luloo1
11.05.04, 08:57
Jestem roczarowana. Buteleczki, kartoniki prezentują się wyśmienicie. Piękny
niebieski zaprawiony turkusem, świeży, wyjątkowy w sąsiedztwie innych
zapachów.Reszta nie zapowiada się tak dobrze jak opakowanie. Te zapachy są
puste i martwe, płaskie, trochę lazurowe, nikną po ok. 1,5 godziny.
Damski jest bardzo lekki w nucie głowy, podprawiony lekko cytrusami (w
pierwszym niuchnięciu przypominał mi CK summer). Brak tu jednak preludium do
serca. Trudno nawet określić, jakie akordy grają tu pierwsze skrzypce, bo
niewiele czuć. Dopiero w sercu rozkwita na chwilkę odświeżaczowy akord
lazurowego morza, dość miły, ale nijaki.
Przyznam, że już ubiegłoroczna wersja Summer d'ete była lepsza, choć typowa,
codzienna, jakich wiele.Czy wszystko co wyszło po 1881 klasycznym będzie już
profanacją?
W męskich 1881 natomiast jest na odwrót. Pierwsze akordy przypominają trochę
cerruti 1881 amber, mocno męskie, potem nikną i nic juz nie ma.
Jednak najbardziej rozczarowało mnie CK summer.Po prostu cytrynowy olejek do
ciasta. Czuć tylko limonkę i cytrynę, jaka głowa, taka baza, zapach nie
zmienia się.