zettrzy 14.01.07, 17:02 nie jakimis szczegolnymi, jest to raczej zapach zlozony, definitywnie zapach perfum choc nie bardzo wiadomo jakich przeciez sie nie podpsikuje pod moja nieobecnosc? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sorbet Re: moj kot pachnie perfumami 14.01.07, 17:11 Możliwe że pod twojej nieobecności leży wśród twoich ubrań. Moja np. lubi świeże pranie i pachnie czasami albo Arielem, albo Lenorem:-P Odpowiedz Link
aggis20 Re: moj kot pachnie perfumami 14.01.07, 17:15 moja kicia tez pachnie perfumami ale to chyba dlatego, ze ja czesto przytulam i po prostu nimi przeiąka;-) Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: moj kot pachnie perfumami 14.01.07, 17:36 Wątek dla mnie:-) powinno być specjanie dla kociarzy osobne "dziś pachnę - ja i mój kot";-P Moje koty też pachną:-) Nie da się ukryć, pachną od miętoszenia:-) bo niemal zawsze pachną tym, co ja. Starszemu to już w ogóle nie przeszkadza, on to stara gwardia, zaprawiony w bojach, przecież nawet kiedyś pozował do zdjęcia z butelką. Młodsza często jeszcze patrzy na mnie jak na jakiegoś strasznego śmierdziela i z niesmakiem się myje po moich pieszczotach - bezczelna;-P Mój mąż po zapachach kotów odgaduje, co z nimi robiłam;-P - jeśli kot pachnie kremem, to znaczy, że był całowany, a jeśli perfumami, to byl przytulany do szyi:-) A co do leżenia na ubraniach, to nie toleruję;-P Stwierdzam, że dwa koty to dawka maksymalna, jeśli chodzi o wysycenie ubrań (głównie aksamitnych) sierścią. Co gorsza, mała zostawia mi na ciuchach białą i rudą sierść. Czasem zapominam zamykać szafę, ale muszę się nauczyć, bo już parę razy widziałam wystające stamtąd ogony. Już nie mają malpy na czym leżeć... I na czym które lezało? Oczywiście - czarny wybiera jasne rzeczy, których przecież mam niewiele, kolorowa czarne spodnie:-) Odpowiedz Link
merolik Re: moj kot pachnie perfumami 14.01.07, 19:38 Moje też :) Oczywiście też od przytulania i głaskania, od pocierania łebkiem naszych twarzy :) Agni, nie wiedziałam, że Twoja kotka jest biało-ruda. Merolowi by się spodobała :D Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: moj kot pachnie perfumami 14.01.07, 20:03 Biało-czarno-ruda. Trikolorka:-) Z wyglądu cudo absolutne, ale z zachowania łobuz nie z tej ziemi. Przecież ja przez małpiszona wczoraj wszystkie prawie buteleczki przeprowadziłam do stojącej na podłodze skrzyni, na wygnaniu biedne siedzą... O "podobaniu się" nic nie mów;-P chyba właśnie zaczyna nam "wolę bożą" czuć, lada moment zrobimy sterylkę, ale na razie... i jeszcze to mieszkanie na parterze, cud jeśli nie zwieje i nie wróci z przychówkiem.. Znów mamy koci wątek, znów mamy koci wątek, lalala:-) Admini, proszę nie bić;-P to nieuleczalne:-D Odpowiedz Link
regina22 najpiekniejszy na swiecie owczarek niemiecki w... 14.01.07, 23:08 Warszawie lezy i pachnie(pod moja nieobecnosc)lewe ucho Jil Sander Sport(moja mama), prawe ucho blizej nosa (Eau d'Ete L'Eau D'Issey pour homme moj brat), i na samym srodku ponad noskiem i miedzy uszkami Creed mojego taty- Himalaya. Za kilka tygodni bedzie pachnial globalnie:))))tylka mna- czyli pewnie Le Feu light. Owczarek zgadza sie na wszystko pod warunkiem przywiezienia zabawki z zagranicy!!!! Odpowiedz Link
a.g.n.i Re: najpiekniejszy na swiecie owczarek niemiecki 15.01.07, 09:06 Jak jeszcze mieszkałam u mamy, to pies też ciągle pachniał;-) moja mama go aż tak nie obściskuje, ale zdarza się, że psica pachnie np. L'Air du Temps Odpowiedz Link
ragutka Re: moj kot pachnie perfumami a pies nie.. 15.01.07, 09:57 własnie to mnie ciekawi, bo i psa obściskuje i tulę ,a właściwie to suka nasza kochana ,więc perfumy by jeje jak najbardziej pasowały a i przydały się czasem.. natomiast kocisko chłonie te perfumowe wonie jak gąbka i miesznina moich i córki zapachów na nim sprawia, że mój mąż mówi to chore żeby kot nie pachniał kotem tylko perfumami. Odpowiedz Link
milena.rl Re: moj kot pachnie perfumami 15.01.07, 13:50 Moja kanarczyca po wytarmoszeniu w garści przez wypsikaną perfumami mamę kulturalnie zażyła kąpieli w baseniku. Od razu po wejściu do klatki. Widać nie lubi J'Adore. Odpowiedz Link
mary32 moj PIES pachniał perfumami 15.01.07, 16:03 mój najukochańszy, nieżyjący już od 9 lat, jednak nadal nieodżałowany pieseczek też zawsze pachniał perfumami mojej mamy (ja wtedy nie używałam). Ponieważ był to cocer spaniel to możecie sobie wyobrazić że powierzhcnia chłonna uszu była ogromna. Tak więc tarmoszony, przytulany i najczęściej wycałowywany po łebku (takie specjalnie w tym celu stworzone zagłębienie u nasady uscha) przesiąkał jej zapachem. Potem - kiedy machał tymi "uchami" robił wiaterek ktory pachniał Masumi :-) Odpowiedz Link