Dodaj do ulubionych

Fenomen Channel 5

20.12.04, 19:17
Czy ktoś może wytłumaczyć fenomen tego zapachu? W dzieciństwie, gdy nie znałam się jeszcze na zapachach Channel właśnie kojarzył mi się z luksusem, z obiektem pożądania... Ilekroć była mowa o wykwintnych zapachach padało słowo : Channel 5. No i wreszcie, gdy mama doczekała się tego "luksusu" i gdy powąchałam doszłam do wniosku, że to paskudztwo. Do dziś nie potrafię się przekonać...
Obserwuj wątek
    • ziereal Re: Fenomen Channel 5 20.12.04, 19:36
      po pierwsze nei Channel(kanal),tylko Chanel:).
      Chociaz faktycznie byc moze Channel bardziej by pasowalo w tym przypadku,bo 5
      to totalny kanal,IMO:).
      Owszem,potrafi sie rozwinac ciekawie,jest potwornie trwaly,ale w wiekszosci
      przypadkow po prostu smierdzi niczym kulki na mole. Sorbet kiedys pisal,ze
      czyste perfumy Nr5 sa ladne. Niestety nie mialam okazji sprawdzic.
      • gosia25 Re: Fenomen Channel 5 20.12.04, 19:44
        Jakoś przyzwyczaiłam się do pisania Channel i mimo licznych poprawek nie potrafię się oduczyć;) Zapachu nie lubię, to nie zmienia faktu;)
        • gosia25 Re: Fenomen Channel 5 20.12.04, 19:45
          Trzeba przyznać , że wyszła niezła literówka "Channel or Chanel?"
      • gloss Re: Fenomen Channel 5 22.12.04, 13:30
        ziereal napisała:

        > po pierwsze nei Channel(kanal),tylko Chanel:).
        > Chociaz faktycznie byc moze Channel bardziej by pasowalo w tym przypadku,bo 5
        > to totalny kanal,IMO:).

        Dobre :D
        A co do zapachu- jako mała dziewczynka byłam przekonana, że Chanel 5 to jakieś
        cudo zapachowe, boskie perfumy- tak wynikało z tego, co czytałam na ich temat (
        i Marilyn Monoroe i ponadczasowość ... ). Kiedy wreszcie otworzyli w moim
        mieście Empik i perfumerię, miałam okazję sama sprawdzić co to za fenomen. Nie
        mogłam uwierzyć, że te perfumy tak śmierdzą... wybaczcie określenie, dla mnie
        są obrzydliwe. I rzeczywiście uważam, że bardzo wiele z zachwycających się pań
        robi to wyłącznie dlatego, że "tak wypada". Snobizm, nic więcej.
    • lune Re: Fenomen Channel 5 21.12.04, 09:17
      przyznam ze dla mnie rownie niezrozumialy jest 'fenomen' Chanel 5 jak
      i 'fenomen' Angel TM ;)

      podobno do niektorych zapachow 'sie dojrzewa' :)) ... ja nie dojrzalam do
      Chanel 5 a na sama mysl o psiknieciu sie Angel dostaje dreszczy :((

      pozdrawiam serdecznie, lune
      • icegirl Re: Fenomen Channel 5 21.12.04, 09:51
        Ostatnio w perfumieriach jest ogromny tłok z okazji zbliżających się świąt.
        Zaobserwowałam jedną sytuację: matka z córką, zapewne rzadko odwiedzające
        perfumerie, podeszły do półki z Chanel, wybrały No5 i zaczeły się nim pryskać po
        kurtkach.
        Po czym zgodnie sobie powiedziały: No, ładny jest. Podejrzewam, że dlatego, iż
        "tak trzeba, bo wszyscy to chwalą".

        Kojarzycie książki Nienackiego? A zwłaszcza tą o Panu Samochodziku i Winnetou?
        Jedną z bohaterek była tam dziewczyna, która ze względu na swoje maniery,
        nazywana była Lady Elizabeth. Lady Elizabeth pachniała własnie Chanel 5, bo
        cytuję: 'po­czułem zapach perfum „Cha­nel” nr 5, któ­rymi — jak uczyła mnie
        lektura roman­sów — pach­nieć winna każda praw­dziwa dama'.

        Tak czy inaczej: Chanel 5 jest legendarny :)
        • lune Re: Fenomen Channel 5 22.12.04, 15:27
          icegirl napisała:

          > Tak czy inaczej: Chanel 5 jest legendarny :)

          Jest :) dawno dawno temu zapachowi kreatorzy nie produkowali
          kilkunastu /kilkudziesieciu ?/ zapachow rocznie ; mody zapachowe nie zmienialy
          sie jak w kalejdoskopie ; wowczas zapach Chanel 5 byl czyms absolutnie innym
          niz kompozycje typowo kwiatowe, byl nowoczesny, oryginalny /to te aldehydy/ ...
          pewnie w tamtych czasach swietnie komponowal sie z 'mala czarna' Chanel, z
          krotko obcietymi wlosami /a la garsonne/, 'meskim' stylem
          zycia /niezaleznosc ?/ itd. w tamtych czasach kobiety pachnialy fiolkiem,
          roza, konwalia ... a tu takie 'cos' :)

          nie dziwi mnie popularnosc Chanel 5 w TAMTYCH czasach ale to ze do TERAZ
          kobiety chca tak pachniec :) czytalam ze to absolutnie najbardziej popularny
          wsrod damskich zapachow - wszedzie ... /nie tylko we Francji/

          mnie rozczarowal ale jestem pelna uznania ze ktos wykreowal zapach ktory przez
          tyle lat /80 ?/ goscil w torebkach i na toaletkach tak wielu kobiet :)

          lune
    • miriam_73 Re: Fenomen Channel 5 22.12.04, 13:29
      Dla mnie po prostu ma to "coś" - nie potrafię tego wytłumaczyć, ale jest jednym
      z tych zapachów, które lat temu kilka mnie zatrzymały, które po przetestowaniu
      znalazły się na półce, bo mi sie podoba, bo u mnie na skórze rozwija sie
      pięknie. Kwestia gustu - dla mnie jest cudownie staroświecki, ale ja
      preferuję "stare", klasyczne zapachy (do mojej czołówki należą Joy i 1000
      Patou, Samsara i Shalimar Guerlaina, natomiast z nowszych Eau De Soir Sisley i
      Opium YSL) od najnowszych kwiatowych, mdłych wynalazków, które jak na mój nos
      niewiele sie od siebie różnią.
      Natomiast nie cierpię Angela, bo dla mnie własnie nie ma tego "czegoś" i IMO
      jest zbyt słodki i waniliowy, czego nie lubie.
      • dziunia11 Re: Fenomen Channel 5 23.12.04, 15:50
        Zgadzam sie z miriam_73. Ten zapach ma cos. Aczkolwiek do tego wniosku doszlam
        dosyc pozno. Moimi pierwszymi perfumami, ktore dostalam od znajomych z Francji
        byl Chanel 19. Zapach ten strasznie mi sie spodobal i do tej pory nalezy do
        moich ulubionych. W tym samym mniej wiecej czasie zostalam obdarowana przez
        inna osobe Chanel 5. Wcale mi sie nie podobal i nawet nie chcialam wierzyc, ze
        to prawdziwy chanel tak blado wypadl przy mojej ukochanej 19-stce. Szybko wiec
        pozbylam sie butelki. No ale wtedy mialam 18 lat i niewiele znalam sie na
        perfumach. Od tej pory moje gusta ewoluowaly i bardzo lubie takie staroswieckie
        zapachy. Zwlaszcza Chanel 5 duzo Guerlaina i Hermesa . Uwazam, ze maja naprawde
        duza klase. Moj nowy ulubieniec to natomiast Serge Lutens. Uwielbiam prawie
        wszystko.
        Tak jak moja poprzedniczka nie rozumiem fenomenu Angel i jemu podobnych.
    • balbina_alexandra Re: Fenomen Chanel 5 23.12.04, 20:51
      Cóż, no ja nie wiem za bardzo bo fanką tego zapachu nie jestem - nie gustuję.
      Ale wierzę że moze się podobać i wcale mnie nie dziwi że tak dobrze się
      sprzedaje - znam wiele kobiet, które używają. Ja właśnie sądzę że to jeden z
      tych zapachów do których z czasem się dojrzewa (aczkolwiek znam dwa wyjątki -
      moja koleżanka uzywała w liceum, a także moja ekscentryczna młodsza siostra,
      która ma dość dziwny gust co prawda). Wierzę że może się nam nagle coś odmienić
      i zapach, ktorego nie znosiliśmy nagle zaczyna nas pociągać. U mnie tak jest z
      Angelem. Bardzo nienawidziłam, nie mogłam znieść nawet na kimś. Pare lat temu
      odmieniło mi się na tyle że zapach zaczął mnie dziwnie przyciągać i zaczęłam
      testować w perfumerii, najpierw na papierku, potem nawet na własnej skórze.
      Proces przebiega powoli, no i teraz przezywam potworny stres, bo mam własnie
      przed sobą piekny kofret aniołkowy - mój gwiazdkowy prezent - i zastanawiam się
      czy aby nie za wcześnie go kupiłam :))) To zapach, który ma coś w sobie i nie
      można pozostać w stosunku do niego obojętnym :)))
      • ziereal Re: Fenomen Chanel 5 23.12.04, 22:13
        oj.balbinka ma racje..
        z tym angelem to naprawde dziwna sprawa,nie znosilam,nienawidzilam,dostalam
        probke i cala zuzylam.Zaliczylam komplement-ze do mnie pasuje,co naprawde mnie
        zaskoczylo,sam zapach juz tak nie meczyl.Tak wiec moze i Chanel 5 w pewnym
        wieku zacznie mi siep odobac..tyle,ze o ile ANgel mnie meczyl wczesniej,o tyle
        nr5 mi po prostu smierdzi:),wiec nie wiem czy to sie zmieni.
    • luloo1 Re: Fenomen Channel 5 24.12.04, 22:48
      I słusznie kojarzy ci się z luksusem, bo Chanel nr 5 jest w ogóle synonimem
      zapachu perfum.Oto cytat bardzo fajnej pozycji "branżowej":

      Chanel nr 5 to kwiaty i aldehydy. Właśnie w tym zapachu pojawiła się po raz
      pierwszy w dużych ilościach syntetyczna substancja o nieco cierpkim, chłodnym,
      odrobinę woskowym zapachu, zwana aldehydami. Twórca pachnidła - Ernest Beaux
      połączył w nim przyjazny, tradycyjny akord jaśminowo-różany i uzyskał niezwykły
      efekt. Dzięki nutom kwiatowym perfumy były kobiece i nieco romantyczne,
      natomiast nuty chłodne nadawały tej "kobiecości" nowy wymiar- niezależność i
      inteligencję. Nowa kompozycja budziła dystans, refleksję, odrobinę niepokoju.
      Taki charakter zapachu niewątpliwie odpowiadał Coco Chanel,kobiecie wyzwolonej
      i nowoczesnej oraz jej, wyznającym podobne ideały, klientkom.Jego miłośniczką
      była Merlin Monroe(...).
      Zaczęły go używać kobiety nie tylko niezależne i twórcze, lecz także te, które
      do wyzwolenia wcale nie dążyły.Często nie dobierano tych perfum do osobowości,
      lecz kupowano ze względu na mit i modę.Do dzisiaj sa jednym z najchętniej
      kupowanych pachnideł na prezent".

      Zgadzam się,Chanel nr 5 są i pozostaną prawdopodobnie synonimem luksusu i
      elegencji (bo Chanel, bo Francja, bo tradycja, bo cena). Przyznam, że jakoś
      jestem do nich uprzedzona. Pomijam fakt, że kompozycja nie podoba mi się, jest
      archaiczna,ale i... upodlona, dlatego, że często Chanel nr 5 kupują "kobiety-
      elegantki",których wiedza o perfumach ogranicza się najczęściej do znajomości
      dwóch zapachów: OPIUM i Chanel nr 5...Byle pachnieć czymś znanym i uchodzącym
      za towar luksusowy.
      • sorbet Re: Fenomen Channel 5 25.12.04, 00:28
        Powalił mnie "chłód - nowy wymiar kobiecości - inteligencja i niezależność" :-)

        Gdzieś wyczytałem, że aldehydy zintensyfikują kwiatowość i nadają im "blask".
        Niewątpliwie No5 zasługuje na legendę:-) Był chyba bardzo odważny zapach swego
        czasu. Niewątpliwie legenda ta ciągle jest wzmocniona. Jacques Polge
        powiedział, że każdy nos rozpoczyna naukę właśnie m.in na No5.

        A w tym samym roku powstały też legendy Habanita Molinard i Tabac Blond Caron.

        Podoba mi się piątka jako perfumy, bardzo zmysłowy i pudrowy zapach. EdT jest
        okropna:-)



        A o to Luca Turin napisał o No 5

        Solaire et soudé, ce célèbre parfum a été le grand précurseur d’une foule
        d’imitations et d’exégèses qui ont empiété sur son originalité. Il reste la
        référence en matière de nimbe mûr et doré.
        Cossu, net, solide, ce bel objet a perdu une partie de son pouvoir évocateur,
        mais demeure un monument familier, de ceux que seuls les étrangers remarquent.

        pour les très jeunes filles, ou si vous n’avez jamais porté autre chose

        à éviter : le soir
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka