegi na 150 słów czy wypowiedzieć swoje zdanie w 250 słowach?
        To jest durna moda z zachodu, którą my oczywiście bezmyślnie chłoniemy.
        Zastanowić się! Jak to się przekłada na prawdziwe, a nie szkolne życie? Bo
        języka chyba się uczymy po to, by móc się porozumiewać, a nie po to, by napisać
        klasówkę ze słówek. I wierzę, że niewielu ma takich niedobrych zagranicznych
        kolegów, który jak dostaną od nas list w 200 słowach, podrą go i wyrzucą bez
        czytania...
    • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 21:57
      Hmm dodałabym jeszcze jedno. Nie sądzicie, że powinno być jakoś inaczej
      rozwiązane rozłożenie w czasie poziomu podstawowego i rozszerzonego? O
      zasadności przerwy można dyskutować - z jednej strony maturzysta może podczas
      niej odetchnąć, coś przełknąć (jeśli jest w stanie ;)) itd. ale z drugiej
      strony, niektórych ona bardzo wybija z rytmu. Jeśli chodzi o mnie, wolałabym
      najpierw pisać poziom rozszerzony, a potem podstawowy, bo jednak ten pierwszy
      wymaga większej jasności umysłu ;).
      Aha i jeszcze jedno. Niektórzy narzekają, że za mało czasu jest przeznaczone na
      poziom podstawowy, a za dużo na rozszerzony. W zasadzie dla mnie podstawowy w
      sam raz, z rozszerzonego zawsze można wyjść wcześniej. Ale dla niektórych mało
      czasu na podstawowym to duży problem.
      • dzieweczka_z_laseczka Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 22:28
        sama z chęcią bym powypisywała co mi sie nie podoba w nowej maturze,ale troche
        szkoda mi czasu.... no bo w końcu co to da?
        • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.05, 22:48
          To da wiedzę na przyszłość, której nie można zdobyć inaczej, niż w praktyce.
          • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 18.12.05, 22:54
            lilith18 napisała:


            > =========
            > Uprzedzając sceptyków - co da wątek.
            > Wymianę poglądów.
            > A może coś więcej.
            > To dużo.
            >
            • Gość: ja19 dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? IP: *.tvk.torun.pl 19.12.05, 01:44
              oto przyklad
              pisalam mature w zeszlym roku, gdy zobaczylam temat o "potopie" podskoczylam z
              radosci, "Trylogia" to byl moj "konik" przez cale dluuuuugie lata,
              przestudiowane opasle tomy specjalistycznej literatury itd.
              wynik matury (z jednym bledem w tescie na czytanie ze zrozumieniem): 66 pkt
              otoz: piszac prace obszerna, poprawna jezykowo i kompozycyjnie (co do tego
              jeste pewna w 100%, nigdy nie mialam z tym problemu) pominelam glupie, puste
              stwierdzenia zawarte w cudownym kluczu, wysuwajac wnioski po prostu sporo
              ponadprogramowe (patrzac w klucz prawie sie poplakalam widzac, czego oni ode
              mnie chcieli).

              WNIOSEK: wynik mnie nie zadowolil (co jest raczej oczywiste) i w styczniu pisze
              to badziewie jeszcze raz. Moral? nie pisac tekstu o ktorym ma sie duza wiedze,
              bo klucz przewiduje tylko wnioski na poziomie najbardziej podstawowym, nie
              przewidujac, ze jakis uczen "siedzi" w temacie. To dobra rada dla Was,
              tegorocznych maturzystow.
              • Gość: quba Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 15:03
                To jest prawda. Klucz wymaga podstawowej analizy tekstu. Dlatego lepsi
                uczniowie, którzy wypisują swoje głębsze, ale także trafne przemyślenia, tracą
                punkty, bo nie napisali np. kto jest bohaterem w tekscie, gdzie się toczy akcja
                itp. Jest to moim zdaniem jedyna wada nowej matury. Jednak interpretacji pod
                klucz można się bardzo łatwo nauczyć. Nie zatracając przy tym swojej
                indywidualności.
                • Gość: les Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 15:32
                  quba, ty głosie rozsądku!:)Paprawiałam prace, które mogłyby być zdane na 200 %:)

                  Bo nie zapominajcie również o tym, że ubiegłoroczny klucz zaczynał się od wołami
                  napisanego:"na przykład", a możliwości przewidywał na 300 % normy.
              • Gość: les Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 15:28
                A chcesz to przedyskutować? Skoro piszesz ponownie, to może opłaciłoby się
                bardziej niż trwanie w Słusznym Oburzeniu? Zacznę, ale tylko zacznę (patrz:
                reakcja poprzedniej rozmówczyni na konkretne propozycje).

                1. Klucz do _podstawowej_jest robiony dla przeciętnego ucznia, dlatego muszą w
                nim być _podstawy_. Wyobraź sobie zbiorowe Słuszne Oburzenie tych, co nawet
                takiego odczytania nie umieją zrobić, że to przecież _podstawowa_.

                2. Na wyrównanie śmiesznych banałów dla tych ponadprogramowych uczniów klucz
                przewiduje cztery dodatkowe punkty za walory. Widziałaś swoją pracę? Wiesz, czy
                dostałaś za walory?

                3. Nie do końca wierzę ci w tę wzorową kompozycję. W twojej wypowiedzi jest
                sugestia, że skupiłaś się na interpretacji niezwiązanej bezpośrednio z
                fragmentem i wnioskach. Słusznie odbieram?
                Gdyby tak, to znaczy, że kompozycja nie była świetna, a poza tym-być może- nie
                czujesz zasady podziału punktów: to znaczy, że za najwspanialszą analizę
                fragmentu nie dostaniesz więcej niż przewidziano, bo resztę rozdzielono na inne
                wymagania. Moi uczniowie na podstawie tematu umieją bezbłędnie przewidzieć to,
                jak podzielone będą punkty z klucza. Umiesz to?
                Taka umiejętność nie jest dowodem ograniczonego myślenia schematami, tylko
                pokazuje, że potrafią zanalizować temat.
                • lilith18 Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? 19.12.05, 15:32
                  Gość portalu: les napisał(a):

                  > A chcesz to przedyskutować? Skoro piszesz ponownie, to może opłaciłoby się
                  > bardziej niż trwanie w Słusznym Oburzeniu? Zacznę, ale tylko zacznę (patrz:
                  > reakcja poprzedniej rozmówczyni na konkretne propozycje).

                  Dziwny jest system niesprecyzowanego adresta.
                  Poproszę o wskazanie, czyja reakcja byłą "wiadoma".
                  • Gość: les Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 20:31
                    Przepraszam, lilith:)trudno opanować pseudonimy;
                    chodziło mi o Olę, której zaproponowałam analizę jej ponoć świetnej i ponoć
                    zupełnie obok klucza analizy i interpretacji.
                    • lilith18 Re: dlaczego "klucz" jest niesprawiedliwy? 19.12.05, 20:49
                      W porządku.
                      po prostu - odniosłam to do siebie.
                      Stąd prośba o sprecyzowanie...
    • ms-jazzy Re: absurdy nowej matury. 19.12.05, 15:58
      Muszę się z Tobą absolutnie zgodzić. Nigdy w życiu nie miałam problemów z
      jezykiem polskim, natomiast ilość punktów, które dostaje z wypracowań
      maturalnych nie jest zbyt pokaźna. Nie uważam, żeby w jakikolwiek sposób moja
      WIEDZA była sprawdzana. Raczej umiejętność prorokowania: co tam w kluczu może
      być? Denerwuje mnie to i dlatego mam nadzieje, że przed zdawaniem matury z
      polskiego uratuje mnie olimpiada z tego przedmiotu.
      • Gość: les Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 20:37
        ms-jazzy napisała:

        > Muszę się z Tobą absolutnie zgodzić. Nigdy w życiu nie miałam problemów z
        > jezykiem polskim, natomiast ilość punktów, które dostaje z wypracowań
        > maturalnych nie jest zbyt pokaźna.

        To znaczy, że właśnie masz problemy.


        >Nie uważam, żeby w jakikolwiek sposób moja
        > WIEDZA była sprawdzana.

        I słusznie. Bo z założenia sprawdzane są umiejętności.


        >Denerwuje mnie to i dlatego mam nadzieje, że przed zdawaniem matury z
        > polskiego uratuje mnie olimpiada z tego przedmiotu.

        Daj znać, jak poszło. Bo mój ubiegłoroczny olimpijczyk-laureat od pierwszej
        klasy miał zawsze 100% z duuuuużym zapasem.


        >Raczej umiejętność prorokowania: co tam w kluczu może
        > być?

        To "prorokowanie" nazywa się "analizą i interpretacją tekstu literackiego".
        • Gość: Ferdek Kiepski Re: absurdy nowej matury. IP: *.torun.mm.pl 23.12.05, 16:31
          Normalnie mi się nóż w kieszeni otwiera jak czytam tego / tą les!!! Aż mnie
          krew zalewa jak to czytam. To skoro sprawdzane są umiejętności a nie wiedza,
          można stwierdzić, że matura z polskiego przeznaczona jest dla głupków. Bo po co
          coś wiedzieć. Na starej maturze można było się wykazać znajomością lektur itd.
          A teraz po prostu nie warto ich czytać! Nie warto uczyć się charakterystki epok
          literackich. Bo po co... Skoro 3 lata pisania klasówek, przygotowywania się do
          odpowiedzi, odrabiania zadań domowych skwitowane będzie jakimiś głupimi
          pytaniami do wypocin Rycha Kapuścińskiego albo Kołakowskiego i szablonowym
          wypracowaniem. To jest żałosne!!!!! :|
          • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 23.12.05, 16:39
            Posłuchaj.

            1. sztuką jest wyrażanie swojego zdania w sposób kulturalny i na poziomie.
            Nie idź po najprostszej i najbardziej prymitwnej linii oporu.

            2. RYSZARD Kapuściński. (!)

            L.
          • Gość: Ola Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 16:45
            Z wieloma argumentami się zgadzam (limit słów i klucz) ale po pierwsze, jak
            zaznaczyła lilith18 - RYSZARD Kapuściński, a po drugie, to nie był jego tekst,
            tylko laudacja prof. Miodka na jego cześć. Bardzo dobra zresztą, moim zdaniem.
            • lilith18 absurd biologiczny. 25.12.05, 18:58
              Ręce mi opadły, gdy zobaczyłam sprawdzone arkusze z biologii.
              Zadanie polegało na zaznaczeniu KLAMRĄ sarkomeru na rysunku. Rysunek
              przedstawiał włókno mięśniowe.
              Zaznaczyłam.
              O pkt, jak wół.

              Jaki powód?
              Bo klamra była kwadratowa, a nie wężykowa.
              To jedno uchybienie.
              A może problem tkwił w tym, że narysowałam dwie klamry, na dole i na górze?
              To drugie hipotetyczne uchybienie.

              Tak. Narysowałam dwie - dla pewności, żeby nadaktywny egzaminator nie wahał się
              granic struktury.

              Nie uznano.

              Super.
              Ważniejsze techniczne wymogi niż FAKTYCZNA ZNAJOMOŚĆ BIOLOGII?

              Nb sprawdziłam w słowniku definicję klamry. To nawias kwadratowy lub w kształcie
              wężyka.
              Ach, więc o ilośc zapewne chodzi...


              ---
              P: Od czego zaczyna się "Pan Tadeusz"?
              O: Od P.!
              • Gość: mihinio Re: absurd biologiczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 22:38
                Dla mnie chore jest ze ciągle coś się zmienia w tej maturze. W tym roku ustne
                będą przeplatane z pisemnymi a i jeszcze jeden rzecz która mnie denerwuje.
                Arkusze z poziomu rozrzerzonego powinni dawać razem, bo jest tak że II arkusz
                zrobi się w 40 minut a reszta czasu idzie na marne bo dostaje się III arkusz ze
                wszystkimi.
    • kaja86 Re: absurdy nowej matury. 31.12.05, 00:41
      To mze ja sie wypowiem z perspektywy kogos, kto ta nową mature juz pisal w
      zeszłym roku:
      1. Ustny polski, nie wiem, co ta matura sprawdza, chyba umiejetnośc recytownia
      tekstu przed komisją. Zrestą handel pracami maturalnymi kwitnie. Moim zdaniem
      stara ustna była o wiele lepsza, bo sprawdzała faktyczna wiedzę
      2. Dla mnie absurdem jest to, że niektóre matury sa łatwiejsze od innnych,
      wystarczy porównac srednie wyniki historii albo matematki z biologią lub
      geografią. Ma to spore znaczenie, ponieważ sa kierunki studiow, na które można
      się dostać z róznymi przedmiotami (np psychologia UŚ - można było zdawac
      matematyke, historię lub biologię - diostali sie głównie ludzie z biologią,
      zapytajcie dlaczego)
      3. Absurdem bylo tez to, że zajęcia w liceujm kończyly sie już 15 kwietnia,
      teraz na szczęście trochę to poprawiono.
      4. Jeszcze kilka słów o pisemnym polskim - źle, ze ta maturę można zdać na
      bardzo wysoki procent przy braku znajomosci jakichkolwiek lektur. do tej matury
      naprawde nie trzeba ich czytać
      5. matury stanowią przepustke na studia, a to tez nie jest do końca dobre - ja z
      róznych względów jestemza egzaminami wstepnymi, przynajmnierj na niektóre kierunki
      Na razie tyle, pewnie bedzie wiecej
      • Gość: megii Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.06, 00:50
        Ta sparawa nie była tutaj poruszana... a może takie niedogodności istnieją
        tylko w mojej szkole.. chdzi o część pierwszą z pisemnego egzaminu języka
        angielskiego "rozumienie ze słuchu" pisłam na dużej sali gimnatycznej, tekst
        był puszczany przez kolumny dość głośno i wszytko to było bardzo
        niezrosumiałe.. wielki huk.. szczególnie dla tych którzy siedzili na końcu
        sali.. i jaka to sprawiedliwość..? jeżli uczniowie którzy pisali angielski w
        salach lekcyjnych mieli zapewnione wrecz domowe warunki.. a poza tym .. co
        jeżeli by nie było prądu..z tego co wiem są przygotowane baterie hahah no tak
        tylko wtedy co z tym cudownycm nagłoscieniem.
        jak to ma być matura ujednolicona dla każdego, to warunki tez niech zapewnią
        kazdemu takie same!!!
        pozdrawiam maturzystów i życzę szczęcia bo takie na tym dziwnym egazminie się
        przyda:)
        • kaja86 Re: absurdy nowej matury. 02.01.06, 01:08
          Dlatego matury z angielskiego z zasady nie pisze sie na salach gimnastycznych,
          tylko w zwyklych, ewentualnie w aulach, gdzie jest dobra akustyka. Tak powinno
          byc, ale widać jeszcze nie wszedzie jest. w ogólez tymi odtwarzaczami róznie
          bywa, u nas rok temu na rozszerzonym angielkim tez nie chcial dzialac, chybga ze
          3 razy słuchalismy, zeby dalej ruszyło ;)
          • asztaka Re: absurdy nowej matury. 04.01.06, 18:07
            absurdem jest to, ze na polskim mozna korzystac ze slownikow poprawnej polszczyzny i ortograficznych, a na egzaminach z jezykow nie. nie zrozumcie mnie zle, postuluje dostepnosc slownikow angielsko-angielskich a nie angielsko polskich. to chyba by bylo logiczne.

            czytajac dyskusje na tym forum o jezyku polskim wiele razu zgadzalam sie zarowno z przeciwnikami kluczy itp jak i ich przeciwnikami.
            po pierwsze doswiadczam dokladnie tego samego syndromu co opisywany powyzej: do tej pory bylam najlepszym pisaczem w klasie, ale od kiedy wypracowania sprawdzane sa z kluczem dostaje najczesciej 2. budzi to rozgoryczenie, no bo jak to? jacys ludzie, ktorzy nie umieja sklecic poprawnego gramatycznie zdania, nie potrafia tworczo myslec i nie maja wlasnego zdania na zaden temat, ale zakuwaja opracowania, maja miec lepsze wyniki niz ja? niestety, tak to wyglada w praktyce.
            po co tak restrykcyjny klucz, skoro np na maturze z historii przy wypracowaniu czegos takiego nie ma?
            nie balabym sie nieobiektywnosci nauczycieli.
            boje sie bezdusznosci anonimowych i nieosiagalnych uczniom sprawdzaczy.

            zgadzam sie, ze egzaminy powinny przede wszystkim sprawdzac umiejetnosci. ale umiejetnosci takie jak: zdolnosc poslugiwania sie jezykiem, zdolnosc tworczego myslenia, zdolnosc wnioskowania, zdolnosc refleksji. nowa matura z polskiego stawia na umiejetnosci niegodne ludzi myslacych. moze troche przesadzam, ale jednak. czuje, ze od kiedy zaczelismy sie na lekcjach przygotowywac do matury, przestawilismy sie na szlifowanie umiejetnosci czysto technicznych, takich jak umiejetnosc wymienienia 10 rodzajow liryki itp idiotyzmow. nie to ludzie kochaja w polskim!

            polski ustny wydaje mi sie w porzadku i lepszy niz dawniej. bardziej tworczy. i o co chodzi ze nie przyda sie przy rekrutacji na studia? matura to tez egzamin konczacy szkole srednia, right?

            jakby co, to generalnie i tak wole nowa mature od starej. :)
      • Gość: quba Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:53
        "3. Absurdem bylo tez to, że zajęcia w liceujm kończyly sie już 15 kwietnia,
        teraz na szczęście trochę to poprawiono."

        Jak dla mnie absurdem jest to, że teraz zajecia kończą się dopiero 28 kwietnia!
        Ja osobiście bym był za starym modelem, znacznie więcej czasu, żeby sobie
        wszystko spokojnie powtórzyć. W tym roku niestety będzie stres, bo czasu mało!
        I nie piszcie mi proszę, ze trzeba było się uczyć przez 3 lata, bo powtórka
        przed egzaminem i tak jest niezbędna!
        • kaja86 Re: absurdy nowej matury. 05.01.06, 20:28
          heh, tylko, ze np u nas niektórzy nauczyciele nie zdążyli z materiałem i
          chodzilismy jeszcze po zakończeniu. Tak w ogóle to te 2 ostatnie tygodnie będzie
          można wykorzystać na powtórki. Zreszta uwazasz, ze lepiej jak liceum kończy sie
          15 kwietnia, a matura zaczyna 18? bo matura i tak jest zaraz po zakończeniu
          roku. Tylko, ze mysmy najpierw zdawali ustne, teraz to będzie pomieszane.
    • Gość: quba Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 18:48
      Absurdedem jest, że wprowadzono egzaminy wstepne na uczelnie. Nie wiem
      dlaczego, wszyscy uważają ze jest to wspaniały pomysł! Otóż, w tym roku
      maturzyści będą mieli szansę zdawać takie egzaminy które będą decydowały o
      przyjęciu ich na uczelnie. Np. jeśli ktoś nie zdawał Biologi na maturze, a jest
      ona potrzebna, aby się dostać na medycynę, to może on zdawać ją na egzaminie
      organizowanym przez uczelnię! Jak dla mnie idiotyzm
      Stwarza to zupełnie nierówne szanse, bo taki egzamin może być łatwiejszy (bądź
      trudniejszy) od zwykłej matury. Tak więc w ten sposób ktoś może mi odebrać
      miejsce na upragnionym przeze mnie kierunku.
    • Gość: miernota Re: absurdy nowej matury. IP: *.net.pl 08.01.06, 11:49
      Ja zdawałem starą. Mam średnie wykształcenie i co, i nic. To nie ma żadnego
      znaczenia. Mogę przynajmniej obserwować jak osoby z wyższym uważają się za
      lepsze ode mnie (tylko dlatego, że mają skończone studia), a w rzeczywistości
      nie mają nic ciekawego do powiedzenia.
      • lilith18 oraz demoralizacja. 08.01.06, 15:32
        Być może to zbyt śmiałe słowo, ale krew mnie zalewa, gdy widzę niepokojąco dużo
        ogłoszeń reklamujących pisanie prezentacji maturalnych z j.pol...

        oczywiście.

        przez polonistki - z komisji.

        Trudno niżej upaść.
        • Gość: les Re: oraz demoralizacja. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 15:53
          Nauczyciel proponujący napisanie prezentacji(czyli zrobienie jej _za_ ucznia):
          jak dla mnie, to powinno = utrata praw do wykonywania zawodu.
          • lilith18 Re: oraz demoralizacja. 08.01.06, 15:55
            "To moje powołanie - pomagać, a i pieniądze zawsze się jakieś przydadzą."
      • Gość: lida Re: absurdy nowej matury. IP: *.kosa.net.pl 16.01.06, 18:54
        ja dzis zdawalam mature zpolskiego injepiej bo mnie nie chcieli wposcic
        aprzeciez mamdopiero 45lat wiec musialam pokazac swiadectwo zukonczenia szkoly
        sredniej
    • belfer314 Re: absurdy nowej matury. 10.01.06, 19:33
      Przeczytałam wszystko w miarę dokładnie i nie zauważyłam żadnych uwag do matury
      z matematyki. Czyżby wszystko Wam się w niej podobało?
    • Gość: fizyk Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 18:08
      tablice matematyczne na egzaminie z matematyki ale matematyczne na fizyce już
      nie. Są przypadki braku punktów za zle wzory np. z trygonometrii czy brył.
    • Gość: baska Re: absurdy nowej matury. IP: *.Zabrze.Net.pl 17.01.06, 15:50
      ta matma teraz taka latwa
      probna trudna
      w zeszlym roku tez trudna byla
      co bedzie w maju/ znowu trudna?
    • Gość: KATE Re: absurdy nowej matury. IP: 193.238.14.* 25.01.06, 15:01
      Nasze państwo pzrytłacza biurokracja i przeformalizowanie. Taka nowa choroba
      XXI wieku człowiek umrze z wyczerpania zanim się na coś doczeka...
      Polecam link www.edulandia.pl
    • Gość: matemas Re: absurdy nowej matury. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 18:57
      absurdem jest brak ołowków w wykazie przyborów dozwolonych na matmie, to czym
      rysować ? długopisem ?

      absurdem są nowe postacie wzorów w tablicach np. na równanie prostej
      przechodzącej przez dwa punkty

      absurdem jest układanie zestawów przez pracowników naukowych, co powoduje
      zbędną naukowość niektórych sformułowań, np. przestrzeń probabilistyczna na
      poziomie podstawowym, liczby trójkątne itp.

      absurdem jest ogromna ilość zadań w relacji do przydzielonego czasu, nawet
      wybitni matematycy z wyższych uczelni mieli problem czasowy
      • Gość: monika Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 00:11
        wszyscy wybitni naukowcy mieli by pewno problem z rozwiązaniem tych matur gdyby
        musieli, i z pewnością czasu by im zbrakło.Zamiast ułatwiać nam o kochane
        miniserstwo edukacji utrudnia wykszałcenie...a chcą żebyśmy byli mądrzy...
    • suroot Re: absurdy nowej matury. 03.02.06, 23:48
      a) sprawdzanie matur przez jedna osobe,
      b) brak mozliwosci odwolania sie od skazujacego wyniku,
      c) klucze sa potrzebne czasami bardziej dla spradzajacych z uwagi na ich
      sfrustrowanie (zarobki) lub niskie kwalifikacje,
      d) bezdusznosc systemu w stosunku do maturzystow ktorym powinie sie noga,
      e) brak na swiezo mozliwosci poprawki z jednego przedmiotu,
      f) zlikwidowanie sesji zimowej (teraz nawet w sytuacjach nadzwyczajnych musisz
      czekac caly rok),
      g) nieuzasadnione ostateczne i bardzo odlegle terminy zglaszania checi
      przystapienia do poprawki,
      h) ciagle problemy z zapewnieniem srodkow na wynagrodzenia dla egzaminatorow
      i) nie uznawanie dysleksji przez niektorych egzaminatorow (szczegolnie przez
      tych starej daty),
      • kora-19 Re: absurdy nowej matury. 17.05.06, 12:24
        chcialam zauwazyc, ze ta cala nowa matura to jeden wielki absurd. a co do
        czarnych dlugopisow- komputer totolotka radzi sobie nawet z olowkiem... :P
      • Gość: olka Re: absurdy nowej matury. IP: *.rdi.pl 17.05.06, 21:59
        jesli chodzi o tę "zabawę z kluczem";) to przyzwyczajajcie się wszyscy przyszli
        filologowie, ja pisałam maturę w zeszłym roku i tez ten system sprawdzania
        budził moje wielkie sprzeciwy.. ale kiedy poszłam na studia FILOLOGICZNE a więc
        HUMANISTYCZNE w rzeczy samej;) ukazana mi została architektura dzieła
        literackiego w całej swej okazałości, łącznie z wirtualnym odbiorcą i 10-cioma
        rodzajami narratora;) przyznam sczerze ,że analiza dzieła literackiego i
        literaturoznawstwo ogółem z moimi wyobrażeniami o naukach humanistycznych ma
        niewiele wspólnego ( nie ma tutaj zbyt wiele miejsca na jakąkolwiek
        dowolność)... dlatego zostanę językoznawcą:) bo matematyka w wierszu...- dla
        mnie odpada;)
    • Gość: wiktor Re: absurdy nowej matury. IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 04.02.06, 18:44
      koszty nie warte celu, najlepiej zlikwidować maturę, wprowadzić świadectwa
      ukończenia szkoły średniej, a uczelnie niech sobie testują na własny użytek,
      mogą pobierać opłaty
    • behindthetide Re: absurdy nowej matury. 05.04.06, 13:09
      1. Modelowe sprawdzanie - idiotyzm. Ostatnio pisalam wypracowanie, na 50 pkt
      mialam 25[max] za jezyk,styl,kompozycje,zapis, a kolejne 25 za model - 9...przy
      czym uzywalam duzo sprecyficznych okreslen,bo bylam doprze przygotowana do tematu.
      3. Z limitami z jezyka obcego calkowicie sie zgadzam. Na probnej rozsz. nie
      wyczerpalam nawet calego miejsca i mialam 350 slow..... jak moge zrobic wstep, 2
      arg za, 2 przeciw, zakonczenie, a do tego wstawic jakies ciekawe zdania z
      niebanalnym slownictwem skoro juz dawno przekroczylam limit?? powinny byc dolne,
      a nie gorne granice.. koniec nadrukowanych linii to koniec wypracowania i tyle!
      5. czarny dlugopis - komputery,
      ale problemem moze byc nienzaznaczenie tematu wypracowania na polskim. Jezeli go
      nie zaznaczysz nie zostanie sprawdzone wypracowanie!! bez przesady, chyba
      nauczyciel sie zorientuje na jaki temat piszesz.. debilizm..
      • lilith18 Re: absurdy nowej matury. 05.04.06, 13:23

        A myślicie, że warto spiąć się i zaprotestować?
        Bo może tylko grupka ma problem i wątpliwości, a gros maturzystów i nauczycieli
        przytakuje i przyzwala, idąc na łatwiznę.
        Jak to u Was wygląda?
        • Gość: Pan Kaban Re: absurdy nowej matury. IP: *.chello.pl 05.04.06, 22:26
          Ja mam taką uwage moja nauczycielka od polskiego nie tylko skleła pomysł
          sprawdzania prac pod klucz ale wręcz go wyśmiała.

          A teraz drugie: Niech ktoś mi powie kiedy w życiu przyda mi sie myślenie
          schematami (którego tak uparcie usiłują mnie nauczyć)?????? (Osbiście znam
          tylko jeden taki przypadek i niggdy jeszcze mi sie to nie przytrafiło choć
          jestem gotowy i czekam)

          Z góry, za błedy wszelakie, przepraszam.
          • Gość: natrencja Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.06, 20:05
            a KTO powiedzial,ze spoleczenstwo ma byc madre ? Kochani,nie te czasy !
            Juz byl PRL i rozpite,nieswiadome niczego spoleczenstwo - teraz sa nowe
            czasy,pic nie wypadato nie sluzy naszej reputacji.Przeciez im bardziej
            ograniczony narod,tym latwiej zrobic z nim ,co tylko sie zechce.
    • Gość: Alinka Re: absurdy nowej matury. IP: *.24.net.pl / *.24.net.pl 12.04.06, 20:37
      A właściwie czy matura nie jest przeżytkiem? Nie lepiej zlikwidowac marurę i
      zastapić ją porządnymi egzaminami na studia? I każda uczelnia niech sama ocenia
      swoich kandydatów i określa preferancje, jakie oczekuje od zdającego.
      • Gość: GRZYBEK absurdy nowej matury. IP: *.pl / *.pl 05.05.06, 19:47
        nIEWIEM ALE MOIM ZDANEIM POWINNI ZAJE.. ZA TO CO ZROBIł GIERTYCH!!! TE RZEDY NA
        ANGIELSKIM SPOWODUJA ZE POłOWA POLAKóW NIEZALICZY TEJ MATURY NIE DOSYC ZE
        ABSURDEM EJST EGZAMIN Z JEZYKA OBCEGO JAKO JEZYK OBOWIAZKOWY TO EJSZCZE NAM
        TAKIE NUMERY ROBIą NIEUSWIADAMIAJąC NAS....;/ JEBAC ICH KU.. !!!!
        • Gość: a laboga!!!!!!!! Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:30
          ale z tymi rzedami na angolu to se wymyslili:/

          rzezcywiscie moze byc nieciekawie

          a co do klucz...wole pisac wypracowanie zwezle i na temat niz pisac ksiazke na
          20 strone w ktorej jest wkolko o tym samym czyli o niczym

          jak ktos chce sie wykazac inwecja tworcza to niecidzie sobe na polonistyke
          ja osbobiscie bym predzej zasnela niz mialabym napisac kilkanascie stron bzdur
          • Gość: PP Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.06, 20:31
            niedlugo ma byc matura z religi......rydzyk na ministra






            P A R A N O J A!!
    • Gość: ronnie87 Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.06, 19:27
      www.oke.krakow.pl/pomoc/faq.php?nrStrony=0&PHPSESSID=77f95983076d59277f488ab6d25585ea
      To tak btw - zobaczcie punkt 1... No comment.
      • Gość: Dib Re: absurdy nowej matury. IP: *.media4.pl 19.04.06, 21:18
        Tak wogóle to większość maturzystów tegorocznych tego nie rozumie wszystkiego.
        Nie trzeba mieć dziesiątek znajomych żeby o tym wiedzieć. Tylkko czy tak
        naprawdę te tematy są poruszone na poważnie ? Może czasem sie coś przewinie
        przez gazety czy tv. Ale teraz co nasze już wykształcone tegie głowy z
        ministerstwa edukacji robią ?? Nic. Podoba mi się to. Taka demokratyczna
        anarchia. Jeśli można kochać rząd tego kraju to chyba tylko za to bo to
        zjawisko dość niespotykane na świecie w takiej skali a u nas nie występuje
        tylko przy oświacie. Ale wróćmy do matury. Klucze... Tak. Ciekawa rzecz.
        Ktośtam powiedział że to blokuje możliwość wyładowywania frustracji
        sprawdzających na sprawdzanych. Nieprawda. Czemu ?? W 90 % przypadkow linijka z
        wypracowania zgadzająca sie z kluczem moze byc z powodzeniem uznana za nic
        niewartą bo "egzaminator nie może mieć pewności czy Ty używając słowa "zaraz"
        miałeś to samo na myśli co jest zawarte w kluczu czyli słowo "niebawem".".
        Czysta frustracja. Może ktoś się nie zgodzi, powie że to slowa wyrwane z
        kontekstu i wogóle. Jak mówie; może tak być w 90 % przypadkow. Zreszta ja sam
        mam taką wychowawczynię i nawiasem mówiąc przykład z życia wzięty. Więc co ??
        Uczą mnie schematów... No dobrze. Skoro na polskim mam sie uczyć schematów to
        czego się naucze na matmie ?? Kreatywności ?? Na matmie jest czysta logika.
        Masz coś i coś więc rób cośtam jak masz co innego to rob niewiem co. (IF 1 THEN
        X ELSE Y). Wychodzi na to ze to samo jest już na polskim. Limity słów jestem w
        stanie zrozumieć. Długopisy też. Ale nie zdzierżę też niemożności odwołania. Co
        jak co ale to jest chore. Dywagacje na temat wypracowań chowają się w
        porównaniu ze złem które czai się na nasze arkusze w odmętach fanaberii belfrów
        (celowe określenie, głównie leciwych i przyzwyczajonych do swoich schematów, no
        offense ;)). Przykład ?? Matma. Równanie wykładnicze. Końcówka rozwiązania.
        Trzeba zamieścić komentarz o różnowartościowości... Pytanie... Moja
        nauczycielka pozwala stosować równoważnię między znakami równości (<=> w pionie
        miedzy linijkami) i jest na to uzasadnienie moim zdaniem logiczne. Ale teraz
        pani która mnie uczyła w gimnazjum (przedstawicielka pokolenia świeżo
        powojennego) twierdzi ze Ona by czegoś takiego nie uznała i koniec. Nie reaguje
        na uzasadnienie metody równoważni. Teraz co jeżeli ja jako uczeń swojej
        nauczycielki zastosuję jej skrócony komentarz w postaci kwantyfikatora a mój
        arkusz trafi do takiej "pani z gimnazjum" ?? Co najwyzej sie dowiem o tym ze
        mialem pecha jak zobacze swój arkusz ale niczego nie zmienie. Przykład moze
        bzdetny ale tak naprawdę można by było ich pomnożyć. Przepraszam za długiego
        posta ale musiałem się wyładować ;)
    • patyrka Re: absurdy nowej matury. 19.04.06, 22:49
      moim skromnym zdaniem nowa matura to cofnięcię się w rozwoju! wszystko
      sankcjonuje owy "groźny" KLUCZ, w który niestety trzeba trafić. zero własnej
      inwencji. matura dla farciarzy-trafić w klucz w 100% to tak jak 6 w lotka...
      absurd! stara matura nie była doskonała, ale to co nam teraz zafundowało
      ministerstwo edukacji to obłęd!!!
      • Gość: gościówa Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.06, 20:21
        nie czytałam całego wątku, może o ty było - dla mnie absurdem jest matura ustna
        z polaka - czyżby chodziło mozliwość dorobienia dla nauczycieli pisząc pracę za
        opłatą(właśnie jakie u Was stawki?)
        • Gość: peluche Re: absurdy nowej matury. IP: *.icpnet.pl 26.04.06, 22:56
          Powiem tak. Zdawałam maturę rok temu. Tą nową oczywiście.
          Polski ustny jest bardzo łatwy i o niczym nie świadczy (moim zdaniem), ponieważ
          nie trzeba się długo przygotowywać(wiem po sobie, plan stricte przygotowywałam
          kilka dni przed, taki, ktory pomagał mi sie wypowiadać, ktory miałam przed
          sobą), trzeba być spontanicznym i mieć podstwawową wiedzę o czym się mówi i
          tyle. Wystarczy troche poczytać na ten temat i mieć dobry plan. I wszystko. 15
          minut to naprawdę mało...

          Czarne długopisy jestem w stanie zrozumieć.Brak jedzenia też, da się przeżyć.

          Przerwy wg uznania (po to są próbne, aby móc sie przekonać, jak rozplanować
          czas!!)

          Klucz...? No i tu moje zdanie jest podzielone. Niby dla średniaków idealne. Nie
          do końca. Wybrałam wiersz który omawialiśmy na lekcjach. Ucieszyłam się,
          niestety rzeczywistość okazała się inna i oczywiście nie mam teraz jak sobie
          wytłumaczyć słabego wyniku,jak tylko to, że zapewne nie umiem interpretować
          poezji!! zapewne, skoro ją lubię, i szło mi to calkiem nieźle!! odwołań
          oczywiście nie ma, żeby umilić nam pisanie z tą myślą.

          Co do studiów uważam, że nowa matura nie powinna być kryterium przyjcia (choć
          jeszcze rok temu uważałam zupełnie coś innego!).Wytłuczę dlaczeg: otóż jak już
          tu wspomniano, liczba punktów z przedmiotu dodatkowego może odbiegać od siebie
          w zależnowści od przedmiotu zdawanego (historia, geografia itd.)
          Poza tym teraz chciałabym studiować drugi kierunek, a aby złożyć papiery liczy
          się TYLKO matura, a rok temu nie przykładałam wagi do przedmiotu dodatkowego,
          bo szłam na studia językowe i nie myślałam, że może mi się przydać. Teraz od
          niego zależy mój drugi kierunek. Mam drugi raz zdawać maturę, bo chcę osiągnąć
          coś jeszcze?? Uważam, że egzaminy wstępne były obiektywniejsze, bo oceniały
          WSZYSTKICH wg tych samych kryteriów.Kryteriów uczelnianych.

          Nie przejmujcie się i tak zdacie maturę, nie taki diabeł straszny, jak go
          malują!!

          Pozdr
        • Gość: melof Re: absurdy nowej matury. IP: *.multicon.pl / *.net.pl 28.04.06, 19:25
          300 zł
    • Gość: Paulinka Re: absurdy nowej matury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.06, 15:26
      Nowa mattura to według mnie totalny absurd. Oczywiście chodzi mi, o totalnie
      chore przepisy. U nas na probnej to nie wpuszczali bez czarego
      długopisu=kretynizm!! Bulwersują mnie rownież poronione modele odpowiedzi, gdyż
      zabijają tworcza interpretację wierszy. Myślę, że Nowa Matura to formalność,
      gdyż jest dużo łatwiejsza niz stara. Powodzenia wszystkim, to już za 3 dni:):)
    • Gość: Andzia Re: absurdy nowej matury. IP: *.csk.pl 03.05.06, 13:36
      matura rozszerzona z historii to jeden wielki absurd!!! na zadanie rozszerzonej
      wypowiedzi (praca pisemna) zostaje ok 90 min. w których trzeba się popisać
      wiedzą na poziomie olimpijczyka!!!
      PS. nie zdarzyło się aby czyjaś praca w całej polsce została oceniona na maxa
      tj. 20 pkt. Nie udało się tego osiągnąć nawet profesorom z instytutu historii!!!
    • Gość: xyz Re: absurdy nowej matury. IP: *.lubin.dialog.net.pl 04.05.06, 19:24
      Ja chcialem do tego tematu poruszyc maly watek. Otoz wiele osob na forum wyraza
      swoja opinie na temat jaka to ta nowa matura jest banalna i latwa, jakie to oni
      mieli ciezkie tematy i problemy ze stara matura, kiedy zdawali dawno temu. Tylko
      chcialbym zauwazyc ze dosc znacznie zmienil sie sposob nauczania w szkolach.
      Kiedys byly 4 lata, razem ze szkola podstawowa wszystko stanowilo generalny
      porzadek. Ludzie mieli duzo czasu zeby opanowac material. Naprawde rok wiecej to
      duzo!!! Natomiast dzisiejsza szkola to poczawszy od gimnazjum jakies
      nieporozumienie. Ogolnie wyglada dobrze, ale ludzie, przeciez to wszystko jest
      jeszcze chore i kulawe, w szkolach brakuje czasu na realizacje programowa,
      wiecznie cos ucieka i nie starcza czasu!!! Mysle ze gdyby nie nowa matura to
      zdawalnosc tego egzaminu bylaby bardzo niska. Ten nowy system szkolnictwa po
      prostu wymaga takiej formy egzaminu. Najlepszym przykladem jest to, i w tym
      miejscu Ci co sie tym zajmuja moga sie zlapac za glowe (!!!!) ze ja zdajac w tym
      roku mature moge z cala odpowiedzialnoscia powiedziec, ze mnie w szkole nie
      uczono o drugiej wojnie swiatowej na lekcjach historii !!! Powod banalny... brak
      czasu, natomiast swietnie mialem trzykrotnie wspaniala okazje uczyc sie o
      wybitnych osiagnieciach jakis tam egipcjan, czy potem jakis zabojadow. I nie
      mowie o liceum... Zarowno w gimnazjum jak i w liceum moja edukacja skonczyla sie
      na progu I wojny. Mimo to wiem sporo o tej wojnie, najlepszy dowod ze jak to sie
      mowi szkola uczy tylko w ilus tam procentach :) Tak to wyglada wiec, a tego typu
      argumentow mozna by wymieniac wiele.
      • Gość: dark-6 Re: absurdy nowej matury. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.06, 21:49
        Osoby, które uważają nową maturę za banał, a wypracowania robione pod klucz za
        doskonałe wyjście, sę przedewszystkim praktykatorami starego egzaminu. Gadają
        tak, bo nikt im nie kazał ograniczać swojego umysłu. Moje zdanie jest takie, że
        jeżeli chca dac wypracowanie, to powinno być one wolne(czyli zdecydowanie bez
        klucza), powinni badać w nim, możność poprawnego wnioskowania, argumentowania i
        skłądania tekstu, ogólnie rzecz biorą "logikę pisarską", nie kreatywność i
        oryginalnośc jak tu inni mówią. Kreatywnośc jest potrzebna na różnych
        kierunkach, lecz na innych nikt jej aż w takim stopniu nie wymaga, z czego
        można wydedukować wniosek, który już ktoś poprzedził, że każda uczelnia powinna
        mieć swój własny egzamin wstępny. W ten sposób badały by one zdolności uczniów,
        według swoich kryteriów, które najdoskonalej odzwierciedlały by umiejętności
        dające możność rozwijania się na danym kierunku, pod takim kątem jakim trzeba.
        Na ten przykład chciałbym przedstawić pewną autentyczną sytuację. Mam w klasie
        dziewczynę, która zdała test gimnzajlany z bloku humanistycznego na prawie 100
        % W klasie wykazuje się dużymi umiejętnościami z dziedziny języka polskiego,
        ogólnie rzecz biorąc mądra dziewczyna, świetnie się z nią rozmawia, potrafi
        trzeźwo myślec i ogólnie należy do tej mądrej części osób. Mam w klasie równiez
        kolege, który często wysuwa złe wnioski, chotycznie myśli, cięzko się z nim
        dogadać, nie potrafi zrozumieć często przekazu cudzych wiadomości. Obydwoje
        przystąpili do matury próbnej z polskiego, co sie okazało, że ten prostak miał
        prawie identyczny wynik, jaki uzyskała ta inteligentna dziewczyna. Więc czy
        wniosek nie nasuwa się sam ?

        Ja nie należe do bloku oświaty, nie pracuję tam i nie mam dostepu do szerokich
        badań i analiz, po krótce mówiąc to oni są specjalistami, lecz jako uczen
        zdecydowanie mogę powiedziec że aktualna matura, jest daleka od ideału. Nie
        ocenia ona obiektywnie, faworyzując poszczególne umiejętności, kosztem innych.
        Przykładem jest właśnie ogromna ilość punktów za rozwinięcie, a wręcz śmieszna
        w porównaniu za kompozycję. Sądzę że efekty zobaczymy niedługo, gdy cała polska
        się uschematyzuje, do przetwarzania i analizowania, tylko wtedy nie bedzie już
        czego przetwarzać i analizować bo nie bedzie komu <b>tworzyć</b>.
    • roztoka Gaz. Wyborcza i MENiS krytyką matury podcierają 04.05.06, 22:18
      sobie tyłek.
      Proszę zwrócić uwagę, że wypowiedzi na tym forum są kalką tego, co pisano w
      zeszłym roku. Powtarzaja się te same argumenty, te same spostrzeżenia. I co z
      tego?
      Zeby nie było nieporozumień - publiczna krytyka dotyczy wyłącznie koncepcji
      matury z języka polskiego, a nie całej matury. Język polski jednak, począwszy
      od końcowych klas podstawówki, poprzez gimnazjum i liceum odgrywa zasadniczą
      rolę w kształtowaniu myślenia, wrażliwości, kreacyjności itp. Koncepcja jego
      nauczania jest ustawiona tragicznie.

      PRAKTYCZNIE NIE DOPUSZCZONO DO PUBLICZNEJ DYSKUSJI na temat nowej matury.
      Zepchnięto ją na forum internetowe będącym, swoistym Hyde Parkiem w Londynie,
      rodzajem wentylu bezpieczeństwa, gdzie można mówić o wszystkim co ślina
      przyniesie, z czym jednak nigdy decydenci się nie liczą..

      OCZYWIŚCIE GAZETA STWARZA MNÓSTWO POZOROWANEGO SZUMU, mnóstwo informacji o
      terminach, o technicznych aspektach: typu załatwianie potrzeb fizjologicznych,
      podkreślanie tematu pracy, ściąganie itp., natomiast o istocie problemu, czyli
      rzeczywistym egzekwowaniu wiedzy i umiejętności we wszystkich poziomach
      (również tych wyższych) zaawansowania uczniów – nic nie było. Nic nie było na
      temat skutków kryteriów maturalnych na proces kształcenia, nic nie było o
      modelu kształcenia i skutkach kulturowych.

      Zdaniem wtajemniczonych jednym z powodów tego stanowiska Gazety są przyziemne
      względy ekonomiczne. Oparcie n. matury na sprawdzianach wyłącznie testowych
      pozwala Gazecie zbijać fortunę na drukowaniu różnych sprawdzianów w dodatkach
      typu Kujon. „Zaletą ekonomiczną” tych sprawdzianów w przypadku Gazety jest ich
      prostota i przejrzystość, napędzająca młodocianych czytelników i ich rodziców.
      Gazeta nie jest zainteresowana w nawet uzasadnionym, jakimkolwiek komplikowaniu
      zasad egzaminowania, chociażby w wąskim zakresie ograniczającym się do
      rozszerzonego poziomu egzaminu pisemnego z jęz. polskiego.

      PARTYKULARNE INTERESY GAZETY w tym właśnie przypadku (niezależnie od jej innych
      zasług) przynoszą fatalne skutki dla polskiej kultury. Już teraz można się o
      tym przekonać rozmawiając z pracownikami naukowymi. Będzie to już zupełnie
      ewidentne za dwa, trzy lata w związku z likwidacją egzaminów wstępnych, które
      jednak mobilizowały kandydatów na studia do wyjścia ze swymi zainteresowaniami
      poza prymitywne wymogi kryteriów maturalnych.

      NIEKTÓRZY LICEALNI NAUCZYCIELE-POLONIŚCI PŁACZĄ, ponieważ narzucone przez MENiS
      rygory nowej matury odbierają im sens ich pracy. Odbieranie nauczycielom sensu
      ich pracy jest oczywistym przestępstwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka