Dodaj do ulubionych

problemy z rodzicami:/

15.11.07, 12:07
witam wszystkich poprawkowiczow. czy wy tez macie problem z rodzicami jesli chodzi o poprawianie matury (tzn. mowienie w kolko - a to bez sensu, a po co ci to) czyli kompletny brak wsparcia z ich strony....:/ szczerze ja mam czasem tego dosc. czy oni nie potrafia zrozumiec ze jedyne studia ktore wchodza w gre w moim przypadku to studia medyczne?! pozdro dla osob w podobnej sytuacji..
Obserwuj wątek
    • focusire Re: problemy z rodzicami:/ 15.11.07, 15:58
      Sytuacja podobna, wprawdzie nie identyczna. Ze strony mamy to ona mi próbowała
      odradzić medycyne. Wiem, że robi to bo chce dla mnie jak najlepiej i Twoi
      rodzice też pewnie chcą tego dla Ciebie. Jeżeli to czujesz i wierzysz, że to
      jest dla Ciebie. To i oni pewnie niebawem w tą uwierzą.
      • patti87 Re: problemy z rodzicami:/ 15.11.07, 16:23
        dzieki za wsparcie:) milo wiedziec ze nie jestem z tym wszystkim sama. a z drugiej strony taki pozorny brak wsparcia powoduje u mnie jeszcze wieksza mobilizacje w walce o swoje marzenia:)
        • rossie_1988 Re: problemy z rodzicami:/ 18.11.07, 21:26
          mam dokaldnie to samo/..tylko,ze ze storny mamy. pracuje teraz sporo,zeby
          zarobic na korki bo wg matki to jest "dawnie ludziom kasy,zeby sobie szli za to
          mieszkanie urzadzac" i zastanawiac sie zaczelam nad zrezygnowaniem korkow z
          chemii...nie tlyko z tego powodu ale tez z tego,z enie mam ochoty pracowac i NIC
          kompletnie sobie nie kupic...wiec kasa to 1 NAJWIEKSZY problem :| a co do matki
          to wlasnie mowi mi rzeczy typu "rzuc to" "rzuc ta glupote, masz jakas psychoze
          medycyny" "no ja ci zycze powodzenia ale z twoimi zdolnosciami to raczej ci nie
          wroze" ekhrm :|
          • wybieram.stome Re: problemy z rodzicami:/ 19.11.07, 17:16
            Przykre to jest gdy nie ma sie wsparcia w rodziacach:( Ja na poaczatku tez nie
            mialam...Owszem akurat kase dawali mi na korki ale jak nie udalo mi sie dostac
            na AM pozniej slyszlaam ze mogli mi za ta kase kupic samochod ,a tak to rok i
            tak zamrnowany itp rzeczy.Lecz w tej chwili naszescie jest w porzadku zachecaja
            mnie do marzen...jednak ja nie wiem czy nie walcze z wiatrakami;( Pozdrawiam
            wszystkich...

            PS> Nie rezygnujmy z marzen...kiedys pokazemy ze stac nas na to zeby utrzec
            rodzcom nosa. :*
            • icelandic Re: problemy z rodzicami:/ 20.06.08, 15:16
              czesc,

              nie jestescie same/sami z problemami z rodzicami. ja po 3 latach studiow dosc
              'technicznych' czyli marketing, oswiadczylam niedawno: "wiesz mamo, za rok zdaję
              maturę i chcę iść na filozofię". zareagowala szokiem, co bylo do przewidzenia.
              Wy macie jeszcze jakies 'zyciowe' kierunki, a ja slysze non stop, w kolko 'a co
              bedziesz po tym robic?' co doprowadza mnie do pasji, wszystko musi sie wymiernie
              oplacac, a to po prostu (?) mnie interesuje.
              nie poddawajcie sie, inaczej bedziecie zalowac cale zycie, ze nie
              sprobowalyscie. a rodzice - jak zobacza, ze naprawde chcecie, staracie sie i
              poswiecacie na to czas i energie - zrozumieja. (a nawet jesli nie zrozumieja, to
              juz jest wylacznie ich problem)

              mamy siebie na gazeta.pl :D
              • foxylaady Re: problemy z rodzicami:/ 20.06.08, 19:05
                marketing nie jest techniczny(wiem,wiem użyłaś ");)

              • dib00 Re: problemy z rodzicami:/ 21.06.08, 19:35
                A może lepiej byłoby nie rzucać marketingu tylko wziąć filozofię jako drugi
                kierunek? Rodzice się uspokoją, a Tobie będzie łatwiej zdobyć później pracę.
                Musisz przecież przyznać, że filozof nie ma łatwo w Polsce...
                • icelandic Re: problemy z rodzicami:/ 28.06.08, 22:44
                  ależ ja chcę skończyć marketing - ba, nawet spróbować to 'tematycznie' połączyć,
                  bo reklama i świat rządzony reklamą mnie bardzo interesuje - ale właśnie od tej
                  mniej 'technicznej' strony, a od refleksyjnej.

                  i uwierz, marketing j e s t 'techniczny' - 3/4 moich zajęć to badania ilościowe,
                  statystyka, ekonometria, teoria gier, matematyka, makroekonomia i mikroekonomia,
                  tabele przestawne itp :) na takich studiach uczysz się spraw czysto policzalnych
                  i łatwych do określenia, a tematy nieco bardziej 'humanistyczne' to puste
                  frazesy sprzed 10 lat.
                  nikt nie dyskutuje o tym c z y m tak naprawdę jest reklama i marketing w naszych
                  czasach, j a k to wszystko na siebie oddziałuje i g d z i e zmierza.

                  pozdrawiam, moja mama już trochę się uspokoiła - Wam też się uda :)
                  • dib00 Re: problemy z rodzicami:/ 29.06.08, 12:23
                    No to strasznie się cieszę, że problem został rozwiązany:)
                    Życzę powodzenia z filozofią ;)
                    • slavian_ignis Re: problemy z rodzicami:/ 07.07.08, 13:14
                      Ja mam problem z rodzicami w innej kwestii.Chodzi bowiem o to, że
                      oni nie pozwalają mi wyjechać na studia do innego miasta.Wiem,że
                      chodzi o pieniądze,ale ja staram się znalezc prace na wakacje, tak
                      żeby już coś zarobić na przyszły rok.Moim marzeniem są studia na UJ,
                      myślę o etnologii, judaistyce lub wiedzy o teatrze,ponieważ szukam
                      czegoś zgodnego z moimi zainteresowaniami, a w Katowicach nie ma
                      zbyt dużego wyboru pod tym względem.Co prawda studiuję polonistykę
                      na UŚ,próbuję teraz dostać się na historię,ale o Krakowie też wciąż
                      myślę.W tym roku chcę poprawić maturę, bo bardzo mi na tym zależy,
                      żeby robić coś,co kocham.
    • youthanasiaa Re: problemy z rodzicami:/ 16.07.08, 11:55
      moja mama była przeszczęśliwa jak jej powiedziałam,że poprawiam i w
      przyszłym roku próbuje gdzie dalej. bo dla niej moge studiować
      wszystko chyba tylko nie filozofie. a że filozofia nie ejst jedynym
      kierunkiem który mnie interesi to zmienie. mogła mnie tylko
      przekonywać przed maturą i w ciągu całych 8 miesięcy kiedy jej o tym
      mówiłam a nie wetdy jak sie dostałam.. jeśli faktycznie miało by mi
      sie nie udaać poźniej z tą filozofią to nie wyobrażam sobie wprost
      jak wielkie mogłoby być jej zadowolenie...;]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka